Zakończyło się 23. Franciszkańskie Spotkanie Młodych

pab, Kalwaria pacławska, 2010-07-31

Blisko tysiąc osób wzięło udział w tegorocznym Franciszkańskim Spotkaniu Młodych w Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla, które odbyło się pod hasłem: „Z Franciszkiem i Klarą w rytmie miłości”.

FSM rozpoczął się w niedzielę, 25 lipca, Mszą świętą pod przewodnictwem bp. Stanisława Dowlaszewicza OFMConv z Boliwii. Misjonarz w homilii mówił o dobrym wykorzystaniu czasu i czynieniu dobra przez całe życie, bo „tylko życie w dobrym jest wartym przeżycia”. Życzył młodym, by nie wybierali wersji łatwej i prostej, żeby stawiali sobie wyzwania i mieli odwagę im sprostać.
Młodzi wysłuchali konferencji publicysty Tomasza Terlikowskiego, redaktora naczelnego portalu Fronda.pl, który na trzech spotkaniach mówił o roli ojca i męża w rodzinie, o zagrożeniach jakie niesie ze sobą aborcja oraz o działaniach obrońców życia. Podejmował również temat manipulacji oraz dzielił się własnym świadectwem wiary.

O zagrożeniach związanych z manipulacją oraz fałszywym obrazem Kościoła kreowanym przez media mówił o. Rafał Szymkowiak OFMCap, współorganizator Spotkania Młodych w Wołczynie, uczestnik Ogólnopolskiej Inicjatywy Ewangelizacyjnej „Przystanek Jezus” i duszpasterz młodzieży alternatywnej. - Jaki możecie mieć prawdziwy obraz księdza, skoro co druga informacja jest o pedofilii? – mówił. Podczas swojej konferencji „Kogo jara taka wiara” dotykał problemów związanych z przyznawaniem się do wiary i laicyzacją współczesnego świata. – Dzisiaj w modzie jest być niewierzącym – zauważył.

Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się wieczorne pokazy multimedialne Lecha Dokowicza, producenta filmowego i operatora filmowego, zatytułowane „Któż jak Bóg”. Dotyczyły walki duchowej w przestrzeni I i VI przykazania. Uświadomił wielu młodym jaki efekt wywierają w naszych umysłach wszędobylskie reklamy i bilbordy. Sfera sacrum zostaje odarta ze swojej mistyki – płynęło przesłanie. Mówił także o sile i potrzebie wspólnoty w wierze.

Słowo do zebranych skierował również metropolita przemyski abp Józef Michalik. Zachęcał młodych, by nie poddawali się lękom. - Nie bójcie się Bożej miłości. Nawet, jeśli jesteś nie wiem jak poraniony, wszystko jest do naprawienia, jeśli potrafisz nawiązać kontakt z Bogiem - zapewniał arcybiskup. Dodał, że do uzdrowienia potrzebna jest jednak modlitwa. Zachęcał do stawiania sobie poważnych pytań o swoją przyszłość, o wytyczanie swoich dróg.

W piątek Mszę św. celebrował o. Jarosław Zachariasz OFMConv, prowincjał franciszkanów, który przyznał, że FSM jest wielkim przedsięwzięciem, które cieszy, a tym bardziej cieszą licznie zgromadzeni młodzi.
W recepcji zarejestrowanych zostało 862 osoby. Do nich należy doliczyć tych, którzy przyjeżdżali tylko na kilka godzin. W sumie przez Spotkanie przewinęło się blisko tysiąc osób. Liczba ta byłaby większa, gdyby nie deszcz, który trapił FSM-owiczów do czwartku. Najwięcej uczestników przyjechało z diecezji przemyskiej i rzeszowskiej. Ale wielu było z bardzo odległych miejsc w Polsce. 20-osobowa grupa z Zielonej Góry jechała pociągiem 13 godzin.

- Na samym początku nie byłem zachwycony, tyle ludzi, trudne warunki. Ale z czasem przekonywałem się coraz bardziej. Czwartkowa adoracja była momentem szczególnym i też pewnym testem mojej wiary – mówi Grzegorz Ogłoziński z Zielonej Góry.
Elżbieta Dudek, rzecznik prasowy 23. FSM-u, przyznaje, że z roku na rok przyjeżdża mniej osób, ale są bardziej świadomi swojej wiary i celu, dla którego przybywają.

Młodzi, oprócz spotkań z ciekawymi ludźmi, mieli okazję do dyskusji z nimi i między sobą podczas prac w grupach. Ponadto codziennie wieczorem odbywały się koncerty, na scenie wystąpili: Stróże Poranka, A&D, Regau, Fioretti, Arka Noego, Daj Spokój. Przygotowane było również „kino pod chmurką”, jednak ze względu na deszcz, odbyły się tylko dwa seanse. Posługę na spotkaniu w Kalwarii Pacławskiej prowadzili terapeuci z Chęcin i Pałęg. Każdy z uczestników mógł skorzystać z profesjonalnej i darmowej pomocy psychologów i pedagogów chrześcijańskich.

Franciszkańskie Spotkanie Młodych zakończyło się dzisiaj rano wspólną Eucharystią.
- Wszystko, co teraz pozostanie to żyć tym, co tu się wydarzyło - mówił na rozesłanie o. Piotr Reizner OFMConv, dyrektor Spotkania.
Przez cały czas spotkania nad bezpieczeństwem czuwała policja, straż graniczna i pożarna. Całą dobę dyżury pełnili również lekarze i ratownicy medyczni.

Komentarze (2)

JOanna

4 tygodnie, 1 dzień temu

byłam tam!!!!!!!!!!

Odpowiedz

e.d.

2 tygodnie, 3 dni temu

Amen!

Odpowiedz
Powrót na górę strony