ekai.pl
Czwartek, 17 maja 2012 Św. Paschalisa Baylona, zakonnika
Wolontariusze Don Bosco: Świętowanie bez końca
2012-02-16
Niedziela. Dwudziesty drugi stycznia. Od rana trwają przygotowania, ostatnie próby, kompletowanie strojów. Czuć odświętną atmosferę. Z kuchni dobiega zapach pysznego lunchu. Kawałek mięsa, shima, ciasteczko i napój gazowany. Nic nadzwyczajnego? Ależ owszem! To lunch z okazji święta Laury Vicuny, które obchodziliśmy tego dnia. Wszyscy zajadali się z wielkim apetytem, aby mieć siły na nadchodzące popołudnie pełne zabaw. Były skecze, piosenki i oczywiście tańce! Nasze dziewczynki bardzo się postarały i widać było, że dały z siebie wszystko!
Wspominałam już kiedyś, że Zambijczycy bardzo lubią świętować. Tak więc nie trzeba było długo czekać na kolejną okazję do świętowania. Dwa dni później, we wtorek, było święto św. Franciszka Salezego. Całe popołudnie spędziliśmy na wspólnych grach w kole, śpiewaniu, bieganiu, tańczeniu w rytm bębnów. Było mnóstwo śmiechu i zabawy. Świętowanie zakończyliśmy wspólną kolacją, po której mieliśmy oglądać film o św. Franciszku. Niestety nic nam z tego nie wyszło, bo w trakcie kolacji wyłączyli prąd.
Pod koniec stycznia nadszedł czas na kulminacyjne święto – Księdza Bosko. Gdyby nie on, to ani nas – wolontariuszy, ani sióstr, ani dziewczynek w sierocińcu dziś by tutaj nie było. Obchody tego święta były więc wyjątkowe i trwały dwa dni. Pierwszy dzień spędziliśmy w gronie rodzinnym, na wspólnych zabawach i oglądaniu przygotowanych wcześniej przedstawień. Nasze dziewczęta przygotowały skecze, kabarety i pokazy tańców. Potem przyszła kolej na wolontariuszy. Poprzebierani za murzynków i za osoby odmiennej płci, zaprezentowali zambijski układ taneczny. Cała widownia pękała ze śmiechu, a najmłodsze dzieci z przerażeniem w oczach zastanawiały się kto to taki, bo nie chciały uwierzyć, że to ich dobrze znani wolontariusze.
Po raz drugi obeszliśmy to święto w szkole, wraz ze wszystkimi uczniami. Rozpoczęło się ono uroczystą Mszą Świętą, po której nastąpiły rozgrywki sportowe między uczniami i nauczycielami. Niestety dobrą zabawę przerwała nam niespodziewana ulewa. Trwała dosyć krótko, ale pozostawiła po sobie ogromne jezioro pokrywające cały plac szkolny. Okrągłe klasy zamieniły się momentalnie w małe wysepki.
Joanna Grubińska, Zambia, Lusaka 7 lutego 2012

wersja do druku »
Komentarze (0)
O mnie
Wolontariusze Don Bosco
Kim są chłopcy ulicy? To dzieci i młodzież, dla których ulica jest domem. Czasem śmietnik jest domem, innym razem kanał ciepłowniczy jest domem. Konstrukcja z jasnego twardego kartonu, albo marmur na dworcu kolejowym. Dla chłopców ulicy dom jest pojęciem względnym. Względem człowieka. Bo dom można mieć, albo nie mieć. Nie ma innej możliwości. Zawsze jest jakiś rodzaj domu, jakaś konstrukcja. Tu chodzi o dom względem godności człowieka. Każdego roku Międzynarodowy Wolontariat Don Bosco posyła na misje kolejne młode osoby, które pomagają misjonarzom i misjonarkom salezjańskim w ich codziennej pracy z najuboższą młodzieżą na całym świecie. Wolontariusze pracują jako wychowawcy w domach dla chłopców ulicy, na placówkach dla dziewcząt zagrożonych prostytucją, w szkołach i przedszkolach. W 2011 roku do pracy na misjach wyjechało 9 wolontariuszy. Relacje z ich pobytu na misjach możecie śledzić na wspólnym blogu. Joanna Grubińska – pracuje na placówce sióstr salezjanek City of Hope dla dziewcząt ulicy w Lusace, stolicy Zambii. Katarzyna Steszuk – pracuje na placówce sióstr salezjanek City of Hope dla dziewcząt ulicy w Lusace, stolicy Zambii. Anna Koda – pracuje na placówce sióstr salezjanek w Mansie. Alicja Kamasa – pracuje na placówce sióstr salezjanek w Mansie. Anna Kowalska – pracuje w miejscowości Calca w Peru jako wychowawca w domu dla chłopców ulicy prowadzonym przez małżeństwo polsko-peruwiańskie. Anna Jałoszewska – pracuje na placówce księży salezjanów w miejscowości Piura, w Peru. Dorota Rudzińska – pracuje na placówce księży salezjanów w miejscowości Piura, w Peru. Wojciech Zawada – pracuje jako wychowawca w ośrodku salezjańskim dla dzieci ulicy Children and Life Mission w Namugongo w Ugandzie. Katarzyna Sterna – Pracuje w miejscowości Calca w Peru jako wychowawca w domu dla chłopców ulicy prowadzonym przez małżeństwo polsko-peruwiańskie. MWDB powstał w 2002 roku z inicjatywy Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego w Warszawie. Przygotowuje wolontariuszy na misje krótkoterminowe (od 1 do 3 miesięcy) i długoterminowe – roczne. Wolontariusze pracują w takich państwach jak: Peru, Zambia, Uganda, Kenia, Indie, Mongolia, Rosja, Albania, Ukraina, Czarnogóra.