Trudna wizyta Benedykta XVI w Czechach

tom (KAI Praga) / ju. , Praga, 2009-09-28

Trudna wizyta Benedykta XVI w Czechach Andreas Englisch; fot. archiv.jugendnetz-wetzlar.de

Była to trudna podróż Benedykta XVI przede wszystkim dlatego, że w Republice Czeskiej jest niewielka liczba praktykujących katolików – powiedział Andreas Englisch, niemiecki watykanista w rozmowie z KAI.

Przypomniał, że nie było przypadkiem to, że w 1990 r. Jan Paweł II tuż po upadku komunizmu i aksamitnej rewolucji przyjechał do tego kraju. „Teraz odwiedził go, w 20. rocznicę tego wydarzenia, Benedykt XVI, kiedy Europa tak bardzo się zmieniła, dzięki przede wszystkim postawie Polaków, o czym nie można zapominać” – zaznaczył Englisch.

Podkreślił, że na pewno wizyta była ważna dla czeskiego Kościoła, ale wyraził wątpliwość, czy będzie miała znaczenie dla czeskiego społeczeństwa, które jego zdaniem przyjęło papieża raczej obojętnie porównując do tego, jak Benedykt XVI był przyjmowany w innych krajach europejskich.

„Dużym problemem czeskiego Kościoła jest to, że wielu ludzi stoi od niego daleko. Chyba Kościół nie wykorzystał szansy jaka pojawiła się po aksamitnej rewolucji. Choć teraz, po wizycie Benedykta XVI, można się spodziewać nowych impulsów i jego praca będzie bardziej dynamiczna” – ocenił niemiecki watykanista.

Wskazał na szerszy, europejski kontekst papieskiej pielgrzymki. „Papież przypomniał Europejczykom rolę Jana Pawła II i Kościoła jaką odegrali w upadku komunizmu. Bez papieża Polaka, Solidarności, nie doszłoby do tych wszystkich wydarzeń. Tym bardziej jest to ważne, że przypomniał to rządzącym” – powiedział Englisch.

Andreas Englisch, niemiecki dziennikarz przez dwadzieścia lat towarzyszył Janowi Pawłowi II jako reporter. Teraz podąża za Benedyktem XVI podczas wszystkich jego podróży zagranicznych. Jest autorem dwóch książek, wydanych również w Polsce, poświęconych dwóm Papieżom: Janowi Pawłowi II - „Fenomen Karola Wojtyły” oraz Benedyktowi XVI - „Habemus Papam. Od Jana Pawła II do Benedykta XVI”.

Komentarze (1)

Anni

2 lata, 7 miesięcy temu

"Trudna"? Raczej: klapa.

Komunizm upadl de facto w polowie lat 70, nie wytrzymujac zmasowanego ataku gospodarczego i wyscigu zbrojen, wydanego przez panstwa kapitalistycznej. Dekoracje niedzielne w rodzaju "Solidarnosci", czy Jana Pawła 2 były pozbawione istotniejszego znaczenia. Poza moze tym jednym: obrzydzeniem ludziom pracy samei idei socjalizmu (bardzo zle realizowanej na Wschodzie, realizowanej zas na Zachodzie li i jedynie ze wzgledow propagandowych - odwrot zaczal sie natychmiast po "upadu komunizmu").

Gdyby Jana Paweł 2 był istotnie wielki, nie kolaborowalby z p. Thatcher czy p. Reaganem.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony