„Spowiedź podczas Mszy w niedzielę jest szkodliwa”

zas / maz, Poznań, 2010-02-01

Przeciwko spowiadaniu podczas niedzielnych Mszy świętych wystąpił dominikanin o. Paweł Gużyński w tekście zamieszczonym w lutowym numerze miesięcznika „W drodze”. Zdaniem zakonnika, praktyka ta podważa znaczenie sakramentu pokuty.

„Dochodzę do wniosku, że istniejąca praktyka spowiedzi świętej w niedzielę, jako zwyczajnego sposobu jej celebrowania – w szczególności podczas Eucharystii – jest wyjątkowo szkodliwa” – napisał o. Gużyński w artykule zatytułowanym „Szkodliwa praktyka”.

Przypominając, że niedziela to w liturgii czas, kiedy „Zmartwychwstały przychodzi, aby odmienić koleje naszego losu”, zakonnik przywołał ewangeliczną przypowieść o „pannach głupich”, które „nie miały oliwy w lampach” i „nie weszły na świąteczną ucztę”.

„Zatem kiedy my księża zaszczepiamy w ludziach przez niedzielną spowiedź przekonanie, że zawsze zdążą na ucztę, wyrządzamy im w ten sposób wielką krzywdę. Pozbawiamy ich fundamentalnej czujności, do jakiej wzywa Oblubieniec. Czynimy ich głupcami, czyli kimś trwającym w złudzeniu, niezdolnym do właściwej oceny własnej sytuacji” – uważa o. Gużyński.

„Jeśli się mylę, a obecna powszechnie w naszych polskich kościołach praktyka spowiadania w niedzielę jest słuszna, to proponuję przynajmniej nie nauczać, że łaska uświęcająca jest do zbawienia koniecznie potrzebna. Widocznie nie jest potrzebna, skoro zawsze się zdąży” – dodał.

Na poparcie tej tezy dominikanin cytuje kościelny dokument „Eucharisticum mysterium” z 1967 roku, który mówi, że „wytrwale należy przyzwyczajać wiernych, aby przystępowali do sakramentu pokuty poza Mszą św. (...), aby jego udzielanie dokonywało się w spokoju i z prawdziwą ich korzyścią, jak również nie przeszkadzało im w czynnym uczestnictwie we Mszy św.”

„Spowiadanie się przy okazji Mszy św. sprawia, że sakrament spowiedzi traktowany jest jako mniej ważny, który można załatwić przy okazji, jakby mimochodem” – podkreślił o. Gużyński.

„Ten ekstensywny zabieg, mający na celu zachowanie ducha pokuty w narodzie, z konieczności musi zakończyć się systemowym bankructwem. Tak samo, jak do bankructwa zachowania sensu i znaczenia spowiedzi doprowadziło administracyjno-prawne rozwiązanie: 'Przynajmniej raz w roku spowiadać się'” – przestrzega dominikanin.

„Czy tak trudno jest dostrzec ścisły związek pomiędzy: 'raz w roku spowiadać się' a brakiem postawy czuwania, której pozbawiamy wiernych, spowiadając w Dzień Pański? Czy czuwanie nie oznacza wystrzegania się grzechu, a spowiedź nie zakłada wyrzeczenia się go?” – pyta o. Gużyński.

Zakonnik przypomina, że „spowiedź ustanowiona jest dla pokuty z powodu grzechu, nie zaś z jakiejś okazji”, gdyż „grzeszymy niezależnie od rytmu świąt kościelnych, uroczystości rodzinnych lub wypadków losowych”, dlatego „spowiedzi potrzebuje nasze realne życie tu i teraz”.

„Ani kartki do spowiedzi, ani zeszyciki do bierzmowania, ani nawet 'pierwsze piątki' nie zahamują atrofii praktyki pokuty i innych sakramentów. Jednym z najważniejszych lekarstw uzdrawiających ten stan rzeczy powinien być powrót do mądrego, ewangelicznego wyjaśniania prawd wiary, praktykowanych w sakramentach przez ryty i sakramentalne znaki” – postuluje autor.

„Szczerze, jak na spowiedzi wyznaję, że już od dawna nie wzbudza we mnie żadnego entuzjazmu widok kolejek przed konfesjonałami, szczególnie gdy ustawiają się w przedświątecznym orszaku. Co więcej, do szewskiej pasji doprowadzają mnie cudze zachwyty nad niezliczoną rzeszą wiernych napływającą wówczas zewsząd i o każdej porze, aby uczynić zadość katolickiemu obowiązkowi i tradycji” – wyznaje o. Gużyński.

„Przecież tak właśnie być powinno! Czy nie w ten sposób księża nauczają? Przecież wtedy właśnie organizują specjalne masówki pokutne, aby ku chwale Bożego Miłosierdzia wyspowiadać wszystkich do tego chętnych” – ubolewa dominikanin.

Apeluje, by „stawiać roztropne wymagania, które są koniecznym warunkiem także duchowego rozwoju i stoją na straży zachowania sensu tego, co chce się, przekazując je, zachować”, zaś „jak diabeł święconej wody powinniśmy unikać wszelkich przejawów dewocyjnych uzasadnień”.

„Wydaje się, że tej właśnie surowej lekcji udziela Pan Jezus na kartach Ewangelii formalno-pobożnym faryzeuszom, którzy wykonują całe mnóstwo praktyk religijnych pozbawionych dawno sensu, lecz w poczuciu religijnego spełnienia” – wskazuje o. Gużyński.

Komentarze (127)

Pu

8 lat, 1 miesiąc temu

Popieram tezę, że nie powinno się spowiadać _w_czasie_mszy_. Natomiast co do niespowiadania w niedzielę, to proszę wybaczyć, ale to dokładnie odwrotnie.

Po pierwsze:o. Gużyński wyraźnie trwa w teologii "zasługiwania i przygotowania. Przecież spowiedź nie ma być "okazją do obmycia z brudów", ale spotkaniem z Chrystusem. To nie ja "przygotowuję się" do spotkania ze Zmartwychwstałym przez spowiedź (czyli: NAJPIERW się oczyszczam, POTEM mogę się spotkać - bo wyraźnie tak to widzi o. Gużyński). Sakrament pojednania jest możliwy _dlatego_, że Jezus zmartwychwstał. Czyli _najpierw_ spotykam Zmartwychwstałego, a _potem_ on mi odpuszcza grzechy. Nie ma lepszego dnia na sakrament pojednania, niż niedziela - _właśnie_dlatego_ że to dzień Zmartwychwstania.

(c.d.n.)

Odpowiedz

Pu

8 lat, 1 miesiąc temu

Po drugie: cytuję: "proponuję przynajmniej nie nauczać, że łaska uświęcająca jest do zbawienia koniecznie potrzebna. Widocznie nie jest potrzebna, skoro zawsze się zdąży"

O ile pamiętam "Główne prawdy wiary", to tam stoi że łaska BOŻA jest do zbawienia koniecznie potrzebna. Łaska uświęcająca to chyba jednak trochę inna kategoria. Chyba się Ojciec trochę teologicznie zagalopował....

Odpowiedz

ksiądz

8 lat, 1 miesiąc temu

Łaska uświęcająca jest łaską Bożą. Teologiczna treść wypowiedzi ojca jest więc bez zarzutu! ;)

Odpowiedz

Pu

8 lat, 1 miesiąc temu

Wielebny Księże,
owszem - łaska uświęcająca jest łaską bożą - tak jak droga gminna jest droga publiczną. Ale to _nie_oznacza_, że każda droga publiczna to droga gminna.

Łaska uświęcająca do termin o dosyć konkretnym zakresie znaczeniowym. Łaska Boża - to termin dużo szerszy.

Odpowiedz

Jerzy

8 lat, 1 miesiąc temu

Brawo Dominikanie!

Odpowiedz

Teresa

8 lat, 1 miesiąc temu

Spadł nam Ojciec jak z nieba!

Odpowiedz

Teresa M

8 lat, 1 miesiąc temu

Podziękowanie o.Gużyńskiemu za te słowa. Nic ująć, dodać by można. Sakrament na Sakrament się nakłada, tak być nie powinno, nikt nikomu łaski nie robi że pójdzie do spowiedzi na Mszy, Pan Bóg też nikogo na siłę do Nieba nie ciągnie. Jest to spłycenie sakramentu pokuty.

Odpowiedz

ksiądz Paweł

8 lat, 1 miesiąc temu

Zgadzam się z Ojcem, że najlepszym czasem do sprawowania sakramentu pokuty jest czas poza msza św. i systematycznie, nie okazyjnie. Okazyjne spowiedzi w lwiej części niczego w życiu nie zmieniają poza tym oczywiście, że dokonuje się okazyjne pojednanie z Bogiem.
Spowiedź podczas mszy św. jest właściwie dopuszczalna wtedy gdy spowiadający się przed mszą św. nie zdążą tego uczynić z przyczyn obiektywnych.

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

E, ostrożnie z tym, czy zmieniają, czy nie zmieniają. Obawiam się, że ten obszar wymyka się spod badań statystycznych.

A co do przyczyn obiektywnych: że ktoś nie zdąży? :) Może tak: to, iż przyszedł w czasie Mszy, jest już przyczyną, aby mu nie odmówić :)

Odpowiedz

Ks. Paweł

8 lat, 1 miesiąc temu

Co do niełączenia sakramentów nie jest to takie oczywiste. Zgodzę się w kontekście spowiedzi ale pozostają jeszcze:Chrzest, małżeństwo, kapłaństwo, namaszczenie chorych, bierzmowanie, które Kościół sprawuje w czasie Eucharystii i nawet do tego zachęca. Tych sakramenty (może poza namaszczeniem chorych) wyjątkowo udziela się poza mszą św.

Odpowiedz

marian

8 lat, 1 miesiąc temu

trudno się z ojcem nie zgodzić...

Odpowiedz

jazmig

8 lat, 1 miesiąc temu

Skąd o.Gużyński wie, że ludzie spowiadają się z okazji mszy św.? Czy on robił jakieś badania w tym kierunku? Byłoby dobrze, aby on zrozumiał dobrze przypowieść o pannach głupich i przezornych, bo ma chyba problemy z jej zrozumieniem.

Ludzie spowiadają się w niedzielę najczęściej dlatego, że w tym dniu mają na to czas. Nie każdy ma kościół kilka kroków od swojego domu, jak zakonnicy, a obowiązki najczęściej wypełnia daleko od kościoła.

Dzień święty to dobry dzień, aby oczyścić swoją duszę i przyjąć Pana, czego życzę każdemu człowiekowi.

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

Jak bardzo tu pasuje cytat z ewangelii o oburzeniu kierownika synagogi, że Jezus uzdrowił w szabat. I ciekawa odpowiedź Jezusa: Trzeba było właśnie w szabat!

Teologia sakramentu pokuty sprawowanego podczas eucharystii nie jest bezsensowna: grzesznik dostępuje w konfesjonale owocu tajemnicy, która akurat dokonuje się na ołtarzu.

Odpowiedz

Ks. Waldek

8 lat, 1 miesiąc temu

Kościół zachęca usilnie aby nie łączyć sakramentu pokuty z Eucharystią, a to dlatego, że spowiadając sie podczas Eucharystii, wyłączasz się ze sprawowania Eucharystii - a nie ma części nie ważnych podczas Mszy św. z których można by zrezygnować.
Pomyśl, Pan mówi do Ciebie (np.liturgia Słowa) a Ty akurat nie możesz słuchać bo jesteś zajęty.....Jak ma dotrzeć ze swoim Słowem?
Pozdrawiam

Odpowiedz

jazmig

8 lat, 1 miesiąc temu

Gdy Pan do mnie mówi, to słyszę, czy tego chcę, czy nie. W moim kościele słychać wszystko nawet w konfesjonale, takie jest nagłośnienie. Będąc w kościele podczas Eucharystii biorę udział w misterium nawet wtedy, kiedy nie wszystko mogę usłyszeć lub zobaczyć. Odnoszę wrażenie, że niektórzy księża stają się coraz bardziej urzędnikami, niż kapłanami.

Odpowiedz

Marzena

8 lat temu

Prawda, nie każdy ma czas w tygodniu pójść do Kościoła, by się wyspowiadać. Poza tym, np w mojej parafii nie ma spowiedzi przed samą Mszą św. a w tygodniu, jako matka dwójki małych dzieci, nie zawsze mam możliwość pójścia do spowiedzi.

Odpowiedz

iskierka"

8 lat temu

Nie wolno nam usprawiedliwiać się brakiem czasu na spowiedź tym bardziej na Eucharystię!.Dla Katolika Bóg jest na pierwszym miejscu.Przez 7 dni nie znaleźć 1 godziny dla Boga?
Marzenko ! Warto znaleźć dla Boga naszego Ojca w niebie, nawet codziennie trochę czasu ,a zobaczysz jakie błogosławieństwo spłynie na ciebie i bliskich.
Pozdrawiam!Zostań z Bogiem.

Odpowiedz

WA

8 lat, 1 miesiąc temu

A skąd ojciec dominikanin wie jakie powody ma człowiek przystępujący do sakramentu pokuty przed świętami. Wiem, że Kościół po Soborze W II zalecał spowiedź poza Mszą św. i to raczej w dni powszednie, ale nawet taki propagator Soboru jak Jan Paweł II zachęca księży, a wręcz im nakazuje, żeby spowiadali podczas Mszy św. w niedziele (list do kapłanów na Wielki Czwartek). To że sakrament pokuty nie był dostępny zawsze spowodowało m in że na Zachodzie ludzie przystępują do Komunii św. bez spowiedzi (słowa Ojca Świętego). Jest jeszcze inny problem, są ludzie niepełnosprawni fizycznie, którzy mogą przybyć do kościoła najwyżej raz w tygodniu - właśnie w niedzielę, przy pomocy drugiego człowieka. Czy oni mają być pozbawieni sakramentu pokuty. A co do poczucia grzechu, to rzeczywiście należy popracować nad tym zagadnieniem, aby każdy kto popełni grzech codziennie umiał go odnaleźć w swym postępowaniu i pod koniec dnia umiał za to żałować i przepraszać Pana - człowiek zawsze jest grzeszny.

Odpowiedz

ksiądz Paweł

8 lat, 1 miesiąc temu

Wydaje mi się, że Ojciec mówi o pewnym ideale, do którego trzeba dążyć. Sługa Boży Jan Paweł II zachęcał do spowiedzi poza mszą św. ale też do tego, by nie odmawiać możliwości pojednania z Bogiem podczas mszy św. właśnie z powodów jakie podajesz. Zawsze błędem jest popadanie w jakąkolwiek ideologię nawet słuszną bez uwzględnienia kontekstu rzeczywistości i możliwości jej zastosowania.

Odpowiedz

xTomasz

8 lat, 1 miesiąc temu

Brawo, w końcu rozsądna odpowiedź! Znamy takich reformatorów, którzy "wylali dziecko z kąpielą". Kościół jest mądry, bo takie zmiany wprowadza z ostrożnością, starając się kierować dobrej całej wspólnoty kościelnej, a nie tylko garstki "oświeconych". Kiedy wierni mają się spowiadać, jeśli nie w niedzielę? Bądźmy realistami.

Odpowiedz

hm....

8 lat, 1 miesiąc temu

Racja!Rewelacja!Rewolucja!...rewolucja?.....a jaki będzie bilans korzyści i strat...?

Odpowiedz

Adam

8 lat, 1 miesiąc temu

Wszystko pięknie, wszystko ładnie, ale kiedy człowiek ma się wyspowiadać? Gdy pracuje, uczy się, etc? Lepiej w ogóle się nie spowiadać? Nie mam czasu na celebrowanie w tygodniu. Niestety :/

Odpowiedz

Q

8 lat, 1 miesiąc temu

Brawo! Dobre słowo o mieszaniu Sakramentów!
Kto widział prezbitera koncelebrującego, który schodził w czasie kazania do konfesjonału? Czasem rodzą się patologie!

Odpowiedz

SOPLICA

8 lat, 1 miesiąc temu

Coś się chyba ojcu porobiło.... :(

Odpowiedz

wojtek

8 lat, 1 miesiąc temu

Ogólnie zgadzam się.
Ale nie wolno wylać dziecka z kąpielą.
Trzeba wziąć pod uwagę, że te praktyki są w naszej rzeczywistości mocno zakorzenione i nie zawsze powodowane jakimś niewyrobieniem w wierze czy ignorancją.
Moim zdaniem ksiądz w konfesjonale w niedziele też powinien być. Trzeba natomiast rozszerzać możliwość wyspowiadania się poza mszą św. niedzielną - stałe konfesjonały, dyżury itd.
Do tego potrzebna jest też solidna katecheza i cierpliwe tłumaczenie.

Odpowiedz

odwaga !!!

8 lat, 1 miesiąc temu

w koncu ktos odwaznie i publicznie nazwal rzeczy po imieniu oraz zwrocil uwage na porzadek rzeczy ... od kilku lat pracuje za granica i tutaj gdzie jestem jest czyms normalnym, ze sie nie spowiada w czasie mszy sw. (jestesmy wspolnota zakonnikow, zawsze by sie znalazl ktos, kto usiadzie do konfesjonalu) spowiadamy przed msza sw. lub w czasie godzin "po za" grafikiem mszy sw. (np. w czasie czwartkowej, poludniowej "cichej" adoracji Najsw. Sakr.)

Odpowiedz

kasia

8 lat, 1 miesiąc temu

Zgadzam się z autorem artykułu. Spowiedź w niedzielę jest nie tylko podważaniem godności sakramentu pojednania, ale także Eucharystii. Nie można generalizować, w końcu łaska i miłosierdzie Boże są niezmierzone i działają na człowieka w sakramencie bez względu na jego dyspozycję (pewnie znajdą się osoby, których niedzielna spowiedź zmieniła, a nawet nawróciła). Jednak uważam, że powszechnie praktykowana spowiedź w niedzielę, szczególnie podczas Mszy jest podyktowana wygodnictwem i pragmatyzmem. Ludzie chcą po prostu upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Tymczasem jednak, ani dobrze i godziwie nie skorzystają z sakramentu pokuty i pojednania, ani z nie zaangażują się należycie w przeżywanie Eucharystii. Poza tym, im większe wyrzeczenie, tym obfitsza łaska, dlatego warto pomimo zabiegania w ciągu tygodnia znaleźć czas na spowiedź. Sama myśl o tym, że trzeba wygospodarować czas (np.wstać wcześniej rano) i przygotować się do spowiedzi oddaje po trochu ducha pokuty, a o to chyba też chodzi.

Odpowiedz

Ryba

8 lat, 1 miesiąc temu

Co to znaczy " ani z nie zaangażują się należycie w przeżywania Eucharystii"."Im większe wyrzeczenie . tym większa łaska".????

Odpowiedz

dziękuję

8 lat, 1 miesiąc temu

dziękuję, nareszcie ktoś odważył sie o tym głośno powiedzieć. Ale czy beton kościelny sie tym przejmie?

Odpowiedz

ks. Paweł

8 lat, 1 miesiąc temu

Ze smutkiem trzeba stwierdzić, że czasami wychodzi w takich tekstach brak doświadczenia duszpasterskiego i piękne teorie...
Zapraszamy o. Gużyńskiego do Anglii albo do Francji, już nie mówiąc o Niemczech. W USA też by się można było wiele nauczyć.
z pozdrowieniami
Paweł

Odpowiedz

Ksiadz z Italii

8 lat temu

Pozdrawiam serdecznie ks. Pawla....widze ze jestesmy na tej samej linii,,,nie ksiazkowcy ale realia i rzeczywistosc tworzy historie..jestem calym sercem za ks.warto tez pasterzowac w Italii zobaczylby ten Ojciec gdzie mozna spowiadac...jestem zasmucony ze mozna czytac Ewangelie i jej nie "czytac" badz jej nie rozumiec,,,pozdrawiam i dziekuje za wazny glos

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

Z całym szacunkiem dla ojca dominikanina - ale życie jest bogatsze niż jego koncepcja.

Widok księdza w konfesjonale, siedzącego tam podczas Mszy, jest dla ludzi jakimś przypomnieniem. Niejednego mobilizuje do rachunku sumienia. Dlatego tak strasznie bym rąk nie załamywał. Jak ktoś się chce dać pokierować duchowo, to są na to miejsca i pory - tych można przymnożyć, przecież księży jest u nas pod dostatkiem.

Tym bardziej nie kombinowałbym ze spowiedzią w czasie Mszy - jedynie w miarę możliwości warto by było, aby ksiądz był w konfesjonale już z pół godziny przed Mszą.

Inna sprawa: nie wszyscy potrzebują spowiedzi na trzy kwadranse: od kazań jest ambona, od pouczeń - katecheza.

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

Na Zachodzie w latach siedemdziesiątych tak zaczęto ze spowiedzią kombinować: do tego stopnia, że przebywanie księdza w konfesjonale uważano za formę niegrzecznego narzucania się, a zatem polecano, by ksiądz siedział w ławce obok konfesjonału - jak kto zechce się pojednać z Bogiem, to przecież w imię tak szczytnej idei zechce to werbalnie zakomunikować potencjalnemu swemu spowiednikowi. Efekty przedobrzania można sobie obserwować w zachodnim Kościele do dziś.

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

Pierwsze Piątki wbrew pozorom, zwłaszcza w trzeciej klasie podstawowej, mają wielkie znaczenie: dziecko ośmiela się i przyzwyczaja do mówienia prawdy o swoich sprawach. Tego bym tak nie deprecjonował.

Jak najbardziej popieram o. Gużyńskiego, gdy chodzi o wyjaśnianie prawd wiary. Zatwierdzone programy katechetyczne pozostawiają wiele do życzenia pod tym względem: gdyby papugę uczyć chińskiego przez 15 lat, na pewno kilka słów by się nauczyła - młodzież jest 15 lat katechizowana, a skutki gdzie? I proszę nie zwalać na to, że rodziny do kitu, że media, że takie czasy. To trzeba widocznie nauczyć katechetów do pracy z takimi rodzinami, mediami i czasami. Żołnierz musi być wyćwiczony do realnego pola walki, aby umiał skutecznie odpowiedzieć przeciwnikowi, a nie narażał się na śmieszność.

Odpowiedz

ks Ameryka

8 lat, 1 miesiąc temu

Zlikwidowanie spowiedzi w niedziele oznacza zlikwidowanie jej wogole ! W mojej parafii mamy ogłoszone w gazetce parafialnej, że kaplani są dostępni każdego dnia tylko trzeba zadzwonić i się umówić. No to teraz prosze zgadnąć jak dużo jest tych telefonów w ciągu tygodnia( jak dobrze pójdzie to może jeden). Mamy też wspaniałą tradycje spowiedzi sobotniej o godzinie 15:00 przed Mszą Wigilijną. Przez całą godzine do konfesjonału napływają nieprzebrane tłumy w postaci 2 lub 3 osób. A jeśli się usiądzie do konfesjanoału w niedziele między mszami czy nawet podczas mszy odprawianej przez proboszcza to mam zawsze 20-30 osób do spowiedzi. Teoria jest piękna i należy ją ludziom prezentować i tłumaczyć, ale ja niec chce iść do piekła za zamykanie ludziom dostępu do Łaski Bożej, ja nie ze swojego daje.

Odpowiedz

ks.Polska

8 lat, 1 miesiąc temu

Popieram.

Odpowiedz

A.

8 lat, 1 miesiąc temu

Zacznijmy może od tego (nawiązując do tematu artykułu), że spowiedź nigdy nie jest szkodliwa. Wręcz przeciwnie. Jest sakramentem uzdrowienia i tylko w ten sposób działa. Owszem, dobrze by było spowiadać się w czasie wolnym od Mszy świętej, ale nie róbmy z tego warunku sine qua non. Bogu zależy na każdym grzeszniku, który zgina swoje kolana w konfesjonale. Co więcej, znam taką sytuację, w której właśnie z uwagi na Słowo przekazywane w Eucharystii (w tym kazanie kapłana) ktoś "z marszu" zdecydował się na sakrament pokuty. I to zdarzenie powinno być najlepszym komentarzem do wszystkich dyskusji na ten temat.

Odpowiedz

marcin

8 lat, 1 miesiąc temu

Ja do kościoła wróciłem po wielu latach ateizmu praktycznego.Otrzymałem ducha pokuty poprzez lekturę Słowa Bożego.Wiem że w odnowionym rycie pokuty są specjalne teksty z Biblii które wprowadzają w ten sakrament.Jak z tą reformą jest w kościele to księża już wiedzą najlepiej.Tak samo jak z reformą katechezy.W większości przypadków z ambony nie głosi się Ewangelii-Dobrej Nowiny,która realnie ma moc zmieniać życie.Zamiast "zdrowej" nauki Apostołów mamy czasem popisy krasomówcze,a najczęściej moralizowanie.To jest nowina uciążliwa.Fakty obnażają niemoc kościoła na te zjawiska i chociaż pomoc jest na wyciągnięcie ręki to duchowieństwo jakby nie "widzi" problemu.Pozostaje kwestią sumień dlaczego nasze parafie nie otwierają się na reformę.Przez ostatnie kilka lat słyszałem kerygmat w polskim kościele tylko kilkakrotnie.I to tylko w większych miastach.Ludzie pozostali w mentalności pogańskiej i nie mówi się tego głośno.

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

Wydaje mi się, że przyczyna leży w systemie studiów. Biblistyka, choć programowo zajmuje dużo czasu, ostatecznie zostawia adepta teologii w bezradności wobec bogactwa lekcjonarza. Młody teolog coś tam wie na temat niektórych ksiąg biblijnych - bo też profesorowie lepiej wykładają to, na czym się znają, a to na czym się mniej znają: w ogólnikach. I kiedy teraz przyjdzie wykazać się zrozumieniem danej księgi, wychodzi jego brak. Homilia co najwyżej bazuje na jakimś terminie teologicznym, a między wierszami okazuje się, że kaznodzieja nie ma oglądu problematyki księgi.

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

Kolejna porażka to brak koordynacji między takimi przedmiotami jak biblistyka (tu myślę o egzegezie ST i NT oraz o teol. biblijnej), liturgika i homiletyka. Zasadniczo każdy sobie rzepkę skrobie. Bywa, że ćwiczeniowiec-homileta chwali studenta za "biblijną" homilię, podczas gdy ten zaledwie ociera się o sedno danej perykopy.

Swoją drogą, proszę zwrócić uwagę, jak rzadko można usłyszeć sensowny komentarz do drugiego czytania niedzielnego - a już nie mówię, że sposób jego odczytania dowodzi najczęściej, iż lektor nie ma zielonego pojęcia, o co tam chodzi autorowi.

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

Polskie uniwersytety i akademie teologiczne chwalą się certyfikatami, dotacjami, współpracami z innymi uczelniami. I dobrze.

Pytam jednak: skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle?

Czemu świeżo wykształcony i wyświęcony ksiądz magister ma tak mało do powiedzenia w sprawach dla niego osobiście i dla Kościoła najistotniejszych, czyli w sprawach wiary - ze szczególnym uwzględnieniem jej podstaw: Pisma Świętego, Tradycji Kościoła?

Nie wydaje mi się, żebym w tym był zbyt wymagający.

Odpowiedz

Ciekawy

8 lat, 1 miesiąc temu

Szanowny (a) Pe. Odpowiedz mi! Twoje słowa: "Czemu świeżo wykształcony i wyświęcony ksiądz magister ma tak mało do powiedzenia w sprawach dla niego osobiście i dla Kościoła najistotniejszych, czyli w sprawach wiary - ze szczególnym uwzględnieniem jej podstaw: Pisma Świętego, Tradycji Kościoła?"
To czym u Was mówią? O meczach, o programach TV, o problemie ocieplenia? Bo ja jednak słyszę na naszych ambonach o prawdach wiary i zasadach moralności i cytaty z Pisma św. i coś z historii Kościoła, a więc tradycja. Z jednej strony nie chcecie długich kazań, a z drugiej narzekacie,"że świeżo wykształcony i wyświęcony ksiądz magister ma tak mało do powiedzenia" Droga (i) PE! Czy to nie jest krytyka dla krytyki?

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

Chyba to nie jest krytyka dla krytyki...

Pomijając moje własne doświadczenie - powołam się na jednego z moich przyjaciół, który bywa co niedzielę w innym kościele, przez co ma dość dobry przegląd sytuacji. (Jest po wyższych studiach ścisłych, był ministrantem, tematyka i słownictwo religijne nie są mu obce.) Kryteria oceny ma proste: czy kazanie ma temat i jest zrozumiałe oraz czy jest skonstruowane w sposób dający się zapamiętać. Ocena wychodzi: 10:1 - na 10 kazań 1 (słownie: jedno) dobre.

J.H. Newman użył kiedyś w "Apologii" takiego sformułowania: "ubieranie niewiedzy w labirynt słów".

Jeśli mam pecha i akurat mam przykre doświadczenia - to proszę zrobić ankietę, niech się inni internauci wypowiedzą: chętnie sobie poprawię nastrój świadomością, że gdzie indziej jest dużo lepiej.

P.S. Jestem Szanownym i Drogim "pe". Płci żeńskiej jest moja mamusia :)

Odpowiedz

Soplica

8 lat, 1 miesiąc temu

Idąc tym tokiem - nie łączyć sakramentów - zakazać chrztów podczas Mszy św!!! Nie dopuścić do ślubów a o bierzmowaniu nie wspomnę!!!Ludzie opamiętajcie się!!! Sakrament pojednania to nie deklaracja lojalności, ale potrzeba chwili! Jest to jedyny sakrament którego NIE WOLNO WIĄZAĆ ŻADNYMI NAKAZAMI!!! Na pojednanie się z Bogiem każda chwila - a może podczas Mszy św. bardziej? - jest dobra. Mędrkowanie w tej materii, świadczyć może o chęci "biurokratyzacji Kościoła" !!! A tu już tylko kroczek do sprotestantowania.

Odpowiedz

Tadeusz

8 lat, 1 miesiąc temu

Jeszcze nie spotkałem, żeby było Konsekracja i Chrzest równocześnie.
Konsekrację na ołtarzu i rozgrzeszenie tak.

Odpowiedz

ks. Tomasz

8 lat temu

Też jestem w AMERYCE I POPIERAM UWAGĘ ksAmeryka. Spowiedź poza Mszą to ideał, ale dziś realia nakazują spowiadać na Mszy.
Ps.: Kapłani kochający przyjmowac i sprawować sakrament pokuty - o takich księży się módlmy.

Odpowiedz

OH

8 lat, 1 miesiąc temu

"podczas celebracji Mszy świętych"

JAN PAWEŁ II

LIST APOSTOLSKI
W FORMIE «MOTU PROPRIO»

MISERICORDIA DEI

O NIEKTÓRYCH ASPEKTACH
SPRAWOWANIA
SAKRAMENTU POKUTY


http://www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/motu_proprio/documents/hf_jp-ii_motu-proprio_20020502_misericordia-dei_pl.html

Odpowiedz

Piotr Ciompa

8 lat, 1 miesiąc temu

Owszem, nie bez racji o.Gużyński argumentuje przeciwko spowiedzi w czasie mszy świętej. Ale "gniewna" forma w jakiej to robi buduje we mnie intuicję, że podchodzi do sprawy ambicjonalnie, nie przemyślał konsekwencji swoich reform. Mi samemu zdarzyło się spontanicznie przystąpić do spowiedzi w niedzielę na mszy swiętej tylko dlatego, że kapłan czekał. Może ktoś wygadywać na moje nieprzygotowanie, ale ile osób wykluczy się w ten sposób z Kościoła? Gdyby społeczeństwo było katolickie, to można bawić się w takie usprawnienia, dziś gdy trzeba walczyć o każdego człowieka który czasem przypadkowo przyplącze się do kościoła jest to krok w stronę dowartościowania szabatu w Kościele przeciwko człowiekowi.

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

Może to być, że o. Gużyński patrzy na problem troszkę przez pryzmat klasztoru, gdzie obowiązuje pewna bazowa jednolitość: gdzie modlitwa i sakramenty są codziennym standardem. Tymczasem ludzie żyjący w codziennym wirze niejednokrotnie chodzą do kościoła (a i to nie co niedzielę) np. tylko dlatego, że wiedzą, iż tam będzie w miarę ciekawe kazanie lub elegancka gra na organach. Ktoś powie, że to niepoważne traktowanie spraw Bożych. Owszem. Ale w ewangelii pisze o knotku tlejącym, o trzcinie nadłamanej. Łatwo odciąć takich maruderów. A gdzie wtedy pójdą? Augustyn zaczął słuchać Ambrożego z czystej ciekawości, jak on konstruuje swoje przemówienia. :)

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

A może powinno się tu przywołać nie surowe lekcje Jezusa dla faryzeuszów, ale wskazanie Apostoła: "Nastawaj w porę i nie w porę!". To "nie w porę" niech się tu odnosi do spowiedzi podczas Mszy - może się Apostoł nie poczuje zbyt nadinterpretowany :)

Odpowiedz

Tadeusz

8 lat, 1 miesiąc temu

"walczyć o każdego człowieka"????????? Przez pobłażanie? Podziwiam tych, którzy z marszu jak armia czerwona przechodzą przez pojednanie z Bogiem. Jak to jest z tym przepraszaniem? Może jak u Kwaśniewskiego. Ktoś kto przesiedział w katowniach UB całe miesiące katowany, usłyszał przepraszam. Czy Ty dobry człowieku wiesz kogo obraziłeś? Niekiedy sama przyjemność grzechu trwała pewnie dłużej niż żal za grzechy. Chyba, że Bóg ma być happy z samego naszego powrotu..........

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

Tak, walczyć o każdego człowieka. "Stałem się wszystkim dla wszystkich, aby ocalić przynajmniej niektórych". To napisał taki jeden miły człowiek...

Odpowiedz

głos z Wloch

8 lat, 1 miesiąc temu

We włoszech (konkretnie Archidiecezji Mediolańskiej) nie spowiada się w czasie Mszy. Efekt: prawie nikt się nie spowiada, a wszyscy przyjmują Komunię! Więcej chyba nie potrzeba argumentów!

Odpowiedz

karolina

8 lat, 1 miesiąc temu

...no właśnie pobożne życzenia, a realia są inne.Z ogromna radością przyjmę decyzje proboszczów o dyżurach w konfesjonałach np przed Mszą Świętą! Póki co nie ma tego, i co? Mam się nie spowiadać w ogóle? Mam polować na księdza? Oczywiście ze wolałabym poza Mszą, nie tylko dlatego ze chciałabym w pełni uczestniczyć w Eucharystii, ale tez trudno się spowiadać jak grają organy,z każdej strony masa ludzi, a nie każdy wie ze należy zachować dyskretną odległość od konfesjonału.Czasem łatwo głosić piękne hasła, a gorzej coś naprawdę zrobić z tym problemem.Tekst o tym ze drażni zakonnika kolejka do spowiedzi w okresach świątecznych, jest dla mnie żenujący.Myślałam że jest to dla was radością jak ludzie się nawracają...

Odpowiedz

aga

8 lat, 1 miesiąc temu

Mam pytanie do zakonnika...jeśli nie ma dyżurów poza Mszą Świętą...to co?Mam się nie spowiadać?Fajnie jeśli proboszczowie mogliby takie dyżury ustalić np przed każdą Mszą Święta każdego dnia.Pewnie tez byłoby to wygodne, bo nie tylko nie traci się Eucharystii, ale też jest dużo ludzi i nie wiedzą ze powinni dyskretnie osunąć się od konfesjonału.Często organy tak zagłuszają, ze spowiednik i penitent mówią głośniej, jest dyskomfort nie tylko dla nich ale tez dla innych obok.
Żenujące jest też stwierdzenie zakonnika, że nie wzbudza w nim entuzjazmu kolejka w okresie świątecznym...hmm....myślałam że powinno się cieszyć z każdego nawróconego i jego dobrej woli, a jeśli przyszedł tzn ze chce.Gdzie ci księża co byli niewolnikami konfesjonałów?Wielcy świeci...oni nie narzekali ze siedzą i nie ma nikogo...oni zawsze czekali i cieszyli się z każdego kto przychodził.Oni byli!Dzis księdza ja widuje tylko w czasie Mszy Świętej.Nie każdy tez ma czas na POLOWANIE na księdza!

Odpowiedz

ks. Piotr

8 lat, 1 miesiąc temu

Kościół zaleca zdecydowanie, aby wierni przyzwyczaili się przystępować do sakramentu pokuty poza Mszą św., przede wszystkim w godzinach wyznaczonych, aby celebracja sakramentu pokuty przebiegała w pokoju i z prawdziwą korzyścią dla nich samych i aby nie utrudniało to czynnego uczestnictwa we Mszy św. Tojest jak sądzę zamiar autora artykułu tkwi w formacji do przeżywania sakramentu pokuty.

Ale sakrament pokuty można sprawować w każdym momencie i dniu. I mówienie o tym, że praktyka spowiadania w niedzielę czy w czasie niedzielnej Mszy św. to „szkodliwa praktyka” i tytułowanie informacji przez KAI „spowiedź podczas Mszy w niedzielę jest szkodliwa” jest według mnie nadużyciem (na marginesie: w tytule artykułu o. Gużyńskiego przymiotnik „szkodliwa” odniesiony jest przynajmniej do słowa „praktyka”, co wg mnie czyni ten tytuł bardziej wyważonym, od tytułu news-a nadanego przez KAI). Jest nadużyciem bez względu na medialny sukces, jaki ten tytuł odniesie…

Odpowiedz

Tadeusz

8 lat, 1 miesiąc temu

Po reakcji widać,jak potrzebny był ten tekst. Tekst jest przerysowany,aby wstrząsnąć ludźmi. W sytuacji zagrożenia ratuje się najważniejsze dobro. Czy ratowanie własnego życia wiecznego nie powinno mieć najwyższego priorytetu? Czy warto ryzykować życie wieczne dla...pracy,nauki?
Adwersarze szukają błędów wszelakich o.Gużyńskiego. Może powinniśmy się zastanowić, czy rzeczywiście czuwamy... Czy wierzymy,jesteśmy tak zapracowani, zauczeni..
A może do nas odnoszą się słowa Jezusa: " Marto, Marto troszczysz się o wiele...." Ja te słowa wydrukowałem i powiesiłem na ścianie córce Marcie. Też na okrągło garbi się przy książkach.

Odpowiedz

Tadeusz

8 lat, 1 miesiąc temu

Ja mam komfort,bo miasto duże i można znaleźć klasztor, gdzie spokojnie człowiek może się przygotować.Czasem nałoży się na moje przygotowanie Msza Święta,trudno uznać to za uczestnictwo we Mszy Św.,nie jest to jednak niedziela. Nawet jeżeli zdarzy się, że spowiadam się w czasie Eucharystii, nie czuję pośpiechu,żeby zdążyć przed komunią.
Nikt nie poruszył kwestii liturgii pokutnej. Są rekolekcje,misje św., gdzie jest ogłaszana spowiedź całej parafii. Nie spotkałem się jeszcze z tą formą przygotowania wspólnoty do sakramentu pojednania a dla wielu na pewno byłaby to nauka jak samemu przygotować się. Może ktoś coś napisze albo w końcu przeprowadzi.

Myślę, że każdy z nas czytających powinien zastanowić się "czy wolno" nam ryzykować i odkładać, odprawiać w pośpiechu tak ważny sakrament,

Odpowiedz

Tadeusz

8 lat, 1 miesiąc temu

O zachodzie to proszę nie pisać. Na Zachód od linii Odra Nysa to są dzikie kraje. Proszę mnie nie przekonywać. Jeśli nie mogę na własnych nogach dojść do kościoła.. Jeśli Msza Święta jest 2, 3 razy w tygodniu, jeśli nie będzie Mszy Św. po polsku bo orkiestra miejska ćwiczy.... I wcale nie chodzi mi o po polsku, tylko o Mszę Świętą. W Tej Mszy Świętej wznosimy modły za kościół lokalny, oni także korzystają z modlitw... Jeżeli farorz zostawia ołtarz i idzie do zakrystii w czasie Mszy Świętej!!!!!! Kielich "modern" z jakiegoś fajansu i co najmniej litrowy dzbanek z winem..Wlewa do kielicha wina jak barman piwo. O konsekracji bochna czarnego chleba już nie wspomnę. Jak rozdajemy taki chleb na rękę to jak uchronić się przed rozrzucaniem Ciała Pańskiego po ziemi.
To dla mnie nie są to kraje cywilizowane. To są tylko kraje bardziej od Polski, zurbanizowane, zmotoryzowane,zdechrystianizowane i przez to dzikie.

Odpowiedz

ks. Piotr

8 lat, 1 miesiąc temu

Spowiadanie w niedzielę poza Mszą św. i spowiadanie podczas Mszy świętej niedzielnej. To dwie różne kwestie. Powyżej czytamy: „spowiedź ustanowiona jest dla pokuty z powodu grzechu, nie zaś z jakiejś okazji”. A co ma zrobić wierzący, który zgrzeszył w sobotę wieczorem lub w niedzielę rano? Czekać i trwać w grzechu do poniedziałku?

I przychodzi mi na myśl kan. 986 § 1 KPK oraz zachęta Kongregacji Kultu Bożego i Sakramentów: „Należy zauważyć, że jest godziwe, w czasie Mszy św. uroczystych, słuchać spowiedzi św., każdorazowo gdy się przewiduje, że wierni poproszą o tę posługę. Jeśli organizuje się koncelebrację, bardzo usilnie prosi się, by niektórzy kapłani powstrzymali się od koncelebrowania, aby w ten sposób byli dyspozycyjnymi dla wiernych, którzy chcieliby przystąpić do sakramentu pokuty” (zob. odpowiedź na wątpliwość dotyczącą sprawowania sakramentu pokuty w czasie Mszy św. - Notitiae, X 2001).

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

Strzał w dziesiątkę! - A ojca dominikanina ktoś przepisów kościelnych nie nauczył :(

Odpowiedz

Tereska

8 lat, 1 miesiąc temu

I o to chodzi. Dziękuję x.Piotrze !

Odpowiedz

hhh

8 lat, 1 miesiąc temu

Z odwołaniem się do biblijnej przypowieści o czuwaniu w sensie wyjaśnienia, że w niedziele podczas Mszy nie można się spowiadać jest wyraźną NADINTERPRETACJĄ. I tu kończę swój komentarz a tzw. Dominikanów zachęcam do zgłębiania nauk Biblii a nie swoich.

Odpowiedz

Soplica

8 lat, 1 miesiąc temu

I o to chodzi, o to chodzi......koniec z filozofowaniem. Na spowiedź każdy czas dobry.....i oby z nią nie zwlekać...

Odpowiedz

Ks. z Italii

8 lat, 1 miesiąc temu

Pracuję w diecezji rzymskiej. Księża w naszej parafii spowiadają podczas wszystkich niedzielnych Mszy św. Ludzie rzeczywiście przychodzą do nas, żeby się wyspowiadać. A co do spowiedzi św., żeby zawsze ją sprawować poza Mszą św., to zdania Ojca oczywiście nie podzielam. Wierni nie chcą się spowiadać poza Mszą św., ponieważ w ciągu tygodnia ciężko pracują i nie przychodzą do świątyni. W tej dyskusji przede wszystkim należy uwzględnić najnowsze nauczanie Magisterium Kościoła (Stolicy Apostolskiej) i praktykę duszpasterską. Na Zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych wpomniane idee teologiczne właśnie zrealizowano powodując, że ludzie przestali zupełnie się spowiadć. Więcej realizmu! Uczmy się na cudzych błędach.

Odpowiedz

penitent

8 lat, 1 miesiąc temu

Oj o. Pwale Gużyński, trzeba trochę przypomnieć sobie o czymś takim jak rozsądek, roztropność i trochę wiary szczególnie gdy widzi ojciec tych w kolejce do konfesjonału! A zapytał sie ojciec Pana Jezusa jakby On postąpił z tą spowiedzią w niedzielę??! Pozdrawiam i odwagi.

Odpowiedz

mała50

8 lat, 1 miesiąc temu

zawsze istnieje możliwość spowiedzi w ciągu dnia.Dla chcącego nic trudnego.Myślę,że nie tylko w Warszawie.W stolicy jest możliwość spowiedzi u Jezuitów, w kościele św Krzyża,przez cały dzień.Pierwsze piątki to też możliwość spowiedzi poza Mszą Świętą.Spowiedź w trakcie Mszy Św pozbawia nas bycia przy Jezusie od początku do końca.Przeżywania chwila po chwili Tego Cennego Czasu.Liturgia Słowa,które jest Żywe i Skuteczne,kazanie które rozjaśnia Ewangelie,Ofiarowanie do którego dokładamy swoje sprawy..itd.To nawet nie wypada przyjść na Ucztę przygotowaną przez Jezusa brudnym,nie mając"stroju weselnego".Do cioci na imieniny nikt nie przychodzi nie przygotowany.Problem,jaki widzę to,niestety niechęć księży do spowiadania poza Mszami Św.

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

"Bycie przy Jezusie..." A sakrament pokuty to też bycie przy Jezusie i to też cenny czas.

Odpowiedz

mała50

8 lat, 1 miesiąc temu

To może tak..Pan Wieczernik przygotował,swój zaprasza lud.Dla nas wszystkich Dom otworzył i zastawił stół..Na taką Ucztę grzecznie jest przyjść już przygotowanym.Spowiedź w czasie Mszy Świętej to takie trochę skupianie uwagi na sobie, nie na tym co mówi,czyni Gospodarz.Pozdrawiam

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

No ale przecież w sakramencie pokuty sam Gospodarz odpuszcza grzechy. I tam też coś mówi.

Odpowiedz

Barbara

8 lat, 1 miesiąc temu

Możliwość odbycia spowiedzi św. poza nabożeństwami jest też u Pallotynów na Skaryszewskiej. Jednak dla osób zapracowanych, którym naprawdę ciężko jest znaleźć chwilę czasu w dzień powszedni ideałem byłaby możność skorzystania ze spowiedzi w niedzielę przed Mszą św.
Spowiedź w czasie nabożeństw w nagłośnionym kościele jest dla mnie nie do przyjęcia, często nie mogę dosłyszeć co mówi spowiednik.
Będąc we Włoszech widziałam przy konfesjonałach karteczki z nazwiskiem spowiednika i godzinami dyżuru w konfesjonale. Czy w Polsce jest to niemożliwe do zrealizowania przynajmniej w większych parafiach? Nich by to była chociaż jedna godzina w tygodniu. Wtedy łatwiej można by mieć stałego spowiednika.

Odpowiedz

spowiedz w Anglii

8 lat, 1 miesiąc temu

pytanie, czy na Zachodzie jeszcze sie spowiadają??będąc w kosc.rzym-kat w płn. Anglii w niedzielę na mszy w jęz.angielskim,usiłowałem zlokalizować konfesjonał, nie było żadnego,WSZYSCY (może za wyjątkiem paru Polaków)szli do komunii Św (jak u nas w Święta)więc nie wierzę że wszyscy oni byli u spowiedzi!! nad tym się trzeba zastanowić.!

Odpowiedz

mała50

8 lat, 1 miesiąc temu

To racja.Ale przy spowiedzi Jezus mówi tylko do ciebie,taki" face to face".Zajmuje się tylko twoimi sprawami.A na Uczcie zwraca się do wszystkich,Daje się Każdemu w sposób odpowiedni do wiary gościa..Spróbuj,wołam"pe,pe wróć"(to z jakiejś piosenki,przyszło mi do głowy)Pozdrawiam

Odpowiedz

pe

8 lat, 1 miesiąc temu

Nie kombinuj. Chcesz, to idź do spowiedzi poza Mszą - ale nie uszczęśliwiaj na siłę innych. Nie mają kiedy - przychodzą wtedy, gdy mogą. Będą na tak wysokim stopniu życia wewnętrznego, to może wtedy sobie zafundują stałego spowiednika. Na razie widok księdza w konfesjonale podczas Mszy musi im wystarczyć, by przypomnieć, że jest jeszcze taki sakrament jak spowiedź.

Odpowiedz

DNB

8 lat, 1 miesiąc temu

Nie zgodze sie na określenie ,,face to face" gdyż Sakrament Pokuty jest pojednaniem z całym Kościołem. Przypominam biblijne porównanie Kościoła do Ciała Chrystusowego i do tego że gdy cierpi jeden członek wszystkie inne cierpią. W pierwszych wiekach sakrament pokuty byl publiczny co bardziej odzwierciadlała wspólnotę.

Odpowiedz

aga

8 lat, 1 miesiąc temu

pe...lubię takie życiowe poglądy. :) czasem człowiek nie potrafi postawić się na miejscu bliźnich, którzy szukają Prawdy.Zarozumiałe podejście do ludzi, patrzenie na nich z wyższością...bo ja jestem bardziej wierząca! To nie po chrześcijańsku.

Odpowiedz

Droga

8 lat, 1 miesiąc temu

Myślę że spowiedź podczas mszy czy poza nią to nie ma znaczenia.Tutaj odczytałem dużo prawdy o naszym kościele. Zamiera sacrum, coraz mniej wiernych w kościołach, coraz mniej przygotowanych księży do swojej posługi. Wszystko zależy od x proboszcza. Ale jeśli jest sam w parafii bo i parafia malutka a tylko 20 procent wiernych uczęszcza na mszę św, to x proboszcz przychodzi 15 minut wcześniej do konfesjonału. I podczas mszy św nie spowiada się. Bo w takiej parafii nie ma komfortu.

Odpowiedz

upadek 77 razy

8 lat, 1 miesiąc temu

czyżbyśmy zapomnieli,żeśmy grzesznikami zdolnymi upaść 77 razy dziennie.... jeśli Pan Jezus tak powiedział, to na taka ewentualność, dał też lekarstwo sakrament pokuty i skruchę, naciagane wydaje mi się i niepotrzebne rozdwajanie włosa na cztery w sensie dyskusji..!!!!! ja spowiadam się zawsze kiedy sumienie mi coś wyrzuca.BOGU DZIęKUJE ZA SAKRAMENTY I ZA ICH SZAFARZY TO wielki DAR i pokuta dla księzy słuchać ludzkich brudów...

Odpowiedz

Droga

8 lat, 1 miesiąc temu

Bo kościół jest grzeszny w swojej świętości.Pan mówi "Przyjdźcie do mnie wszyscy ....."Kościół to my wszyscy. W obecnej liturgii osobiście nie znajduję w niej już sacrum. I te kilkuminutowe spowiedzi podczas rekolekcji.Podzieleni ludzie w rodzinach są " u spowiedzi"" i " u komunii" a pojednania brak.to jest skandal. Apostoł Paweł pisze w 1 Liście do Koryntian.Zamiast moralizatorstwa księża powinni tłumaczyć sens pojednania z Bogiem a w Bogu jest każdy bliźni i ten niewierzący również.Byłem /am u spowiedzi a w dalszym ciągu nie rozmawiam z własną np siostrą.

Odpowiedz

Kaz

8 lat, 1 miesiąc temu

Polacy spowiadaja sie dewocyjnie. Brak rozwoju duchowego. Zrobcie Episkopat cos z tym!

Odpowiedz

Aga - ale inna

8 lat, 1 miesiąc temu

Drogi Kaz!

Odmierzą wam bowiem taką miarą jaką wy mierzycie..

Odpowiedz

kask

8 lat, 1 miesiąc temu

Kaz - czy wiesz o czym mówisz? Spowiedź z pobożności (czyli właśnie dewocyjna) jest głęboko polecana przez mistrzów życia duchowego.
Skąd to wiesz że tak Polacy się spowiadają? Spowiadasz czy co?

Odpowiedz

Ks.Italia

8 lat temu

Dziekuj Bogu bracie ze sie spowiadaja ....mialbys problem u mnie (ITALIA) z tymi co sie nie spowiadaja a chodza do komuni...to nie Episkopat...rodziny sa chore

Odpowiedz

aga

8 lat, 1 miesiąc temu

Kaz co znaczy dewocyjne? Używasz chyba słów , których nie rozumiesz! Co niby Episkopat ma robić z sumieniem człowieka?!

Odpowiedz

Maria

8 lat, 1 miesiąc temu

Moje nawrócenie z wiary uśpionej do żywej zaczęło się od tego, że przyszłam na Mszę św. nieco wcześniej (ale tylko nieco) i zobaczyłam księdza w konfesjonale. Poczułam wielki wewnętrzny przymus, żeby pójść do spowiedzi! Po chwili skupienia się - podeszłam. I była to spowiedź przełomowa w moim życiu! Bogu niezmiennie dziękuję, że obecnością księdza w konfesjonale przyciągnął mnie do siebie!

Odpowiedz

Tadeusz

8 lat, 1 miesiąc temu

Zgadzam sie calokowicie z trescia artykulu co do spowiedzi podczas niedzielnej mszy.Pozostaje kwestia taka,aby kaplani zapowiedzieli i stworzyli mozliwosc spowiadania sie przed msza swieta.Czy to dnia powszedniego,czy swiatecznego.Sa parafie
w ktorych wierni maja mozliwosc spowiadania sie przed msza swieta.A w Piatek po koronce podczas czuwania inni maja mozliwosc wyspowiadania sie..To jest dobre wyjscie.Kwestia tylko aby kaplani to zapowiedzieli i w miare mozliwosci tak czynili.

Odpowiedz

M

8 lat, 1 miesiąc temu

Jako ksiądz ze smutkiem stwierdzam, że sam "odwalam" sakrament w takim wydaniu. Hałas z głośników, organy nade mną i po prostu nic nie słyszę. Ani jedna ani druga strona. Patrze na to ze smutkiem Sakrament piękny ale Bóg potrzebuje także i formy, aby dotrzeć do człowieka. Myślę, że księża wiedzą o co chodzi. Jeżeli mam usłyszeć trzy po trzy a Pan będzie działał to zgoda, ale nie widzę sensu takiej formacji duchowej

Odpowiedz

Droga

8 lat, 1 miesiąc temu

Właśnie , jak jeszcze konfesjonał jest zabudowany ale jak tylko przy "kratce" to faktycznie taka rozmowa może być niespełnieniem obustronnym przy głośnej muzyce czy to organowej czy gitarowej grupy młodzieżowej.To tak jak koronka przed mszą św. przy trzaskających drzwiami wchodzących wiernymi, ich ciągłym kaszlaniu, szuraniu butami bo dobrego wychowania to coraz mniej nie mówiąc o kulturze bo niektórym to do kultury to daleko jak...Powinno być skupienie, cisza bo modlitwa serca też jest modlitwą a nie tylko bezwiedne klepanie wyuczonych formułek.

Odpowiedz

kris

8 lat, 1 miesiąc temu

Czcigodny jest łaskaw pominąć, że czym innym jest spowiedź a czym innym sakrament pokuty, którego część składową spowiedź stanowi. Sakrament składa się z pięciu elementów (warunków) i z natury swej jest rozłożony w czasie. To kiedy nastąpi spowiedź jest więc sprawą drugorzędną.pozdro.k

Odpowiedz

Agnieszka

8 lat, 1 miesiąc temu

Popieram inicjatywę, by podczas Mszy świętej nie spowiadać. Tylko czemu brak kaplana przed, gdyż weszla by potrzeba penitentów na pweno.

Odpowiedz

Droga

8 lat, 1 miesiąc temu

Wszystko zależy od x proboszcza jak ustawi czasowy przedział spowiedzi w danym kościele.

Odpowiedz

ks.

8 lat temu

piekny ideal....tylko ze zakonnicy nie maja pojecia o duszpasterstwie parafialnym...w moim miescie parafia zakonna. 12 tys ludzi a ich 11! z tego tylko 2 uczy w szkole, 2 nie robi nic reszta zajmuje sie "duszpasterstwem"...moja parafia podobna a jest nas trzech!z czego 2 ma etat w szkole...Załuje ze nie zostalem zakonnikiem, wieczne , nieustanne wakacje...

Odpowiedz

edu.

8 lat temu

Drogi kapłanie, możesz przejść do stanu zakonnego. I widz,że zadaniem zakonnika jest się modlić za lud boży. Sugestie ojca Pawła należy jak najliczniej wdrażać w życie, zaczynając od sanktuarium gdzie byłby dyżur kapłana.A już szczególnie w godzinie miłosierdzia.

Odpowiedz

pe

8 lat temu

E, coś się Panu pomieszało.

1. Zadaniem zakonnika jest to, co ma w charyzmacie zakonnym.

2. Jeśli zakonnicy prowadzą parafię, to na pewno jest im lżej, gdy pracę mogą rozłożyć na większy zespół.

3. Sugestie ojca Pawła to najlepiej niech wdraża ojciec Paweł w swoim saktuarium.

4. Na normalnej "diecezjalnej" parafii przed Mszą ksiądz jest najczęściej potrzebny w zakrystii - nie wszędzie ministranci mają moderatorów spośród swoich rówieśników, a ludzie chcieliby mieć w miarę zorganizowaną liturgię.

Odpowiedz

pe

8 lat temu

5. Przejście do stanu zakonnego nie załatwia problemu, bo wtedy będzie o jednego mniej księdza diecezjalnego, czyli pracy przybędzie. :)

Odpowiedz

pe

8 lat temu

6. A ciekaw jestem, gdzie to tak w godzinę miłosierdzia, czyli jak przypuszczam o 15.00, tak się ludzie chętnie spowiadają? To pewnie ci, którzy mają na drugą zmianę albo uczniowie młodszych klas. To raczej pora obiadowa i ludzie po pracy chętnie pobyliby w domu. Chyba że Pan jest wyznawcą teorii, że spowiadać się należy przy okazji - wracając z pracy, z zakupów, z czegoś tam...

Odpowiedz

aga

8 lat temu

czy racja czy nie komentarz taki komentarz nie przystoi księdzu:)

Odpowiedz

Ryba

8 lat temu

Saktuarium?
SANKTUARIUM.
Jaka godzina miłosierdzia? Tylko BÓG jest miłosierny.
Zakonnicy też mają "pojęcie" o duszpasterstwie parafialnym.Nie martw się.Wszystko jest pod kontrolą. Z Panem Bogiem !!!

Odpowiedz

pe

8 lat temu

"saktuarium" - Mam prawie dwudziestoletnią klawiaturę i od pewnego czasu robi mi literówki. Najmocniej przepraszam!

Co do pojęcia o duszpasterstwie - nie wolno generalizować. Nie twierdzę, by zakonnicy nie mieli wiedzy czy doświadczenia - ale też nie tylko oni je mają. Wypada patrzyć i oceniać sytuację wszechstronnie, a czasem warto zapytać innych :)

Odpowiedz

pe

8 lat temu

Nie chcę nikogo usprawiedliwiać, ale kilkanaście lat mieszkałem w sąsiedztwie dwóch kościołów: "diecezjalnego" i zakonnego. I muszę stwierdzić, że zakonny przez większą część dnia był zamknięty (otwierany tylko na Msze), a w klasztorze pełno zakonników.

Ale w czym problem? Domyślam się, że zakonnicy i diecezjalni to dwa różne światy, choć w tym samym Kościele. I to już chyba w starożytności zaczął się zgrzyt: przestali się nawzajem rozumieć. Szkoda, bo nie ma nic bardziej żałosnego, jak budowanie swojego autorytetu kosztem niszczenia autorytetu innych. A przecież jedni i drudzy są w Kościele potrzebni.

Odpowiedz

pe

8 lat temu

Mnie osobiście bawi, kiedy słyszę w telewizji wypowiedzi zakonników (o których akurat wiem, że nie uczą w szkołach), jaka to powinna być katecheza. Nie dziwię się, że to diecezjalnych wkurza. Bo przy danym klasztorze zbiera się śmietanka młodzieży - dzieci słodkie i kochane, umiejące już najczęściej sprecyzować swoje duchowe potrzeby. A w szkole na religii są wszyscy: katecheta musi próbować dotrzeć do wszystkich, również do tych nieelitarnych - co wymaga stalowych nerwów. Że elitarnym tam się nudzi - zgoda. Ale ojca doradcę chętnie bym wysłał do szkoły :)

Odpowiedz

Jarek - świecki

8 lat temu

wszystko ładnie.. dokumenty soborowe itp.. tra la la
taki mądry zakonnik a jakoś ani słówka o LITURGII POKUTNEJ!!!
W ilu parafiach się odbywa ?! - a przecież sobór zaleca wprowadzanie tej praktyki!!!
Tak więc zamiast wycinać chwasty może by się zająć sadzeniem pszenicy
państwo kler drogi !! życzę wielu łask. (uświęcających ;) )

Odpowiedz

ks. Gerard

8 lat temu

Cieszmy się, że ludzie garną sie do Tronu Miłosierdzia, także w niedziele. Pan gdy zwierze wpadło do studni pozwolił ratować w szabat. A człowieka w niebezpieczeństwie utraty zbawienia nie można ratować w Dzień święty?

Odpowiedz

Ks. Tomasz

8 lat temu

Ignorancja drogi ojcze jest szkodliwa o wiele bardziej. Prosze przeczytac najpierw oficjalne wypowiedzi Stolicy Apostolskiej na ten temat i nie wprowadzac ludzi w blad.

Odpowiedz

Ryba

8 lat temu

Zgadza się. Czytać i rozumieć bo prócz wiary rozum też jest ważny. 5 tysięcy głodnych głąbów słuchało Pana nad jeziorem. Z 12tu jeden już wówczas zdradził, to tak jak z naszym Credo, mówimy a nie nikt już chyba z nas nie pamięta że to jest tekst który ma charakter li tylko polemiczny i chyba również apologetyczny.Dlaczego ? Zapraszam do czytanki nt; pierwszych chrześcijan.Dziś mało kto zna grekę czy łacinę z młodych ksieży czy w ogóle zna te jężyki?. I nie zapominajcie o największym profanum , jakim są małżeństwo i kapłaństwo.Przyjemnej lekturki nowocześni, zmieniąjący samochody o pogodno-wypoczętych buźkach i z Panem Bogiem !!!

Odpowiedz

neonek

8 lat temu

Jo, szczególnie ci z telewizji co to pokazujom sztukie kulinarnom , jo , jak siem gotuje strawe dla głodnych, sami napasieni i okragło-kartoflanych ...., jo, tacy wygłodniali.

Odpowiedz

Ks.Italia

8 lat temu

Ojcze od przepisow to glowa boli jezeli jeszcze ojciec jest zagorzalym czytelnikiem okolnikow nawet i tych watykanskich to zapraszam do pracy nie do moralizowania....MISJE o ktorych mowil i zachecal BENEDYKT XVI (nie pamietal ksiadz)?

Odpowiedz

Pytanie

8 lat temu

Kto to jest ten papiez?

Odpowiedz

Mysz

8 lat temu

U mnie w parafii księżą spowiadają codziennie pół godziny przed każdą Mszą i jest to jakieś pośrednie, dobre rozwiązanie.

Odpowiedz

Guździej W.

8 lat temu

U mnie w parafii ok 2000 rodzin. Proboszcz, dwóch wikarych, jeden ksiądz z mamuśką mieszka, mówią że jest na rencie, jeden ksiądz na emeryturze. Razem siła ich 5 ciu. To spowiedź jest zawsze podczas mszy. Ale nigdy nie spowiadają między mszami.

Odpowiedz

Marcin

8 lat temu

Sama treść jak najbardziej jest poprawna teologicznie. Osobiście jednak uważam, że spowiedź podczas Eucharystii jest czymś pięknym i zasługującym na kontynuację i wcale nie umniejsza znaczenia obu sakramentów (pokuty i Eucharystii) Jeśli człowiek przychodzi i podczas Mszy Świętej Duch Święty go natchnie by się wyspowiadał to co wtedy? ma po Mszy iść do zakrystii i poprosić o spowiedź? he... kto z was widział i wie jak wygląda wasza zakrystia ?
Ojcze niech Ojciec zejdzie na ziemię i porozmawia z ludźmi - młodzieżą, którzy szukają Boga a nie którzy go znaleźli.

Odpowiedz

Guździej W.

8 lat temu

Ja widziałem jak "wygląda nasza zakrystia", zawsze tam zaglądam jak pobieram odkurzacz do sprzątania świątyni.

Odpowiedz

ksiadz z Italii

8 lat temu

...Ciekawe ile ten kaplan ma lat w pracy duszpasterskiej...o czyzby rzeczywiscie majac wzor nic nie widzial???Ojcze same przepisy badz suche slowe teologiczne i definicje nic nie pomoga...prosze spotkac sie z ludzmi ktorzy rzeczywiscie potrzebuja przebaczenia...Ojcze wiecej otwarcia::pozdrawiam i zapraszam na MISJE..ADALBERTO

Odpowiedz

leodicit

8 lat temu

Zakonnik pobożny.Brawo.I niech praktykuje dalej pobożnie w zakonie.Brawo.Ile szkody przyniosło niezrozumienie komfortu zakonnej praktyki sakramentów za murami klasztoru? Nie wiem. O to rozbija się przed i posoborowa reforma.To aż zbyt proste.A Ojciec dojrzeje albo wyjdzie za mury.To niech się 'semper in flore'.Kocham dominikanów.Quis ut Deus!

Odpowiedz

Ryszard

8 lat temu

...za murami ? za jakimi murami Drogi Leodicit
pozdrawiam w Panu

Odpowiedz

Ryszard

8 lat temu

może Ksiądz wyliczyć ile to lat. na stronie poznańskiego wydania gazety wyborczej można znaleźć artykuł opisujący sylwetkę o. Gużyńskiego.
saluti

Odpowiedz

spowiednik_od_lat

8 lat temu

Wywód ojczulka to bajania gościa, który prowadzi wygodne życie za klasztornym murem, pielęgnując swą cnót bezdenną głębinę. Otóż na Zachodzie odeszło się od praktyki spowiadania podczas Mszy św., a w konsekwencji od spowiadania w ogóle. Pewien proboszcz, gdy zapytałem go, czy mam spowiadać, gdy on będzie odprawiał, odpowiedział, że ludzie mogą telefonicznie umówić się na spowiedź i nie ma potrzeby spowiadania w niedzielę. Efekt jest taki, że w jego parafii nie spowiada się prawie nikt. Przyznam, że szokuje mnie wyznanie o. Gużyńskiego, że do szewskiej pasji doprowadzają go zachwyty nad wielością ludzi, którzy pojednali się z Bogiem. Domyślać się mogę, że podobną szewską pasję przeżywa w takiej sytuacji także szatan. I z tego powodu za szkodliwą uznać należy nie praktykę spowiadania na Mszy, ale praktykę wypisywania alogicznych i antyreligijnych bzdur pod pozorem troski o Kościół.

Odpowiedz

Ryszard

8 lat temu

Drogi Spowiedniku-od-lat, nie obrażaj człowieka, o którego działaniach, wydaje się , ze nic nie wiesz lub nie chcesz wiedziec. Rozmawiaj z Jego argumentami a nie generalizuj. A wyciąganie wniosków, ze ktoś znowu rosnie wydaje się dużym nadużyciem. Z Bogiem!

Odpowiedz

Spowiednik_od_lat

8 lat temu

A jakież to niby argumenty przedstawił o. Gużyński? Moim argumentem jest ponaddwudziestoletnia praktyka spowiednicza, z której wiem, że "argumenty" o. Gużyńskiego to walka z tym, co od wieków pomaga tysiącom ludzi pojednać się z Bogiem. O. Gużyński, jeśli ma ochotę, niech spowiada się i innych w drugie czwartki czy trzecie środy miesiąca, ale nie będzie miał wówczas nikogo w kościele. Niedziela jest naturalnym dniem spotkania z Bogiem - także w sakramencie pokuty. Opowiadanie o głupich pannach należałoby zastosować do tych, którzy mając ludzi w świątyni, nie przyjmą ich wyznania w konfesjonale, z uwagi na swój komfort teologiczno-psychiczny.

Odpowiedz

spowiednik_od_lat

8 lat temu

Ojciec Gużyński ma też problemy z teologią i historią. Co do przykazania "przynajmniej raz w roku spowiadać się, a w czasie wielkanocnym Komunię św przyjmować" (tak brzmiało ongiś) - to nie ono spowodowało odpływ penitentów, lecz zostało wprowadzone z powodu tego, że wielu ludzi pod wpływem lęku przed niegodnym przyjęciem Komunii św. odkładało pokutę do śmierci i nie przychodziło do spowiedzi całe lata. Sobór Laterański IV postanowił więc ustalić pewne duchowe minimum, jakie powinien spełnić praktykujący katolik. Mam wrażenie, że kolejny Bartoś nam rośnie, niestety.

Odpowiedz

it

8 lat temu

hmm, ciekawa dyskusja tu się wywiązała.. Chciałam podziękować wszystkim księżom za sakrament pokuty - i Ojcom z klasztoru w Niepokalanowie za spowiadanie mnie w zimnym klasztorze, i za każdą spowiedź. Ze swojej strony napiszę, że wielkim cierpieniem dla mnie jest uświadomienie sobie swojego grzechu, pragnienie wyspowiadania i niemożliwość zrealizowania tego. Kilka razy tak miałam. To nawet chodzi o jeden dzień. By zadzwonić i poprosić o spowiedź jest piękne ale i trudne, trzeba mieć niestety odwagę.

Odpowiedz

konfesjonał

8 lat temu

Augustyn w ogóle się nie spowiadał i świętym został, a jakie życie prowadził prywatne i te intymne przed wstąpieniem, i co? I nic. Spowiadacie się jeden z drugim a nie pogodzeni jesteście z własnymi rodzicami, bratem, siostrą, sąsiadem. Nazwisko zmienia swoje rodowe a na jarmarku udaje że ojca rodzonego nie poznaje. A w niedzielę czyta z ambonki podczas Liturgi Słowa, przystępuje do Eucharystii. A Pan mówi .....To jaki sens ma taka spowiedź? Dlaczego księża nie tłumaczą wiernym sensu spowiedzi? Tylko mówią wciąż o łasce uświęcającej. Poczytajcie co pisze Św. Paweł w 1 Liście do Koryntian, poczytajcie. Spowiedź spowiedzią a pojednania brak tego od serca, tak po chrześcijańsku.

Odpowiedz

Mattijjah

8 lat temu

Konfesjonał, zamiast prawić morały, zobacz czym jest pojednanie z bliskimi, i jak ono realnie wygląda w dzisiejszym świecie...
Szkoda, że tacy jak ty, często wytykają to, że ktoś nie chce się pogodzić z innymi, a już np. piętnować inne patologie w Kościele, które są o wiele poważniejsze, to was nie ma.

Odpowiedz

konfesjonał

8 lat temu

To nie temat "innych patologii", to temat spowiedzi.
Pojednaj się człowieku.
"W dniu Pana, w niedzielę, gromadźcie się razem,by łamać chleb......Niechaj nikt, kto ma jakiś spór ze swoim bratem, dopóki się nie pogodzą,nie bierze udziału w tym zgromadzeniu, aby nie została skalana wasza ofiara...."

Odpowiedz

Usia

8 lat temu

Ważne,że nie brakuje księży którzy spowiadają.Dziękuję za wszystkich,u których się spowiadałam poza Mszą i w czasie Mszy.Jak małe dzieci są chrzczone w wierze Kościoła, a nie rozumieją o co chodzi,tak ja wierzę,że kiedy spowiadam się w czasie Mszy Św.,to to,czego dokonuje w niej Jezus,obejmuje także mnie.Nawet gdy śpimy,łaska Boża działa.Z tego punktu widzenia nie można powiedzieć,ze praktyka spowiadania się w czasie Mszy jest szkodliwa.

Odpowiedz

prosty człowiek

8 lat temu

Problem polega na tym że o.Gużyński na pierszym miejscu stawia siebie a nie Miłosierdzie Boże.Gdy Bóg jest na pierwszym miejscu to nie doprowadzają do szewskiej pasji ustawione przed konfesjonałami kolejki ludzi. Jakoś o.Pio to nie przeszkadzało, J.M.Vianey także. To w czasie sakramentu pokuty Bóg ma szansę okazać swoje Miłosierdzie by potem człowiek rozumiał to co dzieje się podczas Eucharystii. Eh, szkoda dyskusji.Przykre to że dożyliśmy czasów gdy księża zapominają , że przecież istota tego sakramentu a nie zawodu jest służba. Pozdrawiam

Odpowiedz

"promyk" Elżbieta

8 lat temu

Spowiedź ,jak spowiedź,sakrament bardzo potrzebny,lecz w obliczu Mszy ŚWIĘTEJ, (jak sama nazwa wskazuje) Świętość to Eucharystia od początku do końca, zobowiązuje do należytego wzięcia w niej udziału.Pominąć choćby jeden akt" Ofiarny" ,to jakby spóźnić się na pociąg,nie ma, Peron pusty,trzeba czekać na nowy pociąg.Jeśli nie było nas na Kalwarii,to trwajmy i nie opuszczajmy Pana w czasie Mszy Świętej nabożnie uczestnicząc.
W każdej parafii ,powinien spowiadać kapłan przynajmniej godzinę przed Mszą,w tygodniu i w niedzielę,a jak jest potrzeba ,to i po spelnieniu Ofiary.Pozdrawiam serdecznie.
KROluj nam Chryste!.

Odpowiedz

Reklama

Reklama

Powrót na górę strony