Bp Greger: jałmużna przypomina o długu wobec Pana Boga i bliźniego

rk, Bielsko-Biała, 2016-02-10

„Jałmużna przypomina, że człowiek zaciągnął dług wobec Pana Boga i drugiego człowieka” – podkreślił bp Piotr Greger, który w bielskiej katedrze przewodniczył 10 lutego liturgii Środy Popielcowej. Bielsko-żywiecki biskup pomocniczy wezwał, by czas Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia wykorzystać także na możliwość zostania „chętnymi jałmużnikami” w duchu ewangelicznym.

W homilii bp Greger przypomniał, że Środa Popielcowa zachęca do wejścia w przestrzeń intensywnej refleksji nad samym sobą, własnym modelem myślenia i sposobem zachowania. „W ten obszar wysiłku nad sobą trzeba wejść bez ociągania się, natychmiast, od razu, nie czekając na nic, bo oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia” – dodał nawiązując do słów proroka Joela.

Biskup zaproponował, by w kontekście przeżywanego czasu Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, przyjrzeć się bliżej istocie oraz wartości jałmużny. Przypomniał historię o bogatym młodzieńcu, oraz o Zacheuszu, który w rezultacie spotkania z Jezusem w Jerychu, gotowy jest naprawić wyrządzoną szkodę. „Pan Jezus nie musiał go do tego namawiać, on sam zrozumiał, że trzeba w duchu sprawiedliwości naprawić swoje zachowanie krzywdzące innych” – dodał.

Kaznodzieja, za biskupem Grzegorzem Rysiem, powtórzył, że Ojcowie Kościoła w zdecydowanej większości przypadków rozumieli jałmużną w kategoriach powinności, pewnego długu, który należy oddać. „Jałmużna to nie tylko dobrowolna praktyka, to nie tylko kolejna rada ewangeliczna dla ludzi wybranych. To jest powinność, która wynika z tego, że człowiek jest winien, zaciągnął dług wobec Pana Boga i drugiego człowieka” – podkreślił biskup.

Biskup nawiązał także do słów wielkopostnego orędzia papieża Benedykt XVI z 2008. Papież przypomniał w nim, że Kościół w całej tradycji za wzór jałmużny stawia postawę ubogiej wdowy, która do świątynnej skarbony wrzuciła najwięcej ze wszystkich, choć miała tylko jeden grosz. Hierarcha zauważył jednocześnie, że kalkulacja, która może towarzyszyć dawaniu, wzmacnia postawę wyrachowania i oddala nas od postawy autentycznego jałmużnika.

„Zamiast tego obdarowujesz kogoś tylko z tytułu sprawiedliwości, spełniasz swój kaprys czy chcesz uspokoić własne sumienie. W gruncie rzeczy nie dajesz komuś, ale sobie samemu. Nie nazywajmy miłosierdziem tego, co jest wyłącznie sprawiedliwością. Jeśli dajesz - na ile to jest możliwe - bo chcesz dać, masz takie wewnętrzne przekonanie, czynisz to bezinteresownie nie oczekując niczego w zamian, dokonujesz tego w ewangelicznym ukryciu, wówczas okazujesz miłosierdzie” – wyjaśnił i wezwał do otwarcia serc na sprawy drugiego człowieka. „Niech czas Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia będzie okazją do tego, abyśmy okazali się chętnymi jałmużnikami, zawsze z pełnym przekonaniem, że radosnego dawcę miłuje Bóg” – zaapelował na koniec.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook