Prymas Polski do maturzystów: ważnych i wielkich rzeczy nie zdobywa się łatwo

bgk, Jasna Góra, 2016-02-27

„Trzeba pamiętać, żeby żyć mądrze, dobrze wykorzystać dane nam talenty i zdolności. Trzeba przekonać się, że ważnych i wielkich rzeczy nie zdobywa się łatwo, że trzeba będzie pracy. Trzeba też zobaczyć, że nie można w życiu iść po trupach innych” – mówił do młodych modlących się dziś na Jasnej Górze abp Wojciech Polak.

Prymas Polski towarzyszył pierwszej grupie maturzystów z archidiecezji gnieźnieńskiej pielgrzymujących wraz z katechetami i rodzicami do Czarnej Madonny. Przed południem młodzi uczestniczyli w bazylice jasnogórskiej w Mszy św., podczas której modlili się nie tylko o pomyślne zdanie egzaminu dojrzałości, ale także o dobry wybór życiowej drogi.

„Dla każdej i każdego z was to wyjątkowa chwila – mówił w homilii abp Polak. – Po studniówkach myśli wędrują już do czekającego was egzaminu. Matura to jednak nie tylko ważny egzamin i przełomowa chwila w życiu, ale to także punkt zwrotny w stawianiu sobie pytania o przyszłość i o siebie. Co w życiu napotkam? Jakich dokonam wyborów? Najpierw studia, a potem praca, a może i studia, i praca, a może raczej praca, w kraju czy zagranicą, zostanę czy wyjadę jak inni. Co jest i co będzie dla mnie w życiu najważniejsze? Dziś te pytania są w waszych głowach i w waszych sercach. Są także – mam nadzieję – w waszych modlitwach, tutaj na Jasnej Górze. Przyjeżdża się bowiem na Jasną Górę, aby wsłuchać się w siebie i może właśnie stawiając sobie pytania, właśnie tutaj szukać na nie właściwej odpowiedzi” – mówił do młodych Prymas.

Zachęcał też, by jak papież Franciszek w Guadalupe, spojrzeli w twarz Maryi i od Niej uczyli się patrzeć na innych i na samych siebie.

„W Jej matczynym spojrzeniu, pełnym miłości, czułości i troski o nas, odnajdziemy właściwe spojrzenie na nasze życie, naszą teraźniejszość i przyszłość, a także na tych, z którymi przez życie idziemy” – mówił abp Polak.

Powracając raz jeszcze do czekających młodzież życiowych wyborów Prymas nawiązał do czytanej tego dnia przypowieści o synu marnotrawnym. Jak mówił, w tym kontekście może być ona dobrą lekcją wchodzenia w dorosłość. I oni przecież myślą już o wyjściu z domu, i choć zapewne nie będzie ono tak dramatyczne, jak w przypowieści, to jednak coś z historii młodszego syna może i im być wspólne. Jak on bowiem mają przed sobą konkretną przyszłość, którą trzeba zagospodarować. Otwierają się przed nimi nowe możliwości i nowe szanse. I naprawdę nie trzeba się ich obawiać – przekonywał abp Polak. Trzeba tylko pamiętać, żeby żyć mądrze.

„Trzeba dobrze wykorzystać dane nam talenty i zdolności, twórczo je rozwijać, przekonać się i do tego, że wielkich i ważnych rzeczy nie zdobywa się łatwo, i wcale nie tak łatwo przychodzą, że trzeba będzie pracy, często wytężonej. Trzeba też zobaczyć wokół siebie drugich i ich obecność docenić, że nie można w życiu iść po trupach innych, że – jak mówił Jezus – więcej jest radości w dawaniu, aniżeli w braniu, że kto oddaje swe życie w służbie drugim, prawdziwie je znajduje, a kto łapczywie pragnie je jedynie dla siebie zagarnąć, a nawet za wszelką cenę wyrwać, ten ostatecznie je straci” – tłumaczył młodym Prymas.

Przypowieść o synu marnotrawnym – mówił dalej – pokazuje także, że miłosierdzie nie uwłacza temu, kto go doznaje, jak widzą to niektórzy, ale go ocala. Ocala nie pieniądze i majątek, ale człowieczeństwo.

„Przebaczenie pozwala powrócić i odnaleźć się na nowo. Zamknięcie się w sobie, w poczuciu własnej wszechmocy i doskonałości, w pretensjach, izoluje i staje się przyczyną tlącego się w sercu buntu, niezdolnego do miłości, do tego, aby wpierw samemu doświadczyć przebaczenia i innym przebaczać. Paradoksalnie to właśnie żebrak odkrywa miłość i doświadcza miłości. Zbuntowany pozostaje w swym sterylnym świecie, pełnym pretensji i oskarżeń, kierując się wściekłością, która zaślepia i nie pozwala dostrzec ani tego, co przecież sam już tak hojnie otrzymał, jako starszy syn, ani dobra, które właśnie się dzieje” – tłumaczył na koniec abp Polak przypominając młodym, że Bóg myśli jak ów ojciec z przypowieści, który czeka i wychodzi na spotkanie.

Druga grupa maturzystów z archidiecezji gnieźnieńskiej będzie się modlić na Jasnej Górze w poniedziałek, wspólnie z biskupem pomocniczy gnieźnieńskim Krzysztofem Wętkowskim. Młodym towarzyszą też ich katecheci, wychowawcy i rodzice. Jak co roku młodzi będą się modlić w kaplicy cudownego obrazu zawierzając siebie i swoją przyszłość Matce Bożej oraz wezmą udział w nabożeństwie Drogi Krzyżowej na jasnogórskich wałach.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook