„Nie należy demonizować rzeczywistości”

kw / maz, 2009-11-28

„Nie należy demonizować rzeczywistości” O. Tomasz Franc OP

Nie należy demonizować rzeczywistości – uważa o. Tomasz Franc OP, koordynator Dominikańskich Ośrodków Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach. W rozmowie z KAI kapłan przedstawia swoje spojrzenie na zwyczaje andrzejkowe, bioenergoterapię i homeopatię.

Wróżby andrzejkowe: niewinna zabawa czy niebezpieczna praktyka magiczna?

- Przede wszystkim nie demonizowałbym tego zwyczaju jako rzeczywistości okultystycznej. Odbieram go raczej jako rodzaj zabawy – mniej lub bardziej płytkiej. Należy tu natomiast szczególnie uważać na postępowanie wobec dzieci. Praktyki takie jak andrzejki należy przedstawiać w sposób właściwy, tak by nie przerodziły się kiedyś w poszukiwania o charakterze ezoterycznym.

Słyszy się jednak głosy zrównujące zwyczaje andrzejkowe w pierwszym kroku z wróżbiarstwem, a w następnym ze zjawiskami takimi jak bioenergoterapia, akupunktura, medycyna transcendentalna…

- Myślę, że to przesada. Tak jak mówiłem, demonizowanie rzeczywistości – szukanie diabła w tak naprawdę popularnych wyrazach kultury młodzieżowej – może tylko uczyć postawy lęku i ucieczki od świata, a nie racjonalności oraz odpowiedzialności za wiarę i swoje decyzje. Czy lepiej nauczyć dziecka unikania zabaw andrzejkowych, a tym samym kolegów i koleżanek w klasie, czy raczej wytłumaczyć mu, że czym innym jest lanie wosku będące formą zabawy, a czym innym okultystyczne stawianie kart tarota. Uważam, że ta druga postawa jest bardziej dojrzała i bardziej godna chrześcijanina.

A np. pójście na zabieg akupunktury, czy jest niebezpieczne dla zdrowia fizycznego i duchowego?

- Nie powinno się właśnie tak łatwo przechodzić od zabawy – jak w przypadku andrzejek – do zjawisk takich jak akupunktura czy bioenergoterapia. Na te praktyki lecznicze zwróciłbym już baczniejszą uwagę. Akupunktura wiąże się z tradycją Chin. Wiemy ponadto, że – patrząc z punktu widzenia medycyny klasycznej – zabieg ten ingeruje w układ nerwowy człowieka. Należy zadać sobie pytania. Kto wykonuje ten zabieg? Jakiego rodzaju filozofię wyznaje? Jakim słownictwem się posługuje, gdy mówi o zdrowiu, chorobie i duchowości? Wejście w świat duchowy przy takiej wizycie byłoby już nadużyciem. Jeśli jednak leczenie nie wiąże się z duchowością, a dotyczy jedynie anatomii czy neurologii opartej na medycynie chińskiej – to znowu, trzeba patrzeć tutaj racjonalnie a nie od strony lękowej.

Co Ojciec myśli o homeopatii?

- Kościół nie zajął jasnego stanowiska względem homeopatii. Są dwie skrajności. Niektórzy widzą tu niebezpieczeństwo oddziaływania sił okultystycznych. Inni twierdzą, że takie środki to w gruncie rzeczy placebo o znikomej wartości medycznej. Osobiście uważam, że szkodliwa dla zdrowia fizycznego jest postawa hurraoptymizmu związana z wartością homeopatii. Nie ma chyba osoby, która musi przyjmować homeopatię, bo inaczej by nie przeżyła.

