ekai.pl
Czwartek, 17 maja 2012 Św. Paschalisa Baylona, zakonnika
Ks. Ignacy Soler: 14 lutego
2012-02-13
Dzień św. Walentego jest znany już na całym świecie jako dzień zakochanych, wiadomo to sprawa trochę rozdmuchana przez rynek. W Kościele katolickim wspominamy braci św. Cyryla i Metodego, nazywanych apostołami Słowian i mianowanych przez bł. Jana Pawła II współpatronami Europy w 1980 r. W Opus Dei 14 lutego śpiewa się Te Deum – hymn dziękczynienia za zapieczętowanie w tym dniu Jego budowy znakiem krzyża. Wyjaśniam sprawę.
Niedawno dyskutowałem na taki temat: czy horoskopy mają coś wspólnego z losem? Moja odpowiedź była pozytywna: istnieje siła wyższa, która kieruje życiem każdego człowieka. Nie ma wątpliwości, że żadna osoba ludzka nigdy nie wybrała rodziców ani kraju urodzenia. Tak samo szczęściarz, który ostatnio wygrał 30 milionów w totolotka, absolutnie nie wie dlaczego los wypadł na niego. Również chory na raka lub osoba zraniona w wypadku samochodowym ciągle pyta dlaczego 'ja' – oni na pewno tego nie chcieli. Tylko, że dla wierzących horoskop czy inny wariant jak los nazywany jest 'opatrznością' i jako chrześcijanie nazywamy go 'ojcowską dbałością'. Również afirmujemy wolność człowieka: moje życie zależy ode mnie, od moich wolnych decyzji. Pytanie o sens ludzkiej wolności jest pytaniem o istotę człowieczeństwa – kim jest człowiek? – czyli – co to jest wolność? A więc opatrzność boska i wolność ludzka tworzą naszą historię.
Kilka dni przed 14 lutego 1930 r. młody kapłan Josemaría, już założyciel Dzieła Bożego, napisał: „W Opus Dei nigdy nie będzie kobiet, nie ma żartów!” A Pan Bóg miał inne zdanie i podczas Mszy świętej celebrowanej w piątek 14 lutego 1930 r., w prywatnej kaplicy markizy de Onteiro (ulica Alcalá Galiano w Madrycie), dał światło księdzu Josemaríi by wiedział, że bez kobiet nie ma żadnego Dzieła Bożego. Od tego dnia zaczął pracować wśród kobiet i promować ich apostolstwo.
Prałat Escrivá potrzebował księży i widział, że powinni pochodzić z członków Dzieła. Będąc doktorem prawa cywilnego i kanonicznego nie potrafił znaleźć rozwiązania prawnego, sprawa nie była łatwa. W niedzielę 14 lutego 1943 r. również podczas Mszy świętej odprawianej w pierwszym ośrodku dla kobiet przy ulicy Jorge Manrique w Madrycie, Pan Bóg dał proste rozwiązanie, którego tak uporczywie szukał: powstało Stowarzyszenie Kapłańskie Świętego Krzyża (sss+) nierozerwalnie złączone z Opus Dei. Pełen wdzięczności narysował w swoim osobistym małym notatniku krąg, a wewnątrz niego krzyż, potwierdzając, ze w tym dniu Pan Bóg ukoronował swój budynek krzyżem. Boska opatrzność i wolność ludzka grają wzajemnie.
Założyciel zawsze podkreślał nadprzyrodzony charakter Dzieła Bożego, nie było to jego pomysłem czy własną inicjatywą. Było to działanie opatrzności w historii wobec konkretnego człowieka, które otwierało boskie drogi na ziemi. Nawiasem mówiąc mogę teraz dać moje osobiste świadectwo: od kiedy poznałem Dzieło w 1970 r. miałem silne poczucie, a raczej wiedziałem, że jest tam obecność Boga. Kiedy mówili mi o powołaniu do bycia numerariuszem, widziałem, że oddaję moje życie w celibacie na zawsze Panu Bogu. Była to moja wolna i osobista decyzja jako odpowiedź na Boskie wołanie, nie wątpiłem wtedy ani później w jego nadprzyrodzony charakter, mimo osobistych trudności wynikających z własnej czy cudzej słabości.
W 1993 r. były prałat, Sługa Boży Álvaro del Portillo napisał list z okazji pięćdziesięciolecia powstania sss+. W liście tym było umieszczone zdjęcie tej notatki z datą 14 lutego 1930 wraz z odręcznym rysunkiem zrobionym przez księdza Josemaríę w tamtym dniu. Don Alvaro wyjaśnił, że notatka ta została znaleziona przy remoncie w centralnej siedzibie przy ulicy Lagasca w Madrycie. Dyrektor ośrodka Tajamar, gdzie mieszałem w tamtym roku, przeniósł list i pokazując tą stronę powiedział: – To ja znalazłem tę notatkę! I opowiadał o konkretnych okolicznościach tego wydarzenia pod koniec lat sześćdziesiątych. Dla mnie było to potwierdzenie, że autentyczna historia zawsze zostawia ślady potwierdzające jej prawdziwość.
W lecie 1996 r. w Krakowie mieliśmy spotkanie w Ośrodku Akademickim z ówczesnym biskupem Julianem Herranzem, dzisiejszym kardynałem. Mieszkał wiele lat w Rzymie razem ze św. Josemaríą. Podczas procesu beatyfikacyjnego założyciela Dzieła został powołany by deklarować; odpowiadał długo i treściwie. Pod koniec, jeden z członków trybunał zapytał: – Czy nie mógł ksiądz krótkimi słowami opowiedzieć jaki był Sługa Boży Prałat Escrivá? A ksiądz Herranz (nie był wtedy biskupem) odpowiedział: – mogę powiedzieć jaki on był jednym słowem. A trybunał: proszę bardzo. A on: – zakochany!
Boski los i odpowiedź człowieka, łaska i wolność, wybór i miłość. Tak, 14 lutego, święto zakochanych – to data pasująca do naszej historii, ponieważ św. Josemaría był człowiekiem zakochanym w Chrystusie już jako piętnastoletni chłopak, aż do ostatniego dnia jego pobytu na ziemi. Oszalał z miłości do Jezusa Chrystusa: 'Nie ma miłości ponad Miłość!' (Droga, 417).

wersja do druku »
Komentarze (3)
Z.dzbanem
3 miesiące temuJosemaria Escriva faktycznie był zakochany w Bogu. Polecam książkę Pedra Casciaro pt. "Josemaria Escriva- przekroczyć marzenia". Jestem dopiero w środku lektury i już zdążyłem "zakochać się" w Świętym Założycielu :)
OdpowiedzMarek T.
3 miesiące temuPolecam, czytałem ostatnio w Dworku. Czyta się, jak niezłą powieść sensacyjną. Przy okazji, nie wiedziałem (wstyd, nie znam aż tak historii Hiszpanii), że takie "zadymy" były podczas Wojny Domowej. Ojca podziwiam jeszcze bardziej.
OdpowiedzO mnie
Ks. Ignacy Soler
Ks. dr Ignacy Soler, urodzony w Alcañiz, w Hiszpanii (1955). Na Uniwersytecie Complutense w Madrycie ukończył studia matematyczne (1977). Stopień naukowy doktora nauk teologicznych uzyskał w 1983 na Uniwersytecie Navarry w Pamplonie. W 1981 został wyświęcony na kapłana prałatury personalnej Opus Dei. Od 1994 mieszka w Polsce.