Niemiecki eurodeputowany: „Nie umiemy chronić chrześcijańskich wartości”

kw (KAI Bruksela), Bruksela, 2009-11-11

Niemiecki eurodeputowany: „Nie umiemy chronić chrześcijańskich wartości” fot. de.wikipedia.org

Obecnie nie umiemy nawet chronić naszych wartości chrześcijańskich – powiedział europoseł Markus Ferber z Europejskiej Partii Ludowej (EPP-ED).

W ten sposób skomentował on w rozmowie z KAI wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, stwierdzający, że zawieszanie krzyży na włoskich szkołach łamie „wolność religijną uczniów" i „prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami".

„Nie rozumiem tej decyzji i jestem nią bardzo rozczarowany. Tym bardziej, że w przypadku krzyży we włoskich szkołach nie chodziło o łamanie praw człowieka, a właśnie tymi sprawami Trybunał powinien się zajmować” – zaznaczył deputowany, który jest jednym z liderów niemieckiej Unia Chrześcijańsko-Społecznej (CDU). Powołując się na Benedykta XVI wskazał na niebezpieczeństwo relatywizmu aksjologicznego. To właśnie on sprawia, że niechrześcijańska mniejszość może narzucić swoją wolę chrześcijańskiej większości. „Europa zatraca swoje historyczne dziedzictwo” – wyraził ubolewanie Ferber.

Poinformował przy tym, że w Bawarii – skąd pochodzi – problem krzyży pojawił się przed paru laty. Podobnie jak we Włoszech, ok. 80 proc. obywateli było za ich utrzymaniem w szkolnych salach. Wobec protestów mniejszości zdecydowano się jednak na nieco inne rozwiązanie: krzyż w klasie może wisieć, o ile nikt nie sprzeciwi się jego obecności. „Od tamtego czasu nie mieliśmy żadnego protestu w tej sprawie!” – oznajmił niemiecki parlamentarzysta. Wyjaśnił, że osobom, które nie zgadzały się na krucyfiksy w szkołach, chodziło o samą możliwość ich zdjęcia; krzyże, które nie wiszą „pod przymusem”, nikomu już nie przeszkadzają.

Sprzeciw Ferbera wywołują nie tylko wyroki Trybunału w Strasburgu, lecz także niektóre decyzje samego Parlamentu Europejskiego. W tym kontekście przypomniał sytuację z marca 2007 r., gdy Hans Gert Pöttering zaprosił Benedykta XVI do wystąpienia na forum PE. Zaproszenie to spotkało się z ostrą krytyką socjalistów i liberałów i do wizyty papieża nie doszło.

Polityk przypomniał przy tym, że w ostatnich latach inni przywódcy religijni - Dalajlama XIV, wielki mufti Syrii Ahmad Bader Hassoun, naczelny rabin Wielkiej Brytanii Jonathan Sacks, a nawet patriarcha ekumeniczny Konstantynopola Bartłomiej I – w europarlamencie wystąpili. Przeciwko zaproszeniu tych osobistości socjaliści i liberałowie nie protestowali.

Na zakończenie niemiecki deputowany wyraził zadowolenie, że podobnie jak poprzedni – Pöttering, również i obecny przewodniczący PE – Jerzy Buzek - jest przekonanym chrześcijaninem. „Dzięki temu łatwiej realizować w polityce nasze wartości” – powiedział Markus Ferber.

Komentarze (3)

KETNA

2 lata, 6 miesięcy temu

Jestem za maluczki, ale bym proponowal, ze na takie czasy, gdy Krzyz jest oskarzony w Strasburgu, to jedna slowa oburzenia to za malo. Proponowalbym, aby Rada Stala Episkopatu Europy wlasnie w tym czasie, nie kiedy indziej zaproponowala swiatu, nawet nie tylko rzymskokatolickiego, ale nawet calemu chrzescijanstwu BOJKOT ZAKUPOW PRZEDSWIATECZNYCH. Co Wy na to ?

Odpowiedz

a

2 lata, 6 miesięcy temu

może to i dobry pomysł, ale ilu chwyci ????

Odpowiedz

no to

2 lata, 6 miesięcy temu

może będzie więcej uczciwych ludzi w PE, a choćby byli mniejszością - będą ZNAKIEM

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony