Katolickie biuro matrymonialne dla zmuszonych do rozwodu - czyli teraz tylko BIAŁY ZWIĄZEK?

Komentarze (42)

Róża

2 lata temu

Szczęść Boże!
Dla katolików, którzy zostali zmuszeni do rozwodu, nie ma miejsca w necie, w katolickim świecie! Muszą pozostać sami według nauki Kościoła Katolickiego. Taka jest nauka Pana Jezusa.

Jeśli jesteś samotny/samotna po rozwodzie tak zwanym "wymuszonym" - napisz tutaj proszę!
Poznajmy się, stwórzmy grupę wsparcia dla siebie. Przyjaźń jest formą miłości bliźniego. Może zastąpi nam miłość małżeńską? Wierzysz w to?

Pozdrawiam gorąco samotnych i porzuconych. Róża

Odpowiedz

Mariusz

10 miesięcy, 4 tygodnie temu

Cześć Różo , dowiedziłem się, że moja żona miała obawy i czuła niepokój przed zawarciem małżeństwa ,wydaje sie ,że to nie był dobrowolny wybór , bo wyszła za mąż czesciowo po namową mamy , do tego dochodzi jej sytucja prawna , miałem byc jej, w pewnym sensie gwarantem stabilnosci materialnej , bo moze wszystko stracic ze względu na prawomocny wyrok sądowy ...

Odpowiedz

Teresa :)

2 lata temu

Witam. Niektórzy rozwiedzeni nie mają zamiaru rezygnowac z życia sakramentalnego, ale też nie bardzo chcą życ w samotności. Czy wierzę, że są takie osoby, które chciałyby życ w białym związku? Tak. Kocham Kościół, ufam Bogu i nie mam zamiaru z tego rezygnować. Nie byłabym szczęśliwa, gdybym miała poswięcić życie sakramentalne i mój wewnętrzny pokój z Bogiem, dla kogokolwiek. I za to dziekuję Jezusowi, bo to On mnie trzyma przy sobie. Aby żyć w zgodzie z własnym sumieniem jasno i wyraźnie piszę, że szukam tylko "białego" związku. Myslę, że może być to trudne, ale nie niemożliwe. Wierzę, że tak może być, gdy dwoje osób zgadza się na taki warunek od początku. Myślę, że to coś więcej niż przyjaźń. Biały związek, to związek osób których łączy miłość, w którym osoby składają jedną ze sfer życia (tę cielesną) wyłącznie u stóp Boga, z pełną ufnością. Pozdrawiam:) Mam 46 lat i jestem z pomorskiego. magda_e@op.pl

Odpowiedz

Teresa

2 lata temu

Okazuje się, że nie wolno rozwiedzionym nawet mysleć o nastepnym związku, w tym o "białym" związku. Musza być sami, do końca życia sami nieść ciężar otrzymanego sakramentu. Za dwoje. Zwłaszcza za tego, który sobie odszedł. To baardzo baardzo trudne. I ogromnie smutne i niesprawiedliwe. Ślubuję Ci "miłość" (będe dla Ciebie dobra), wierność (będziesz tym jedynym), i uczciwośc małżeńską (zawsze możesz na mnie liczyć). A ja? na kogo tutaj na ziemi mogę liczyć, skoro mnie pozostawiono a nie ja odeszłam? Pozostawiam to Bogu. Do rozpatrzenia. Z ufnością i nadzieją. Na ten moment mogę jedynie przyjaźni poszukiwać, żadnego związku niestety nie.

Odpowiedz

Róża

2 lata temu

To powiedz Teresko jak to jest? Porzuceni mają być sami, tak? Tak. OK.
---
A dlaczego ci porzucający związani sakramentem z inną (z nami)
moga sobie chodzić do swojego duszpasterstwa przy KK? Bo dla nich jest takie w każdym wiekszym mieście! Mało tego jednak. Chodzi o coś innego, bo oni tam pójdą, to czemu mu nie możemy się z kimś związać, nawet nie w "białym związku", ale w takim związku ze współżyciem intymnym... bo co? Co nas powstrzymuje, skoro ich nic nie powstrzymało? Rozumiesz coś z tego?
My jesteśmy święte ;( ? To mnie nie pociesza...

Co Ciebie powstrzymuje przed NORMALNYM związkiem niesakramentalnym?

Odpowiedz

Teresa

2 lata temu

Co mnie powstrzymuje? wiem, że zabrzmi to banalnie i może dla niektórych śmiesznie: to miłość Boga do mnie:) Nieustannie w całym życiu doświadczam Jego działania, Jego opieki. Jego Miłości. Mogę najwyżej zostac sama, wyrzec się mężczyzny w moim życiu, ale nikt nigdy nie zastąpi mi Boga. Nie mam zamiaru budować swojego "domu" bez Niego.
Tak naprawdę Różyczko rozwodnicy tez mają swoje duszpasterstwo, są w nim grupy wsparcia dla osób rozwiedzionych, którzy pozostają sami. Pozdrawiam:)

Odpowiedz

Róża

2 lata temu

"rozwodnicy tez mają swoje duszpasterstwo, są w nim grupy wsparcia dla osób rozwiedzionych, którzy pozostają sami"

Wiem tylko o szerokiej pomocy dla niesakramentalnych i tu masz rację, że warto poznać nowego męża, by tam chodzić..
A że szkoda grzeszyć na koniec zycia, to warto poznać męża "białego"?
To, że Pan Jezus powiedzial słowa o cudzolóstwie, to jest jedno, to że można iść do sądu duchownego (by nie było cudzolóstwa), to jest drugie,
ale doprawdy,
jeśli sąd duchowny uzna, że ważnie zawarte jest małżeństwo 30-latków bezdietnych, to naprawdę, ta "kara" jest straszna! Bez szans na życie sakramentalne! Kościół "każe" młodych: porzucona 30-latka musi żyć w czystości z drugim mężem, czyli BEZ SZANS NA URODZENIE DZIECI!
Nie... nie wierzę, że to jest nauka Boża :((
mam coraz wieksze wrażenie, że ktoś naklada ciężary nie do udźwignięcia drugiemu człowiekowi.

Dla młodych, nie dla nas - po 40-tce, gdzie domyślam się, Ty dzieci masz, więc masz dla kogo żyć!

A młodzi bezdzietni?

Odpowiedz

ks. Krzysztof

1 rok, 2 miesiące temu

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,340/q,Chrzescijanstwo.i.rozwod

Kościół Katolicki będąc nieprzejednanym wrogiem rozwodów, sam ich jednak udziela, jednakże pod zmienioną nazwą — unieważnienia małżeństwa. Jakkolwiek formalnie jest to zupełnie coś innego, tak jednak materialnie — częstokroć zupełnie to samo. W ten to sposób, za pomocą "pokrętnej moralności", dał Kościół Bogu świeczkę, a Diabłu ogarek. Udziela rozwodów, a owszem, ale pod innym płaszczykiem — "nie kijem, to pałką, dla pacjenta wszystko jedno jak się nazywa", jak pisał Boy.

Odpowiedz

pen

1 miesiąc, 1 tydzień temu

Powstrzymuje mnie decyzja NA STAŁE życia w cudzołóstwie a z drugiej strony nie rozumiem jak można być z kimś na dobre i na zle, kochać go i wykluczyć ze związku okazywanie wszelkich czulości, sympatii, czasem pocałunku, objecia czy bliższego zbliżenia. W ktorym miejscu jest w tym jakaś granica w sytuacji gdy się kogoś kocha i chce sie dobra drugiego czlowieka. Dlatego też wychowalam sama kilkoro dzieci a teraz zamknelam sie bo wiem jak bardzo pragne być z kimś a ta droga jest dla mnie Zabroniona. Z kosciola po Mszy szybko odchodze bo przeciez wokolo same pełne rodziny wychodzą. Od ponad 25 lat jestem sama i z powyzszego wzgledu nawet juz nie reaguję na dzwonki do drzwi. Co gorsza za mego już życia nie będzie innego tłumaczenia tej sytuacji w kosciele a ja jestem za slaba by temu się przeciwstawić. Nie ma więc dla mnie zadnego wyjścia. A tak pozatym to pierwszy raz coś pisze w net-cie. Pozdrawiam

Odpowiedz

Róża

2 lata temu

dziękuję Teresko za odpowiedź

Jeśli są osoby - mężczyźni, katolicy - tacy o jakich piszemy, niech się wpiszą. Jeśli nie ma, to szkoda.
Pozostaje samotność.

Odpowiedz

Róża

2 lata temu

Cisza tu ...

Odpowiedz

Mariusz

1 rok, 6 miesięcy temu

Jest jeden , nie wiem nawet co mam napisać , nie mam pewnie szans na to żeby moje małżeństwo zostało uznane za nieważne , chce żyć w czystości , ale czy są takie kobiety które tak samo myślą jak ja ? i czy w ogóle mogę mysleć o takim związku ?pozdrawiam

Odpowiedz

Teresa

1 rok, 6 miesięcy temu

może porozmawiamy? jeżeli tak, to podaj namiary:) Pozdrawiam

Odpowiedz

Mariusz

1 rok, 5 miesięcy temu

Bardzo chętnie Tereso , cynamon1@op.pl

Odpowiedz

Róża

1 rok, 2 miesiące temu

Mariusz, jak żyjesz? :-)
Trzymasz się ?

Odpowiedz

Mariusz

10 miesięcy, 4 tygodnie temu

Hej ,daję jakoś radę :), co u Ciebie Różo?

Odpowiedz

sarna 62

1 rok, 5 miesięcy temu

Są takie kobiety. Myślę, że jest ich dużo.
Po 25 latach małżeństwa, podobno szczęśliwego, oddanego zostałam sama ze swoim bólem i myślami. On? Ma partnerkę, podobno dziecko. Przez kilka miesięcy czułam się brudna, odrzucona. Nie umiałam i nie chciałam rozmawiać z Bogiem. Krzyczałam: "Za co! Dlaczego ja!"
Dzisiaj jest już inaczej, choć jeszcze wszystko boli. Powoli wychodzę z piekła, który mi zgotował, ale wiem, że to jeszcze nie koniec (został majątek do podziału). Dzieci dorosłe powoli układają swoje życie a ja siedzę sama w wielkim domu, który miał być naszym nowym, pięknym życiem.
Szukam nowych zajęć, pomysłów na zabicie czasu, żeby wypełnić pustkę i ciszę krzyczącą wokół mnie. Przyjaciele, znajomi odsunęli się, bo za daleko do mnie (2 km od miasta).
A ja? Ja po prostu chciałabym z kimś porozmawiać, pomilczeć, pospacerować a gdy mi źle po prostu przytulić się i poczuć, że nie jestem w tym wszystkim sama.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Róża

1 rok, 2 miesiące temu

Sarno62,
jak Ci pomóc?
Zobacz tutaj: http://www.milujciesie.org.pl/nr/ruch_wiernych_serc/przebaczenie_jedyna_droga.html
taka modlitwa za te kobiety, co zabierają cudzych mężów. Niech im Bóg wybaczy.

Odpowiedz

noni

1 rok temu

-to mamy podobnie,mnie zostawił po 26 latach małżeństwa,zaraz minie rok ,a ja nadal nie mogę się pozbierać

Odpowiedz

Mezczyzna 35

4 miesiące temu

Podobnież każdy związek ma swój koniec. Kościół o tym wie ztąd podczas ślubu decydyjesz się być z kimś do końca choć możesz żałować tego do końca życia i żyć w bólu i cierpieniu. Aby nie siać zgorszenia i żyć z godnie z wolą kościoła i kierując się jego teologicznymi zasadami. Czy warto. Tak pod warunkiem że ta druga osoba jest tego warta i samemu jest się tego wartym. Ateiści mają łatwiej bo kierują się swoim szczęściem. Są w związku jak jest tego warty. Nie tracą reszty życia dla idei i gdy nie wychodzi w jednym związku szukają drugiego i żyją w nim wpełni.

Odpowiedz

Róża

1 rok, 5 miesięcy temu

Witaj Mariuszu!

"nie mam pewnie szans na to żeby moje małżeństwo zostało uznane za nieważne"


Możesz się dowiedzieć w sądzie duchownym o tym, czy są przesłanki do stwierdzenia nieważności.

Związki białe są nierealne, raczej. Takie wnioski wysnuwam po modlitwie o drugiego męża cywilnego żyjącego ze mną w czystości, bo...
po co wówczas Pan Jezus dawałby złowa "każdy kto pożadliwie patrzy...itd."

Przecież gdy będzie się planować biały związak cywilny, to chyba planuje się go po uprzednim spodobaniu się sobie? Tak czy nie?
A mały krok dzieli od spojrzeń pożadliwych LUDZI, KTÓRZY CHCĄ ZAŁOŻYĆ BIAŁY ZWIĄZEK CYWILNY.

TO JAK SZTUCZNA NOGA, SZTUCZNA RĘKA.
I ŻEBY SIĘ NIE PRZYTULIĆ NA CO DZIEŃ? NIEREALNE.
Lepiej nie zaprzątać sobie głowy już takimi związkami... lepiej modlić się za swoje ślubne zony, mężów, oczywiście można też podejść do sądu, jeśli ma się watpliwości inne...

pozdrawiam!!

Odpowiedz

t

1 rok, 4 miesiące temu

ze sztuczną nogą czy ręką ludzie też żyją:) a czasem nie mają kończyny... by sie przytulić... czy to nierealne życie?
są jeszcze inne wartości:)

Odpowiedz

ja jestem chetna sie

10 miesięcy temu

Ja jestem chętna się zapoznać,mam duże predyspozycje psychiczne,by być bez fizyczności;)pslipk@interia.pl

Odpowiedz

Ewelina

2 lata temu

Witajcie!
Jestem z Wami duchem! :-)
Panowie porzuceni rozwodnicy jak sobie radzicie?
Znalazłam takie strony: sychar.org i kryzys.org
to nie zastąpi małżeństwa po porzuceniu, ale może ukoi ból spowodowany odrzuceniem?
Jestem ciekawa, czy jakiś samotny Pan czujący potrzebę kroczenia drogą czystości się tu odezwie, bo rzeczywiście tu cisza!
Myślę jednak, że skoro Kościół Katolicki wspiera związki niesakramentalne nazywając je również MAŁŻEŃSTWAMI, to czy te strony powyżej, które podałam, czy mają w ogóle sens? Jak sądzicie?

Odpowiedz

do ewela

1 rok, 11 miesięcy temu

jaki kosciol katolicki wspiera czy popiera rozwiedzionych,takiego katolickiego nie ma,nikt nikom nie gardzi ale nie popiera sie zwiazkow rozwiedzonych,,ktos mylnie chce pokazac wiedze;;;

Odpowiedz

odp.

1 rok, 9 miesięcy temu

Jak to nie popiera?? To po co są duszpasterstwa dla rozwiedzionych żyjących w drugim związku CYWILNYM?!


Przecież nie po to, żeby się rozstali, tylko żeby sie kochali mocniej!

Odpowiedz

Maria Ewa

1 rok, 2 miesiące temu

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,340/q,Chrzescijanstwo.i.rozwod

Kościół Katolicki będąc nieprzejednanym wrogiem rozwodów, sam ich jednak udziela, jednakże pod zmienioną nazwą — unieważnienia małżeństwa. Jakkolwiek formalnie jest to zupełnie coś innego, tak jednak materialnie — częstokroć zupełnie to samo. W ten to sposób, za pomocą "pokrętnej moralności", dał Kościół Bogu świeczkę, a Diabłu ogarek. Udziela rozwodów, a owszem, ale pod innym płaszczykiem — "nie kijem, to pałką, dla pacjenta wszystko jedno jak się nazywa", jak pisał Boy.

Odpowiedz

adam5

2 lata temu

Mam na imie Adam. Jestem porzucony młody... nie dojrzałem do białego związku, bo kocham żonę sakramentalną. Pozdrawiam i zyczę wytrwałości w postanowieniach.

Odpowiedz

krystyna

9 miesięcy temu

Che poznac wdowca po 70tce ja tez jestem po 70tce jestem wdowa

Odpowiedz

Nnn

7 miesięcy, 3 tygodnie temu

Bardzo interesujący wątek. Szkoda, że umarł śmiercią naturalną ;) Może da się wskrzesić? :))) Chętnie poznam samotne osoby po rozwodzie, aby osłodzić samotność chociażby rozmową. GG 9906451

Odpowiedz

Mężczyzna-Trójmiasto

4 miesiące, 4 tygodnie temu

Witam!
Nie rozumiem do końca o co chodzi z tym "Białym związkiem"(żyć z kobietą bez seksu, tak?)
Mi się żona odkochała i cóż mam począć?
Nie udaję,że też nie dołożyłem swojego "ciężaru" w Naszym związku a teraz Ona go już nie może unieść i...Jest jak jest, będzie jak będzie hmm na razie czekam na rozprawę rozwodową w sądzie
Przeszedłem już "czarną otchłań" i "znienawidzenie Boga"-teraz powoli do Niego-Najwyższego wracam :-)
Sam nie wiem jeszcze czy będę do końca życia sam (chcąc dbać o Nasze dzieci jak tylko będę mógł) czy znajdę kogoś do wspólnego życia po rozwodzie-NIE WIEM!
Żyję na parę dni do przodu nic nie przewidując, patrząc co mi Bóg, los przyniesie i...nie mam już przyszłości!
Jeśli ktoś chciałby "popisać" ze mną to z miłą chęcią zapraszam (lubię ludzi i jak to mój syn mówi: "Ty Tata to z każdym możesz pogadać" ;-)
Mój mail polo1000@poczta.fm
Pozdrawiam wszystkie kobiety porzucone przez mężczyzn i wszystkich facetów którzy są w "otchłani" a spróbuję Im pomóc z niej wyjść

Odpowiedz

Ania 36

2 miesiące, 3 tygodnie temu

Chciałabym poznać kogoś do białego związku. Mam 36 lat i nie mam dzieci. Próbowałam po rozwodzie szukać związku na wlasną rękę i normalnie go tworzyć ale zawsze mam wyrzuty sumienia. Najgorsze jest to że czuję że podobam się facetom a nie mogę tworzyć związku "pełnego".
Czuję się bardzo samotna, staram się o unieważnienie małżeństwa i nie chcę w międzyczasie grzeszyć. Czy jest ktoś kto ma podobnie? Jestem z centralnej Polski

Odpowiedz

Wojtek36

2 miesiące, 2 tygodnie temu

Jeste w takiej sytuacji co Ty.Coraz częściej myśle o uniewaznieniu małżeństwa.Chciałbym kożystać z sakramentów i jednocześnie założyć rodzine.Jeste atrakcyjnym mężczyzną i nie nażekam na brak zainteresowania swoją osobą,ale również nie chce grzeszyć.
Jeste z Lubuskiego

Odpowiedz

Edyta

2 miesiące temu

Hej:)bardzo chętnie pogadAm jeśli tego byś chcial. Jestem w takije samej sytuacji jak ty. ediith_6@wp.pl

Odpowiedz

Do Wojtka36

3 tygodnie, 3 dni temu

Przyjacielu miły, do sakramentów możesz przystępować i nawet powinieneś. Warunek, że nie sypiasz z kolejną kobietą. Jeżeli widzisz szansę unieważnienia ślubu to jak najbardziej złóż dokumenty.. jeżeli kobieta Cię szczerze kocha, uszanuje trwanie w czystości:)pozdrawiam i życzę dużo dla was siły.

Odpowiedz

Grażyna

2 miesiące, 1 tydzień temu

Od dwóch lat jestem wdową, ale stać mnie tylko na białe małżeństwo. Mam przechlapane.
Wątpliwe czy facet po 60-tce zaakceptuje coś takiego.

Odpowiedz

Edyta

2 miesiące temu

Witam serdecznie. Pewnie nie wyroznów sięza bardzo w tych rozmowach o samotnosci, odrzuceniu przez mmęża/żonę. Ja rownie jestem po rozwidzie od 2 lat mam corke i dopiero a może aż 28 lat. Staram się o ustwierdzenie nieważności małżeństwa Ale nie wiem co bedzie mi dane. Bardzo wierzę q Boga i chciałabym znaleść mężczyznę ktory pokazałby mojej córce czym jest prawdziwa miłość który wychowałby ja na dobrego człowieka. Chętnie też tylko poklikam z kimś żeby poprostu się wygadać. Mój meil ediith_6@wp.pl

Odpowiedz

W trakcie rozwodu

2 miesiące temu

Witajcie

Jestem w podobnej sytuacji jak wy ,tak bardzo chciałabym unieważnić małżeństwo kościele... to ze trafiłam na drania to nie powód by żyć jak cierpiętnica gdy zły człowiek zabawia się w najlepsze nie z jedną kochanką tylko z kilkoma.Szukam przyjaciół w celu spędzenia fajnie czasu kawka,wycieczka itp.Jestem z woj.Świętokrzyskiego piszcie
zapytaj-zapytaj@o2.pl

Odpowiedz

Justyna

1 miesiąc, 3 tygodnie temu

Jestem po rozwodzie odczuwam samotność i brak ludzkiej życzliwości.pragnę poznać męszczyznę na zasadzie przyjażni i spędzenia wolnego czasu justyna67t@gmail.com

Odpowiedz

taki

1 miesiąc, 2 tygodnie temu

poznam panią do białego związku ja 50l taki4@vp.pl

Odpowiedz

Taka

3 tygodnie, 4 dni temu

Witaj Taki..skąd jesteś, jesteśmy w takim samym wieku. Jestem po rozwodzie już 2 lata, często myślę o unieważnieniu małżeństwa ale czy to jest warte zdrowia? Biały związek jest możliwy, bo decydując się na to, dla Nas Bóg jest na pierwszym miejscu. A skoro Bóg jest ponad nami to wszystko jest do pokonania z Nim i w Nim i wszystko jest na właściwym miejscu.
Myślę, że warto poznawać ludzi z wartościami. Zapisałam się na pielgrzymkę do Medjugorie, jadąc tam mam nadzieję, że matka Boża, Królowa Pokoju, uspokoi moje serce i uda mi się wrócić do w miarę normalnego życia. Słuchałam niedawno kazań ks. Piotra Glasa, Powiedział takie słowa" że smutek otwiera drogę szatanowi" Czym jest rozwód, wiemy Ci co już są po rozwodzie, może czas pomyśleć o rzeczach, które kiedyś nam sprawiały przyjemność a które poszły gdzieś w odstawkę?...może właśnie czas opłakiwania trzeba wykorzystać inaczej? oczywiście powinno to być wyłącznie samo dobro:). Pozdrawiam Cię Taki i Was wszystkich Kochani.

Odpowiedz

Taka do Takiego

3 tygodnie, 4 dni temu

Witam, skąd jesteś, co wg Ciebie zn Białe małżeństwo?
Też mam 50 lat.Pozdrawiam, Ela.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook