Misja Kamerun: Wkrótce przeprowadzka do naszego nowo wybudowanego domu!

2012-01-26

Wkrótce przeprowadzka do naszego nowo wybudowanego domu!

O budowie nowego sierocińca pisałem na blogu 10 września ub.r. (http://ekai.pl/blogi/misja_kamerun/x437/budowa-sierocinca-w-yaounde/) Dzięki hojności naszych darczyńców w okresie świątecznym będziemy mogli wkrótce się przeprowadzić. Dostaliśmy pieniądze na podłogę, sufit, drzwi i okna oraz na tynkowanie. Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy nam w tym pomogli.

Dla przypomnienia: budynek ma wymiary 20x10 m, 10 pokoi, łazienkę i salkę do nauki.
Mamy juz wstawione okna (na razie bez szyb) i drzwi z żółtego drewna. Koszt drewna z robocizną i z wstawieniem to równowartość 6655 zł (mamy). Obecnie jesteśmy na etapie tynkowania – koszt z robocizną to równowartość 4275 zł (mamy).

Pozostanie nam do zrobienia:
- Wylanie ostatniej wierzchniej warstwy podłogi z cementu – koszt całej podłogi 5379 zł (mamy).
- Malowanie: farba olejna do 1,5m wysokości i wyżej farba wodna – koszt z robocizną 9027 zł (NIE MAMY). Farby oczywiście sprowadzane są z Europy, bo innych tu nie ma i są strasznie drogie, niestety.
- Podłączenia świetlówek i kontaktów do założonej już instalacji elektrycznej – całość elektryki to 4821 zł (mamy).
-Założenie kanalizacji/hydraulika/szambo – to zostawiamy na koniec, a koszty nie są jeszcze wycenione, póki co możemy korzystać z wychodka i z mycia na świeżym powietrzu :-)
- No i mebli nie mamy jeszcze żadnych, wszystkie dzieci, nawet tu w wynajętym domu, śpią na podłodze na materacach z gąbki grubości 7 cm. Kilkoro dzieci siusia jeszcze do łóżka (nie ma co się dziwić, jak się jest sierotą od 3-4 roku życia), więc ich materace są owinięte takim brązowym plastikiem. Nie ma żadnych szafek na rzeczy, żadnych biurek ani krzeseł, że o ludzko wyglądających prześcieradłach nie wspomnę, ale i z tym pomału wyjdziemy na prostą z pomocą ludzi dobrej woli z Polski.

Gdy tylko uda się zebrać pieniądze na farbę, zaraz po malowaniu możemy się przeprowadzać. Początkowo chcieliśmy wprowadzać się zaraz po tynkowaniu, ale pokoje z ciemnoszarym cementowym murem, przy stosunkowo małych oknach są bardzo ciemne i ponure, jak cele więzienne, więc poczekamy na farbę. Okna są małe wszędzie w Kamerunie właśnie po to, żeby było raczej ciemno i ponuro, bo wtedy do środka nie wlatują owady: wieczorem okna się zamyka, zapala się światło i jest ok.

Wszyscy się cieszą na myśl o przeprowadzce, bo po pierwsze będziemy u siebie, a po drugie zluzuje się stan pokojowy. Obecnie na jeden pokój wielkości 4x4m przypada 7 dzieci, a w nowym domu dwójka dzieci będzie mieszkała w pokoju 3x3 m. Obecnie teren całej posesji w wynajętym domu to 1200 m2 a w nowym 2000 m2. Będziemy dalej od ulicy, a więc będzie mniej się kurzyć w porze suchej (kto był w Afryce w porze suchej wie co to znaczy). Przede wszystkim będziemy „na swoim”, a to najważniejsze i dla nas i dla dzieci.
Jako że nie mamy wielkiego dobytku, przeprowadzka zajmie jeden dzień. Każde dziecko cały swój dobytek na jeden raz weźmie na ręce, załaduje do samochodu i pojedzie z nim 3 km dalej, gdzie stoi już nasz nowy dom.

wersja do druku »

Komentarze (1)

magda

3 miesiące, 2 tygodnie temu

:) strasznie się cieszę, że już taki postęp prac!

Odpowiedz

O mnie

Misja Kamerun

Misja Kamerun

Misja-Kamerun ma już kilkanaście lat (szerzej na ten temat: www.misja-kamerun.pl). Nasza placówka znajduje się w Yaounde, poprzednio w Bertoua. Owocem ciężkiej pracy misjonarzy, z których na placówce pozostał tylko ojciec Dariusz Godawa OP, jest szereg charytatywnych akcji i działalność duszpasterska. Przed przeprowadzką do Yaounde ojciec Darek pełnił funkcję proboszcza Parafii Św. Piotra i Pawła, gdzie prowadził kilka wspólnot religijnych, opiekował się dwoma chórkami kościelnymi, oraz regularnie odwiedzał mieszkańców odległych wiosek odprawiając nabożeństwa, udzielając sakramentów i katechizując. W ramach działalności charytatywnej ojciec Darek założył Foyer St. Dominique, spełniające rolę Domu Dziecka. Bez względu na stałe braki i bardzo skromne warunki życiowe, dzieci mają zapewnione, dzięki ojcu Darkowi, miejsce do spania, jedzenie i szkołę. Pomoc udzielana na misji obejmuje także wspomaganie najuboższych rodzin, zapewnienie edukacji dzieciom, a także finansowanie kosztów przygotowania i zdania matury. W miarę możliwości chcemy też pomóc najzdolniejszej młodzieży. Osobom, które zdały maturę i dostały się na studia staramy się opłacić koszt studiów szukając różnych źródeł finansowania. Oczywiście Misja-Kamerun, to nie tylko ludzie, którymi się opiekujemy, ale także zużywające się budynki i sprzęt, którymi trzeba się zajmować. Obecnie ojciec Darek wraz dziećmi oraz dwojgiem miejscowych opiekunów (małżeństwo Marianna i Achille) przebywa w wynajmowanym domu w Yaounde i zajmuje się budową własnego sierocińca, w czym pomaga mu dwóch opłacanych robotników oraz kilku młodych chłopaków, którym ojciec Dariusz opłaca naukę. Wszystkie dzieci z Foyer Saint Dominique w Bertoua przeniesione zostały do Yaounde. Budynki służące jako Foyer Saint Dominique czekają na gruntowny remont i gdy będą na ten cel fundusze, zostanie tam utworzony kolejny sierociniec, gdyż wiele dzieci czeka na taką pomoc. Natomiast pomoc dzieciom z Bertoua mieszkającym w ubogich rodzinach udzielana jest nadal bez zmian. W dalszym ciągu dzieci te mają zapewnioną pomoc finansową – przede wszystkim ojciec Darek opłaca im naukę, w razie potrzeby i możliwości pokrywa koszty leczenia, a często trzeba też dołożyć „parę groszy” rodzicom, by starczyło na wyżywienie rodziny.

Kalendarz wpisów

1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31
Powrót na górę strony