Nie chcę rozwodu, szukam rady

Komentarze (38)

polka

9 lat, 6 miesięcy temu

Szukam pomocy , rady, wsparcia. Od 4 lat przeżywamy z mężem poważny kryzys. Kłopoty się nasilają, chyba mąż zaczyna nieswiadomie wpadać w nałóg alholizmu. Kilka lat temu doprowadził do ogromnych długów, oszukał mnie, bo wmawiał,ze nie spowodował wypadku po pijanemu, a ostatnio okazało się,że jednak miał promile alkoholu. Stracił przez to pracę.
Mogłabym wymieniac i wymieniac. Szukałam winy w sobie, że nie jestem łatwa, bo wywodzę się z rodziny rozbitej, miałam ojca alkoholika. Trafiłam na terapię.
Teraż mąż zamknął się w sobie. Jeżeli przychodzi i czuc od niego alkohol, to się wypiera, ale staje sie wtedy agresywny nawet wobec dzieci.
Ja mam mętlik w głowie. Moja mama radzi mi się rozwieść, nawet teściowa o tym przebąkiwała. Rodzina i niektórzy znajomi mówią,że mąż jest pewny,że się z nim nie rozwiodę dlatego nic ze sobą nie robi, więc powinnam go postraszyć rozwodem.
To dla mnie przerażające.

Nie chcę tego, chcę walczyc o moje małżenstwo, rodzinę, ale nie mam siły. Mąz odmawia terapii, bo mówi,że to ja mam kłopoty, bo porównuje go zojcem ( nie żyje 10 lat), a nie on.

Zatrzymałam się w martwym punkcie. Nie wiem co dalej robić. Mama zaproponowała mi,żebym się do niej wyprowadziła. To absurd, z róznych powodów.
Może ktos może mi coś doradzić?
Bardzo proszę nawet o kontakt emailowy.
polka

Odpowiedz

Zbyszek

9 lat, 6 miesięcy temu

Serdecznie polecam Spotkania Małżeńskie. Wszelkie informacje na stronie:
http://www.spotkaniamalzenskie.pl/

Odpowiedz

małgorzata

7 lat temu

a jeśli druga strona nie jest zainteresowana i nie ma z nią kontaktu?

Odpowiedz

kubasanok2@poczta.onet.pl

9 lat, 6 miesięcy temu

Rada tutaj to zbyt wielkia odpowiedzialnosc... Nikt ci nie odpowie a nawet jesli to te rady na nic ci sie nie zdadza... Mozesz uzyskac tutaj pocieszenie i zapewne nadzieje... Powiedza ci ze wszystko bedzie dobrze, moze ktos odpisze i bedziesz widziala ze sa jeszcze sposoby... Jednak to ty sama musisz sie zastanowic co dla ciebie jest najwazniejsze i czego chcesz... Ty znasz tego czlowieka lepiej niz my... Ale probuj ... rob co mozesz... Moze uda ci sie uratowac malzenstwo... A moze nie... Moze za to po rozwodzie przezujesz cos czego bys nie miala bez niego... Ale i odwrotnie... stracisz cos ... Odwieczne prawo ... cos za cos...

Ale nadzieja i pamiec "wazne sa tylko te chwile ktorych jeszcze nie znamy" nich cie trzyma :) Nawet jak bedzie zle...

Odpowiedz

chmagda80@go2.pl

9 lat, 6 miesięcy temu

Witam Cię Polko!. Wiesz jeżeli chcesz napisać to podałam swój adres. Pocieszenie...nie będę tego robić... z jednej strony zgadzam się z Kuba, że sama musisz podjąć decyzję ale.... decyzja o wyprowadzeniu się do mamy to najgorsze....moim skromnym zdaniem... co możesz zrobić....czasem kiedy odejdziesz możesz nie znaleźć drogi powrotnej. Jeżeli chcesz pogadać napisz maila. Pozdrawiam alkoholizm - nieztety....wiem coś o tym.

Odpowiedz

Polka

9 lat, 6 miesięcy temu

Dziekuje za odpowiedzi.
Zglosilam sie do poradni, choc jest to dla mnie ciezka decyzja. Nigdy nie balam sie ryzyka, nigdy nie balam sie podejmowania trudnych wyzwan.
Teraz po prostu jestem bardzo zmeczona dlugotrwalym kryzysem, problemy sie nasilily, nalozyly.Myslalam,ze sama dam rade,ze jestem na tyle silna. Ale widze,ze trzeba skorzystac z fachowej pomocy, choc przyznanie sie do tego,ze sama nie dam rady bylo dla mnie bardzo trudne.
Maz sie stara, czasami jego zachowanie jest tak dziwnie uprzejme,ze wydaje sie ,ze to ja sie myle, ale wiem, ze to moze byc gra.
Dzis ktos ze znajomych, kto zna problem powiedzial,ze my sie zachowujemy tak, jakbysmy byli najlepszym malzenstwem pod sloncem. Nie wiem , czy juz tak udajemy, czy to tak jest, a problemy nas przygniotly i zmienily.
W sumie bede starala sie cos z tym wszystkim zrobic. Wierze, ufam,ze maz sie w to wlaczy, choc on mimo,ze wie,ze poszlam do poradni, jeszcze tego nie zaakceptowal.
Ale dziekuje za rady.
polka

Odpowiedz

Marek

9 lat, 6 miesięcy temu

Nie uciekaj przed krzyżem,Jezus daje łaskę tym którzy potrafią to zrobić.Jest wiele przykładów opamiętania ze strony męża,oraz pociechy z dzieci.
Zło mija, nawet to najgorsze.
Staraj się ofiarować Panu wszystkie swoje przykrosci.On zawsze zsyła Swojego Pocieszyciela.
Bądz silna.

Odpowiedz

rada na 120 %

8 lat, 5 miesięcy temu

Przedstawiam poniżej autentyczną sytuację zupełnie podobną do opisanej oraz skuteczną metodę jej pozytywnego załatwienia.
1. Mundurowy facet popijał sobie czasami , aż w końcu zwolnili go ze służby z tego powodu . Jako, że miał wysłużone do emerytury lata to otrzymał emeryturę mundurową. Po jakimś czasie przyszedł stres i zaczął coraz więcej popijać w domu. Żona szła do pracy a on po gorzałę. Taki stan był w końcu nie do wytrzymania przez jego żonę, ale cicho się z tym godziła.
2. Po dobrych kilku latach facet zauważł sam, że coś jest nie tak w jego małżeństwie, że żona go unika, że dochodzi do awantur z byle jakiego powodu, że dzieci go unikają, że są krzyki, wyzwiska, itd. 3. Nie był ateistą i co jak co ale chodził do Kościoła. Kiedyś gdy znów się ostro napił wówczas po awanturze postanowił , że musi przestac pić bo inaczej to się chyba wykończy /wzrosło mu ciśnienie/. Przypomniał sobie wówczas, że kiedyś gdzieś czytał , iż każdy kto ma jakiekolwiek problemy to może się z nimi zwrócić do...Chrystusa. Przypomniał sobie także, że trzeba to zrobić stając pod Krzyżem i co najmniej przez 5 min. mówić do Chrystusa, aby wszystkie swoje problemy wziął na swój Swięty Krzyż. Tak też i on sam zrobił. Po prostu stanął i zaczął prosić, aby przestał pić!!!
4. Efekt był prawie, że natychmiastowy, ale i jakże zaskakujaco piorunujacy. Kilka dni póżniej przyprowadził do domu kolegę i zaczął z nim dosłownie chlać gorzałę. W zasadzie nigdy nie sprowadzał do domu nikogo aby się z nim napić a teraz właśnie postąpił jakby na odwrót. Zrobiła się w domu awantura i następnego dnia żona po raz pierwszy powiedziała mu zdecydowanie i kategorycznie , że albo wóda albo ona i że jeżeli jeszcze raz się napije to wystąpi o rozwód.
5. Facet myślał, że żona żartuje, ale ona zaczęła wychodzić z domu na jakieś spotkania z psychologiem z AA. Przynosiła różne materiały, wypełnione ankiety na jego temat, zostawiała na widocznym miejscu, a także przyniosła druk wniosku do sądu o rozwód. Jednocześnie powiedziała mu, że powinien się zgłosic tam gdzie ona chodzi razem z nią na wypełnienie jakiejś tam ankiety /dla dobra tego małżeństwa / jeżeli mu na nim jeszcze zależy. Facet wpadł w furię , nawyzywał i już chciał ruszyc po zakup gorzały, gdy ona zastąpiła mu drogę i powiedziała dobitnie, że jeżeli to zrobi to ona jutro składa wniosek o rozwód. Jeżeli zaś się opamięta, to będzie go leczyć. Facet zatrzymał się i pozostał już ... trzeżwy.
6. Nie poddał się żadnemu leczeniu bo powiedział, że ma silną wolę i nie potrzebuje tego. Wstyd mu było, że on miałby chodzić do AA. Do żadnego AA też nie poszedł i jest trzeżwy. Żona też przestała chodzić na spotkania z psychologiem AA. Taki stan trwa już 2 lata i małżeństwo jeszcze bardziej się wzmocniło. Jak to niekiedy opowiada to mówi , że w ten sposób załatwił go Chrystus na swoją prośbę. Nie czuje potrzeby picia! Odmłodniał, wyładniaj, cera mu się nawet polepszyła, zaczął ćwiczyć fizycznie i nabrał kondycji. Fakt , faktem, że w jego intencji modliła się cała rodzina, dając na msze św.

Odpowiedz

Paulisia

7 lat, 3 miesiące temu


> załatwił go Chrystus na swoją prośbę. Nie czuje potrzeby
> picia! Odmłodniał, wyładniaj, cera mu się nawet polepszyła,
> zaczął ćwiczyć fizycznie i nabrał kondycji. Fakt , faktem, że
> w jego intencji modliła się cała rodzina, dając na msze św.

w zyciu nie slyszalam tak absurdlanych okreslen.
Odmłodniał, wyładniaj, cera mu się nawet polepszyła,
> zaczął ćwiczyć fizycznie i nabrał kondycji. Fakt , faktem, że
> w jego intencji modliła się cała rodzina, dając na msze św.
UBAwiłam się!!!!

Odpowiedz

ted

9 lat, 6 miesięcy temu

Proponuję wizytę w odpowiedniej Poradni lub w klubie AA. Trochę zajmowałem się tym tematem, więc wiem, że walka jest długa, trudna i upokarzająca. Najgorsze co można zrobić to udawać, że problem nie istnieje i "kryć" męża - wyręczać go w obowiązkach, gotować, sprzatać i ułatwiac mu picie. Trzeba działań radykalnych, by poczuł dokładnie, że przez alkohol może stracic Rodzinę. Trzeba być też konsekwentnym - nie można grozić i nie dotrzymywać gróźb. Same kłotnie też sytuacji nie poprawią, a jemu dają jeszcze jeden argument by sięgnąc po alkohol - bo ma żonę zołzę.

Odpowiedz

Tomek

9 lat, 3 miesiące temu

Żona chce rozwodu jest dużo mojej winy. Ale staram się jak mogę żeby uratować związek mamy dzieci.Nie chce ze mną nawet rozmawiać .Pomóżcie co robić?????

Odpowiedz

gosia

6 lat, 7 miesięcy temu

maz powiedzial mi ze chce dac pozew o rozwod , ja nie chce rozwodu on mowi ze nie kocha mnie juz ze wszystko wygaslo z jego strony nie chce ze mna rozmawiac juz na ten temat gdy prosze by dak mi jeszcze szanse

Odpowiedz

chmagda80@o2.pl

9 lat, 6 miesięcy temu

Polko!!! Zgadzam się z Kubą, że to nie jest temat na omawianie go na forum przesłałam swój e-mail możesz napisać. Jedna z rad... wyprowadzka i rozwód nie jest żadnym rozwiązaniem to ucieczka , którą można porównać z samobójstwem człowieka, tylko tu somobójstwo popełnia małżeństwo...alkoholizm wiem coś o tym.

Odpowiedz

Renata

9 lat, 6 miesięcy temu

Proponuję Ci przemyśleć to wszystko w imię miłości z rozwagą i roztropnością oraz powierzyć rozwiązanie tego problemu Bogu.Zobaczysz że Ci będzie lzej.
" Człowiek jak wiatr ,winien zmieniać kierunki.by przetrwać

Odpowiedz

Andrzej

9 lat, 5 miesięcy temu

Może Ci pomoże Wspólnota Trudnych Małżeństw SYCHAR: www.sychar.alleluja.pl

Odpowiedz

carol wolf

9 lat, 4 miesiące temu

radzę udać się do Poradni psych. Razem z mężem. Nie pozwolić sobie na nielogiczne postępowanie, ani pochopne decyzje. Teraz roztrzygają się losy związku. A i pamiętać, że rady "dobrych duszków" (często bliscy) mogą być błędne. Jestem związana ze środowiskiem med. i sądząc ze statystyki, dzieci alkoholików zbyt łatwo godzą się na sytuacje ciężkie, związane z niskim szacunkiem wzgl. siebie. Być może problem w Państwa związku rozwinął się na przestrzeni długiego czasu; Nie oznacza to, że nie powinna Pani udzielić wsparcia duchowego mężowi- nie o to chodzi. Chodzi, przede wszystkim o to, ażeby mąż dostrzegł, że swoim postępowaniem krzywdzi bliskich, lecz może uratować sytuację; Grunt w związku, to wzajemne poszanowanie partnerów ;
MAM NADZIEJĘ, ŻE SIĘ PAŃSTWU UDA

Odpowiedz

AGA.

9 lat, 2 miesiące temu

Odpowiedz sobie na pytanie dlaczego chcesz nadal być z tym człowiekiem ? Co Cię przy nim trzyma ? Byłam w podobnej sytuacji.Cieszę się że mam to już za sobą.Życzę powodzenia.

Odpowiedz

asia

8 lat, 8 miesięcy temu

Mam ten sam problem.postawiłam sprawę jasno"albo rodzina albo koledzy i wódeczka"Jak będzie mu zależało na was to się opamięta.to jest związek toksyczny i tylko ty na tym cierpisz.Stres nerwy niepokój brak wsparcia -na długą metę nie pociągniesz.Też trzeba myśleć o sobie.

Odpowiedz

Agnieszka

7 lat, 12 miesięcy temu

Ja mysle, ze rozwod i wyprowadzka sa najgorszym rozwiazaniem z mozliwych. Po to sie wzielo slub, aby byc ze soba na dobre i na zle. Teraz jest zle, ale trzeba walczyc o to by znow nastaly dobre chwile. A moze maz potrzebuje pomocy. My kobiety czesto mamy sklonnosc do wyolbrzymiania. Sadzac po liscie nie jest Pani teraz w latwej sytuacji, ale mimo to lepiej walczyc. Nie wiadomo co Pania by czekalo po rozwodzie. Czy faktycznie bylaby Pani szczesliwsza? Tego niestety nikt nie wie. Ale jesli kocha Pani meza, wiem, ze wcale rozwod by Pani nie uszczesliwil. Radze tylko, aby Pani nie sluchala mam, tesciowych, itd. W ogole nie powinna Pani tego tematu z nimi poruszac. To sa sprawy Pani i meza. Z doswiadczenia wiem, ze ludziom dobrze radzic, dopoki nie znajda sie w podobnej sytuacji. Ja tez sie radzilam i wiem, ze te rady wcale nie pomagaja tylko pogarszaja cala sytuacje. Decyzja powinna byc tylko i wylacznie Pani, bo to Pani bedzie z nia zyc. Ktos doradza, a to Pani bedzie "jadla" owoce tych rad. Zycze powodzenia.

Odpowiedz

Jacek

7 lat, 10 miesięcy temu

Nie rezygnujcie. Spróbujcie tego.
www.kursfilip.pl/malzenstwa

Polecam

Odpowiedz

dorota

7 lat, 6 miesięcy temu

znalazłam wasz adres w tygodniku katolickim.prosząc was o pomoc w imieniu mojej siostry, która znalazła się w trudnej sytuacji jej małrzeństwo jest w trakcie rozpadu,jej mąż po 22latach małrzeństwa złożył pozew do sądy o separacje. mają 4 dzieci które bardzo mocno przeżywają odejście ojca nie mówiąc już o siostrze która czuje się ofiarą całej sytuacji. bardzo i to bardzo gorąco proszę Was o kontakt ale telefoniczny, ponieważ siostra nie korzysta z internetu,jeżeli jest to możliwe proszę o przesłanie innego sposobu komunikacji na moją skrzynkę internetową i to w szybkim czasie z góry bardzo dziękuje

Odpowiedz

Maria

7 lat, 3 miesiące temu

W tak trudnych problemach życiowych nigdy nie jesteśmy sami - jest BÓG W TRZECH OSOBACH, MATKA NAJŚWIĘTSZA, Aniołowie Stróżowie, Patroni, Święci Pańscy, którzy czekają na nasze gorące prośby, także wstawiennicze za osoby nam bliskie.Poprośmy naszych bliskich by wypraszli łaski dla osoby nam której nam zależy.Można poprosić także zakony które będą się modlić w tej intencji np.siostry Karmelitanki do których można napisać prośbę drogą mailową,wystarczy wejść na www.mateusz.pl i tam odszukać w pierwszj linii informacyjnej skrzynki intencji tych Sióstr.Będzie dobrze.

Odpowiedz

Mirka

7 lat, 3 miesiące temu

Poczytaj sobie artykulow ks Marka Dziewieckiego na opoka.org.pl. Jest duszpasterzem ds powolan a byl ds trzezwosci
Na przyklad"Malzenstwo, krzywda, obrona" czy "Milosc, krzywda, cierpienie"
Nie probuj sobie sama dac rady, poszukaj grup ktore wspomagaja rodziny alkoholikow.
Malzenstwo to sprawa DWOCH osob-meza i zony-i obydwoje sa za nie odpowiedzialni
Nie szukaj winy w sobie bo to najgorsza droga do jakiegokolwiek sukcesu
Powodzenia
Mirka

Odpowiedz

wojtek

7 lat, 2 miesiące temu

Cius!
W tej sytuacji zwróc sie do osrodka leczenia uzaleznień przewidzianych dla współmałzonków.
Biorac udział w tych spotkaniach na pewno znajdziesz sposób na rozwiazanie problemu.
Pozdrawiam
polka napisał(a):
>
> Szukam pomocy , rady, wsparcia. Od 4 lat przeżywamy z mężem
> poważny kryzys. Kłopoty się nasilają, chyba mąż zaczyna
> nieswiadomie wpadać w nałóg alholizmu. Kilka lat temu
> doprowadził do ogromnych długów, oszukał mnie, bo wmawiał,ze
> nie spowodował wypadku po pijanemu, a ostatnio okazało się,że
> jednak miał promile alkoholu. Stracił przez to pracę.
> Mogłabym wymieniac i wymieniac. Szukałam winy w sobie, że nie
> jestem łatwa, bo wywodzę się z rodziny rozbitej, miałam ojca
> alkoholika. Trafiłam na terapię.
> Teraż mąż zamknął się w sobie. Jeżeli przychodzi i czuc od
> niego alkohol, to się wypiera, ale staje sie wtedy agresywny
> nawet wobec dzieci.
> Ja mam mętlik w głowie. Moja mama radzi mi się rozwieść,
> nawet teściowa o tym przebąkiwała. Rodzina i niektórzy
> znajomi mówią,że mąż jest pewny,że się z nim nie rozwiodę
> dlatego nic ze sobą nie robi, więc powinnam go postraszyć
> rozwodem.
> To dla mnie przerażające.
>
> Nie chcę tego, chcę walczyc o moje małżenstwo, rodzinę, ale
> nie mam siły. Mąz odmawia terapii, bo mówi,że to ja mam
> kłopoty, bo porównuje go zojcem ( nie żyje 10 lat), a nie on.
>
> Zatrzymałam się w martwym punkcie. Nie wiem co dalej robić.
> Mama zaproponowała mi,żebym się do niej wyprowadziła. To
> absurd, z róznych powodów.
> Może ktos może mi coś doradzić?
> Bardzo proszę nawet o kontakt emailowy.
> polka

Odpowiedz

Basia

7 lat, 2 miesiące temu

Przeżyłam podobną sytyację co Ty. Zaczęłam też szukać pomocy. Pomyślałam, że właściwą pomoc powinnam szukać u ludzi wierzących, gdzie ich rady byłyby oparte na Bogu, a nie takie jak sama też nieraz słyszałam: "rozwiedź się". Bywa tak, że czasami trzeba się rozwieźć, aby na nowo ze swoim mężem zacząć od początku.
Więc tak: zaczełam szukać jakiejś wspólnoty, prosiłam Pana Boga o pomoc w tej sprawie. Znalazłam Wspólnotę Krwi Chrystusa, tu zaczęła się moja formacja. Do tamtej chwili myślałam, że ja jestem nawrócona, bo chodzę do kościoła, przystępuję do sakramętów, modlę się. Okazało się, że nawracać trzeba się cały czas, w każdej chwli. Nauczyłam się w tej Wspólnocie żyć Słowem Bożym, to Słowo Boże kierowało mnie, jak mam postąpić i tak czyniłam. Zaczełam wymagać więcej od siebie i od mężą. Nauczyłam się modlić Słowem Bożym i prawdziwie wprowadzać Słowo Boże w moje życie. Jak chcesz to mogę Ci o tym napisać nastepnym razem.
Chcę Ci powiedzieć, że mój mąż zmienił się, stał się nowym człowiekiem: po pierwsze nawrócił się, pojechał ze mną na rekolekcje, zaczął chodzić do kościoła, wstąpił do Wspólnoty nawet został animatorem diecezjalnym, oczywiście przestał pić, za jakiś czas rzucił palenie, i sam stwierdził: "odkąd żyjemy w pełnie Bogiem nasze małżeństwo stało się pełniejsze, piękniejsze". Za ten cud jestem bardzo wdzięczna Panu Bogu. Przytoczyłam Ci tylko minimalny skrót.
Napisz coś o sobie jeżeli uznasz, że chcesz mojej rady i dalszej korespocencji. Pozdrawiem.

Odpowiedz

Lidka

7 lat, 1 miesiąc temu

Witaj.

Polecam kontakt z Księdzem Bogdanem /Gdańsk/
058/32-14-205
- duszpasterzem osób/i ich rodzin/dotkniętych problemami
alkoholowymi.
Pozdrawiam.Lidka

Odpowiedz

gosia

6 lat, 8 miesięcy temu

Witam Cię serdecznie

Coś mnie popchnęło żeby Ci odpowiedzieć. Odpowiedzieć co ja myśle. Sądzę że nie uda Ci sie uratować tego małżeństwa przynajmniej na tym etapie. Twój mąż wykazuje ewidentnie brak zainteresowania sprawą i ucieczkę od problemu. Z mojego doświadczenia wiem,że jeśli ktoś sam nie zrozumie czegos nie zobaczy problemu ty nic nie wskórasz choćbyś stawała na głowie. Bedziesz tłumaczyć sprawdzać mówić tłumaczyć radzić płakać rozmyślać.... nic nie pomoże. Przepraszam ale tak juz jest. ktos mi kiedyś powiedział że jeśli żona zawsze będzie rozbierac alkoholika do spania bo on już nie może to nigdy nic się nie zmieni bo on obudzi się czysty w swoim łóżeczku i juz nikle będzie pamiętał zapach ... Może już to słyszałaś on musi sam obudzić się we własnych żygach. Przepraszam Cię naprawde. On sam musi zobaczyć problem, możesz wyciagac do niego pomocną dłoń ale on sam musi przestać pić. Myśle że mogła byś się wyprowadzic lub on. Postaraj się pomyśleć o sobie o dzieciach. Napewno uda Ci sie samemu podołać temu wszystkiemu. Myśl o sobie nie musisz się rozwodzic może to być separacja. niektórzy mówią że zabija sie małżeństwo, ale cóż to za małżeństwo którego nie ma jest tylko ból strach i płacz. Tak jak teraz proś innych o pomoc nie wstydz się tego nie bój dasz sobie radę! POZDRAWIAM ŻYCZLIWA OSOBA

Odpowiedz

żona i matka

5 lat, 6 miesięcy temu

KONIECZNIE zapraszamy na Msza Święta o UZDROWIENIE duszy i ciała–TERAZ w sobote 21. III. 2009 r. w Sanktuarium Świętego Józefa w Częstochowie – godz. 18,00. (droga W-wa-Katowice – ALEJA POKOJU - ul. Okrzei-niedaleko supermarketu-lidl). Zapraszamy, tyle UZDROWIEN i naocznych CUDOW BOZYCH oraz EGZORCYZMY . Słowami ludzkimi nie da się opisać…Przybywają pielgrzymki z zagranicy, jak FRANCJI, WLOCH, USA, nawet Syberii-tysiące ludzi, ale Pan Bog dziala w duszy każdego człowieka. Prowadza kaplani-charyzmatycy. Krzeseleczko i grube ubranie ze sobą proszę wziąść. Zaprasza Rycerstwo Niepokalanej i Odnowa w Duchu Swiętym . Do zobaczenia i z Panem Bogiem

Odpowiedz

michał

5 lat temu

powinnas się rozwieść,takie jest moje zdanie, zajmuję sie doradztwem duchowym, genman@op.pl i polecam tobie www.obory.com.pl tam w soboty sa spotkania modlitwy i uzdrowień,

Odpowiedz

Rycerstwo Niepokalan

5 lat, 4 miesiące temu

Konoiecznie zapraszamy na Msze Święta o UZDROWIENIE duszy i ciała. Wrócisz KOCHANA z odpowiedzią jak nowonarodzona. TERAZ w sobote 18. IV. 2009 r., pozniej 16 maj i 13 czerwiec i długa przerwa - w Sanktuarium Świętego Józefa w Częstochowie godz. 18,00. (ul. Okrzei-niedaleko supermarketu-lidl). Zapraszamy, tyle UZDROWIEN i naocznych CUDOW BOZYCH oraz EGZORCYZMY . Słowami ludzkimi nie da się opisać. Przybywają pielgrzymki z zagranicy, jak FRANCJI, WLOCH, USA, nawet Syberii-tysiące ludzi, ale Pan Bog dziala w duszy każdego człowieka. Prowadza kaplani-charyzmatycy. Krzeseleczko i grube ubranie ze sobą proszę wziąść. Zaprasza Rycerstwo Niepokalanej i Odnowa w Duchu Swiętym . Do zobaczenia i z Panem Bogiem

Odpowiedz

siostry

5 lat, 4 miesiące temu

Jeśli borykasz się z trudnościami, cierpieniem, wątpliwościami itd. i pragniesz przedstawić to wszystko Bogu, będziemy modlić się wraz z Tobą jeśli nas o to poprosisz. Możesz Boga nie tylko prosić; możesz Go uwielbiać, dziękować Mu, przepraszać. "Proście a otrzymacie" mówi Jezus”. Proponuje wszystkim, którzy wierzą w moc modlitwy wstawienniczej o włączenie się do (proszę wpisać w googlach - SKRZYNKI INTENCJI )

Odpowiedz

siostry wraz z MI

5 lat, 4 miesiące temu

Koniecznie samą albo z męzem najlepiej zapraszamy na Msze Św. o UZDROWIENIE duszy i ciała oraz egzorcyzmy. ODWAGI !!!. TERAZ w sobote 16. V. i 13 . VI. 2009 r. w Sanktuarium Św. Józefa w Częstochowie godz. 18,00. (ul. Okrzei-niedaleko supermarketu-lidl).Tyle UZDROWIEN i naocznych CUDOW BOZYCH oraz EGZORCYZMY . Słowami ludzkimi nie da się opisać. Przybywają pielgrzymki z zagranicy, jak FRANCJI, WLOCH, USA, nawet Syberii-tysiące ludzi, ale Pan Bog dziala w duszy każdego człowieka. Prowadza kaplani-charyzmatycy. Krzeseleczko i grube ubranie ze sobą proszę wziąść. Pózniej przerwa wakacyjna. Jeśli borykasz się z trudnościami, cierpieniem, wątpliwościami itd. i pragniesz przedstawić to wszystko Bogu, będziemy modlić się wraz z Tobą jeśli nas o to poprosisz. Możesz Boga nie tylko prosić; możesz Go uwielbiać, dziękować Mu, przepraszać. Proście a otrzymacie, mówi Jezus. Proponujemy wszystkim wpisać w googlach-SKRZYNKI INTENCJI

Odpowiedz

ja

4 lata, 5 miesięcy temu

chce rozwieść się z mężem nie widzę sensu naszego małżeństwa mimo iż mamy dwójkę dzieci,chciałabym się dowiedzieć jakie są przepisy dotyczące rozwodu kościelnego>Wiem że to trudne ale ponoć weszły nowe przepisy?proszę o udzielenie jakichkolwiek informacji

Odpowiedz

ewa

1 rok, 4 miesiące temu

jestem z mężem 7 lat po ślubie , on pije caly czas, zaniedbuje rodzinę , czesto wychodzi , wraca do mnie i 2 dzieci w nocy i już pijany a ja mu wybaczam , ale cierpimy wszyscy , jakiś czas temu oddalam sprawe o rozwod i teraz sąd dał mu 3 mies. czasu co mam zrobić on nie łozy na dzieci , pije a rozwodu nie chce prosze o pdp.

Odpowiedz

FG

1 rok, 3 miesiące temu

ZG

Odpowiedz

ola

1 rok, 3 miesiące temu

OD 3 LAT JESTEM W MAŁŻEŃSTWIE MAMY 1,5 ROCZNĄ CÓRKĘ. Mąż od samego początku jest do mnie nie dobry życzył mi poronienia, w niczym mi nie pomaga, pieniędzy daje mało (musze okazywać się paragonami)jest chytry, myśli tylko o sobie. We wszystkim pomagają mi rodzice. Co robić rozwieść się? prosze o pomoc

Odpowiedz

ewa

1 rok, 1 miesiąc temu

ja bym się rozwiodła ,jak jest taki niedobry to po co masz z nim być

Odpowiedz

kobieta28

11 miesięcy, 3 tygodnie temu

Mam meza, ktory przez 5 lat naszego malzestwa staral sie, aby wszystko bylo dobrze. Chcial ze mna rozmawiac tylko ja potrafilam sie otworzyc. Teraz kiedy zobaczylam jak jest sytuacja i ze on chce odejsc cos we mnie peklo. Powiedzialam mu ze chce walczyc, a on na to ze koniec bedzie jak wniesie papiery o rozwod. Jesli chce o niego walczyc to musze sie zmienic i przekonac go do siebie. Moj charakter jest wredny, ale chce sie zmienic i walczyc bo go kocham. Boje sie, ze na horyzoncie pojawila sie jego byla, ktora ma dziecko ale jest sama. To jego pierwsza milosc i gdy jest miedzy nami zle on pisze i dzwoni do niej. Co mam zrobic jak o niego walczyc?

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook