Droga w zawieszeniu

st (KAI/Ucan) / ms, Kathmandu, 2011-08-10

Droga w zawieszeniu Fot. santrovaso-parrocchia.blogspot.com

Wikariusz apostolski Nepalu, bp Anthony Sharma SI zawiesił działalność grup Drogi Neokatechumenalnej w Kathmandu. Decyzja weszła w życie z dniem 1 sierpnia br.

Przedstawiciele neokatechumenatu twierdzą, że nie znają przyczyn decyzji biskupa. Gotowi są jej się podporządkować, modląc się jednocześnie o jej zmianę. Zdaniem władz kościelnych grupa nigdy nie była zapraszana do Nepalu, lecz przybyła z własnej inicjatywy.

Na terenie całego Nepalu, liczącego 27,5 mln ludności jest tylko 7,7 tys. katolików. Natomiast do grupa neokatechumenatu w Kathmandu liczy 24 regularnych członków, spotykających się dwa razy w tygodniu na celebracji Słowa Bożego oraz Eucharystii. ¾ mieszkańców kraju wyznaje hinduizm, a 1/6 buddyzm.

Komentarze (32)

A.

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Bardzo bym chciała, aby Stolica Apostolska precyzyjnie przyjrzała się działalności Neokatechumenatu. Przykład: jak można pozwolić prowadzić się katechiście, który nie ma przygotowania teologicznego (chyba do wyjątków należą ci co mają) i który ucina zapytania dot. wygłoszonych przez siebie religijnych wywodów stwierdzeniem: "zaufaj drodze", "zaufaj bardziej doświadczonym drogi" i to wszystko. Przecież w takiej sytuacji, w naturalnym odruchu budzi się w nas nieufność... To nie jest jedyny zarzut do Neokatechumenatu.

Sądzę, że NEO idzie jakąś dziwną drogą...

Odpowiedz

Jean R.

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

masz 100% racji. DN jest grupą, która chce poprzez ekspansję zyskać wpływa na decyzje podejmowane w Kościele. Chce po prostu władzy. Trudno oprzeć się wrażeniu, że przeświadczeni są o swoim wybraństwie.

Odpowiedz

Teresa

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

To jest bardzo dziwna droga! Neokatechumenat to jest jeden z tych polipów wyrosłych na ciele Kościoła obok takich ruchów jak np. Odnowa w Duchu Św., Ruch Oazowy, etc.

Odpowiedz

PCC

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Kochany, Stolica Apostolska już się przyjrzała i ostatecznie, po eksperymentalnym statucie nadanym Neokatechumenatowi na 5 lat, w 2008 papież, który został powołany z innej "parafii" mimo to nadał Drodze statut na stałe. Właśnie statut dopuszcza do funkcji katechistów osoby bez przygotowania teologicznego. Nie będę ci pisał dlaczego, sam się zastanów, dlaczego Rzym tak zadecydował.

Odpowiedz

Ks. Marco dla A.

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Droga Pani, ten zarzut jest bez sensu, bo każdy (KAŻDY) ochrzczony jest zobowiązany do głoszenia Ewangelii i powoływanie się tu na przygotowanie teologiczne jest bez sensu, bo do chrztu prowadzi się człowieka ...wierzącego, czyli znającego przedmiot wiary; a jeśli to jest dziecko, to chrzcimy w wierze Kościoła, w tym przypadku rodziców. I jeszcze jedno: rodzice są zobowiązani do przekazywania wiary dzieciom. Jak się coś komuś przekazuje, to ten ktoś to (!) posiada, więc jak się posiada wiarę, to już można ją dalej przekazywać. Apostołowie nie kończyli uniwersytetów, to byli zwyczajni robotnicy ( z małymi wyjątkami). Warto szukać głębi.

Odpowiedz

Riko

5 miesięcy, 1 tydzień temu

Apostołowie nie kończyli uniwersytetów, ale jak na ówczesne czasy to ukończyli całkiem solidny licencjat, trzy lata po 24 godziny na dobę przebywali z mistrzem który wykładał, tłumaczył, uczył, dawał przykłady i dopiero tak przygotowani mogli iść i nauczać,. nie darmo w Piśmie Świętym jest napisane... niech ślepy nie prowadzi kulawego... , a w neokatechumenacie tak jest w wiekszości, powstają cuda wianki i jeszcze inne przywidzenia. A słynne stwierdzenie"bo katechiści tak powiedzieli" zakrawa na kpinę z doktryny, historii i nauki kościoła. Co z tego że jest zatwierdzony statut i to do końca nie tak ostatecznie bo jest fragment ad experimento, a dopóki choć jedno zdanie jest nie zatwierdzone ostatecznie to i cały dokument nie jest zatwierdzony ostatecznie, kiedy nagminnie się go nie przestrzega bo statut mówi o przestrzeganiu ksiąg liturgicznych i dokumentów kościoła, a tego się nie robi

Odpowiedz

Ks. Marco dla A.**

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Umknęła mi jedna myśl: rodzice, którzy przekazują wiarę - na jakiej podstawie to robią, jak Pani myśli? Czy kończą odpowiednie studia teologiczne? Chyba nie! raczej nie, więc dlatego Pani zarzut jest bez sensu. Bo gdyby on miał sens, to chrzczono by tylko dzieci rodziców z dyplomem teologii.

Odpowiedz

Jean Raspail

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Właśnie Wielebny Księże Marco, warto szukać głębi i skoro się Ksiądz powołał na Apostołów to należy wskazać na dwie kwestie:
1. Apostołów wybrał sam Pan Jezus - kto wybrał katechistów neo?
2. Apostołowie głosili Ewangelię z polecenia Pana Jezusa (idźcie i nauczajcie) i z natchnienia Ducha Świętego - kto natchnął katechistów?

Odpowiedz

Ryba

5 miesięcy, 1 tydzień temu

Kto jest posłany ? Młody człowieku, nie tylko apostołowie i ich następcy zostali przez Jezusa posłani. Z misją głoszenia Dobrej Nowiny każdy chrześcijanin ma rozszerzać królestwo Boże na ziemi, przez swoje świadectwo i w tym znaczeniu staje się apostołem, tzn Ty , ja, katechiści Drogi również, teologowie, nasi rodzice,katecheci....wszyscy ochrzczeni.Skąd mamy wiedzieć , co się budzi w ich duszach , jeśli przeniknie do nich choć światła...

Odpowiedz

A. do Ks. Marco

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

We wszystkim Ksiądz ma racje, tyle że to teoria. Gdyby było tak jak Ksiądz mówi (człowiek wierzący rzeczywiście zna przedmiot wiary, a rodzice wypełniają swoją funkcję, przekazują wiarę i robią to właściwie) pewnie nie byłoby tylu analfabetów religijnych. Jako osoba świecka spotykam się najczęściej z: a) z brakiem wiedzy dot. przedmiotu wiary b) również z istotnymi przekłamaniami na ten temat. Laicyzacja - krótko rzecz ujmując.

Dodatkowo za co najmniej niezrozumiałe uważam podejście "zaufaj drodze", "zaufaj bardziej doświadczonym drodze". Znam kogoś, kogo takie "zaufaj", bez żadnych dodatkowych wyjaśnień, zawróciło z drogi NEO. Nie był to zresztą jedyny zarzut...

Serdecznie Księdza pozdrawiam,

Odpowiedz

X. Marco dla J. Rasp

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Jestem na Drodze neokatechumenalnej już 22 lata, i jeszcze nigdy nie spotkałem takich określeń: "zaufaj drodze", "zaufaj bardziej doświadczonym na drodze". Natomiast wielokrotnie słyszałem, aby zaufano Jezusowi Chrystusowi, aby otworzono się na Słowo Boże. Jak ktoś chce szkodzić komukolwiek, to zawsze znajdzie powody do ataku. I najczęściej posługuje się nieprawdą. Ostatnio miałem trudną rozmowę z jednym młodym księdzem, który zarzucał "nam", że nie szanujemy Matki Bożej. B.dziwny zarzut, bo to właśnie Maryja natchnęła tę rzeczywistość Kościoła. Wystarczy tylko policzyć ile mamy pieśni na Jej cześć (nawet po aramejsku!). W Madrycie będzie wykonywana symfonia, której jedna część jest Jej poświęcona (Espada), oraz pieśń na podstawie Ap 12 (Una gran senal)

Odpowiedz

też jestem na Drodze

9 miesięcy, 1 tydzień temu

całkowicie się zgadzam z X. Marco odnośnie tych zarzutów wobec Matki Bożej; jedne z najpiękniejszych pieśni śpiewanych przez wspólnoty neokatechumenalne, to właśnie te maryjne, a jednym ze znaków rozpoznawczych DN jest ikona Maryi z Dzieciątkiem... (!)
dodam jeszcze, że przed wejściem na Drogę nie przychodziło mi do głowy, aby sięgać po różaniec - a taką pobożność można otrzymać właśnie na Drodze ;-)

Odpowiedz

Jeszcze dla J. Raspa

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Drugi zarzut tego księdza był następujący, że sprawujemy liturgie w salkach, a nie w kościele. Przecież budynek kościelny właśnie posiada salę (nawa główna to największa sala). Kościół Pierwotny gromadził się w domach prywatnych, potem w halach targowych, czyli w bazylikach, które z czasem straciły dawne znaczenie. Jan Paweł II gromadził ludzi na liturgii na placach, ulicach, stadionach, lotniskach i wszystko było w porządku. Jezus na Paschę wybrał "salę na górze". I cóż ten zaślepiony mój konfrater też atakował i zupełnie na oślep. Warto zanalizować: czy coś pochodzi od Boga, czy od ludzi (Droga rozwija się od 1964, statuty zatwierdził JPII i BXVI). Więc po co kruszyć kopie?

Odpowiedz

to parodia

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

To parodia, te salki, od czego jest Swiątynia, w ten sposób w salce ogołocona liturgię ze swego rodzaju sacrum

Odpowiedz

Ryba

5 miesięcy, 1 tydzień temu

To nie parodia i na leśnej polanie, wśród górskich skał też można modlić się na chwałę Pana.Poczytaj Pismo Święte i przypomnij w jakich miejscach modlił się Jezus.

Odpowiedz

Nikodem

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Teologia nie naucza wiary.Znam katechetów którzy wybierali ten zawód z przyczyn subiektywnych, kończą zaoczny licencjat.W podstawówce na 3 +, szkoła średnia tzw liceum zawodowe .A co Drogi Neokatechumenalnej to jest przykre ,że księża są tam" na boku".Jest to wspólnota w rzymsko-katolickim kościele a nie odddzielna sekta więc dla ksieży należy się szacunek i godne im tam msce a nie tylko do odprawienia Eucharystii.Byłem 6 lat to dużo wiem.

Odpowiedz

Riko

5 miesięcy, 1 tydzień temu

Ksiądz zupełnie nie rozumie czym jest przekazywanie wiary przez rodziców a czym głoszenie katechez dla ludzi szukających Boga, to sa podstawowe, a zarazem diametralne różnice. Po co więc tworzyć kolejne seminaria i kształcić prezbiterów, przecie Ci co tam wstępują chyba są ochrzczeni więc mogą bez przeszkód nauczać, ewangelizować i robić zamieszanie w głowach ludzi którzy naprawdę szukają Boga, a nie tylko przygody i odmiany.

Odpowiedz

Adam

9 miesięcy, 1 tydzień temu

Tak, tak św. Piotr był teologiem i kuł na KUL-u. Był zwykłym rybakiem, który nawet pisać nie umiał - a napisał dwa listy. No i mówił do kilku tysięcznego tłumu, w którym było wielu innojęzycznych ludzi. Niesamowite no nie - kórcze jak On to zrobił. Niesamowite ;-) niezapomnij, że jest w kościele Duch św., który naprawdę działa i daje komu chce. Mój wujek (ojciec chrzestny) jest zwykłym człowiekiem i jest katechistą. Mój szwagier jest teologiem - skończył KUL. też tak myślał i się przemyślał - mój wujcio zaginał go jak małego chłopca. Wiedza to nie wszystko - przedewszystkim Duch św , który daje komu chce i jak chce.

Odpowiedz

Adam

9 miesięcy, 1 tydzień temu

"Chociaż obowiązek rozszerzania wiary ciąży w pewnym zakresie na każdym uczniu Chrystusa,to jednak Chrystus Pan powołuje zawsze spośród swoich uczniów tych, których sam chce, aby byli z Nim i aby mógł ich wysłać na głoszenie nauki narodom."(Z dekretu o działalności misyjnej Kościoła Ad gentes Soboru Watykańskiego II)

Odpowiedz

mnie zawsze

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

we mnie zawsze budzi wątpliwość ich dziwaczne,niby pierwotne celebrowanie euchatystii,,, byłam moze 3 razy w zyciu i przaktycznie nie do przyjęcia dla zwykłego katolika,,tyle moich spostrzezen

Odpowiedz

Nikodem

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Salka w żaden sposób nie "ogołaca" Liturgii.Modlić się można ,np ; podczas pracy.Wiara to życie.Nie musisz odmawiać modlitw w przepięknych świątyniach.Jeśli czytasz Pismo Święte to napewno wiesz co w temacie modlitwy mówi Pan.Poczytaj również historię chrześcijaństwa. Zgromadzenie wiernych może odbywać się na leśnej polanie przy śpiewie ptactwa, rozumiesz?

Odpowiedz

zdecydowanie

9 miesięcy, 1 tydzień temu

dla "ZWYKŁEGO KATOLIKA", który przyzwyczajony jest do przymusowego odsiedzenia w kościele Mszy św. raz w tygodniu, "CELEBROWANIE EUCHARYSTII" jest "DZIWACZNE" i całkowicie niedopuszczalne ;-)

Odpowiedz

moim zdaniem..

9 miesięcy, 1 tydzień temu

To bardzo dziwne ale w Polsce "Neo" chyba zgubiło swój cel.. Księża z neo (z zagranicy) są pokorni, uniżeni, znają swoje słabości, widac jak kochają Boga i ludzi, poprostu bije od Nich radosć. Ale reszta grupy (przynajmniej w naszej parafii) to bardzo wyniosłe osoby, pyszne, które nawet jak nie mają racji to ją mają, uważają, że każdy we wspólnocie jest lepszym chrześcijaninem, od innych, a jeśli ktoś nie jest we wspólnocie, a już nie daj Boże odszedł z niej to sprzeciwia się Chrystusowi..
Nie wspominając o katechetystach, co za głupotyu gadają, a jakoś księża nie prostują tego.
Współczuje zaślepionym..
Inne wspólnoty katolickie są też spoko. Może warto tostrzec że wszyscy jesteśmy takimi samymi chrześcijanami, wierzymy w Boga i przerzywamy Eucharystię. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Nikodem

9 miesięcy, 1 tydzień temu

Chcemy,żeby wszyscy byli uczciwi,sympatyczni,łagodni , dobrzy. Czasami biadolimy nad czyimś postępowaniem czy charakterem.Te same wady , które piętnujemy u innych łatwo rozgrzeszamy u siebie.Jezus mówi nam,że może istnieć społeczeństwo doskonałe .Istnieje tylko jeden warunek jego budowy.Każdy chrześcijanin musi je zacząć od siebie.

Odpowiedz

do "moim zdaniem"

9 miesięcy temu

Warto również popracować nad swoją ortografią!!! To lżejsze od krytyki innych.

Odpowiedz

han

7 miesięcy temu

Byłem w tym ruchu przez pewien czas za granicą. Oni są bardzo ubodzy, a co za tym idzie bardziej narażeni na wiele niebezpieczenstw i poddawani wielu próbom. Są tacy, którzy niestety załamują się i czasami przechodzą na stronę wroga ludzkiego zbawienia jednocześnie udając, że nic się właściwie nie stało... To jest bardzo smutne zwłaszcza gdy dotyczy tych, którzy mają władzę. Niestety dotyka to każdego - mam na mysli różnego rodzaju próby, którym musimy stawić czoła.

Odpowiedz

Robert z Anglii

7 miesięcy temu

Ukończylem teologię i jestem też na Drodze. Nie spierajmy się o teologie. Wiara szuka zrozumienia. Kościół jednak powołany jest do głoszenia Ewangelii i do przekazywania wiary, skarbu ukrytego dla wielu a zrozumialego dla prostaczkow. Pokój z wami.

Odpowiedz

Janusz

6 miesięcy temu

Jestem na Drodze 16 lat i gdyby nie Droga moje życie pewnie by było całkiem inne, pełne grzechu i niezrozumienia drugiego człowieka.Droga zbliżyła mnie do Kościoła. A to wszystko zdziałał Chrystus.Chwała Panu.

Odpowiedz

Ryba

5 miesięcy, 3 tygodnie temu

To grzechy są pełne i niepełne?Człowiek nie może nie grzeszyć - tak myślisz?

Odpowiedz

PG

5 miesięcy, 3 tygodnie temu

Ja też byłem daleko od Kościoła i od Boga, i gdyby nie Droga to by mnie nie było w Kościele. Jak komuś sie nie podoba to nie musi zaczynać drogi. To nie jest dla wszystkich. Ja się tam odnajduję. Inny się odnajdzie w Odnowie. Chyba po to są charyzmaty w Kościele, nie?

Odpowiedz

hary

5 miesięcy, 2 tygodnie temu

Po to są charyzmaty.

Odpowiedz

Ryba

5 miesięcy, 2 tygodnie temu

Charyzmaty jako dary służące budowaniu jedności wspólnoty chrześcijańskiej -" ciała Chrystusowego".Proszę przeczytaj I List Świętego Pawła do Koryntian 12 -4 - 11.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony