ekai.pl
Sobota, 26 maja 2012 Św. Filipa Nereusza, prezbitera
Najnowsze wpisy
To właśnie jest Everest moich marzeń
„Tu z wami czuję się dobrze, moje życie – to przebywanie wśród was”. Te słowa Janka Bosco dobitnie oddają rzeczywistość misyjną. Moje życie to przebywanie wśród Was - wśród Was, czyli dzieci i nastolatków przychodzących do estudio dirigido. Wśród Maydeisona z zaawansowanym ADHD i oczami większymi niż moje, wśród rozkrzyczanych bliźniaków Jean Pierra i Jean Paula, do których trzeba mieć więcej cierpliwości niż do drużyny piłkarskiej urwisów. Wśród nieśmiałej i ciągle uśmiechniętej Kelly, wśród nastoletniej Marivi, która w listach zapewnia, że na pewno umrze jak wrócę do Polski, wśród obrażającej się albo kupującej mi lizaki o smaku marakuji Mariany.
Wśród Was, czyli także wśród animatorów - tych młodych ludzi, którzy przychodzą pomagać, a często sami mają więcej problemów niż dzieci, którym wyjaśniają zadania, organizują zabawy, mówią katechezy. Ich historie są tak różne jak oni sami. Jednego z nich wychowuje tylko ojciec.
Drugi dorasta w ułożonej rodzinie, dopóki jego idealny świat nie zostaje zburzony przez odkrycie, że ojciec zdradza matkę. Trzeci ma "normalną" rodzinę, ale to nie uchroniło go przed zadawaniem się z "vagos", czyli członkami ...
Przeczytaj cały wpis
Przeprowadzka
Muszę się Wam pochwalić! Od kilku dni mam śliczny nowy domek. Jest nieco mniejszy niż mój poprzedni, ale jest naprawdę bardzo przytulny. Ale po kolei. Zaraz Wam wszystko wytłumaczę. Wraz z nastaniem Świąt Wielkanocnych, na naszej placówce zaczęły się wakacje. W Zambii rok szkolny podzielony jest na trzy semestry, z których każdy kończy się miesiącem przerwy. Tym razem dziewczynki z naszego Miasta Nadziei nie pojechały do swoich rodzin na ten czas. Plan wolontariuszy uległ więc małej zmianie i każdy dzień w tym miesiącu wygląda teraz nieco inaczej. Przygotowaliśmy dla nich różnego rodzaju zajęcia, aby mogły w ciekawy i przyjemny sposób spędzić ten czas odpoczynku. Czytanie, quizy, produkcja biżuterii, filmy, zabawy, gry edukacyjne, sport – to tylko niektóre z rzeczy, jakie im zaproponowaliśmy. Każdego dnia po południu odbywa się też oratorium. Jest to czas, kiedy przychodzą dzieci spoza placówki, aby wspólnie z rówieśnikami spędzić miło czas.
Każdy dzień zaczynam porannym czytaniem książek z najmłodszymi dziewczynkami. Niestety czytanie po angielsku nie przychodzi im z łatwością, dlatego też trzeba z nimi dużo ćwiczyć. W końcu to ćwiczenie czyni mistrza! Później, aż do oratorium, spędzam z nimi czas na różnych zabawach. Nawet sobie nie wyobrażacie jaka jestem szczęśliwa, że w końcu mogę spędzać z dziećmi prawie całe dnie!
Jak już się zdążyłam przekonać, na misjach nie można przewidzieć co przyniesie kolejny dzień, jakie zadania ...
Przeczytaj cały wpis
CHIPOLOPOLO!!!
Oglądając rozgrywki piłkarskie, na przykład podczas Mundialu, zawsze zachwycali mnie afrykańscy piłkarze tańczący po zdobyciu gola, w typowy tylko dla Afryki sposób okazujący radość. Wyobraźcie sobie tak tańczących, skaczących pod sufit, ściskających i radujących się ludzi. Nie kilku ludzi, ale cały wielki hol oklaskujący swoją drużynę po każdym kopnięciu piłki. Co za przeżycie! Przyjeżdżając do Zambii miałam nadzieję na jakiś mecz w towarzystwie afrykańskich kibiców. Nie przypuszczałam że czeka mnie coś tak niesamowitego...
Zaczęło się niewinne. Trwały Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej i w naszym Youth Centre zorganizowano wielkie oglądanie meczu Zambijskich piłkarzy na dużym ekranie. Uzbrojeni w zielone (co niektórzy pomarańczowe) piłkarskie koszulki, poszliśmy dopingować Chipolopolo - zambijski team. Był wieczór, po całym dniu pracy oczy kleiły się do snu, wystarczyło jednak usiąść w towarzystwie mansowych znajomych, bym się ożywiła i zatopiła w świecie footballu.
Nazajutrz zdarte gardło, wymęczone mięśnie i uśmiech od ucha do ucha. Wygraliśmy! Wszyscy ...
Przeczytaj cały wpis
Walka
Kto ma odwagę powiedzieć: Tak mnie skrusz, tak mnie złam tak mnie wypal Panie? Kto ma odwagę powierzyć swoją drogę Temu, który prowadzi Cię do życia przez Golgotę? Kto ma odwagę zaufać? Tak bezgranicznie, tak misyjnie...
Od września, przez całe moje mansowe życie, powtarzam w myślach powyższy wers. W czasie wielkopostnych nocy, przy blasku świec i cichym szeleście łez, odkrywam sens. Na nowo. Czego uczy mnie mój zambijski Wielki Post? Tego, że moje zmęczenie, frustracja i myśli skłaniające jedynie na powrót do łóżka, nie mogą wygrać z miłością do bliźniego. Nieważne jak bardzo się nie chce, jak wiele razy się upada.
Mój Wielki Post to walka o przeźroczystość, o nową jakość ...
Przeczytaj cały wpis
O mnie
Wolontariusze Don Bosco
Kim są chłopcy ulicy? To dzieci i młodzież, dla których ulica jest domem. Czasem śmietnik jest domem, innym razem kanał ciepłowniczy jest domem. Konstrukcja z jasnego twardego kartonu, albo marmur na dworcu kolejowym. Dla chłopców ulicy dom jest pojęciem względnym. Względem człowieka. Bo dom można mieć, albo nie mieć. Nie ma innej możliwości. Zawsze jest jakiś rodzaj domu, jakaś konstrukcja. Tu chodzi o dom względem godności człowieka. Każdego roku Międzynarodowy Wolontariat Don Bosco posyła na misje kolejne młode osoby, które pomagają misjonarzom i misjonarkom salezjańskim w ich codziennej pracy z najuboższą młodzieżą na całym świecie. Wolontariusze pracują jako wychowawcy w domach dla chłopców ulicy, na placówkach dla dziewcząt zagrożonych prostytucją, w szkołach i przedszkolach. W 2011 roku do pracy na misjach wyjechało 9 wolontariuszy. Relacje z ich pobytu na misjach możecie śledzić na wspólnym blogu. Joanna Grubińska – pracuje na placówce sióstr salezjanek City of Hope dla dziewcząt ulicy w Lusace, stolicy Zambii. Katarzyna Steszuk – pracuje na placówce sióstr salezjanek City of Hope dla dziewcząt ulicy w Lusace, stolicy Zambii. Anna Koda – pracuje na placówce sióstr salezjanek w Mansie. Alicja Kamasa – pracuje na placówce sióstr salezjanek w Mansie. Anna Kowalska – pracuje w miejscowości Calca w Peru jako wychowawca w domu dla chłopców ulicy prowadzonym przez małżeństwo polsko-peruwiańskie. Anna Jałoszewska – pracuje na placówce księży salezjanów w miejscowości Piura, w Peru. Dorota Rudzińska – pracuje na placówce księży salezjanów w miejscowości Piura, w Peru. Wojciech Zawada – pracuje jako wychowawca w ośrodku salezjańskim dla dzieci ulicy Children and Life Mission w Namugongo w Ugandzie. Katarzyna Sterna – Pracuje w miejscowości Calca w Peru jako wychowawca w domu dla chłopców ulicy prowadzonym przez małżeństwo polsko-peruwiańskie. MWDB powstał w 2002 roku z inicjatywy Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego w Warszawie. Przygotowuje wolontariuszy na misje krótkoterminowe (od 1 do 3 miesięcy) i długoterminowe – roczne. Wolontariusze pracują w takich państwach jak: Peru, Zambia, Uganda, Kenia, Indie, Mongolia, Rosja, Albania, Ukraina, Czarnogóra.
Komentarze (0)