Mówi się, że osoby stosujące homeopatię trafiają do poradni egzorcystycznych.…

- Rzeczywiście ktoś może zastanawiać się czy stosowanie homeopatii zaprowadzi go do egzorcysty, podczas gdy rzeczywiste Zło dopuszcza do siebie żyjąc w grzechu. Powiem tak: z pewnością sama homeopatia nie jest przyczyną wizyt u egzorcysty. Takie stawianie sytuacji bywa absurdalne. Moglibyśmy np. unikać numerów telefonów, które mają trzy szóstki z rzędu, albo czytając książkę balibyśmy się strony, która ma taki numer. Znana firma komputerowa zamieściła w swoim logo symbol satanistyczny, nie powinniśmy z tego powodu kupować jej produktów?

Takie upraszczanie rzeczywistości może uczyć chrześcijanina niepotrzebnego lęku i braku stawiania krytycznych pytań. Pytanie jest bowiem takie: kto jest źródłem mojego zdrowia? Jezus Chrystus. Czy dał mi On rozum? Dał. Czy mam się nim posługiwać? Oczywiście, mam patrzeć na rzeczywistość przy pomocy rozumu oświeconego wiarą.

Jednocześnie nawołuję do ostrożności i krytycyzmu. Sam nigdy bym nie poszedł na zabieg akupunktury do gabinetu bioenergoterapeuty. W naszych ośrodkach bowiem spotkałem wiele osób, które ucierpiały z powodu takich praktyk. Nie warto tam iść, choćby z tej przyczyny, że to strata pieniędzy. Trzeba pytać. Kto to robi? Jak to robi? Jak postrzega Boga, siebie, człowieka?

Myślę, że postawa lęku wynika z zagubienia w sferze duchowej. Wiele osób bierze trochę z chrześcijaństwa, trochę z ezoteryki, trochę z praktyk Dalekiego Wschodu. Tych rzeczy nie wolno jednak łączyć. Dla nas chrześcijan jedynym Zbawicielem jest Jezus Chrystus.

Komentarze (24)

Soplica

2 lata, 6 miesięcy temu

Nad wyraz "poprawny" zakonnik......Racjonalność i odpowiedzialność to najważniejsze. Dominikanie po Jezuitach najszybciej jak widać "dostosowali się" do współczesnego świata. Odsyłam Ojca do bibliografii o ks. J.M.Vianney, jest świętym i do tego powinniśmy dążyć, a nie do "poprawności".......:(

Odpowiedz

Tomasz

2 lata, 6 miesięcy temu

"Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy." - A ja odsyłam do encykliki "Fides et ratio" Sługi Bożego Jana Pawła II, która zaczyna się od zacytowanych słów.

Odpowiedz

Soplica

2 lata, 5 miesięcy temu

Czy racjonalność = wiara, a odpowiedzialność = rozum?

Odpowiedz

wie

2 lata, 6 miesięcy temu

Soplico gdybym nie korzystała z akupunktury to bym dzisiaj nie napisała tego teksu na komputerze, bo nie byłabym w stanie tego zrobić. Po tych zabiegach zaczęłam normalniej władać kończynami, a medycyna tradycyjna leczyła mnie od dziecka - miałam wylew krwi do mózgu gdy miałam kilka miesięcy. Ale zgadzam się właśnie z ojcem zakonnym, że musi to robić specjalista medycyny - jak to było w moim przypadku, był to dr med. specjalista neurolog. Obecnie zabiegi takie wykonują ludzie przyjeżdżający z krajów wschodu i być może oni oprócz pomocy fizycznej przez swe zabiegi wprowadzają także okultyzm, a na pewno odciągają ludzi od wizyty u lekarzy.

Odpowiedz

SM i pokrewne

2 lata, 5 miesięcy temu

Myślę, że wszystkie te zabiegi powinny być pod stałą kontrolą Kościoła. Lekarze są różni, kwadratowi i podłużni. Ale są na szczęście i tacy, którzy oddzielają zabieg/ćwiczenia od filozofii im przypisanej. Tylko, jak mówię, potrzeba tu opieki i nadzoru Kościoła, żeby nie zaszkodzić bardziej niż można pomóc.

Odpowiedz

wojt

2 lata, 6 miesięcy temu

Twoja poprawnosc, Soplico, rowniez pozostawia wiele do zyczenia.
Pewnie myslales o biografii... Tos sie zapedzil...

Odpowiedz

Soplica

2 lata, 5 miesięcy temu

Biografie piszą inni ludzie..... Bibliografia jest dziełem danej osoby.....

Odpowiedz

O. Tadeusz

2 lata, 5 miesięcy temu

Dziękuje temu kapłanowi za rzetelne podejście do sprawy. Niestety mamy w Kościele w Polsce całe sztaby ludzi nawiedzonych, ultra katolików, szukających demona na główce od szpilki. Za Norwidem powiem, że są to ludzie, których "wyobraźnia schorowana religii postać bierze na się." Cóż panie "Soplica", nie godzi się odbierać imienia temu, który myślał zdrowo i trzeźwo. Swoją drogą, faryzeusze także widzieli konszachty z diabłem tam, gdzie ktoś myślał inaczej niż oni. Zdaje się, że Jezus ich nie bardzo popierał...?

Odpowiedz

M.

2 lata, 3 miesiące temu

Popieram O. Tadeusza. Zbyt mało miłości, zbyt dużo nienawiści.
Spytałam ostatnio miłą studentkę medycyny w USA, jaki tam mają stosunek do homeopatii, akupunktury itp. Odpowiedziała, że tam, gdzie tradycyjna medycyna nie daje rady, stosuje się to, co przynosi ulgę w cierpieniu. Szukać w tym zamysłu szatana? Stawiać przy każdym akupunkturzyście księdza? Nie dajmy się zwariować.

Odpowiedz

KaToLiK

2 lata, 6 miesięcy temu

"Jak odnosić się do andrzejkowych wróżb?
Kościół katolicki naucza, że wszelkiego rodzaju praktyki magiczne i uprawianie magii (w tym wróżbiarstwa) jest złe i należy ich zaniechać. Również dotyczy to wróżb andrzejkowych, nawet jeśli podchodzilibyśmy do nich w formie zabawy. Trzeba pamiętać, że dla nas, chrześcijan, to Jezus Chrystus jest w centrum całej historii i do Niego należy czas i przestrzeń. Jako ludzie wierzący powinniśmy szukać odpowiedzi dotyczących przyszłości nie we wróżbach, a w osobistej rozmowie z Bogiem. To na modlitwie człowiek wierzący odkrywa to, do czego Bóg go zaprasza i w swojej wolności może na to zaproszenie odpowiedzieć. Nasze życie nie jest zbiegiem przypadkowych wydarzeń - w każdej chwili jest z nami Bóg. To On nas prowadzi swoimi drogami i nie powinniśmy bać się o swoją przyszłość, ale pokładać pełną ufność w Bożą opiekę.

***
Według Katechizmu Kościoła Katolickiego"
Czytaj więcej na www.katolik.pl

Odpowiedz

Emeryt Roman

2 lata, 6 miesięcy temu

Komplikacja organizmu ludzkiego jest olbrzymia.Jaka jest granica zawartości leku,na jaką zawartość organizm zareaguje i jak szybko?Takiej granicy nie ma.Mała dawka działa wolniej-może po latach.Dlatego nie należy bać się homeopatii.Brat Tomasz ma rację,zależy kto leczy i jakie ma intencje.

Odpowiedz

J-a

2 lata, 5 miesięcy temu

Warto zapoznać się z opinią na temat homeopatii, Lekarzy naukowców i nie tylko.:)) Polecam Wydawnictwo: Ksiegarnia Internetowa,Ośrodka Odnowy w Duchu Świętym w Łodzi "Homeopatia - NIE", rok 2009, autor. Ks. Andrzej Grefkowicz, cena 2.00 a jeszcze lepiej: Mini Komplet - NIE.
Bać się? NIE, ale OMIJAĆ TAK.

Odpowiedz

Soplica

2 lata, 5 miesięcy temu

To co "niby zło" nie jest złe bo ono jest niby?

Odpowiedz

ju

2 lata, 6 miesięcy temu

Szatanowi nie należy otwierać ani drzwi ani przedsionka, ani okienka, ani lufcika, ani żadnych innych najmniejszych wejść a najbardziej tych w sercu.Za grzeczny ksiądz jest a szatan za bezczelny,
kto da radę.....

Odpowiedz

maestro

2 lata, 5 miesięcy temu

Dobrze, że to napisałeś. Ojczulek ma jednak rację w tym, żeby się nie spinać i nie obszczekiwać guseł i przeróżnych karnawałowo disneyowskich zabaw. Jego "grzeczność" nie okazała się jednak w tym, iż napisał że je zaakceptował jako rzecz godną pochwały czy zlekceważenia. Złego pokonasz ojczulkowym spokojem, bo z pewnością rogaty jest wyrafinowany i metodyczny. Ludzki zaś popłoch uskutecznia jego poczynania. Pierwszym "uchylonym lufcikiem" jest utracenie spokoju.

Taka jest moja opinia

Odpowiedz

a

2 lata, 6 miesięcy temu

Wreszcie jakis rozumny ksiadz....

Odpowiedz

maestro

2 lata, 5 miesięcy temu

Pamiętam kiedy czarowała mnie dostrzeżona przez Ciebie tutaj rozumność. Dzisiaj czytając, czy słysząc rozumność ludzkich słów zazwyczaj boję się domyślać dalej. Jakoś tak dziwnie dzieje się czasem z ludźmi, że poświęciwszy swój umysł rozumieniu tego co ich otacza, jednocześnie odwyknęli w tym zapale poruszać rękoma i działać. Tacy gładkomyślni słowotwórcy, iskrzącomyślni i bezradni - odurzeni myślami, pełni pasji rozumienia i zbyt nią pochłonięci by przekuć myśli w miłość. Czasem tłumaczący sobie, że dystrybucja własnych myśli jest równorzędna ich uczynnieniu.

Chciałbym wierzyć, że autor tych myśli nie pozwolił sobie na ten letarg. Serdecznie Go pozdrawiam.

Odpowiedz

Kleofas

2 lata, 6 miesięcy temu

Tak, zakonnik nie demonizuje. Można odnieść wrażenie, że demona w ogóle nie ma. Są tylko niewinne zabawy. To może Adam i Ewa są nadal w raju?

Odpowiedz

w

2 lata, 5 miesięcy temu

Pamiętajcie, że zwyczaje Andrzejkowe to stara tradycja i jakoś w XIX wieku i wcześniej Kościół tego nie wytępił, więc może zakonnik ma rację a nie wy.

Odpowiedz

Soplica

2 lata, 5 miesięcy temu

Czytając posty wniosek nasuwa się jeden : najważniejszy jestem JA, obym JA się miał dobrze, takie mam JA mniemanie o sprawie.....Ludzie gdzie wy żyjecie? A co macie dla Boga?

Odpowiedz

krzyś

2 lata, 5 miesięcy temu

Do raju się powoli zbliżamy: dziewczyny mają coraz większe dekolty i pokazują coraz więcej brzuchów - czekamy aż się całe rozbiorą - będzie jak w raju w chwilę po grzechu pierworodnym :)

Odpowiedz

wojtek p

2 lata, 5 miesięcy temu

Relatywizm...
To typowe w niektórych kręgach kościelnych dzisiaj. Brak jasnego opowiedzenia się, brak konkretów, tylko miałkie tłumaczenie jeszcze bardziej zaciemniające rzeczywistość.

Odpowiedz

Jukub

2 lata, 5 miesięcy temu

"Unikajcie wszystkiego co ma choćby pozór zła" (1 Tes 5,22). Zdaje się ze również wzajemnych kłótni...

Odpowiedz

mjm

2 lata, 5 miesięcy temu

unikajcie wszystkiego co ma choćby pozór zła, a wróżby andrzejkowe maja więcej niż pozór. Dominikanin powinien założyć silniejsze szkła by spojrzeć na sprawę przez pryzmat Słowa Bożego

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony