Wspólne mieszkanie to nie kurs jazdy

ms, ksm / ju., Poznań, 2011-02-17

Wspólne mieszkanie to nie kurs jazdy Fragment pakatu zapowiadającego debatę, fot. KSM

„Małżeństwo to nie prawko, wspólne mieszkanie to nie kurs jazdy” - około 150 studentów dyskutowało w Ponaniu nt. za i przeciw mieszkania razem bez ślubu.

Organizatorem spotkania, które odbyło się 16 lutego na Politechnice Poznańskiej, było Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży.

– Z badań wynika, że w małżeństwach, które mieszkały ze sobą przed ślubem częściej dochodzi do rozwodu. Związek nie jest stabilny, gdyż obie strony mniej się w małżeństwo angażują – tłumaczyła podczas debaty psycholog Barbara Koralewska. W rozmowie prelegenci wskazali na aspekt socjologiczny, prawny, psychologiczny i moralny wspólnego zamieszkania przed ślubem. Przytaczano dane statystyczne i badania socjologów oraz psychologów. Zastanawiano się nad korzyściami i kosztami podjęcia decyzji o konkubinacie.

– Kohabitacja przed ślubem to decyzja młodych na udawanie małżeństwa, gdyż nie ma zobowiązań – stwierdził ks. dr Paweł Pacholak. Przewodniczący referatu rodzin w Kurii Metropolitalnej przekonywał, że wiele par nie zdaje sobie sprawy ze zgorszenia i nie zastanawia się nad tym, ilu znajomych, zachęconych ich stylem życia, podjęło podobną decyzję.

Radca prawny Tadeusz Kieliszewski przypomniał, że Konstytucja Rzeczypospolitej patrzy na małżeństwo w perspektywie rodzicielstwa. Jego zdaniem życie razem przed ślubem przyzwyczaja ludzi do współżycia z uniknięciem zapłodnienia, a przyzwyczajenie unikania przechodzi do życia małżeńskiego i skutkuje postawą antykoncepcyjną.

Celem młodych z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, którzy zorganizowali debatę jest przypomnienie młodym ludziom o wartościach, które w dzisiejszym świecie coraz bardziej są zapominane. – Chcemy szerzyć chrześcijańską wizję narzeczeństwa i rodziny i skłaniać innych do refleksji – mówi Natalia Kaczmarek, rzecznik prasowy Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Poznańskiej.

Komentarze (3)

janek

1 rok, 3 miesiące temu

Tak naprawdę niemal każdy argument przeciw mieszkaniu razem przezd ślubem mozna obalić. Jeśli ktoś nie ma prawdziwej relacji z Jezusem, to jest niewielka szanasa, że głoszone wartości, nawet chrześcijańskie, go przekonają.

Odpowiedz

jr

1 rok, 3 miesiące temu

Nie zgadzam się. Przyjęcie Twojej postawy to uznanie, że wartości chrześcijańskie nie mają oparcia w faktach.

Jako chrześcijanie wierzymy, że Bóg jest źródłem dobra, prawdy, piękna itd.. Mówi o tym np. Pismo Święte. Wartości takie jak wierność, uczciwość, czystość (to w kontekście mieszkania przed ślubem) pomagają zbudować trwały związek, a dla ludzi oddalonych od Kościoła mogą być drogą do poznania prawdziwego Boga, który jest ich źródłem.

Przypomina mi się scena z filmu "Z dalekiego Kraju" K. Zanussiego. Zadeklarowany ateista chciał poślubić pewną kobietę, ale w grę wchodził tylko ślub kościelny, do czego potrzebne mu było zaświadczenie o odbytej spowiedzi. W konfesjonale siedział Karol Wojtyła, który zaczął z nim rozmawiać - młody człowiek wyznał, że chce tego ślubu, bo bardzo ją kocha. Wojtyła odpowiada (cytat z pamięci) "jeśli kochasz to jesteś znacznie bliżej Boga niż myślisz".

Odpowiedz

Antychryst Timon

1 rok, 3 miesiące temu

Jako katolicy chodzimy do spowiedzi do kościoła, uznajemy księży ale o tym nie ma ani słowa w Piśmie Świętym.Trzymajmy się prawdziwej wiary a nie wymysłów ludzi.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony