ekai.pl
Piątek, 25 maja 2012 Św. Bedy Czcigodnego, prezb i dok Kościoła; św. Grzegorza VII, pap; św. Marii Magdaleny de Pazzi, dz
Zrabowany XV-wieczny Mszał wraca do Wrocławia
aw / maz, 2009-12-02
Mszał z Wrocławia z 1470 roku.
Bezcenny Mszał z 1470 roku po dziesięcioleciach powróci do Wrocławia. Księga została dziś przekazana przez ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego przedstawicielom Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu.
- To, że tyle lat po wojnie odzyskujemy kolejne skarby kultury jest dowodem spustoszenia, jakie dokonało się na naszych terenach – powiedział w trakcie uroczystości przekazania manuskryptu min. Sikorski. Szef polskiej dyplomacji zapewnił zebranych, że jego resort nadal będzie zabiegać o odzyskanie zrabowane w czasie wojny skarby kultury, które wypływają na rynki antykwaryczne za granicą.
W rozmowie z KAI Grażyna Piotrowicz, dyrektorka Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu, sukcesorka przedwojennej Biblioteki Miejskiej stwierdziła, że to już trzeci obiekt, który wraca do macierzystych zbiorów za pośrednictwem MSZ. Dodała, że wrocławski zbiór zawiera najwięcej średniowiecznych rękopisów – jest ich 3 tys., podczas gdy w całym kraju jest 10,5 tys. – Ale to najwyższa klasa piśmiennictwa – podkreśliła dyr. Piotrowicz. Przypomniała też, że w czasie wojny zostało zniszczonych dwie trzecie obiektów z 800 tys. woluminów, w tym rękopisów, ocalało ponad 200 tys. Część została zniszczona, najcenniejsze zrabowano.
Dr Henryk Teisseyre, który odkrył, że Mszał ma być sprzedany na aukcji domu aukcyjnego Bloomsbury powiedział KAI, że jego jedyną zasługą jest to, że zajrzał do katalogu aukcyjnego. W istocie jego zasługa jest o wiele większa – gdy odkrył śląską proweniencję manuskryptu, podjął dalsze badania, które wykazały, że pochodzi on z wrocławskiego kościoła św. Marii Magdaleny i należał do zbiorów Biblioteki Miejskiej.
Mszał datowany na rok 1470, ufundowany został dla kościoła św. Marii Magdaleny we Wrocławiu. W tamtejszej bibliotece przykościelnej był przechowywany do około połowy XIX w., tj. do czasu przekazania go nowopowstałej Bibliotece Miejskiej – poprzedniczce Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego.
Jesienią 1943 r. w obawie przed bombardowaniami Mszał, wraz z innymi najcenniejszymi rękopisami i inkunabułami ze zbiorów dawnej Biblioteki Miejskiej, wywieziono poza Wrocław do pałacu Ramfeld (późniejsze Ramułtowice), skąd następnie został skradziony.
Mszał wypłynął na aukcji w nowojorskim domu aukcyjnym Bloomsbury, reklamowany jako najcenniejszy zabytek oferowany do sprzedaży. W wyniku interwencji Konsula Generalnego RP, rękopis został wycofany z aukcji i w drodze trwających trzy miesiące negocjacji, za pośrednictwem MSZ trafił do Polski.
Jest to już kolejny rękopis pochodzący z tych samych zbiorów i rewindykowany do Polski dzięki staraniom Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Komentarze (2)
Adam Borecki
2 lata, 5 miesięcy temuRadosna wiadomość! Pozwolę sobie jednak na odrobinę krytycznej refleksji. Przy całym uznaniu i docenieniu zainteresowania i działania ze strony Pana Dr Henryka Teisseyre'a uważam, że z urzędu tego typu poszukiwania i windykacje powinna prowadzić któraś z polskich instytucji. Dom aukcyjny Bloomsbury i inne tego typu instytucje powinny być nieustannie monitorowane przez służby odpowiedzialne za "dziedzictwo narodowe".
OdpowiedzMONITORING UJ & BN
10 miesięcy temuOto jeden z przykładów polskiego monitoringu: KUSTOSZ MUZEUM WAWELSKIEGO WYNOSI I SPRZEDAJE W KRAKOWSKICH ANTYKWARIATACH BEZCENE KROLEWSKIE AUTOGRAFY ORAZ INNE HISTORYCZNE REKOPISY. PROCEDER TRWA LATA. ANTYKWARIUSZE WYSTAWIAJA REKOPISY NA AUKCJE PUBLICZNE. PRACOWNICY BIBLIOTEKI NARODOWEJ ORAZ UNIWERSYTETU JAGIELLONSKIEGO OTRZYMUJA KATALOGI MIESIAC PRZED ROZPOCZECIEM LICYTACJI. I CO ROBIA ? NIC. ANI JEDEN Z TYSIECY SKRADZIONYCH REKOPISOW NIE ZOSTAL ODNALEZIONY PRZEZ PRACOWNIKOW KTORYM SIE ZA TO PLACI. CO ROBILI ? ZAPEWNE KOMENTOWALI WYCZYNY ADAMA MALYSZA. A MOZE ROZMAWIALI O NAJLEPSZYM SPOSOBIE PPRZYGOTOWANIA POTRAWKI Z KROLIKA. ROBILI WSZYSTKO TYLKO NIE TO ZA CO IM PANSTWO POLSKIE PLACI. PYTAM SIE WIEC CO ROBIA OBECNIE ? DOBRO NARODOWE MOZE LICZYC JEDYNIE NA SZUJE TYPU DR TEISSEYRE KTORE POSZUKUJA DZIEL CHCA ZYSKAC ODROBINE SLAWY...... SMUTNA PRAWDA. WYWIEZLI RZECZYPOSPOLITA NA SYBIR, WYMORDOWALI W AUSCHWITZ I KATYNIU. ZOSTALY SAME MENTY. ZAPLAKAC NA LOSEM BIEDNEJ OJCZYZNY.
OdpowiedzZobacz także
- Uchwała Sejmu RP ws. ochrony wolności wyznania
- Rzeczpospolita: Ocena z religii się liczy
- Wolność wyznania uchwalona
- DVD o II Soborze Watykańskim na 50-lecie Filmoteki
- Zwrócą Włochom średniowieczny Mszał
- Coraz mniej kobiet wstępuje do zakonów
- Wielka Brytania: św. Andrzej Apostoł był Szkotem?
- Ikona, która przemierzyła kosmos
Reklama
-
Najchętniej czytane
-
Chętnie komentowane

