Na pierwszej linii frontu - o wolontariacie ŚDM z Katarzyną Kucik

Łukasz Kaczyński / br, Kraków, 2016-03-23

Na pierwszej linii frontu - o wolontariacie ŚDM z Katarzyną Kucik Fot. Bartosz Markowicz

„Wolontariusz jest na pierwszej linii frontu Światowych Dni Młodzieży. To znaczy, że jest pierwszą osobą, z jaką zetknie się pielgrzym, jest najbardziej widoczny i jako osoba może dać najbardziej czytelne świadectwo” – powiedziała w rozmowie z KAI Katarzyna Kucik, koordynatorka wolontariatu Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.

Łukasz Kaczyński (KAI): Często mówi się, że wolontariusze są wizytówką Światowych Dni Młodzieży.

Katarzyna Kucik: Wolontariusz jest nie tylko wizytówką, ale też, zakładając, że papież Franciszek jest głową Światowych Dni Młodzieży, wolontariusze są jego rękami. Wolontariusz jest na pierwszej linii frontu: jest pierwszą osobą, z jaką zetknie się pielgrzym, jest najbardziej widoczny i jako osoba może dać najbardziej czytelne świadectwo.

Co w jest głównym celem Departamentu Wolontariatu Komitetu Organizacyjnego ŚDM?

– Zrekrutowanie, przeszkolenie i przygotowanie do pracy wolontariuszy, którzy będą działać podczas ŚDM. Na co dzień dbamy o to, żeby wolontariusze, którzy już teraz zajmują się przygotowaniem tego wydarzenia, zarówno z Polski, jak i ze świata, mieli jak najlepsze warunki pracy. Etapem końcowym, kiedy będziemy mogli powiedzieć: „Sprawdzam!”, będzie lipiec i te dwa tygodnie ciągłej służby wolontariuszy na rzecz Kościoła i młodzieży z całego świata.

Czym powinna się wyróżniać osoba, która chce zostać wolontariuszem ŚDM?

– Patrząc od strony formalnej, to osoba, która najpóźniej do końca czerwca tego roku ukończy 18. rok życia, ma podstawową, komunikatywną znajomość języka obcego, najlepiej angielskiego i wypełni formularz zgłoszeniowy. Natomiast z punku widzenia idei ŚDM, dla nas jako organizatorów najważniejsze jest, by taka osoba chciała służyć Panu Bogu i drugiemu człowiekowi – jest to dla nas kluczowe.

Czy trudno kieruje się taką międzynarodową grupą?

– Niewątpliwie ta praca jest wymagająca. Jednakże pewne wypracowane metody zarządzania są wspólne. Środowisko międzynarodowe daje nam szansę nauki wyrozumiałości dla drugiego człowieka, który często pewne zadania wykonuje po prostu inaczej, co nie zmienia faktu, że może dojść do tego samego efektu.

A jakie środowisko tworzy Departament Wolontariatu?

– To grupa międzynarodowa. Są z nami Martin z Nowej Zelandii oraz Ezequiel z Argentyny oraz kilku wolontariuszy z różnych krajów, którzy już wcześniej mieszkali w Polsce. Dzięki temu, że mamy osoby z innych kontynentów, możemy lepiej przygotować materiały formacyjne dla osób innych narodowości.

Jakie jest Pani najlepsze wspomnienie pracy z wolontariuszami?

– To, co chciałabym najbardziej podkreślić to fakt, że są to osoby, które są bardzo zaangażowane i bardzo chcą. Mają bardzo dobrą wolę. I każdy, kto rzuca wszystko i przyjeżdża do Polski, żeby tworzyć jakieś dzieło, jest osobą silnie zmotywowaną i zdeterminowaną, co widać po tym, ile pracuje i ile jest w stanie poświęcić. Widać to także po błysku w oku, który ma każdy z wolontariuszy angażujących się w przygotowania. Ci, którzy tu przyjeżdżają, sami tutaj przyszli, włożyli wysiłek w to, by skierować do nas swoje kroki. Świadczy to o tym, że byli głęboko przekonani, że to będzie dobre miejsce. I dlatego moje najlepsze wspomnienie z pracy z wolontariuszami to ich niezwykła radość i motywacja, którą nie tak często widać u młodych dzisiaj.

Ilu potrzeba wolontariuszy? Ilu już jest?

– Potrzeba ich około 25 tys. Tych działających w parafiach w całej archidiecezji krakowskiej, tych, którzy przyjeżdżają z Polski i tych młodych, którzy zjadą się ze świata. Wydaje się, że jest to bardzo duża liczba, ale w perspektywie ponad 2 milionów pielgrzymów tak wcale nie jest. Obecnie zaangażowanych w pracę jest kilka tysięcy młodych ludzi w parafiach, kilkaset osób realizujących poszczególne projekty przy Komitecie Organizacyjnym oraz osoby ze świata pracujące w formie wolontariatu długoterminowego lub działające zdalnie, w oczekiwaniu na przyjazd do Krakowa.

Jakie zadania czekają na wolontariuszy w czasie samych ŚDM?

– Będą pracować 15 dni. Pierwszy tydzień będzie tygodniem szkoleń – wszyscy wolontariusze poznają czym są Światowe Dni Młodzieży w Krakowie, jak dokładnie wyglądają punkty programu. Wszystkie informacje zastaną im przekazane po to, by jak najlepiej służyli pielgrzymom. Przekażemy im też informacje dotyczące komunikacji, transportu, bezpieczeństwa czy pierwszej pomocy. To będzie podstawa. Wolontariusz jest wszędzie tam, gdzie pielgrzym i służy informacją oraz radą, pomaga dostać się na miejsce zakwaterowania, pomaga rozdawać pakiety pielgrzyma, stanowi duże wsparcie służby porządkowej oraz działów liturgii i katechez. Wolontariusz powinien być tak dostępny, żeby każdy pielgrzym, jeśli tylko powstanie w jego głowie jakieś pytanie, mógł się w pierwszej kolejności do niego zwrócić o pomoc.

Czy pracując stale z wolontariuszami, ma Pani jakieś przemyślenia o stanie wolontariatu w Polsce?

– Naszym marzeniem jako Departamentu Wolontariatu jest odczarowanie pojęcia wolontariatu w Polsce. Marzy nam się, aby tak jak w kulturze anglosaskiej czy w Stanach Zjednoczonych, wolontariat był miejscem, gdzie zdobywamy konkretne umiejętności i które przyszłemu pracodawcy dużo mówią o człowieku. Bardzo nam zależy, aby po zakończeniu Światowych Dni Młodzieży, wpisanie do CV informacji o tym, że było się wolontariuszem tego wydarzenia, coś znaczyło. Że ta osoba nabyła pewne umiejętności, robiła coś ciekawego, ale równocześnie, że ma pewne doświadczenie, które jest unikalne – regularnej pracy, dzięki której można zebrać duże owoce w przyszłości. Chcemy by wolontariat nabrał poważnego znaczenia, a ludzie angażujący wolontariuszy zdawali sobie sprawę, że poświęcany przez nich czas jest najcenniejszym co można ofiarować.

Trwa Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. Czy wolontariat uczy miłosierdzia?

– Pracując w wolontariacie już dłuższy czas mogę przyznać, że niejednokrotnie byłam zaskakiwana, jak można się ofiarować bliźniemu. Jak można bardzo głęboko zaufać, że praca, nieraz ciężka i często z pozoru niezauważalna, może przynosić bardzo duże owoce – nie materialne, ale w postaci wartościowych relacji, dużego doświadczenia czy wewnętrznego spokoju i poczucia sensowności tego, co się robi.

O ile miłosierdzie Boże jest nieogarnione, to miłosierdzie ludzkie jest czymś, co nabiera kształtu i charakteru wraz z doświadczeniem i rozwojem. Wolontariat jako służba na rzecz drugiego człowieka stanowi zatem doskonałą przestrzeń do tej nauki. To jest dobry kierunek na drodze kształtowania w sobie miłości miłosiernej. Wolontariat to szkoła miłosierdzia.

Zgłoszenia na wolontariat ŚDM można nadsyłać do końca marca. Jak jeszcze zachęcić młodych do podjęcia tej służby?

- Myślę, że do wolontariatu ŚDM nie trzeba zachęcać. Ale bardzo chciałabym zaprosić: do bycia blisko czegoś, co ma bezprecedensowy charakter. Chciałabym zaprosić młodych z archidiecezji krakowskiej, jak i całej Polski do uczestnictwa w tworzeniu historii. W końcu, chciałabym, żeby zrobili coś dla siebie – bo tak naprawdę wolontariat, czyli pomoc i służba innym, jest ogromną radością dla nas samych.

Rozmawiał Łukasz Kaczyński

 

Fot. Bartosz Markowicz Fot. materiały ŚDM Fot. materiały ŚDM

Komentarze (0)

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook