Jasna Góra: debata o kondycji duchowej Polaków

it, Częstochowa, 2016-01-25

Piąta debata o Ślubach Narodu pod nazwą „Raport Jasnogórski 2016” odbyła się na Jasnej Górze. Dysputy to zainicjowany przez Zakon Paulinów cykl przygotowań do jubileuszu 1050. rocznicy chrztu Polski i ponownego zawierzenia narodu polskiego Maryi. Pierwszemu w tym roku spotkaniu towarzyszyły słowa: „Nowy człowiek w Chrystusie”.

Na początku dyskusji przypomniany został kolejny fragment Ślubów Jasnogórskich, które stanowią „oś” spotkań. „Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu i rozwiązłości. Przyrzekamy zdobywać cnoty: wierności i sumienności, pracowitości, oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej”, brzmiały słowa kolejnych punktów przyrzeczeń złożonych przez naród polski w 1956 r.

Odnosząc się do tych słów zaproszeni goście rozważali zarówno o naszych wadach narodowych, jak i o zmaganiach w walce o budowanie nowego człowieka.

Michał Lorenc, jeden z najwybitniejszych współczesnych kompozytorów muzyki filmowej, podkreślał, że „doskonale odnajduje się we wszystkich wadach, które wyliczał kard. Stefan Wyszyński i czuje się z tym bardzo źle, ale z własnego doświadczenia wie, że możliwa jest walka z nimi i przemiana”. - Nie wiedziałem czym jest Kościół, kim jest Jezus Chrystus, ale spotkałem ludzi, którzy mi o tym powiedzieli – zauważył kompozytor.

Jego zdaniem, największym problemem jest dziś „słabość przepowiadania miłości Jezusa Chrystusa do grzesznika”. - To jest problem autentyczny. Nie pouczanie moich przyjaciół i znajomych o tym, że są leniwi, krnąbrni i fałszywi, tylko brak Dobrej Nowiny. Nieumiejętność komunikacji, znalezienia wspólnego języka, skłonność do pouczania, do werbalnego wychowywania – mówił Michał Lorenc.

Marek Kamiński, podróżnik, zdobywca dwóch biegunów Ziemi, społecznik zauważył, że wady wyliczane w Ślubach, choć w latach powojennych były z pewnością bardziej widoczne w polskim narodzie, to jednak są wspólne dla ludzi na całym świecie, „którzy mają skłonność do pożądliwości, do ulegania łatwemu życiu”.

Dlatego - podkreślił - „jest dumny, że jest Polakiem, że urodził w tym kraju, z taką historią, kulturą”. Polarnik zauważył, że „jako naród nie mamy się czego wstydzić, bo w wielu wypadkach jesteśmy bardziej pracowici niż inni, mniej pijemy niż inni”.

Jego zdaniem walka z własną słabością możliwa jest tylko przez wewnętrzną przemianę i budowanie w sobie „nowego człowieka”. – Moje wyprawy, te dalekie i bliskie, akcje które organizuję, były dla mnie odczytaniem wewnętrznego głosu, który mnie przyzywał do szukania sensu życia. To była droga do samego siebie, do wewnętrznej przemiany, to było poszukiwanie Boga na krańcach świata i dzięki temu zrozumiałem, że Bóg jest w nas, w moim sercu a nie gdzieś daleko, na zewnątrz – mówił polarnik.

S. Anna Bałchan, działaczka społeczna, zajmująca się pomocą kobietom i ich dzieciom zagrożonym lub dotkniętym m.in. przemocą seksualną podkreśliła z kolei, że człowiek może narodzić się na nowo tylko w Bogu, bo „tylko On daje prawdziwą wolność i siłę do stawiania tamy złu”.

- Dwudziesty pierwszy wiek jest wiekiem, gdzie jest najwięcej niewolnictwa i wykorzystywania ludzi, bo ci, którzy mają pieniądze uważają, że mogą używać człowieka, nie potrafią wejść w relacje, kobieta z mężczyzną, idą do agencji towarzyskiej, mają stanowisko używają pracownika – zauważyła s. Bałchan. Podkreśliła, że nikt nie ma prawa do takiego traktowania innych. - Tylko w Bogu możemy się narodzić i tylko w Bogu możemy powiedzieć nie - przypomniała zakonnica.

Jak dodała, w Kościele każdy ma swoje miejsce i każdy jest kimś najważniejszym. - Poruszamy się w przestrzeni zbawienia, dlatego nie możemy mówić o kimś czy o sobie, że jestem ofiarą, bo to jest stygmatyzacja, nadanie pieczątki. Ja nie jestem grzechem, nie jestem ofiarą; doświadczyłam przemocy czy grzechu, ale nie jestem grzechem. Tylko w Bogu, w miłości mogę od tego odejść, bo On umacnia mnie swoją łaską. Bez Chrystusa jesteśmy leniwi, pożądliwi itd., bez Niego nic nie możemy – podkreśliła s. Anna.

Gośćmi jasnogórskiej debaty byli także abp Wacław Depo, metropolita częstochowski oraz prof. Adam Regiewicz, literaturoznawca z Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. Zabrakło zapowiadanej wcześniej s. Małgorzaty Chmielewskiej. Całość poprowadził Jan Pospieszalski.

Dysputę tradycyjnie rozpoczęła Msza św. w Kaplicy Matki Bożej, której tym razem przewodniczył o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów. - To Ewangelia prowadzi nas do Jezusa żywego, który nas wyzwala i leczy nasze rany – mówił generał paulinów.

Podkreślił, że „nie możemy wyzwalać innych, nie będąc sami wolni od zniewolenia, ale nie wystarczy pozbyć się wad, trzeba w ich miejsce zdobyć cnoty”. - Zdrowie narodu zależy od ilości dobra, które musi przewyższać zło – podkreślił za kard. Wyszyńskim pauliński przełożony generalny.

Debaty o Ślubach Narodu pod tytułem „Raport Jasnogórski 2016” odbywają się raz w miesiącu. Stanowią refleksję nad kondycją duchową Polaków. Szczegółowe informacje i materiały z poprzednich spotkań znajdują się na stronie: raport.jasnagora.pl

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook