Abp Szewczuk: greckokatolicka koncepcja ekumeniczna odnosi się do sytuacji na Ukrainie

łsz, Lublin, 2016-03-10

- Greckokatolicka koncepcja ekumeniczna odnosi się nie tak ogólnie do teorii pojednania, ale konkretnie do sytuacji ekumenicznej na Ukrainie - powiedział Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego przebywający z oficjalną wizytą w Lublinie. Powodem był wykład pt. ";Ekumeniczna koncepcja Kościoła greckokatolickiego" w ramach cyklu „Pro publico bono - KULtura człowieka i społeczeństwa”, który wygłosił abp Swiatosław Szewczuk w murach Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Rola Kościoła greckokatolickiego nabrała znaczenia zwłaszcza po niedawno podpisanej przez papieża Franciszka i Patriarchę Cyryla „II Deklaracji Hawańskiej”. Dlatego konieczne jest przybliżanie greckokatolickiej koncepcji ekumenicznej. – W naszej koncepcji na początku opowiadamy oczywiście kim jesteśmy, skąd pochodzimy. Podkreślamy, że nasz Kościół nie urodził się w dniu Unii Brzeskiej i nie jest Kościołem galicyjskim. Podkreślamy, że jesteśmy Kościołem, który należy do tradycji chrześcijaństwa kijowskiego. Nawet jesteśmy spadkobiercami tego Kościoła – wyraźnie zaznaczył zwierzchnik Kościoła bizantyjsko-ukraińskiego.

Dlatego na początku abp Szewczuk przybliżył zebranym, jaki jest status Kościoła greckokatolickiego na Ukrainie. –Jesteśmy Kościołem sui iuris (red. posiadającym własne prawo kanoniczne), który chroni swoją tożsamość, jak Kościół Wschodni. Tożsamość religijną, liturgiczną, teologiczną i duchową – podkreślał arcybiskup. Dodał też, że Kościół pozostaje w pełnej komunii ze Stolicą Apostolską i Ojcem Świętym, jako „część rodziny powszechnego Kościoła katolickiego”.

Głównym odnośnikiem greckokatolickiej koncepcji ekumenicznej jest aktualna sytuacja na Ukrainie. Obecnie spadkobiercy Kościoła kijowskiego są podzieleni na cztery konfesje: Kościół greckokatolicki, Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego, Ukraińskie Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego oraz Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny. – Te frakcje mają na sobie znamiona historycznych i politycznych okoliczności, w których odradzała się idea prawosławia ukraińskiego. – Jak możemy pracować na rzecz pojednania tych Kościołów? – zapytał abp Światosław.

W odpowiedzi na to pytanie hierarcha przypomniał, że wszyscy muszą uwolnić się od tzw. ekskluzywizmu eklezjologicznego, tzn. przeświadczenia, że jedynym i prawdziwym Kościołem jest tylko ten, do którego się należy. – W tym rozumieniu ekumenizm to nawrócenie do mojego Kościoła przez pokutę i podciągnięcie pod naszą strukturę – wyjaśniał ten błąd Zwierzchnik Kościoła obrządku biznajtyjsko-ukraińskiego w kontekście działań na rzecz dialogu pomiędzy Kościołem katolickim, a Kościołem prawosławnym zwłaszcza po II Soborze Watykańskim.

- Dlatego najpierw musimy uznać naszych braci i siostry z prawosławia za prawdziwych spadkobierców Kościoła kijowskiego. Chodzi o uznanie ich tożsamości – powiedział arcybiskup. Jednak to uznanie musi mieć charakter obustronny, zarówno Kościoła katolickiego, jak i Kościoła prawosławnego. – Jeśli nie ma tej podmiotowości to nie ma dialogu, nie ma z kim rozmawiać – dodał ubolewając, że w tym momencie nie ma żadnego dialogu pomiędzy samymi odłamami ukraińskiego prawosławia, jak też nie ma oficjalnego dialogu z żadnym z trzech pozostałych Kościołów prawosławnych na Ukrainie, a Kościołem greckokatolickim.

Konsekwencją tego jest zbytnie przewrażliwienie Kościołów na swoim punkcie. – Gdy my próbujemy wejść w dialog z którymś z ukraińskim Kościołów prawosławnych to pozostałe dwa się obrażają. Dlatego tym bardziej nie możemy ignorować jedni drugich – zaznaczał hierarcha.

Następnym korkiem do ekumenizmu jest uznanie, że wszyscy są spadkobiercami tego samego Kościoła Jezusa Chrystusa. – Wtedy możemy docenić całe dobro, które jest w każdym z tych Kościołów i dążymy nie tylko do jednej struktury, czy poddania sobie kogoś, ale dążymy do pełnej komunii – przekonywał abp Szewczuk.

Kolejnym punktem na drodze greckokatolickiej koncepcji ekumenicznej jest uwrażliwienie na zaniechanie działań wbrew innym Kościołom. – W czasach wojny na Ukrainie, gdy jakiś Kościół jest instrumentalizowany w rękach agresora to jest bardzo trudna rzecz do zrealizowania – wyjaśniał ukraiński hierarcha w odniesieniu do brutalnych działań Patriarchatu Moskiewskiego wobec Kościoła greckokatolickiego. Tego przejawem poniekąd była niedawna deklaracja hawańska, gdzie uznano, że „Kościół greckokatolicki może istnieć i nawet otaczać opieką duszpasterską swoich wiernych tam, gdzie oni się znajdują”.

W tym kontekście arcybiskup przypomniał, że takie traktowanie Kościoła greckokatolickiego jest nierówne. – Z jednej strony nam uznano prawo do istnienia, ale to brzmi w sposób ofensywny. Nasz Kościół istnieje nie dlatego, że ktoś nam pozwala na istnienia, ale dlatego że to jest wola Boża – mocno argumentował ukraiński hierarcha. Tylko Bóg jest twórcą i gwarantem istnienia tego obrządku w ciele Kościoła katolickiego.

Problemem w dialogu ekumenicznym jest także „niekanoniczność” niektórych Kościołów prawosławnych na Ukrainie. – Mówi się, że te Kościoły muszą uregulować swój status wedle istniejących kanonów, czy zasad prawa. Chodzi o prawo kanoniczne Kościołów prawosławnych – podkreślał abp Szewczuk dodając, że angażuje się tutaj do roli sędziego Stolicę Apostolską. To swoisty powrót do przeszłości, gdy najwyższym arbitrem był Biskup Rzymu. – Nawet prawosławni potrzebują dzisiaj Ojca Świętego, jak najwyższego sędziego, nawet jeśli chodzi o sprawy wewnętrzne Kościoła prawosławnego – powiedział Zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego.

Dodatkowo greckokatolicka koncepcja ekumeniczna prowokuje też dyskusje pomiędzy Zwierzchnikiem tegoż Kościoła, a papieżem Franciszkiem. – Po moim komentarzu odnośnie tej deklaracji pierwszy mnie obronił Ojciec święty. Powiedział wtedy, że bardzo ważne jest spotkanie, bo jeśli się nie spotykamy to nie możemy mówić o jakimkolwiek porozumieniu, pojednaniu czy ekumenizmie – podkreślił hierarcha. Dlatego osobiste spotkanie jest tak bardzo ważne.

Poniekąd w greckokatolicką koncepcję ekumeniczną wpisuje się także relacja z Kościołem ormiańskim i ze wspólnotami protestanckimi. – To oni są współczesną rzeczywistością ekumeniczną dla współpracy i porozumienia – stwierdził ukraiński hierarcha.

Jednak poza greckokatolicką koncepcję ekumeniczną sięgają relacje z judaizmem i muzułmanami. – Ale i oni są bardzo ważną częścią aktualnego życia religijnego na Ukrainie – dodał. Dla tego typu relacji pomiędzy religijnych powołano specjalną instytucję: Ukraińską Radę Kościołów i organizacji religijnych. – Dzięki tej instytucji możemy wszyscy współpracować na rzecz pokoju i harmonii społecznej – tłumaczył abp Szewczuk. Dlatego wspiera ona działania na rzecz pokoju na Ukrainie.

Kończąc swój wykład hierarcha przypomniał, że rolą wszystkich Kościołów chrześcijańskich jest głoszenie wartości chrześcijańskich. – Dla nas głoszenie doktryny socjalnej Kościoła katolickiego, a to możemy robić razem. Dlatego ten poziom współpracy jest obecny w wypowiedziach naszej koncepcji ekumenicznej – zakończył.

Abp Światosław Szewczuk swoją oficjalną wizytę w Lublinie rozpoczął od spotkania z abp Stanisławem Budzikiem, metropolitą lubelskim. Obaj wspólnie przeszli przez Bramę Miłosierdzia umieszczoną w archikatedrze lubelskiej, a następnie odbyli wspólne spotkanie.

Zwierzchnik Kościoła katolickiego obrządku bizantyjsko-ukraińskiego spotkał się także z władzami wojewódzkimi i miejskimi, a także z ks. prof. Antonim Dębińskim, rektorem KUL.

Podstawą do wygłoszenia przez abp. Światosława Szewczuka prelekcji na KUL był dokument „Ekumeniczna koncepcja Kościoła greckokatolickiego” promulgowany 23 lutego 2016 roku.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook