7 Tajemnic Spowiedzi

Reklama, 2013-11-08

7 Tajemnic Spowiedzi

„Chcę iść do Komunii, więc muszę iść do spowiedzi”. Brzmi znajomo? Dla wielu katolików spowiedź jest jedynie środkiem do celu, który oczyszcza nas z grzechu, byśmy mogli przyjmować Komunię. Lecz jak mówi nam papież Franciszek, spowiedź jest czymś więcej niż tylko „pójściem do pralni chemicznej”. Jest „spotkaniem z Jezusem, który oczekuje nas takimi, takimi jesteśmy”.

W 7 tajemnicach spowiedzi autor bestsellerów Vinny Flynn ukazuje „ukryte” prawdy tego spotkania z Jezusem, co dla wielu osób będzie całkowicie nowym spojrzeniem na spowiedź, i zaprasza do osobistego podjęcia tej ekscytującej podróży ku uzdrowieniu i świętości. Jeśli jeszcze nie czekasz na spowiedź z takim samym zapałem i niecierpliwością, z jakimi oczekujesz Komunii, to przeczytaj tę książkę. Ona przemieni twoje życie!

Książkę polecają:

Najdostojniejszy William E. Lori, arcybiskup Baltimore.
„Vinny Flynn napisał bardzo wnikliwą i praktyczną książkę. Gorąco ją polecam nie tylko osobom, które spowiadają się regularnie, ale szczególnie tym, którzy od długiego czasu nie byli u spowiedzi − a którzy może poszukują argumentów, aby do niej wrócić”.
Najdostojniejszy William E. Lori, arcybiskup Baltimore.

Ks. Peter Damian Fehlner, STD autor książki, Święty Maksymilian Kolbe, męczennik miłości (St. Maximilian Kolbe: Martyr of Charity).
„Prosta i zrozumiała, a mimo to dogłębna książka, która powinna się znaleźć w każdym katolickim domu i na półce każdego spowiednika i kierownika duchowego”.

David Came, redaktor naczelny Marian Press Autor książki: Papież Benedykt XVI i Boże Miłosierdzie (Pope Benedict’s Divine Mercy Mandate).
„Kiedyś kuliłem się ze strachu na myśl o pójściu do spowiedzi, aby po raz kolejny powtórzyć swą „pralnianą” listę grzechów. Teraz, po przeczytaniu 7 tajemnic spowiedzi, nie mogę się doczekać, kiedy znów pójdę. Cóż za prezent! Dziękuję, Vinny Flynnie.

Informacja o autorze:
Vinny Flynn jest dyrektorem wykonawczym MercySong Ministries of Healing. Autor takich bestsellerów jak: 7 tajemnic Eucharystii, 21 sposobów modlitewnego uwielbienia czy Spojrzenie miłosierdzia (Mercy’s Gaze). Jest także utalentowanym muzykiem i mówcą na wystąpieniach parafialnych, konferencjach i rekolekcjach.

Tytuł: 7 Tajemnic Spowiedzi
Podtytuł: Tajemnice wiary
Autor: Vinny Flynn
Wydawca:
Polwen, Radom 2013 r.
Dane techniczne: format: 120 x 190 , s. 240. , oprawa miękka
Cena detaliczna: 19,90 zł.
Dostępna: Książka dostępna w dobrych księgarniach, oraz na www.polwen.pl

WPROWADZENIE
„Nie bój się, wierz tylko”. Mk 5, 36

W Dzienniczku świętej Faustyny Jezus mówi: „Módl się za te dusze, aby się nie lękały zbliżyć do trybunału miłosierdzia mojego” (Dzienniczek, 975). Wierzę, że ludzie stale się modlą w tej intencji i że ta książka pomoże wielu osobom powrócić do spowiedzi.
Kiedy byłem w seminarium, chodziłem do spowiedzi w każdy sobotni poranek, chociaż wcale nie musiałem. Było to moje cotygodniowe spotkanie z Jezusem, doświadczenie Jego miłości w sakramencie miłosierdzia, które dawało mi tak wiele pokoju i radości. Lecz to zbliżanie się do konfesjonału nie było łatwe. Prawie za każdym razem pojawiała się przed spowiedzią jakaś bariera, co dziś uważam za ataki duchowe.
Najczęstszym atakiem był lęk, który zwykle nachodził mnie wtedy, gdy już czekałem w kolejce do spowiedzi. W rzeczywistości działo się tak, że im bliżej znajdowałem się konfesjonału, tym bardziej narastał we mnie lęk, któremu zwykle towarzyszyły myśli typu: „Kapłan będzie na ciebie krzyczał”; „Jesteś najgorszym grzesznikiem, nie ma dla ciebie miłosierdzia”; „Nie będziesz mógł przypomnieć sobie grzechów i wyjdziesz na głupca”; „On będzie zszokowany twoimi grzechami”; „Ciągle spowiadasz się z tych samych grzechów i tym razem Bóg będzie miał cię już dość”.
Te myśli i fale niepokoju, które im towarzyszyły, nie miały sensu. W końcu przez całe lata żywiłem głębokie nabożeństwo do orędzia Miłosierdzia Bożego. Moim obrazem Boga z całą pewnością był obraz Jezusa pełnego miłości i miłosierdzia.
A jednak pomimo tego wszystkiego, co wiedziałem o Jego miłosierdziu, nie potrafiłem pozbyć się owych myśli i lęków. Walczyłem z nimi za pomocą modlitwy, która stała się moim zwyczajem: „Jezu, ufam Tobie” − ale nie było to łatwe. Działo się coś takiego, że za każdy razem, gdy stałem w kolejce do konfesjonału, dostawałem amnezji i zapominałem wszystko, co wiedziałem o Bożym miłosierdziu.
Aż wreszcie kiedyś przeczytałem pewien urywek Dzienniczka świętej Faustyny, który pomógł mi chyba bardziej niż inne fragmenty. Jezus powiedział do Faustyny:

„Za każdym razem, jak się zbliżasz do spowiedzi świętej, zanurzaj się cała w moim miłosierdziu z wielką ufnością, abym mógł zlać na duszę twoją hojność swej łaski (…). Powiedz duszom, że z tego źródła miłosierdzia dusze czerpią łaski jedynie naczyniem ufności. Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności mojej nie ma granic”. Dzienniczek, 1602

Nic dziwnego, że te cotygodniowe ataki skupiły się na lęku! Szatan chciał pozbawić mnie łask spowiedzi i wiedział, że lęk zabija ufność. Po przeczytaniu tego ustępu zrobiłem mocne postanowienie, aby zbliżać się do konfesjonału w taki sam sposób, w jaki zbliżam się do Jezusa − ze skruchą i wielką ufnością w Jego miłosierdzie. To postanowienie pomaga mi, lecz wciąż muszę często stawać do bitwy.
Dzięki 7 tajemnicom spowiedzi łatwiej mi jest toczyć tę bitwę. „7 tajemnic”, o których pisze Vinny, to jak gdyby siedem wybuchów zmiatających przeszkody odgradzające nas od sakramentu miłosierdzia. Jeśli doświadczacie ociągania się w drodze do konfesjonału, jeśli wiecie, co to jest zniechęcanie wyznawaniem ciągle tych samym grzechów, lub zastanawiacie się, co zrobić, aby wasze spowiedzi stały się bardziej owocne, to pokochacie tę książkę. Ona zmienia to, co wiele osób uważa za męczący obowiązek, w niezwykle cenne i upragnione spotkanie z Panem.
Niezależnie od tego, czy przystępujesz do sakramentu pojednania co tydzień czy też nie spowiadałeś się od wielu lat, ta książka pomoże ci ponownie odkryć i głęboko ukochać dar Bożego miłosierdzia obecny w tym niesamowitym sakramencie. Jestem bardzo wdzięczny, że Vinny nie zachował tych tajemnic dla siebie. A kiedy przeczytasz tę książkę, ty także będziesz mu wdzięczny. To naprawdę jest odpowiedź na modlitwę.

ks. Michael Gaitley MIC


Ks. Michael Gaitley MIC jest dyrektorem Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich w Stockbridge, Mass. To niesamowicie utalentowany pisarz i popularny prelegent, autor kilku książek, w tym 33 Days to Morning Glory (33 dni porannej chwały), Consoling the Heart of Jesus (Pocieszać Serce Jezusa) i The „One Thing” Is Three (Trzy to jedno). Stworzył także kompleksowy, oparty na parafii program dla Nowej Ewangelizacji o nazwie Rozpalone serca (Hearts Arfie, www.AllHeartsAfire.com).

***

SŁOWO WSTĘPNE
Poza listą zakupów

„Z radością i nadzieją odkryjmy na nowo ten sakrament”.
Papież Jan Paweł II


Zacznijmy od uczciwego wyznania: dla mnie spowiedź nigdy nie była jakimś pomysłem na zabawne spędzenie sobotniego popołudnia, albo dowolnego innego czasu, jeśli już o tym mowa.

Jakoś wcale nie pociągał mnie fakt, że mam powiedzieć komuś o tym, do czego sam przed sobą nie chcę się przyznać. To zawsze było krępujące, często trudne, czasami wręcz upokarzające − szczególnie wtedy, gdy kapłan nie okazywał cierpliwości i zrozumienia.

„Muszę iść”

Ale będąc „dobrym katolikiem”, chciałem przyjmować Komunię, a wiedziałem, że nie mógłbym tego czynić, gdybym był w stanie grzechu ciężkiego. Dlatego gdy uświadamiałem sobie, że popełniłem grzech ciężki, moje przewinienie ponaglało mnie, abym poszedł do spowiedzi.

Oto czym była dla mnie spowiedź. Nigdy nie myślałem, że można jej pragnąć dla niej samej. Była po prostu środkiem do celu, sposobem na odpuszczenie grzechów, aby móc godnie przyjąć Komunię świętą. Jasne, że po niej czasem czułem się lepiej, lecz nie zmieniało to faktu, że nie poszedłbym do spowiedzi, gdybym nie musiał.

Były nawet takie chwile, kiedy mój żal za grzechy bardziej wywoływała myśl o tym, że muszę pójść do spowiedzi, niż samo poczucie dobra i zła, lub to, co teraz nazywam prawdziwą skruchą. Zamiast myśleć: „Och nie! Obraziłem Boga”, myślałem: „Och nie! Muszę teraz pójść do spowiedzi”.

Spowiedź i Komunia to były dla mnie dwie zupełnie różne rzeczy, a łączyło je tylko to, że pierwsza umożliwiała drugą. Chciałem przyjmować Komunię, więc musiałem chodzić do spowiedzi.

Spowiedź z użyciem „listy zakupów”

Z powodu ograniczonej wiedzy, jaką miałem o spowiedzi, koncentrowałem się przede wszystkim na grzechu, który po prostu oznaczał dla mnie złe zachowanie. Krótko mówiąc, grzeszyłem wówczas, gdy byłem zły w „myśli, słowie lub uczynku”.

Stąd też prowadziłem w swojej głowie pewną listę, „listę zakupów” złożoną ze złych myśli, słów i uczynków. Kiedy na liście gromadziło się zbyt wiele pozycji, albo gdy jedna z nich wydawała mi się zbyt zła, uświadamiałem sobie, że nie będę mógł pójść do Komunii, dopóki nie pójdę do spowiedzi. Zbierałem się więc na odwagę i zmuszałem do pójścia do konfesjonału w nadziei, że ksiądz mnie nie rozpozna. Brzmi znajomo?

Bóg był w tym wszystkim gdzieś na drugim planie. Spowiedź to było coś pomiędzy mną i księdzem. Terkotałem po kolei grzechy z mojej „listy zakupów” i recytowałem mały akt skruchy, którego nauczyłem się jako dziecko. Potem kapłan przebaczał mi w imieniu Boga i zadawał mi pokutę. Odchodziłem od konfesjonału z uczuciem ulgi i przeświadczeniem, że zaczynam od nowa i znów będę mógł przyjmować Komunię.

Czy to wszystko było złe? Oczywiście, że nie. Musimy mieć świadomość grzechu i przebaczenia. A z pewnością byłoby dla mnie czymś złym, gdybym przyjmował Komunię świętą w stanie grzechu ciężkiego.

Lecz moje rozumienie spowiedzi było tak ograniczone i wąskie, że uniemożliwiało mi odkrycie piękna i prawdziwej wartości tego sakramentu − piękna i wartości, które może nauczyć się rozumieć nawet małe dziecko, jeśli się je odpowiednio przedstawia.

W ciągu ostatnich kilku lat dużo podróżowałem po kraju z różnymi prelekcjami i misjami i doszedłem do przekonania, że wielu katolików ma takie samo ograniczone rozumienie spowiedzi i że istnieje ogromna potrzeba jasnego nauczania o tym wielkim sakramencie.

Odnaleźć na nowo „tajemnice”

Tak jak wyjaśniłem w mojej poprzedniej książce zatytułowanej 7 tajemnic Eucharystii, nie ma tu żadnych tajemnic, lecz jedynie prawdy, które z jakiegoś powodu skryły się w sercu Kościoła i trzeba je odnaleźć na nowo.

„Teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej − pisze papież Jan Paweł II − należy pomagać ludowi Bożemu w odkryciu na nowo(…) sakramentu miłosierdzia”. I dalej dodaje:

„Prośmy zatem Chrystusa, aby pomógł nam odkryć w pełni piękno tego sakramentu (…) oddania się miłosierdziu Bożemu, abyśmy mogli ze szczerą skruchą powierzyć Mu nasze ułomności i z pomocą Jego łaski wejść znów na drogę świętości”.

A zatem jeśli nie doświadczyłeś jeszcze spowiedzi jako wspaniałego, osobistego spotkania z Bogiem, jeśli jeszcze nie czekasz na spowiedź z takim samym zapałem i niecierpliwością, z jakimi przystępujesz do Komunii, to proszę, abyś czytał dalej tę książkę. Może ona przemienić twoje życie.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook