Ełk: konferencja w WSD o św. Tomaszu z Akwinu

mr, Ełk, 2016-01-28

W przeddzień wspomnienia św. Tomasza z Akwinu, 27 stycznia w ełckim Wyższym Seminarium Duchownym odbyło się sympozjum naukowe. Rozpoczęło się uroczystą Mszą św. pod przewodnictwem bp. Jerzego Mazura. Z tematem: ”Prawda czy Miłosierdzie? Refleksja nad doktryną i praktyką Kościoła” zmierzyli się prelegenci: dr Aneta Rayzacher-Majewska (UKSW); ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski (UKSW); ks. dr Stanisław Jóźwiak (WSD w Ełku); ks. dr Jarosław Kotowski (WSD w Łomży); ks. dr Paweł Tarasiewicz (Adler-Aquinas Institute).

„Niech ten temat miłosierdzia przemówi dziś konkretnym językiem: językiem filozofii, która szczególnie umiłowała prawdę; językiem teologii, która ukazuje Boga człowiekowi; również teologii moralnej, która podpowiada jak żyć, aby dojść do świętości; językiem katechetyki, która prowadzi do osobowego spotkania człowieka z Bogiem, językiem pedagogiki, która troszczy się o wychowanie właściwe człowieka, czy językiem biblijnym, który uczy właściwie odczytywać i rozumieć karty Pisma Świętego” - mówił we wprowadzeniu ks. dr Tomasz Kopiczko.

„Św. Tomasz podejmując temat miłosierdzia wychodzi od definicji miłosierdzia św. Augustyna, który mówił, że „miłosierdzie jest współczuciem naszego serca wobec nędzy bliźniego. Skłania nas ona do udzielenia pomocy na miarę swoich możliwości”. Św. Tomasz na kanwie tej definicji wyszczególnia trzy kategorie, w których człowieka może spotykać nieszczęście, a w których należy się mu okazanie miłosierdzia. Wymienia sytuacje: gdy człowiek sam sobie szkodzi; kiedy przypadkiem coś złego się dzieje lub gdy człowiek chce dobrze, a wychodzi na opak. Te kryteria jasno motywują okazanie miłosierdzia lub jego oczekiwanie od innych”- wyjaśniał ks. Tarasiewicz.

Filozoficzne ujęcie miłosierdzia u św. Tomasza przyczyniło się do określenia kategorii, w których człowiek nie pasuje do tego świata i w związku z tym powinien w tych kategoriach się rozwijać. „Jednak z uwagi na to, że w tych sferach się nie rozwija lub źle się rozwija, stanowi to płaszczyznę miłosierdzia. Człowiek może nieszczęścia doświadczyć, a tym samym wzbudzić postawę miłosierdzia w kategorii: poznania, wolności, miłości, podmiotowości praw, zupełności bytowej i godności religijnej” – stwierdził ks. Tarasiewicz.

Wydawać by się mogło, że z edukacją nie da się powiązać pojęcia miłosierdzia. A już św. Tomasz edukację nazywa dziełem miłosierdzia. Ks. Kotowski wykazał, że chociaż miłosierdzie nie jest pojęciem edukacyjnym, to jednak już w potocznym języku spotykamy się z powszechnym rozumieniem i potrzebą zarówno doświadczania miłosierdzia jak i okazywania miłosierdzia.

Prelegent zaprezentował uczestnikom filmik, na którym młodzież z łomżyńskiego LO opowiada o miłosierdziu w procesie wychowania. „Wychowanie oparte na miłosierdziu zawsze wysyła do człowieka wiadomość, że jest to wychowanie bardziej kreatywne. Miłosierdzie staje się nieodzownym czynnikiem kształtującym stosunki wzajemne pomiędzy ludźmi w duchu głębokiego poszanowania wszystkiego co ludzkie” – mówił prelegent. Jak przypominał św. Jan Paweł II „ta miłość miłosierna jest nieodzowna w wychowaniu i duszpasterstwie”.

Ks. Jóźwiak zwrócił uwagę, że dzisiaj Kościołowi brakuje jednoznaczności. Omówił dokument końcowy synodu o rodzinie. Przypomniał głębokie ujęcie miłosierdzia wg. św. Jana Pawła II. W jego nauczaniu miłosierdzie rozumie się jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła, które jest w świecie i w człowieku, a warunkiem przyjęcia miłosierdzia jest uznanie grzeszności. Kapłan przypomniał, że najważniejszym zadaniem synodu jest znalezienie mądrej równowagi między miłosierdziem a prawdą. „Szacunek dla sumienia jednostki nie oznacza, że Kościół może zrezygnować z mówienia mu prawdy w jego sytuacji, tak trafnie zauważył abp Zbigniew Stankiewicz z Rygi. W nauczaniu teologii katolickiej, żadne miłosierdzie, ani boskie, ani ludzkie nie oznacza zgody na zło i tolerowanie grzechu. Miłosierdzie zawsze jest związane z nawracaniem z grzechu. Ktoś, kto tkwi w grzechu, nic z tym nie robi ma kłopot intelektualny, on nie jest w stanie dobrze odczytywać rzeczywistości, dobrze jej diagnozować. To jest bardzo mocna zależność. Dopiero wyzwolenie z grzechu przywraca pewną równowagę intelektualną. Odważne wyznanie swego grzechu daje prawo do miłosierdzia” – wyjaśniał kapłan.

„Prawdziwie niemiłosierni czy niemiłosiernie prawdziwi? Młodzi odbiorcy katechetycznego przekazu” – taki temat przygotowała dr Aneta Rayzacher-Majewska. Przeprowadzone badania internetowe wśród osób starszych wykazały, że mają bardzo zły obraz młodzieży. „Prawdziwie niemiłosierni- taki obraz młodzieży wyłania się również ze statystyk policyjnych. Prof. Wolan porównał problemy wychowawcze młodzieży w 1940 r. i w 1990 r. Zauważył, że po wojnie problemami wychowawczymi były: rozmawianie na lekcji, żucie gumy, bieganie po korytarzu, przepychanie się w kolejce na stołówce, brak obowiązującego stroju, śmiecenie. Natomiast 50 lat później te problemy są zupełnie już inne, co jest dla wychowawców zatrważające. Są to: narkomania, alkoholizm, ciąża, samobójstwo, rozbój, kradzież. Media wydaje się próbują wspomagać niewłaściwe zachowania młodzieży”- zauważyła prelegentka. Jednak na pierwszy plan swego wystąpienia wykazała autentyczność zachowań młodzieży, że są „niemiłosiernie prawdziwi”. Młodzież odsłania prawdę o dorosłych, którzy są odpowiedzialni za świat, w którym ta młodzież wzrasta. Przypomniała o roli katechezy i katechety w szkole. Chociaż punktem wyjścia jest egzystencja to jednak zawsze trzeba dojść do orędzia Chrystusa. Podkreślała, że miłosierdzie jest atrakcyjną ofertą dla każdego. „Nasza postawa powinna pomóc odnaleźć innym drogę do bożego miłosierdzia. Niech nasze głoszenie będzie deszczem bożego miłosierdzia, które spłynie na młodzież. Młode pokolenie ma potrzebę czynienia dobra, jednak te pragnienia mogą zaniknąć pod wpływem presji środowiska” – wyjaśniała p. Rayzacher-Majewska.

Klamrą spinającą temat było biblijne ujęcie prawdy i miłosierdzia. Ks. prof. Chrostowski wyjaśniał, że nie ma prawdy, zwłaszcza prawdy o człowieku bez miłosierdzia, bo prawda o człowieku bez miłosierdzia byłaby bezlitosna. „Nie ma również miłosierdzia wobec człowieka bez prawdy. Prawda i miłosierdzie wymagają siebie nawzajem, siebie potrzebują, nawzajem siebie dopełniają i taka jest ich perspektywa biblijna”- wyjaśniał kapłan. Zachęcał do kierowania wzroku na Boga, w którym jest zrozumienie prawdy i miłosierdzia. Profesor próbował przybliżyć zrozumienie miłości macierzyńskiej Boga do człowieka, która wykracza poza racjonalne działania. „Miłosierdzia Boga nie możemy zawężać do czysto ludzkiego pojmowania miłosierdzia. Boże miłosierdzie ukierunkowuje ku przyszłości”- mówił prelegent.
Podsumowania oraz słowo na zakończenie sympozjum skierował bp Romuald Kamiński. Zwracając się do uczestników sympozjum zauważył, że jednym z uczynków miłosierdzia jest głoszenie prawdy. „Niech się to dokonuje” – mówił biskup.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook