Bp Jeż do kapłanów: bądźcie misjonarzami Bożego Miłosierdzia

eb, Tarnów, 2016-03-24

„Wszyscy kapłani, niezależnie od tego, czy otrzymali oficjalną papieską misję w Roku Jubileuszowym, czy też nie, są wezwani do tego, aby stać się „misjonarzami Bożego miłosierdzia” - mówił biskup tarnowski Andrzej Jeż, podczas Mszy Krzyżma Świętego. W katedrze zgromadzili się m.in. biskupi pomocniczy i kapłani. W tym gronie byli duchowni przeżywający złoty i srebrny jubileusz kapłaństwa.

„Do naszych drzwi przychodzi i puka Chrystus w tylu braciach i siostrach oczekujących naszej pomocy. To być może pozbawia nas wymarzonej ciszy lub uporządkowanej przestrzeni życia. Podejmując wysiłek bycia misjonarzami miłosierdzia miejmy w pamięci i sercach wyryte słowa: „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu” - dodał biskup.

Zdaniem Biskupa Tarnowskiego w diecezji tarnowskiej i w Kościele w Polsce na ogół z dużą wrażliwością traktuje się kwestię miłosierdzia pełnionego poprzez uczynki miłosierne względem ciała, natomiast częściej praktyka pokazuje, iż zachodzi ogólna tendencja do tego, by pomijać duchową odpowiedzialność za innych.

„Nam, kapłanom, musi leżeć mocno na sercach nie tylko cielesne zdrowie naszych sióstr i braci, ale także zdrowie ich dusz. Duchowa bieda jest bardzo konkretną niedolą i dotyka często tych, którym materialnie niczego nie brakuje. Potrzebują natomiast duszpasterzy, czyli tych, którzy pomogą im powstać z duchowej nędzy i zagubienia” - mówił bp Jeż.

Omawiając uczynki miłosierne względem duszy, Biskup Tarnowski przypomniał, że upomnienie braterskie stanowi rzeczywisty przejaw troski o dobro duchowe człowieka, który błądzi.

„Współcześnie wiele mówi się o powszechnej tolerancji, która obejmuje nie tylko osobę grzesznika, ale także jego grzechy. I to jest błąd zasadniczy. O ile zawsze należało mieć szacunek dla człowieka, choćby i grzesznego, to nawet najłagodniejsi święci nie wahali się napiętnować, nieraz bardzo surowo, ludzkich grzechów. Nie można pozostawać obojętnym wobec zła. Obojętność lub – jeszcze gorzej – przyzwolenie na grzech, w konsekwencji oznacza nie tylko brak miłości, ale stanowi także współudział w grzechu” - dodał.

Ordynariusz diecezji tarnowskiej podkreślił, że w kapłańskich wspólnotach potrzeba wzajemnej odpowiedzialności za siebie; potrzeba wzajemnego świadczenia sobie tego uczynku miłosierdzia, jakim jest braterskie upomnienie grzeszącego w cztery oczy, a kiedy zajdzie potrzeba także z pomocą innych.

„Żyjemy we wspólnotach kapłańskich na parafiach i w dekanatach, spotykamy się też we wspólnotach rocznikowych. W tych właśnie wspólnotach o wiele łatwiej jest zauważać – niż np. z perspektywy odległej Kurii Diecezjalnej – gdy zaczyna się dziać coś niepokojącego z naszym bratem w kapłaństwie. Nie można odwracać głowy usprawiedliwiając się, iż nie chcemy mieszać się w nieswoje sprawy. Milcząc w takiej sytuacji stajemy się współodpowiedzialni za dramat naszego brata, który błądzi” - dodał.

Mówiąc o uczynkach, które nakazują nieumiejętnych pouczać i wątpiącym dobrze radzić, bp Jeż prosił kapłanów, by dzieci i młodzież otaczali szczególną troską duszpasterską.

„Potrzeba zatem nie tylko przestrzegać ich przed tym, co negatywne, ale nade wszystko angażować pozytywnie, by zafascynowali się dobrem i potrafili w przyszłości umiejętnie pokierować swoim życiem” - dodał.
Biskup mówił też o roli wsparcia duchowego zarówno w ramach sakramentu pokuty jak i poza nim, kiedy kapłani spotykają dorosłych żyjących w rozterce i wątpiących.

Nawiązując do kolejnego uczynku - strapionych pocieszać - bp Jeż mówił jak powinno wyglądać chrześcijańskie i kapłańskie niesienie pocieszenia strapionym. „Przede wszystkim nie opiera się ono jedynie na kunszcie i trafności dobieranych słów. O wiele ważniejsza jest obecność i trwanie przy osobie przeżywającej trudne doświadczenie. Chciejmy w naszym kapłańskim posługiwaniu być razem ze strapionymi. Pozwólmy im wypowiedzieć przed nami swój lęk, cierpienie i gorycz” - mówił.

Bp Jeż podkreślił w homilii rolę i znaczenie wspólnoty kapłańskiej, gdyż - jak dodał - ona powinna być źródłem pociechy i wzajemnego umocnienia. „Drugi kapłan, nawet gdy nie mamy personalnie najlepszych z nim relacji, jest naszym najbliższym bratem w kapłaństwie Chrystusa. I choć różnimy się osobowościami, charakterami, temperamentem, wiedzą i wrażliwością to łączy nas kapłaństwo Chrystusa” - powiedział.

Zdaniem biskupa, w obliczu wielu krzywd, niesprawiedliwych oskarżeń i obelg tak często rzucanych obecnie pod adresem Kościoła i samych kapłanów, biskupów dwa uczynki miłosierne: krzywdy cierpliwie znosić i urazy chętnie darować, jawią się jako szczególnie trudne wyzwanie. „Trzeba się modlić o ducha przebaczenia i cierpliwości, gdyż człowiek sam z siebie nie udźwignie tak wielkiego zadania” - dodał.

Po homilii odbyło się odnowienie przyrzeczeń kapłańskich.

W czasie Mszy świętej biskup konsekrował krzyżmo i błogosławił oleje. Krzyżmo różni się od pozostałych olejów swoim szerokim zastosowaniem w Kościele. Używane jest przy chrzcie, bierzmowaniu i do święceń kapłańskich. Służy też do namaszczania ołtarza i ścian kościoła.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook