Bydgoszcz: pokaz filmu „Cierń Boga” oraz spotkanie z Michałem Kondratem

jm, Bydgoszcz, 2016-03-02

„W filmie dostrzegamy, że Jezus nie wybrał herosów, lecz prostych ludzi, którzy za nim poszli” - tak o ekranizacji zatytułowanej „Cierń Boga” powiedział jej dystrybutor Michał Kondrat. Reżyser był gościem Bydgoskiego Klubu Frondy.

Ekranizacja opowiada o Chrystusie, który jest widziany oczami apostołów. Jak mówi Michał Kondrat, w zamyśle reżysera filmu Óscara Parry de Carrizosa „cierniem Boga” jest Judasz. Został on przedstawiony jako postać dosyć inteligentna, wyrachowana, pochodząca z trochę lepszej grupy społecznej.

Zdaniem Kondrata, oglądając ten obraz, powinniśmy przede wszystkim dostrzec, że Jezus - poza tym, że jest wolny od grzechu - wcale się od nas nie różni. - Reżyser przedstawił Jezusa jako zwykłego człowieka - takiego, który reaguje podobnie do nas na różnego rodzaju bodźce zewnętrzne, a w sytuacjach towarzyskich potrafi nawet żartować. Jezus nie manifestuje swojej boskości. Jego mesjanizm objawia się tak naprawdę w momencie, kiedy zaczyna dokonywać cudów i zaczyna wypełniać swoją zbawczą misję, aż do oddania swojego życia za grzechy wszystkich ludzi - tłumaczył dystrybutor.

Michał Kondrat podkreślił, że uwagę kamery skupiają jednak apostołowie, a reżyser, bazując na Piśmie Świętym, określił ich charaktery i postarał się rozwinąć te wątki, które w Biblii nie są zbyt szczegółowo nakreślone. - Dużą rolę odegrała tu wyobraźnia reżysera, który starał się przedstawić uczniów Chrystusa jako ludzi z krwi i kości. Apostołowie żyli przecież w określonej tradycji żydowskiej i doświadczyli spotkania z Chrystusem, który zaczął im wszystko wywracać do góry nogami. Zaczął głosić naukę, która była sprzeczna z tym, czego oni do tej pory słuchali, stąd trudno się dziwić, że nie przyjmowali tego tak łatwo. Zastanawiali się, czy Jezus na pewno jest Mesjaszem, czy aby na pewno to, co mówi, jest prawdziwe. Oni też ten mesjanizm w Chrystusie odkrywali stopniowo, jedni szybciej, drudzy wolniej - mówił.

Jak podsumował Michał Kondrat, kino religijne jest dzisiaj ciągle dyskryminowane - w tym sensie, że trudno jest wprowadzić do „grania repertuarowego w kinach wielosalowych” tego typu obrazy. Częściej można je spotkać w kinach studyjnych. - Ja podejmuję taką próbę, żeby jednak przebić się z wartościowymi filmami i to się stopniowo udaje. Potrzeba jednak trochę czasu, żeby widzowie się przyzwyczaili i zaczęli na takie filmy chodzić. Taki przekaz audiowizualny z dobrymi treściami może być świetnym narzędziem ewangelizacyjnym, może pobudzać wiarę, a ludzie po obejrzeniu filmu mogą podejmować ważne decyzje w swoim życiu - zakończył.

Spotkanie w bydgoskim Kinie Helios zorganizował Diecezjalny Ośrodek Duszpasterstwa Akademickiego „Martyria”.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook