Bp Pindel: miłosierdzie jest cierpliwe i nie szuka poklasku

rk, Stara Wieś, 2016-01-31

„Miłość jest cierpliwa, łaskawa, nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą, tym bardziej miłosierdzie Boga i człowieka” – podkreślił bp Roman Pindel, który wraz z kard. Kazimierzem Nyczem powitał 30 stycznia w Starej Wsi peregrynujące po diecezji bielsko-żywieckiej Znaki Miłosierdzia: obraz Jezusa Miłosiernego i towarzyszące mu relikwie świętych Faustyny i Jana Pawła II. W starowiejskiej wspólnocie pw. Podwyższenia Krzyża Świętego – rodzinnej parafii metropolity warszawskiego – obraz i relikwie uroczyście powitali wierni oraz kapłani z dekanatu wilamowickiego.

W homilii ordynariusz bielsko-żywiecki odwołał się do „Hymnu o miłości” z Pierwszego Listu do Koryntian, którego za prof. Kazimierzem Korusem określił jako „najpiękniejszy owoc kultury śródziemnomorskiej”. Biskup zaproponował, by wsłuchać się w natchniony tekst, a kolejne stosowane przez apostoła określenia miłości odnieść do radykalnie ją przekraczającego Bożego miłosierdzia.

„Miłość cierpliwa jest – słyszymy najpierw. Jest rzeczywiście cierpliwa, choćby wtedy, kiedy matka pochyla się nad swoim dzieckiem, a ono niczego nieświadome odpycha ją, zamyka buzię, nie chce jeść, a przecież kochająca matka rozumie, że trzeba nakarmić dziecko, nawet jeżeli ono nie odczuwa łaknienia, gdy robi wszystko, by nie jeść. Miłosierdzie okazuje większą cierpliwość, gdy człowiek grzeszny trwa w uporze” – powiedział duchowny, wskazując, że Bóg okazuje swoje miłosierdzie z wielką cierpliwością wobec trwającego w grzechu człowieka. „Bóg czeka cierpliwie aż człowiek zrozumie swój grzech i zacznie drogę ku nawróceniu” – dodał.

Przywołując określenie miłości, która jest łaskawa, biskup zauważył, że człowiek prawdziwie kochający nie szuka korzyści i wdzięczności dla siebie. „Bóg nie ma tak naprawdę żadnego interesu, żeby człowieka kochać. Odkąd go stworzył, to ma nie jeden kłopot. Ile ludzi, tyle kłopotów. A jednak w swoim miłosierdziu Bóg jest bardziej łaskawy niż bezinteresowna miłość Boga być potrafi. Wobec grzesznika jest przecież tak bardzo łaskawy, że posyła swego Syna na świat. Pozwala z Nim ludziom zrobić to, co chcą” – zauważył.

Biskup zauważył, że podobnie jak miłość, która nie zazdrości, jeszcze bardziej pozbawione zazdrości powinno być miłosierne serce, które nie będzie zazdrościć temu, który miłosierdzia Bożego doznaje. Jak zauważył biskup, czyny miłosierdzia nie powinny być podejmowane, by zyskać względy u ludzi. Podobnie jak „miłość nie szuka poklasku”, tym bardziej miłosierdzie nie szuka uznania u ludzi. „Tym bardziej człowiek miłosierny nie zabiega o nagrodę dlatego, że komuś przebaczył” – podkreślił.

„Apostoł nie ma też wątpliwości, że miłość nie unosi się pychą. Kto kocha, nie będzie się wywyższał, nie będzie się uważał za lepszego, nie będzie wyszukiwał słabości u osoby, którą kocha. Pycha niszczy miłość. Tym bardziej w przypadku miłosierdzia jest tak, że nie powinno być u nas pychy, wywyższania się, poniżania kogoś, komu pomagamy” – wyjaśnił kaznodzieja.

Nawiązując do kolejnego określenia Pawłowego – miłości, która „nie dopuszcza się bezwstydu”, duchowny zwrócił uwagę, że tym bardziej miłosierdzie nie dopuszcza się bezwstydu, aby uzależnić lub poniżyć innego człowieka.

„Miłość nie szuka swego, nie unosi się gniewem. Tym bardziej od gniewu dalekie jest miłosierdzie – i człowieka i Boga” – dodał. Zauważył, że tam, gdzie ktoś wybucha gniewem z powodu dostrzeganej niesprawiedliwości, szuka odwetu i przemocy, wszczyna rewolucję, tam kończy się miłosierdzie i zaczyna ideologia.

Jak kontynuował biskup, o ile w miłości – współweselącej się z prawdą, pozbawionej kłamstwa i radości z niesprawiedliwości – tym bardziej w miłosierdziu człowiek pokonuje niesprawiedliwość i kłamstwo oraz karmi się prawdą.

Duchowny zauważył, że miłosierny człowiek, jeszcze bardziej niż kochający, wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję i wszystko przetrzyma. „Jest tym bardziej wytrzymały na niewdzięczność, bardziej ufny, tłumaczący nieraz tych, którzy go nie rozumieją i sprzeciwiają się jego dobroci” – wyjaśnił. Podkreślił, że jak nie ustaje miłość, tym bardziej miłosierdzie Boga.

Na koniec bp Pindel zachęcił do szukania odpowiedzi u Boga, w jaki sposób być świadkiem Bożego miłosierdzia w konkretnej wspólnocie wiary.

Podczas liturgii wierni szczelnie wypełnili starowiejską, jedną z najpiękniejszych drewnianych świątyń na Podbeskidziu. Ważącą ponad 100 kg kopię łagiewnickiego obrazu wnieśli do kościoła strażacy, zaś relikwiarze z relikwiami – ubrani w tradycyjne stroje parafianie. Proboszcz ks. Grzegorz Then powitał Jezusa Miłosiernego w obrazie w imieniu całej wspólnoty.

Liturgie zakończyło wspólne błogosławieństwo ordynariusza bielsko-żywieckiego i metropolity warszawskiego.
W diecezji bielsko-żywieckiej trwa peregrynacja obrazu Jezusa miłosiernego oraz relikwii św. Faustyny Kowalskiej i św. Jana Pawła II. Rozpoczęła się ona 20 września ub. roku. i potrwa do 19 czerwca br.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook