Najnowsze wpisy

2012-02-16

Tupot bosych stóp

O 14 przekraczamy bramę misji niosąc cały dobytek oratoryjny: piłki, skakanki, gumy, karty, paletki i inne skarby, za którymi szaleją dzieciaki z Mansy. Gdy tylko wychylimy głowy zza bramy, zaraz bose stópki ścigają się, kto pierwszy wyrwie torbę z piłkami lub uściśnie nam rękę.

Reszta z daleka wykrzykuje nasze imiona, a najstarsi chłopcy śpiewają: BaBosco, BaBosco OoOo Zmieniłam trochę piosenkę „Don Bosco” Magdy Anioł na użytek mojej kochanej grupy Bosco.

Potem mamy kilkanaście minut na przywitanie wszystkich – szaleństwo uścisków i okrzyków. Tak, jestem u siebie. Rozglądam się po placu przeistaczającym się w dwa mini boiska do piłki nożnej, siatkówki i maleńkie poletko na koszykówko-rugby (gramy bez koszy więc piłkę trzeba położyć na ziemi). Kawałek betonu zajmują gry karciano – szachowe ...

Przeczytaj cały wpis Dalej
2012-02-16

Miesiąc jak jeden dzień

Niestety napisane dawno, dawno, dawno temu słowa zamieszczam dopiero teraz. Wszystko dzięki uprzejmości Zesco – firmy dostarczającej prąd. Czasem trudno uwierzyć, że światło może pochodzić z innego źródła niż świeczka. Wciąż zapowiedziane są spore przerwy w dostawie elektryczności na minimum miesiąc.

Styczeń, wraz z rozpoczęciem roku szkolnego, obfituje w ogrom pracy. Zajęta, czasem nie zauważam nawet, kiedy prąd wychodzi na spacer, a kiedy wraca. Proszę jednak uzbroić się w jeszcze większą cierpliwość w oczekiwaniu na informacje z Mansy.

Wakacje – dla nauczyciela jakim stałam się w Zambii – to teoretycznie czas odpoczynku. Miałam więc nadzieję na nadrobienie wszelkich zaległości i chwilę regeneracji. Nic bardziej mylnego! Wakacyjny grudzień okazał się bardzo pracowitym czasem.

Początek miesiąca należał do liderów naszego ...

Przeczytaj cały wpis Dalej
2012-02-16

Świętowanie bez końca

Niedziela. Dwudziesty drugi stycznia. Od rana trwają przygotowania, ostatnie próby, kompletowanie strojów. Czuć odświętną atmosferę. Z kuchni dobiega zapach pysznego lunchu. Kawałek mięsa, shima, ciasteczko i napój gazowany. Nic nadzwyczajnego? Ależ owszem! To lunch z okazji święta Laury Vicuny, które obchodziliśmy tego dnia. Wszyscy zajadali się z wielkim apetytem, aby mieć siły na nadchodzące popołudnie pełne zabaw. Były skecze, piosenki i oczywiście tańce! Nasze dziewczynki bardzo się postarały i widać było, że dały z siebie wszystko!

Wspominałam już kiedyś, że Zambijczycy bardzo lubią świętować. Tak więc nie trzeba było długo czekać na kolejną okazję do świętowania. Dwa dni później, we wtorek, było święto św. Franciszka Salezego. Całe popołudnie spędziliśmy na wspólnych grach w kole, śpiewaniu, bieganiu, tańczeniu w rytm bębnów. Było mnóstwo śmiechu i zabawy. Świętowanie zakończyliśmy wspólną kolacją, po której mieliśmy oglądać film o św. Franciszku. Niestety nic nam z tego nie wyszło, bo w trakcie kolacji wyłączyli prąd.

Pod ...

Przeczytaj cały wpis Dalej
2012-02-16

Piraci z Calki

Podróżujemy czerwonym autobusem. Jak zaczyna się nowy tydzień przyklejamy autobus pod kolejnym kontynentem. Obok przyklejamy nazwy państw i podobizną świętego, którego poznajemy danego dnia.

Wczoraj prawie do północy przygotowywałyśmy z Anią Vacaciones Alegres (wakacje dla dzieci). Ania jest mózgiem tej operacji. Program tych wakacji to jej pomysł, ja tylko pomagam. Głównie w kwestiach plastycznych. Wycinam ramki, sklejam śpiewniki, poprawiam identyfikatory i zszywam koperty na rysunki naszych dzieciaków.

Dużo mamy pracy przy organizowaniu wakacji dla dzieci z okolicy. Do tego jeszcze nasi chłopcy są w domu. Czasem mam wrażenie, że nie robię nic innego, tylko przygotowuję wakacje. Rozstawiam wszystko, sprzątam ...

Przeczytaj cały wpis Dalej

O mnie

Wolontariusze Don Bosco

Wolontariusze Don Bosco

Kim są chłopcy ulicy? To dzieci i młodzież, dla których ulica jest domem. Czasem śmietnik jest domem, innym razem kanał ciepłowniczy jest domem. Konstrukcja z jasnego twardego kartonu, albo marmur na dworcu kolejowym. Dla chłopców ulicy dom jest pojęciem względnym. Względem człowieka. Bo dom można mieć, albo nie mieć. Nie ma innej możliwości. Zawsze jest jakiś rodzaj domu, jakaś konstrukcja. Tu chodzi o dom względem godności człowieka. Każdego roku Międzynarodowy Wolontariat Don Bosco posyła na misje kolejne młode osoby, które pomagają misjonarzom i misjonarkom salezjańskim w ich codziennej pracy z najuboższą młodzieżą na całym świecie. Wolontariusze pracują jako wychowawcy w domach dla chłopców ulicy, na placówkach dla dziewcząt zagrożonych prostytucją, w szkołach i przedszkolach. W 2011 roku do pracy na misjach wyjechało 9 wolontariuszy. Relacje z ich pobytu na misjach możecie śledzić na wspólnym blogu. Joanna Grubińska – pracuje na placówce sióstr salezjanek City of Hope dla dziewcząt ulicy w Lusace, stolicy Zambii. Katarzyna Steszuk – pracuje na placówce sióstr salezjanek City of Hope dla dziewcząt ulicy w Lusace, stolicy Zambii. Anna Koda – pracuje na placówce sióstr salezjanek w Mansie. Alicja Kamasa – pracuje na placówce sióstr salezjanek w Mansie. Anna Kowalska – pracuje w miejscowości Calca w Peru jako wychowawca w domu dla chłopców ulicy prowadzonym przez małżeństwo polsko-peruwiańskie. Anna Jałoszewska – pracuje na placówce księży salezjanów w miejscowości Piura, w Peru. Dorota Rudzińska – pracuje na placówce księży salezjanów w miejscowości Piura, w Peru. Wojciech Zawada – pracuje jako wychowawca w ośrodku salezjańskim dla dzieci ulicy Children and Life Mission w Namugongo w Ugandzie. Katarzyna Sterna – Pracuje w miejscowości Calca w Peru jako wychowawca w domu dla chłopców ulicy prowadzonym przez małżeństwo polsko-peruwiańskie. MWDB powstał w 2002 roku z inicjatywy Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego w Warszawie. Przygotowuje wolontariuszy na misje krótkoterminowe (od 1 do 3 miesięcy) i długoterminowe – roczne. Wolontariusze pracują w takich państwach jak: Peru, Zambia, Uganda, Kenia, Indie, Mongolia, Rosja, Albania, Ukraina, Czarnogóra.

Kalendarz wpisów

1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29
Powrót na górę strony