PONIEDZIAŁEK V TYGODNIA WIELKIEGO POSTU: bez grzechu

ju., 2009-03-30

PONIEDZIAŁEK V TYGODNIA WIELKIEGO POSTU: bez grzechu fot. CyboRoZ/flickrCC

Kobieta po raz kolejny stała się środkiem do celu. Jej krzywdą uczeni chcieli usprawiedliwić swoją zatwardziałość, fałsz i poczucie wyższości nad innymi. Mieli nadzieję, że wykażą błąd Jezusowi...

Słowa Ewangelii według św. Jana

Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich.

Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi.

A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz. (J 8,1-11)

Bez grzechu

Często powtarzamy słowa Jezusa: „kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień”. Tym zdaniem Jezus broni kobiety cudzołożnej. Jest ono jednakże skierowane także do nas, którzy czujemy się lepsi, często pełni pychy oskarżamy i wydajemy wyroki...

Sprawiedliwi – uczeni w Piśmie i faryzeusze – przyprowadzili przed Jezusa grzesznicę. Przypominają nakaz Prawa: „jeśli się znajdzie człowieka śpiącego z kobietą zamężną, oboje umrą: mężczyzna śpiący z kobietą i ta kobieta. Usuniesz zło z Izraela.” I czekają na reakcję Jezusa. Miała być ona podstawą do oskarżenia, nawet nie tyle cudzołożnicy, co samego Chrystusa.

Kobieta po raz kolejny stała się środkiem do celu. Jej krzywdą uczeni chcieli usprawiedliwić swoją zatwardziałość, fałsz i poczucie wyższości nad innymi. Mieli nadzieję, że wykażą błąd Jezusowi...

On jednak zamiast potępienia „przyłapanej na cudzołóstwie” pyta oskarżających o ich życie. Stawia ich w prawdzie o sobie. Występuje przeciwko ich pysze, podstępom, wykorzystywaniu słabości innych. Pyta czy jesteś bez grzechu? Tylko taki stan ducha może upoważnić do potępienia drugiego człowieka.

Moja słabość powinna wyzbywać mnie z pychy, wyniosłości nad innymi, poczucia doskonałości. Jestem w takiej samej sytuacji jak drugi człowiek. Grzesznik zbawiony przez łaskę śmierci i Zmartwychwstania Jezusa. To, że obecnie nie jestem w sytuacji takiego upadku jest dziełem Boga we mnie. Moją odpowiedzią na Jego miłość.

Słabość drugiego człowieka powinna prowadzić do współodpowiedzialności. Niesienia go do Boga poprzez modlitwę i umartwienia. Braterskiego upomnienia, nie zaś wymierzania niesprawiedliwej kary obmowy, oszczerstw czy potępienia. Bo kiedy cierpi jeden członek Ciała Chrystusowego współcierpią wszystkie...

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony