Brzezinka: Znaki Miłosierdzia w parafii nieopodal byłego obozu niemieckiego Auschwitz-Birkenau

rk, Brzezinka, 2016-03-16

„Witam Cię Panie Jezu w miejscu, które według zamiarów ludzi złych miało stanowić siedzibę komendanta pobliskiego obozu, a dziś jest domem modlitwy” – powiedział, witając peregrynujące Znaki Miłosierdzia ks. Józef Święcicki, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Oświęcimiu-Brzezince, znajdującej się w sąsiedztwie byłego obozu niemieckiego Auschwitz II-Birkenau. Wspólnie z biskupem Romanem Pindlem, który przewodniczył Eucharystii, wierni modlili się w obecności kopii obrazu Jezusa Miłosiernego oraz relikwii świętych Apostołów Miłosierdzia – s. Faustyny i Jana Pawła II.

W ołtarzu świątyni graniczącej bezpośrednio z byłym obozem niemieckim KL Auschwitz-Birkenau znajdują się autentyczne słupy obozowe z drutem kolczastym. Sam budynek kościoła w Brzezince został wzniesiony przez więźniów KL Auschwitz II-Birkenau. Niemcy chcieli przeznaczyć go na komendanturę. Do tych wydarzeń historycznych nawiązał długoletni proboszcz parafii w Brzezince ks. Święcicki.

„Witam Cię Panie Jezu w miejscu, które według zamiarów ludzi złych miało stanowić siedzibę komendanta pobliskiego obozu. Witam Cię w miejscu, które jest dziś domem modlitwy, miejscem, w którym sprawowane są sakramenty, które jest miejscem kultu” – podkreślił kustosz świątyni, stojąc przed obrazem łagiewnickim. „Zawierzam Ci rodziny naszej parafii, samotnych, chorych i tych wszystkich, którzy, otwarci na drugich, odwiedzają to miejsce” – dodał.

Bp Pindel w homilii zastanawiając się nad znaczeniem „bycia ocalonym”, zwrócił uwagę na szczególne jego znacznie w sąsiedztwie byłego obozu zagłady. Odwołując się jednak do historii zbawienia opisanej w Starym i Nowym Testamencie, biskup przypomniał o symbolu ocalenia – miedzianym wężu sporządzonym przez Mojżesza, oraz o Jezusie, który około 13 wieków później nawiązał do tego starotestamentowego wydarzenia

„A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne” – przywołał biskup słowa Jezusa z Ewangelii Janowej (J 3, 15). Zwrócił uwagę, że tym razem chodzi nie o śmierć fizyczną, ale śmierć wieczną, polegająca na tym, że człowiek nigdy nie będzie oglądał Boga, że będzie potępiony.

„Czytamy w Ewangelii św. Jana, że to Bóg sam wychodzi z propozycją, inicjatywą ocalenia człowieka. Bóg sam wychodzi, nie trzeba Go prosić. Mało tego - czyni to z miłości. Bo, jak podkreśla Jan, Bóg tak bardzo umiłował świat, grzeszny świat, zagrożony przez śmierć i szatana, przez niezmartwychwstanie, przez potępienie. Nie trzeba spoglądać na węża z miedzi. Trzeba uwierzyć w to, że Jezus umarł na krzyżu, aby nas ocalić” – wyjaśnił kaznodzieja, wskazując na obraz Jezusa Miłosiernego, jako na wyjątkowy znak ocalenia człowieka. Przypomniał o świadectwach rzeszy ludzi, którzy przybywają do Łagiewnik i wpatrując się w oblicze Jezusa Miłosiernego, doznają ocalania.

„Zostali ocaleni przez to, że uwierzyli w ten napis: Jezu ufam Tobie, przez to, że modlili się, że wypełniali uczynki miłosierdzia, przez to błagali Boga bogatego w miłosierdzia o miłosierdzie dla innych. Niezwykły znak dla ocalania człowieka, szczególnie tego człowieka żyjącego teraz” – dodał biskup, który podczas Eucharystii udzielił sakramentu bierzmowani kilkudziesięciu młodym ludziom.

W surowym wnętrzu kościoła w Brzezince znajdują się witraże Tomasza Furdyny, przedstawiające świętych, ale także odwołujące się do męczeństwa więźniów obozu. W tyle zbudowano ołtarz ku czci św. Teresy Benedykty od Krzyża – Edyty Stein. Przechowywany jest tu także habit tej karmelitanki ofiarowany przez metropolitę Kolonii kard. Joachima Meisnera. Edyta Stein zginęła w komorze gazowej obozu Auschwitz-Birkenau najprawdopodobniej 9 sierpnia 1942 roku. Jej ciało spalono zaledwie kilkaset metrów od miejsca, w którym znajduje się kościół parafialny w Brzezince.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook