Drukuj Powrót do artykułu

Chrzest Rusi – wspólne dziedzictwo czy pole politycznej walki?

01 sierpnia 2026 | 16:29 | AsiaNews, st | Kijów Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Kławdij Lebiediew - [1], Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3055858

Rosja i Ukraina od lat spierają się nie tylko o terytorium, lecz także o historię. Jednym z najbardziej wymownych przykładów jest sposób obchodzenia rocznicy chrztu Rusi – wydarzenia z 988 roku, które dla obu państw stanowi fundament ich tożsamości historycznej i religijnej – pisze na łamach agencji AsiaNews ks. Stefano Caprio..

28 lipca w Rosji obchodzony jest Dzień Chrztu Rusi, natomiast na Ukrainie – po reformie kalendarza – święto to przypada 15 lipca i nosi nazwę Dnia Chrztu Rusi Kijowskiej – Dnia Państwowości Ukraińskiej. Choć oba święta odnoszą się do tego samego wydarzenia historycznego – chrztu przyjętego przez księcia Włodzimierza Wielkiego w 988 roku – różnice w nazwie i dacie odzwierciedlają dwa odmienne sposoby interpretacji historii.

Historia w służbie polityki

Przez stulecia zarówno w Kijowie, jak i w Moskwie przyjmowano, że chrzest Rusi miał miejsce 1 sierpnia 988 roku, w święto Miłosiernego Zbawiciela i Najświętszej Matki Bożej. Powiązanie obchodów z dniem św. Włodzimierza jest jednak stosunkowo nowe i – jak zauważa autor – narodziło się dopiero w 2008 roku, w atmosferze napięć politycznych i kościelnych wokół dążeń Ukrainy do uzyskania autokefalii.

Wizyta patriarchy Konstantynopola Bartłomieja w Kijowie podczas obchodów 1020. rocznicy chrztu Rusi stała się impulsem do zaostrzenia rywalizacji między Moskwą a Kijowem. Dla władz ukraińskich niezależność kościelna była elementem budowania suwerennej tożsamości narodowej, natomiast Rosja postrzegała Ukrainę jako integralną część własnej przestrzeni historycznej i religijnej. Ostatecznie autokefalia Prawosławnego Kościoła Ukrainy została ogłoszona w 2018 roku.

Dwie wizje tego samego dziedzictwa

Rosyjska narracja przedstawia Moskwę jako naturalnego spadkobiercę chrztu Rusi i kontynuatora dzieła św. Włodzimierza. W tym duchu Dzień Chrztu Rusi został ustanowiony w Federacji Rosyjskiej świętem państwowym, a jego obchody połączono z ideą jedności Rosji, Ukrainy i Białorusi jako „Świętej Rusi”. Symbolicznym wyrazem tej polityki było odsłonięcie w 2016 roku pomnika św. Włodzimierza w pobliżu Kremla oraz wypowiedzi Władimira Putina i patriarchy Cyryla podkreślające wspólne korzenie trzech narodów.

Ukraina prezentuje odmienną interpretację. W centrum tej narracji pozostaje Kijów – miejsce chrztu i kolebka państwowości. Ukraińska historiografia podkreśla ciągłość własnej tradycji państwowej oraz odrębny rozwój historyczny od czasów najazdów mongolskich. W tym ujęciu współczesna Ukraina jest bezpośrednią spadkobierczynią Rusi Kijowskiej, podczas gdy Moskwa stworzyła własną imperialną interpretację historii.

Wojna zmieniła znaczenie symboli

Po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w 2022 roku historyczny spór nabrał zupełnie nowego wymiaru. Według autora wojna sprawiła, że pojęcia takie jak „Ruś”, „Święta Ruś” czy „rosyjski świat” przestały być jedynie przedmiotem debat historyków i teologów, a stały się elementami propagandy i uzasadniania działań wojennych. W Rosji tegoroczne obchody Dnia Chrztu Rusi były wyjątkowo skromne, co wiązano z sytuacją bezpieczeństwa i obawami przed ukraińskimi atakami dronowymi.

Spór o nazwę „Ruś”

Jednym z najbardziej emocjonalnych aspektów konfliktu pozostaje kwestia prawa do samej nazwy „Ruś”. Wielu ukraińskich historyków uważa, że została ona zawłaszczona przez Moskwę, która stopniowo utożsamiła ją z własnym państwem. W Ukrainie pojawiają się propozycje przywrócenia historycznego określenia „Ruś-Ukraina”, mającego podkreślić związek współczesnego państwa z dawną Rusią Kijowską. Rosyjskie władze i propaganda zdecydowanie odrzucają takie interpretacje.

Historia jako narzędzie konfliktu

Autor zauważa, że podobne spory o dziedzictwo historyczne i prawo do nazw występują także w innych częściach świata. Podkreśla jednak, że wykorzystywanie takich sporów do usprawiedliwiania przemocy i wojny stanowi niebezpieczne wypaczenie historii. W zakończeniu przywołuje pytanie historyczki religii Lery Furman, czy chrzest Rusi miał prowadzić do sytuacji, w której jego domniemani spadkobiercy zabijają się nawzajem.

Ks. Stefano Caprio, urodzony w 1960 r., kapłan od 1985 r., katolicki misjonarz w Rosji, tłumacz ustny i pisemny w Nuncjaturze Watykańskiej w Moskwie (1990–2002).  Wykładowca historii teologii chrześcijańskiej na Uniwersytecie Humanistycznym w Moskwie (1998–2002). Profesor nadzwyczajny Papieskiego Instytutu Wschodniego (Rzym), wykładowca historii, filozofii, teologii i kultury rosyjskiej (2007-2025). Autor publikacji, esejów i artykułów dotyczących historii, aktualnych wydarzeń i kultury rosyjskiej, pełni posługę w diecezji mediolańskiej, gdzie jest członkiem Komisji ds. Ekumenizmu.

 

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.