Warszawa: Msza św. w intencji uczestników Akcji Kutschera

kos, Warszawa, 2016-02-01

72 lata temu Armia Krajowa przeprowadziła jedną z najbardziej brawurowych akcji zbrojnych w Warszawie. 1 lutego w 1944 roku w centrum okupowanej stolicy zlikwidowano Franza Kutscherę, dowódcę SS i policji na dystrykt warszawski. W intencji żołnierzy AK biorących udział w "Akcji Kutschera", ordynariusz wojskowy bp Józef Guzdek sprawował Mszę św. w stołecznej katedrze polowej.

W homilii biskup polowy wskazał na dramat obojętności wobec zła. - Zło samo się nie zatrzyma, „potrzeba człowieka”, trzeba przyjść z pomocą. Nie można odkładać, ani przesuwać dobra w czasie - mówił bp Guzdek.
Nawiązując do słów Ewangelii o wyrzuceniu Jezusa z synagogi w Nazarecie, ordynariusz wojskowy zachęcił do modlitwy nie tylko w intencji żołnierzy AK, ale wszystkich, którzy "odkładają nawrócenie na jutro".

- Módlmy się, by nie powtórzyć dramatu Nazaretu - dramatu „wyrzucenia Jezusa”. Dramatu niezgody, by chory spoza wspólnoty otrzymał pomoc. I by nie rodzili się w konsekwencji nowi oprawcy i ludobójcy - zachęcał.

Wartę honorową przy ołtarzu katedralnym w rocznicę „Akcji Kutschera” zaciągnęli komandosi z Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca, spadkobiercy tradycji m.in. Batalionów AK "Parasol" i "Zośka". Obecne były także poczty sztandarowe szkół noszących imiona oddziałów Armii Krajowej, a także organizacji i stowarzyszeń kombatanckich.

Generał Franz Kutschera przybył do Warszawy w listopadzie 1943. Pod jego rządami, w cotygodniowych egzekucjach ginęło około 300 osób. Codziennie były rozwieszane w miejscach publicznych obwieszczenia o kolejnych Polakach, którzy będą rozstrzelani w razie zamachu na jakiegokolwiek żołnierza niemieckiego. Wyrok śmierci na SS-mana wydało Kierownictwo Walki Podziemnej, które początkowo miało problem z identyfikacją Kutschery, podpisującego rozporządzenia jako Dowódca SS i Policji na Dystrykt Warszawski, bez podania nazwiska.

Wyrok na "kacie Warszawy", jak nazywany był Kutschera, wykonali 1 lutego 1944 roku żołnierze harcerskiego oddziału „Agat”.

Udającego się do pracy dowódcę SS zaskoczono nieopodal pałacyku w Al. Ujazdowskich, gdzie znajdowała się komenda SS. Jego samochód został zablokowany a następnie ostrzelany przez żołnierzy AK. Kutschera zginął na miejscu. Oprócz Dowódcy SS i kilku innych Niemców, w akcji poległo czterech Polaków (dwóch w wyniku odniesionych ran i dwóch po dramatycznej ucieczce, i skoku z mostu Kierbedzia do Wisły), a dwóch zostało rannych. Po tym zamachu Niemcy zakończyli masowe mordy w Warszawie, które za wcześniej powtarzały się z niezwykłą częstotliwością. W następstwie zamachu kolejni hitlerowscy dowódcy bali się, że spotka ich podobny los, dlatego wyraźnie zmniejszyły się represje, aż do momentu wybuchu Powstania Warszawskiego.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook