ekai.pl
Piątek, 25 maja 2012 Św. Bedy Czcigodnego, prezb i dok Kościoła; św. Grzegorza VII, pap; św. Marii Magdaleny de Pazzi, dz
„Dane są szokujące”
tk, lk / maz, 2009-10-21
fot. Wojciech Łączyński - fotoKAI
Jako zaskakujące, wręcz szokujące określił bp Stanisław Budzik ogłoszone we wtorek wyniki badań CBOS. Według nich blisko połowa Polaków jest za eutanazją w sytuacji, gdy nieuleczalnie chory, cierpiący pacjent domaga się środków uśmiercających.
- Prośba człowieka cierpiącego o skrócenie życia to dramatyczne wołanie o miłość, obecność, pomoc - ocenił sekretarz generalny Episkopatu komentując dla KAI wyniki badań.
Publikujemy pełną treść wypowiedzi bp. Stanisława Budzika:
Najnowsze wyniki badań CBOS na temat stosunku Polaków do eutanazji są zaskakujące, wręcz szokujące. Trudno uwierzyć, że prawie połowa respondentów popiera legalizację eutanazji rozumianej jako przyśpieszenie śmierci osób nieuleczalnie chorych.
Znamienna jest jednak informacja, że określenie „eutanazja” posiada w odbiorze ankietowanych wydźwięk zdecydowanie negatywny i gdy pytano o stosunek do eutanazji za pomocą tego pojęcia, liczba zwolenników była znacznie mniejsza. Wiemy, że w tego typu ankietach, przeprowadzanych na losowej grupie respondentów, wiele zależy od sformułowania pytania; łatwo tu o manipulację.
Niezależnie jednak od faktycznych wyników, czeka nas solidna praca uświadamiająca, że eutanazja nie jest – jak sugeruje grecki źródłosłów – „dobrą śmiercią”. Eutanazja to zła śmierć, bo zabójstwo, czy wspomagane samobójstwo, jest klęską człowieka, przekreśleniem miłości, ingerencją w święte, Boskie prawo życia.
Prośba człowieka cierpiącego o skrócenie życia to dramatyczne wołanie o miłość, obecność, pomoc. To rozpaczliwe szukanie sensu w chwili zwątpienia. Spełnienie takiej prośby stanowiłby potwierdzenie, że życie człowieka cierpiącego jest bezwartościowe, a jego cierpienie nie ma żadnego sensu. Powołaniem lekarza jest nieść ulgę w cierpieniu, zadaniem zdrowych jest wspomagać chorych, być przy nich, umacniać nadzieję.
Chrześcijanin niesie swoje cierpienie pod krzyż Chrystusa, w tym znaku odkrywa jego zbawczy sens. Razem z Chrystusem woła „Boże mój, czemuś mnie opuścił” i razem z Nim wysławia Boga: „W ręce Twoje, Panie, polecam ducha mojego, Ty mnie odkupiłeś, Panie, wierny Boże!”
*
Warto zaznaczyć, że - wedle opublikowanych dziś przez CBOS wyników badań – poziom akceptacji eutanazji wzrósł w porównaniu z rokiem 2007 aż o 11 punktów procentowych.
Badanie przeprowadzono w dniach 1-6 października na liczącej 1096 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.
Komentarze (50)
ks. dr Marek
2 lata, 7 miesięcy temuSzokujace???? No nareszcie!!! Moze szanowni biskupi, szczególnie ci najbardziej zbiskupiali w koncu zobacza, jak ten ich "rózowy blichtr" malo daje, a ajk potrzebna jest REEWANGELIZACJA Polski.... Moze trzeba misjonarzy z Trzeciego Swiata zaprosic, jesli "swojaki" nie daja rady....
Odpowiedzoj
2 lata, 7 miesięcy temuCzekaj, powoli! Jak się chce wygrywać bitwy, to wpierw trzeba mieć żołnierzy. A jeszcze wcześniej warto się zastanowić, dlaczego ci dotychczasowi żołnierze na niektórych odcinkach frontu tak łatwo przegrywają. Bo jak zrobimy nagłą akcję nawrócenia, to pomoże ona tyle, co - nie umniejszając rangi wydarzenia - pogrzeb Jana Pawła II: wielkie łzy, całonocne dyżury w konfesjonałach i... po paru latach wszystko wraca do przeciętnej normy. Powolutku - ale może z jakimś rozmysłem.
OdpowiedzTeresa
2 lata, 7 miesięcy temu
Koszmarny sen? A co ja mówię od kilku lat?
Chodzę ulicami i słyszę...Wy nie słyszycie poziomu wiary polskich chrześcijan nawet w 80 %.Kiedy w pobliżu staje ksiądz-wszyscy grzecznie milczą.Może myślą,że ma dyktafon od Pana Boga ?
Ryszard
2 lata, 7 miesięcy temuW badanej grupie z pewnością duża część to ludzie młodzi, którzy zostali przekonani, że starzy są tylko obciążeniem dla budżetu, że niepotrzebnie zajmują mieszkania, które potrzebne są młodym, że są nieproduktywni a więc niepotrzebni. Ta utylitarystyczna filozofia jest wsączana młodym nieustannie, ale jest straszliwie niebezpieczna, bo prowadzi do samozagłady. To cywilizacja śmierci się tak panoszy. Tym bardziej więc głośmy Ewangelię życia.
Odpowiedzanna
2 lata, 7 miesięcy temuA przede wszystkim rozejrzyjmy sie wokol nas - może trzeba odwiedzić chorego w szpitalu, hospicjum, zaopiekować sie zniedołezniałą sasiadką? Ludzie cięzko chorzy, u schyłku zycia nie dyskutuja o eutanazji i nie biora udzialu w sondażach - chca życ, potrzebuja nas zdrowych. Zrobmy rachunek sumienia i głośmy Ewangelię życia - przede wszystkim czynem
Odpowiedzks.Rafał B. ua
2 lata, 7 miesięcy temuPopieram ks. dra Marka. Żyjemy w pogańskim świecie, filozoficznie, socjologicznie i co tam jeszcze zakończone na "-cznie", bardzo podobnym do świata przed narodzeniem Jezusa na ziemi. Po co tworzyć jakieś nadbudowy (również w samym Kościele), dziwne struktury, wydziały,kiedy człowiek nie zna Ewangelii i Dekalogu. Jeśli nie ma "bazy to po co tworzyć sztuczne nadbudowy". Warto czynić z Kościoła oazę modlitwy i ewangelizacji, "a wszystko inne będzie wam dane".
OdpowiedzDextimus
2 lata, 7 miesięcy temu
Proponuję kolejny list episkopatu "w tom tomacie" wydać i polecić czytać w najbliższą niedzielę! Mniej kazań, mniej katechezy, mniej doktryny, mniej mistagogii! Więcej rozlazłych i nudnych jak flaki z olejem listów episkopatu, których nikt nie słucha - wiem po sobie, bo sam się wyłączam gdzieś po pierwszej minucie i wyciągam z kieszeni Różaniec.
Piotr Wenecki
2 lata, 7 miesięcy temuPopieram Dextimusa! Jak ludzie słyszą 'list Episkopatu', to mają dość. Potrzeba kazań w twardym języku; może wreszcie trzeba wspomnieć coś o piekle?
OdpowiedzMery
2 lata, 7 miesięcy temuCodziennie w pracy swieckiej (niestety) moi znajomi wytykaja jedno: ksiadz! Jezeli mowimy o bardzo palacych sprawach, m.in. eutanazji, to nie apostolskie listy, ale reewangelizacja calego kociola i kapkanow siwetych, a nie zainteresowanych samochodami, dziewczynami i ploteczkami. Podkreslam te slowa pisze byly kaplan i wolam o odnowe zwlaszcza duchowienstwa polskiego.
OdpowiedzJean Raspail
2 lata, 7 miesięcy temuja na Pana miejscu nie zabierałbym publicznie głosu nt. świętości kapłanów. Najlepiej zacząć od siebie!
OdpowiedzAnni
2 lata, 7 miesięcy temu
Ciekawe czym innym, niz forma eutanazji jest nagminne wietrzenie pomieszczen w domach opieki - takze tych zawiadywanych przez zakonne siostry: mowie to z wlasnej obserwacji i rozmow z pensjonariuszkami. Zadziwiajace, ze zawsze "duszno i goraco" jest w pomieszczeniach z osobami w najciezszym stanie.
Chcialabym poznac komentarz zaszokowanego bp. Budzika do tej sprawy. Zareczam, ze mowie prawde.
Moge podac rowniez kilka innych, podobnie szokujacych przykladow dotyczacych pewnego katolickiego hospicjum. To akorat wolalabym prywatnie, bo nie chcialabym zostac rozpoznana z faktow opisywanych.
W tym kontekscie podanie np. duzej dawki morfiny osobie w stanie terminalnym uwazam za dobra smierc - i nic mnie nie obchodzi stanowisko Kosciola Rzymsko-Katolickiego w tej sprawie.
anna
2 lata, 7 miesięcy temuPodanie dawki morfiny, ktora usmierzy ból - nawet jesli niezamierzonym, efektem bedzie przyspieszenie smierci - jest przez Kosciol dopuszczalna ( tzw. zasada podwojnego efektu. Natomiast zupelnie nie rozumiem, dlaczego szkodliwe mialoby być wietrzenie pomieszczń
OdpowiedzAnni
2 lata, 7 miesięcy temu
Nie mowilam o "niezamierzonym", ale wlasnie o zamierzonym dzialaniu morfiny - podawanej calkowicie swiadomie i celowo, z zamiarem zakonczenia zycia nieuleczalnie chorego i cierpiacego czlowieka. Nie widze najmniejszego powodu, dla ktorego utrzymywanie przy zyciu osoby ktora bez zadnych watpliwosci umrze za miesiac-dwa i przy tym sie nacierpi. Jezeli ktos w sposob swiadomy chce "cierpieniu nadawac sens" - to prosze bardzo, ale prosze nie narzucac tego pogladu inaczej myslacym.
Anni
2 lata, 7 miesięcy temuCo do wietrzenia: byc moze powinnam napisac "wietrzenia", ale wprost nie chce mi sie wierzyc, ze Pani nic nie wiadomo o tym nagminnym postepowaniu personelu medycznego i opiekunczego. Polega on mianowicie na wystawianiu osób w stanie terminalnym lub starych i niedołężnych, na niska temperature w celu wywolania zapalenia pluc. Z literatow pisal o tym w swym dzienniku Grzegorz Musial (lekarz i syn podobnie potraktowanej pacjentki). Niestety, panuje zmowa milczenia w sprawie tej eutanastycznej praktyki. I prosze mi nie mowic, ze katolicy jej nie stosuja - moge podac adres domu opieki prowadonego przez siostry zakonne w Warszawie, gdzie tak sie postepuje.
Odpowiedzstudent
2 lata, 7 miesięcy temuBiskupi żyją w wirtualnym świecie. Za mało współpracy z prezbiterami-duszpasterzami, nieliczenie się z ich opiniami, przepaść w kontaktach biskupów z kapłanami. Episkopatowi polecamy dane statystyczne o akceptrowaniu przez wiernych innych wartości i norm katolickich.
Odpowiedzoj
2 lata, 7 miesięcy temuAno różnie bywa. Jedni szybko biskupieją, inni nic nie mogą poza wysłuchaniem i współczuciem. Brakuje chyba modelu biskupa. Może by tak sięgnąć do Ambrożego, Augustyna, Chryzostoma. Umieli i przemówić, i władzy się postawić, gdy było trzeba. Choć podobno w tamtych czasach dziwnych biskupów też nie brakowało. O takim z Aleksandrii czytałem, co na jeden sobór zabrał mnichów-zbójców, którzy przeciwników teologicznych bili i nawet zabijali (to ten sobór, co go Leon Wielki nie uznał - latrocinium efeskie)...
OdpowiedzObserwator
2 lata, 7 miesięcy temuMódlmy się o łaskę szczerej wiary dla wszystkich ochrzczonych - o łaskę wiary, a nie o kondycję na pielgrzymki piesze czy autokarowe, nie o tłumy na pseudo-liturgiach "masowych", nie o liczbę "wiernych" na zlotach okazjonalnych pod "pieczą" biskupów karierowiczów i pseudo-polityków cudzym kosztem
Odpowiedzjoanna
2 lata, 7 miesięcy temuNie wiem kogo pytano i skąd taki wynik.Pracuję w dużej grupie ludzi i słuchając ich opini odnoszę wrażenie,że jest odwrotnie.Mało znam osób, które popierają eutanazję.Może CBOS specjalnie wytypował taką grupę młodych ludzi, którzy nie myślą o chorobie.Myślę,że wraz z upływem czasu będą weryfikować swoje poglądy.Życzę im tego zanim młodsze pokolenie pomyśli o ich eutanazji.
OdpowiedzNikodem
2 lata, 7 miesięcy temuJeśli sekretarz Episkopatu jest zaszokowany, to znaczy w jakiej On siedział alienacji, po co został konsekrowany na biskupa jeśli nie wie, czym żyją owce i co się z nimi dzieje, jak zmienia się mentalność Europejczyków. Kochany, trzeba zakasać rękawki, wyjść z luksusowych samochodów, przepychu, a głosić Jezusa i to ukrzyżowanego i zmartwychwstałego jak Apostołowie. Droga Neokatechumenalne jest chętna do pomocy i ewangelizowania. Effata.
OdpowiedzJean Raspail
2 lata, 7 miesięcy temuWy to lepiej nie oferujcie swoich usług! Nie macie nic lepszego do zaoferowania, a wielu zgromadzonych w kościele na niedzielnej Mszy Św. 100 razy bardziej woli wysłuchać listu KEP niż wynurzeń Pana lub Pani, która wychodzi na środek, przedstawia się, że jest z neo i opowiada swoje przeżycia!
OdpowiedzNeonka
2 lata, 7 miesięcy temuPiszesz tak bo nie potrafiłbyś wyjść na środek i opowiedzieć jak Bóg jest obecny w twoim życiu. Takie świadectwo jest dowodem że Bóg wyposaża w odwagę ludzi, których posyła. Ty poprzez to świadectwo zobaczyłeś że takiej odwagi nie masz. A poza tym może również zobaczyłeś swoją pychę, bo co ci tam będzie mówiła jakaś kobieta czy facet. Ty wiesz lepiej.
OdpowiedzJean Raspail
2 lata, 7 miesięcy temuA ty szanowna "neonko" doskonale wiesz co mną kieruje, prawda? Zarzucasz mi brak odwagi, a nawet mnie nie znasz. Takie świadectwa, mowa o publicznych wynurzeniach osób z DN nie są dowodem na odwagę, raczej tworzą wrażenie, że nie wystarczy już "tylko" wyznawać wiary katolickiej, trzeba koniecznie wstąpić do neokat. Poza tym spowiadać się trzeba przed Panem Bogiem a nie przed zgromadzeniem wiernych. Do kościoła przychodzimy na Mszę Świętą po to, aby oddać mu cześć, a nie po to, żeby opowiadać innym co nam w duszy gra!
OdpowiedzNIkodem
2 lata, 7 miesięcy temuCo to znaczy mgliście "tylko wyznawać"? To nic nie znaczy, fikcja i tyle. Wiara bez uczynków jest martwa. Jakże ja mam nie mówić, że Jezus zbawia moje życie. Co może to mam zachować dla siebie? Byłaby to głupota. Darmo otrzymałem, więc darmo daję. Alienacje może dobre są dla ciebie, teologu żyjący nauką, ale nie Ewangelią.
OdpowiedzJean Raspail
2 lata, 7 miesięcy temuw ostatnim zdaniu powinno być: "Do kościoła przychodzimy na Mszę Świętą po to, aby oddać Mu cześć, a nie po to, żeby opowiadać innym co nam w duszy gra!"
OdpowiedzNikodem
2 lata, 7 miesięcy temuNie ma nic gorszego niż wyznanie: Chodzić do kościoła". Ks. Twardowski świetnie to skomentował: "pies b. rzadko chodzi do kościoła". Człowiek ochrzczony jest powołany by był monstrancją, pozwolił aby Jezus działał w jego życiu. Samo chodzenie niewiele zmienia. Tysiące ludzi, a nawet miliony chodzą w Polsce do kościoła, a chrześcijan nie widać. Ciekawe.?!
Odpowiedzoj
2 lata, 7 miesięcy temu
E, bez przesady. Popatrz, co się dzieje na Zachodzie, to docenisz Polskę. Samo chodzenie dużo daje. Ważne jest już samo to, że ludzie są w kościele, że wiedzą, gdzie jest ich kościół i że to jest ich kościół. A skoro już są, to trzeba do nich przemówić.
Z kolei za świadectwami nie przepadam. Od tego jest ksiądz, na to się uczył, żeby miał coś ludziskom do powiedzenia. I w sumie więcej się od niego nie powinno wymagać. Od organizacji zimowisk i ping-ponga są świeccy.
Jak księża będą robić to, co powinni, to nie będą przeciążeni. Ale jak ksiądz będzie robił wszystko, łącznie ze styropianowymi ozdobami na I Komunię, to nie dziwota, że po paru latach mu się wszystkiego odechce, nawet Pana Boga.
Dla Ks. Oj.
2 lata, 7 miesięcy temuKochany, nie rozumiesz zupełnie Ewangelii. Do dawania świadectwa powołany jest każdy ochrzczony, a nie tylko ksiądz. Zresztą w Polsce wielu księży albo nie rozumie swego powołania albo zagubiło swój charyzmat. Stąd spotykamy księży z kochankami, goniących za nowinkami technicznymi: luksusowe samochody, komputer, Internet(nie mylić z szukaniem tekstów chrześcijańskich), wojaże zagraniczne. 2 godzinki kacelarii, trochę szkoły, jakieś nabożeństwo i "gość" zamyka się w swoich świecie na plebanii i ma wszystko w nosie.!!!
Odpowiedzoj
2 lata, 7 miesięcy temuAha, i pisz za siebie. "Spotykamy księży z kochankami" - no ja nie mam jakoś okazji spotykać księży z kochankami. Natomiast jeśli takiego księdza spotkałeś, to w imię szczytnych celów napomnij go w cztery oczy - tak nakazuje Ewangelia, którą przecież rozumiesz lepiej ode mnie.
OdpowiedzDla ks. Oj
2 lata, 7 miesięcy temuPracowałem u takiego jednego. Mówił, że nie łamie celibatu, tylko rozładowuje napięcie. cytat dosłowny. I co tu napominać, kiedy taki pozjadał wszystkie rozumy: ma doktorat, kilka magisterek i własny biznes (oczywiście poza duszpasterstwem). Znam fakty jak to księża wyjeżdżali ze swoimi kobietami do Grecji - wiarygodne źródła. Ostatnio czytałeś o ks. z diecezji włocławskiej, który wyjechał z jedną kochanką w ciąży pod Gdańsk do hoteliku, a druga pojechała ich śledzić (zazdrosna, porzucona) i wybuchła afera na cały kraj. Ślepy nic nie chce widzieć.
Odpowiedzoj
2 lata, 6 miesięcy temu
Może mnie z kimś pomyliłeś, bo ja nie czytałem o żadnym księdzu z diecezji włocławskiej... Dziwne! A to "ślepy" to jest pod czyim adresem?
Jeśli masz takie informacje, a napominałeś takich księży, to powinieneś się z tym udać do jakiegoś urzędu - jakiejś kurii czy czegoś. Znasz dobrze Ewangelię - to pewnie wiesz, jak się te kościelne urzędy nazywają.
oj
2 lata, 6 miesięcy temuAha, a to, co teraz wypisujesz - to się nazywa "świadectwo"? To o tym pisałeś we wcześniejszych komentarzach?
OdpowiedzKsięże Jean Raspail
2 lata, 7 miesięcy temuTak zacietrzewionym to może być tylko ksiądz o religijności naturalnej, który nic nie rozumie z chrześcijaństwa. Wyjść na środek, stracić twarz u słuchaczy to właśnie cześć dla Jezusa Zbawiciela. Bo wyjście takie mówi nie o mnie grzeszniku, ale o mocy Jezusa, o tym, co On zrobił w moim życiu. Jakże to może być nieważne. Ewangelię trzeba głosić, tak robili zwyczajni robotnicy zwani dalej Apostołami. Rybak to zawód robotniczy, a nie teologiczny, a jednak dzięki nim chrześcijaństwo przyszło do nas.
Odpowiedzoj
2 lata, 7 miesięcy temu
Czary mary! Już słyszałem świadectwa, od których ludzie się napalali, żeby tych grzechów spróbować - skoro Bóg tak lekką ręką potem z nich uwalnia. I potem się ciągnęły nałogi - na skutek głupiego gadania i ciekawskiego słuchania. Nie na darmo jest tajemnica spowiedzi: żeby się ludzie od siebie głupotą nie zarażali.
A stracić twarz? No tak, potem psycholog ma pracę, czasem psychiatra. Prawo do prywatności jest dla jego posiadacza w pewnym zakresie obowiązkiem prywatności. Duchowy ekshibicjonizm może być szkodliwy i dla samego wykonawcy, i dla osób towarzyszących. Można to przyrównać do ubrania. Wszyscy wiemy, jak jest zbudowany mężczyzna i jak kobieta - a jednak chodzimy w ubraniach.
mp
2 lata, 6 miesięcy temuZgadzam się, świadectwo jest ważne, ale czy powinno być podczas MSZY?!?! Krew mnie zalewa, jak wyjdzie taki matoł, co przez 45 minut gada, jak to go Pan Bóg kocha. I może fajne jest to świadectwo, ale NIE W TYM MOMENCIE! Zrób spotkanie PO MSZY i powiedz, ale nie po Eucharystii, gdy chcę w ciszy chwilę pobyć z PANEM, a nie z neonem!!!
Odpowiedzgość
2 lata, 7 miesięcy temuProszę dopuścić tezę, że sondaż jest zmanipulowany/wypaczony/sfałszowany.
Odpowiedzoj
2 lata, 7 miesięcy temuOwszem, coś może być na rzeczy: warto pamiętać, że eutanazja leży w interesie firm obsługujących renty i emerytury - a ta branża w Polsce ma kłopoty od dłuższego czasu. Nawet jeśli sondaż jest prawdziwy, to nie wierzę, żeby w nakręcanie opinii publicznej nie byli wmieszani zarabiający na ubywaniu obywateli chorych i starszych.
OdpowiedzBULAJ=
2 lata, 7 miesięcy temuA MOŻE POSŁUCHAĆ CO MÓWI RADIO MARYJA CO SIĘ DZIEJE Z POLSKĄ, A NIE KRYTYKOWAĆ I UDAWAĆ ,ŻE JEST OK!I KSIĘŻA I BISKUPI NIECH NIE UDAJĄ KATOLIKÓW, BO UWIARYGADNIAJĄ WŁADZĘ W POLSCE I ODDAJĄ POLE SZATANOWI!!!
OdpowiedzŚwiecki
2 lata, 7 miesięcy temuTo kompromitacja dla biskupa, że tak niefortunnie się wyraził. Bo to świadczy, że nie wie czym żyją owce. Ostatnio w Brewiarzu (27 tydzień, sobota)św. Grzegorz:"Zajęliśmy się sprawami zewnętrznymi, tak iż co innego przyjęliśmy z godnością kapłańską, a co innego w rzeczywistości wykonujemy. Zaniedbujemy obowiązek głoszenia i na nasze nieszczęście - jak widzę - nazywamy się biskupami. Zatrzymujemy godność, a pomijamy zobowiązania godności. cdn.
Odpowiedzświecki c. d.
2 lata, 7 miesięcy temuCi, którzy zostali nam powierzeni, opuszczają Boga, a my milczymy; pogrążyli się w nieprawościach, a my nie wyciągamy pomocnej ręki. Lecz jakże potrafimy poprawiać innych, skoro zaniedbujemy siebie? Zajęci rzeczami świata, o tyle stajemy się bardziej obojętni na sprawy wewnętrzne, o ile z większą gorliwością oddajemy się temu, co na zewnątrz" - św. Grzegorz, pż. Warto także kochany biskupie zajrzeć do Księgi Ezechiela o pastrzach co siebie samych pasą, a nie owce...
OdpowiedzYvanko
2 lata, 7 miesięcy temu
Może te ok. 50 % "zwolenników" eutanazji, to trochę przesada, ale problem istnieje. Etyka katolicka to dla wielu coś nierealnego, odległego. Temat eutanazji jest tutaj tylko takim wyrazistym hasłem.
Nie miejmy pretensji do biskupów, choć na pewno lepsze słuchanie "dołów" byłoby wskazane. Ale wśród nas są księża, którzy zamykają się na parafian, odprawią Mszę św., zrobią to obowiązkowe minimum, ale praca formacyjna wśród wiernych kuleje. Gdzie otwarcie na ludzi, gdzie katechizacja parafialna młodzieży i dorosłych? Dla większości katechizacja kończy się wraz z ukończeniem szkoły, często tylko gimnazjum.A co potem, gdy rzeczywiste problemy stają na naszej drodze?
Katechizacja dorosłych podczas Mszy św. to za mało. Zresztą na Msze uczęszcza regularnie mniej niż 50 % "wiernych". Niech księża nie będą tylko urzędnikami Kościoła, ale prawdziwymi duszpasterzami.
Najważniejsze jest jednak otwarcie na ludzi, tak, aby kontakt z kapłanem nie kończył się wraz z końcowym błogosławieństwem Mszy św.
ks.
2 lata, 7 miesięcy temuOczywiście, Yvanko ma rację! "Niech księża..." A co, jeśli ci księża proponują, i proponują,i wymyślają, i zaprasają... a efekt mizerny? Brak zainteresowania. Żeby ewangelizować, trzeba mieć kogo! A tu - nici i to z pętelką... Lenistwo? "To nie dla mnie"? Może więc jakiś dobry pomysł, a nie tylko narzekanie...
OdpowiedzYvanko
2 lata, 7 miesięcy temuTo co napisałem, to pewne moje doświadczenie. Porównanie pracy kilku księży daje pewna wiedzę. Wiem, że nie tylko księża, ale to właśnie oni winni być lokalnymi liderami. Ks. pisze o braku zainteresowania ze strony świeckich. A co, jeżeli świeccy podtykają różne pomysły, które chcą realizować na polu parafii, a słyszą od księdza: to się nie uda, kto to będzie robił, kto tym się zainteresuje, skąd na to pieniądze. Ksiądz widzi tylko problemy, zero entuzjazmu, że to parafianie sami chcą coś zrobić. Poprzedni proboszcz zapraszał "aktyw" na plebanię można było wspólnie coś wymyślić, zrobić. Aktualny, poproszony o przygotowywanie krótkich katechez na spotkania Stow.Rodz.Katol., taką katechezę przygotował tylko raz, a parafianie przyjmowani są służbowo w kancelarii. Taki urzędnik Koscioła.
Odpowiedzoj
2 lata, 7 miesięcy temu
Chyba Was trzeba pogodzić :)
Racja jest po obu stronach. W rzeczywistości jest bardzo trudno ocenić, gdzie ksiądz widzi problemy, bo mu zabrakło entuzjazmu, a gdzie - bo już coś takiego przerabiał i wie, czym to pachnie.
Może zaryzykuję i podsunę pewien pomysł. Nie dawniej jak wczoraj TVP informowała o kursie menadżerskim dla proboszczów. Chodziło o uniwersytet ekonomiczny - chyba w Opolu. I wypowiadał się jakiś proboszcz nt. finansów, dotacji z Unii itd. W związku z tym pytam: Czy nie należałoby odciążyć księży? Wcale się nie dziwię, że ktoś przytłoczony administracją, kancelarią, korespondencją z USC nie ma ochoty na dyskusje z ludźmi na tematy, co do których wydaje mu się, że powinni to znać z lekcji religii...
Yvanko
2 lata, 7 miesięcy temu
Pytanie tylko, ile ci ludzie pamiętają z lekcji religii?
Jako przykład podam autentyczna rozmowę z osobą w wieku wówczas ok. 40 lat, która była bardzo zdziwiona, że św. Józef nie był ojcem Pana Jezusa. Katechezę skończyła na etapie szkoły podstawowej, w latach 70-tych. Nie była to osoba wroga Kościołowi, miała tylko "pewne" braki w wiedzy religijnej. Jak więc kształtować postawę takich osób?
oj
2 lata, 7 miesięcy temuDlatego jestem za nazwijmy to "skonkretyzowaniem" obowiązków proboszcza. W tym momencie musi się zajmować wszystkim w parafii, począwszy od tępienia szczurów na plebanii, przez cieknące dachy, remont okien, brukowaniem placu kościelnego... Może zamiast powoływania świeckich na szafarzy Eucharystii warto by ich powołać na administratorów parafii. Niech obsługują księgowość, martwią się o ogrzewanie kościoła i jego sprzątanie. A proboszcz niech się zajmie katechizacją, kazaniami, konfesjonałem.
OdpowiedzYvanko
2 lata, 7 miesięcy temuPytasz jeszcze drogi ks. "żeby ewangelizować, trzeba mieś kogo". Czy to nie Jezus powiedział: "Lekarza potrzebują chorzy, a nie zdrowi". Właśnie tych "chorych" trzeba ewangelizować, aby poziom wiedzy religijnej nie zatrzymywał się na I Komunii św. Wiem, że niełatwo trafić z nauką do kogoś, kto tego nie pragnie. Na tym jednak polega ewangelizowanie. Nie na głoszeniu kazań tylko do "pobożnych niewiast" i młodzieży przygotowującej się do bierzmowania. Trzeba próbować docierać do innych. Na początek przyjdzie pięciu, następnym razem siedmiu. Gdy tworzyliśmy, my świeccy, oddział Stow. Rodzin Katolickich w parafii, nie liczyliśmy na tłumy, a jednak się udało, jest tych kilkadziesiąt osób (w parafii wiejskiej). Może to niewiele, ale już coś.
OdpowiedzYvanko
2 lata, 7 miesięcy temuKochani! Ja naprawdę chciałbym tylko zwrócić uwagę, że wierni, ci którym zależy na Kościele, oczekują od księży czegoś więcej niż obowiązkowe "minimum". Wiem, że są różni księża, i wielu jest naprawdę głęboko zaangażowanych. Apeluję więc do tych, którzy już po paru latach kapłaństwa "wypalają się". Przez miłość do Jezusa i do Kościoła, nie pozwalajcie przygasać entuzjazmowi, który towarzyszył Wam w dniu święceń. Zmieniajcie świat dla Chrystusa. Uwierzcie, jest wielu świeckich, którzy tylko czekają, aby im dać szansę rozwoju w Kościele i dla Kościoła. Nas świeckich nie trzeba się bać, tylko z nami być, byśmy nie pobłądzili w wypaczeniach, próbując zastąpić "ostygłych" kapłanów. Kościół jest jeden, i księży i świeckich. Zaczynajmy od pracy formacyjnej w małych grupach, jak dużej nie jesteśmy od razu w stanie stworzyć.
OdpowiedzNikodem
2 lata, 7 miesięcy temuMyślę, że ks. Biskup powinien skorygować swoją niefortunną wypowiedź. Napewno nie zaglądał do tych komentarzy, więc może Redakcja eKAI podsunie pomysł. Jak pasterz nie zna owiec, to co On robi na PASTWISKU? Można się nawrócić, można abdykować, można przeprosić - to żadna ujma.
OdpowiedzZobacz także
- Nikt nie prosił o eutanazję
- Akceptacja eutanazji musi niepokoić
- Jak obejść zakaz eutanazji
- „Akceptacja eutanazji to znak zagubienia i dążenia do łatwego życia”
- Prawie połowa Polaków za eutanazją
- Na jesieni ustawa w sprawie eutanazji?
- Izba Lordów przeciwko wspomaganej eutanazji
- Zwierzchnicy religijni Wielkiej Brytanii przeciw eutanazji
- Korea Południowa: ostry protest Kościoła przeciw pierwszej eutanazji
-
Najchętniej czytane
-
Chętnie komentowane

