Kard. Nycz: w Wielkim Poście nie róbmy niczego na pokaz

mko, lk, Warszawa, 2016-02-10

Chrześcijaństwo jest i pasyjne, i paschalne. Jesteśmy powołani do spotkania z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Od Środy Popielcowej przygotowujemy się do radosnych Świąt Wielkanocnych – wyjaśnił dziś kard. Nycz podczas Mszy św. w kościele św. Wojciecha na stołecznej Woli. Metropolita warszawski przypominał, by w Wielkim Poście nie robić niczego na pokaz, ale raczej pokutować w swoim sercu.

W homilii metropolita warszawski zaznaczył, że rozpoczynający się w Środę Popielcową okres Wielkiego Postu ma w tym roku szczególnie ważny charakter, gdyż przebiegnie w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia, który ogłosił dla całego Kościoła powszechnego papież Franciszek.

- Ile razy przechodzicie przez bramę waszego parafialnego kościoła, tyle razy przypominają się wam słowa z dzisiejszego czytania: „Rozdzierajcie nie szaty wasze, ale rozdzierajcie serca, żeby były otwarte na Boże miłosierdzie i gotowe na czynienie miłosierdzia dla innych ludzi, których spotykamy w naszym życiu” – powiedział kard. Nycz.

„W każdym okresie Wielkiego Postu i w całym naszym życiu pokutujemy bowiem przede wszystkim dlatego, żeby zwrócić uwagę na sprawy duchowe, najważniejsze” – dodał hierarcha.

Kard. Nycz przypomniał, że poprzez dokonywany w kościołach w Środę Popielcową obrzęd posypywania głów popiołem powtarzane jest tego dnia to, co wierzący przeżywają podczas pogrzebu – gdy kapłan sypie popiół na ciało zmarłego, wypowiadając słowa: „Pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz”.

„Jeżeli mądrość Kościoła sprawiła, że w Środę Popielcową niejako powtarzamy ten gest z chrześcijańskiego pogrzebu, to czynimy tak m.in. dlatego, by ów gest posypania popiołem człowiek praktykował w swoim życiu regularnie, w każdy w Wielki Post. Przywraca tym samym myśl o byciu pielgrzymem z dala od Pana, który całe życie do niego zdąża i musi się z nim jednać” – tłumaczył dalej kard. Nycz.

Owo pojednanie z Bogiem musi jednak dotyczyć także naszych współbraci – wyjaśniał hierarcha. – Pojednanie z Panem Bogiem wymaga przebaczenia i Bóg nas nim obdarza, ile razy przychodzimy do niego prosić o miłosierdzie. Ale przebaczenie wymaga od człowieka postawy skruchy, uznania swoich grzechów, pokory – bo tylko wtedy Bóg przebacza nam grzechy – dodał metropolita warszawski.

Dalej wyjaśnił: „Wielki Post jest czasem pokuty i odmawiania sobie różnych rzeczy - ale nie złych, bo z grzechem mamy walczyć zawsze – po to, by zwrócić w życiu uwagę na wartości, dzięki którym idziemy drogą pewną i dobrą do Jezusa Chrystusa. Na tej drodze poprzez chrzest postawił nas Bóg”.

Czekając na Boże przebaczenie i otrzymując je, a także przebaczając innym ich winy, chrześcijanin jedna się z Bogiem i ludźmi. To zjednoczenie ma trwać zawsze, także „w ostatnim momencie, gdy popiół spadnie na naszą trumnę, co będzie oznaczać, że skończyliśmy życie ziemskie, by kontynuować je u boku Boga bez końca”.

Kard. Nycz przypomniał też, by w okresie Wielkiego Postu niczego nie robić na pokaz. – Żeby nie pokutować i nie pościć, rozgłaszając to wszystkim, ale robić to „w swojej izdebce” – w swoim sercu i w ten sposób przygotowywać się na spotkanie z Panem – dodał.

Jak wyjaśnił na zakończenie, chrześcijaństwo jest „i pasyjne, i paschalne”. – Od Środy Popielcowej przygotowujemy się na przeżywanie radosnych Świąt Wielkanocnych. Wymiar pasyjny nie może być pozostawiony sam sobie. To wymiar paschalny nadaje sens całemu okresowi Wielkiego Postu. Jesteśmy bowiem powołani do spotkania z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym – powiedział kard. Kazimierz Nycz.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook