Nadawajcie chrześcijańskie imiona

kg (KAI/ACI) / ju., Santo Domingo, 2011-08-12

Nadawajcie chrześcijańskie imiona Fot. flickrCC

Do nadawania dzieciom imion chrześcijańskich wezwał rodziców prymas Ameryki Łacińskiej kard. Nicolás de Jesús López Rodríguez. Przestrzegł przed nadawaniem „imion rzadkich, o których nikt nie wie, co one oznaczają”.

„Drodzy rodzice chrześcijańscy, nie posuwajcie się do wymyślania imion, których nikt nie rozumie” – prosił kardynał w kazaniu podczas mszy św. w kościele Matki Bożej „Altagracia” na przedmieściach stolicy, połączonej z udzieleniem bierzmowania 37 osobom. Przypomniał, że chrześcijanin ma być rozpoznawany jako ten, kto należy do Chrystusa.

Skrytykował następnie tych, którzy dają swym dzieciom „dziwne” imiona, dodając, że „dziś jest cała masa imion, których nie rozumiem i nie wiem, po co jest cały ten wysiłek”. Podkreślił, że rodzice nadają np. imiona rosyjskie, których nikt nie umie napisać, „ale w końcu ktoś powie cokolwiek i tak to zapisują”. Jako przykład prymas Ameryki Łacińskiej wymienił takie imiona jak Stalin, Lenin czy Hitler. „Co zrobił Stalin? Wymordował miliony ludzi – był to wielki bohaterski wyczyn. Lenin – inny szaleniec, i Hitler – potwór, który zabił sześć milionów Żydów” – szydził hierarcha.

Dlatego najlepiej jest ochrzcić dziecko imieniem chrześcijańskim, które nosił ktoś godny zapamiętania – radził mówca. „Wówczas takie imię zasługuje na szacunek” – podkreślił arcybiskup Santo Domingo. Zwrócił uwagę, że imię pomaga określić daną osobę, dodając, że mogą to być imiona biblijne lub łacińskie, których znaczenie warto poznać w chwili, gdy się decyduje, jak będzie się nazywało przyszłe dziecko.

Komentarze (3)

Lingwista

9 miesięcy, 1 tydzień temu

Chyba byłoby lepiej, gdyby duchowni zajmowali się teologią (na której teoretycznie powinni się znać), a nie lingwistyką czy filozofią języka, o których zazwyczaj nie mają pojęcia. Nazwy własne nie mają znaczenia (pytanie, co znaczy Rondo Daszyńskiego zwyczajnie nie ma sensu), a oznaczają (na zasadzie etykiet) indywidua, które je noszą (to oto rondo). Jeśli już można mówić o jakimś znaczeniu nazw własnych, to wyłącznie etymologicznym, które nie ma niczego wspólnego z tym, że taka a taka nazwa jest współcześnie nazwą własną. Powodzenia w pielęgnowaniu głupoty i ignorancji!

Odpowiedz

ana

9 miesięcy, 1 tydzień temu

@Lingwista
Wiesz co, czepiasz się. I chyba jednocześnie chcesz się popisać. Jeżeli uważasz, że wypowiedź kardynała dotyczyła lingwistyki to wybacz, ale chyba zupełnie źle zrozumiałeś ten artykuł. Kwestia nadania dziecku właściwego imienia (posiadającego świętego/błogosławionego patrona) jest raczej zagadnieniem dotyczącym wiary a nie "filozofii języka".
A jak tak bardzo chcesz dbać czystość językową w tym względzie, to zacznij walczyć ze stronami, które można znaleźć w internecie pod hasłem "znaczenie imion".

Odpowiedz

Barbara

9 miesięcy, 1 tydzień temu

a ja uważam,że to dobrze zabrany głos w słusznej sprawie...
Dziecko powinno mieć patrona, za którego wstawiennictwem będzie mogło się modlić.
jest tylu znakomitych świętych... czasem "dziwne" imię może być wielkim problemem dla dziecka, gdy np. tak samo ktoś woła do dziecka i do pieska.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony