Stereotypy nt. homoseksualizmu wymagają przypomnienia stanowiska Kościoła

lk / Warszawa, 2010-07-06

Stereotypy nt. homoseksualizmu wymagają przypomnienia stanowiska Kościoła

Negatywne stereotypy na temat homoseksualizmu wymagają przypomnienia stanowiska Kościoła o szacunku i współczuciu wobec takich osób - uważa Cezary Gawryś, publicysta czasopisma „Więź”, współautor książki „Męska rozmowa. Chrześcijanie a homoseksualizm”, komentując najnowsze badania CBOS na temat postaw Polaków wobec gejów i lesbijek.

Według sondażu, 64 proc. Polaków nie akceptuje publicznych wystąpień gejów i lesbijek, 78 proc. nie zgadza się na zawieranie przez nie małżeństw, a 89 proc. sprzeciwia się pomysłowi adoptowania dzieci przez homoseksualistów.

Cezary Gawryś podkreśla, że badanie CBOS zostało przeprowadzone w kwietniu br., gdy był już lipcowy termin warszawskiej imprezy EuroPride. Dlatego jego zdaniem ciekawe są wyniki w odpowiedzi na pytanie, czy geje i lesbijki powinni mieć prawo urządzać publiczne manifestacje. - Okazuje się, że jedna trzecia dorosłych Polaków uważa, że takie prawo mieć powinni. Oznacza to wzrost tolerancji wobec zjawiska homoseksualizmu o 10 procent w stosunku do roku 2005. To moim zdaniem dobrze świadczy o naszym społeczeństwie - uważa publicysta "Więzi".

W opinii Gawrysia, badania pokazują wyraźnie, że "niechęć do osób homoseksualnych, związana ściśle z lękiem, i dlatego słusznie zwana homofobią, opiera się w dużym stopniu na stereotypach i dlatego słabnie, gdy kogoś takiego poznamy osobiście". - Ci, którzy znają jakiegoś geja lub lesbijkę, rzadziej niż nieznający takich osób deklarują, że nie zgodziliby się pracować z osobą homoseksualną. Negatywne stereotypy pryskają po zetknięciu się z konkretnym wartościowym człowiekiem, budzącym szacunek i empatię - stwierdził Cezary Gawryś.

"Pojawia się pytanie, jaką rolę odgrywa pod tym względem Kościół: łagodzi obyczaje, uczy delikatności i szacunku dla osób homoseksualnych, czy może swoim nauczaniem podtrzymuje negatywne stereotypy?" - zastanawia się publicysta.

W opinii Gawrysia, badania CBOS potwierdziły też istnienie w społeczeństwie stereotypowego przeświadczenia, że homoseksualizm – w odróżnieniu od heteroseksualizmu – przekłada się automatycznie na zachowania i działania niezwiązane ze sferą intymną. - Stąd silne obawy przed dopuszczaniem osób homoseksualnych do zawodów nauczyciela, katechety, wychowawcy czy księdza, tak jakby wykonujący te zawody mężczyźni orientacji homoseksualnej byli automatycznie gotowi do „propagowania homoseksualizmu” wśród młodzieży. Nie da się zaprzeczyć, że tego typu krzywdzące nastawienie podsycają niektórzy publicyści, chętnie goszczeni na łamach prasy katolickiej - uważa Gawryś.

"A skoro istnieją negatywne stereotypy na temat homoseksualizmu, działające na trzy czwarte społeczeństwa, potrzebne jest głośne przypominanie z ambon o stanowisku Kościoła, który w Katechizmie Kościoła Katolickiego nawołuje do 'szacunku, delikatności i współczucia' wobec takich osób" - uznał Cezary Gawryś.

Z badań CBOS wynika, że 64 proc. Polaków nie akceptuje publicznych wystąpień gejów i lesbijek, a 30 proc. uważa, że powinni oni mieć do tego prawo. Również 64 proc. Polaków jest zdania, że pary homoseksualne nie powinny mieć prawa do pokazywania publicznie swojego stylu życia, natomiast 29 proc. wyraża przeciwną opinię.

Co czwarty Polak (24 proc.) twierdzi, iż zna osobę o orientacji homoseksualnej. W ciągu dwóch lat odsetek ten zwiększył się o 9 punktów procentowych. Znajomość ta jest częstsza wśród młodszych respondentów (25-34 lat), mieszkańców dużych miast i z wyższym wykształceniem.

Ponadto zdaniem 45 proc. Polaków powinno istnieć prawo, które umożliwiałoby osobom tej samej płci zawieranie związków gwarantujących możliwość wspólnego opodatkowania, dziedziczenia po zmarłym partnerze. Nieco większa liczebnie grupa (47 proc.) nie aprobuje tego pomysłu.

W sposób dość jednoznaczny Polacy wypowiadają się na temat możliwości zawierania małżeństw przez osoby homoseksualne. Zdecydowana większość dorosłych (78 proc.) nie zgadza się na wprowadzenie prawa, które by to umożliwiało, a mniej więcej co szósty (16 proc.) nie miałby nic przeciwko temu.

Jeszcze silniejszy sprzeciw (89 proc.) budzi pomysł adoptowania dzieci przez pary homoseksualne. Zaakceptowałoby go jedynie 6 proc. badanych.

Komentarze (11)

_Cogito

1 rok, 10 miesięcy temu

Drogi panie Gawryś. Wydaje mi się, że miesza się panu pojecie tolerowania pewnych postaw a promowania. Państwo dając ulgę mieszkaniową w rozliczeniu podatkowym promuje przyrost mieszkań dając też impuls do rozwój gospodarki. Podobnie jest z rozliczaniem wspólnym małżonków, państwo promuje zakładanie rodziny bo będzie ona sprzyjała rozwojowi społeczeństwa przynosząc jej nowych członków itd. Teraz powstaje pytanie czy promocja związków homoseksualnych jest celem naszego państwa. Jeśli tak to należy dać im możliwość rozliczania wspólnego. Skoro KKK uczy nas ze tym ludziom należny 'współczuć' to raczej nie jest to akcent na promocje. Raczej sugeruje ze zdarz się coś takiego i nie wolno tych Ludzi dyskryminować ale promowanie takiego stylu to duża przesada.

Odpowiedz

Jakie "promowanie"?!

1 rok, 10 miesięcy temu

Najbardziej bzdurnym argumentem jest ten o "promowaniu" homoseksualizmu, jakby tu był wybór. Nie chcę słuchać bredni o "leczeniu" z homoseksualizmu. Nie znam takich przypadków w Polsce ani na świecie. Nawet lubelska "Odwaga" nikogo z gejostwa nie "wyleczyła" (wiem, bo sam jestem jej absolwentem i wspominam ją dobrze, a dalej jestem homoseksualny).
Na ten temat wypowiadają się ludzie, którzy nie mają o nim pojęcia i w życiu świadomie nie zetknęli się z homoseksualistą. Powtarzają tylko jak mantrę te same argumenty o "cywilizacji śmierci", które nie mają nic wspólnego z polską rzeczywistością. Nawet Pan nie wie, ilu jest nas w Pańskim otoczeniu i nie rzuca się w oczy, i nie jest wojującymi gejami, tylko ludźmi, którzy chcą, by pozwolić im normalnie żyć i funkcjonować.
Nie chcę adoptować dzieci i jestem temu przeciwny.Argument o promowaniu rodzin jest demagogiczny. Homoseksualistów w społeczeństwie jest ok. 2 procent. To naprawdę nie ma wielkiego przełożenia na podatki.

Odpowiedz

_Cogito

1 rok, 10 miesięcy temu

Jak to jakie promowanie. Proszę w takim razie wyjaśnić mi powód ciągłego domagania się homoseksualistów o możliwość wspólnego rozliczania,o możliwość dziedziczenia itd. Przecież w tym kraju są prawa dotyczące każdego obywatela i wystarczy żyć zgodnie z prawem. Po co wyciąganie rąk po przywileje, które dotyczą konkretnych sytuacji. Bo przecież możliwość wspólnego rozliczania małżonków to przywilej. Bo ja z sąsiadem ani wujem nie będę się rozliczał wspólnie jako możliwość dla każdego obywatela ale korzystam z przywileju rozliczania z żoną bo państwo prowadzi politykę sprzyjającą zakładanie rodzin. Dlatego uważam że geje niech sobie żyją zgodnie z prawem a ja nie będę miał nic przeciw nim. Niech się zachowują przyzwoicie na ulicy tak jak to dotyczy każdego obywatela i tyle czego chce od geja.

Odpowiedz

Tęcza

1 rok, 10 miesięcy temu

Dziękuję Panie Czarku, jeśli mogę tak powiedzieć. W Polsce potrzeba spokojnej i mądrej dyskusji, a nie walki na slogany i ideologię. Szkoda, że Pana głos nie przebije się do większych mediów... :(

A tak swoją drogą-najpierw to trzeba księży wyedukować co to jest Katechizm bo oni nie wiedzą nawet co tam jest napisane (to prawda!). Nie słyszałem jeszcze na ambonie żeby wzywano do szacunku wobec gejów i homoseksualistów tylko, że to szatan i zło... Smutne, ale prawdziwe

Odpowiedz

realista

1 rok, 10 miesięcy temu

Pan Gawryś nie za bardzo przejmuje się realizmem ludzkich poczynań. Socjalizmy 20 wieku pociągały za sobą zwolenników a w konsekwencji i wyznawców "jedynie słusznych" ideologii. Później to efekty już znamy: dla oponentów i przeciwników obozy koncentracyjne i łagry. Homoseksualizm tylko pod pozorem równości dąży do narzucenia nam ideologii "socjalizmu zboczonego socjalizmu". Wiadomo, że każda ideologia potrzebuje zwolenników i uprawia propagandę neutralności. Zboczeniec nauczyciel, ksiądz czy odpowiednio nauczycielka będzie swoje zboczenie propagować w celu - najpierw - zdobycia sympatii a później zdobycia dominacji. Panie kochany zacznij Pan mózgu używać a ten Panu uświadomi w jakim Pan tkwi błędzie.

Odpowiedz

dominacja?

1 rok, 10 miesięcy temu

proszę Pana, ja nie chcę nad nikim "dominować". I nikomu nic narzucać. Chcę tylko, żeby pozwolono mi normalnie żyć i nie atakowano! Niech Pan sam zacznie mózgu używać, a nie powtarzać bezmyślnie ideologiczne banały, które nie mają żadnego przełożenia na rzeczywistość.
Radzę poznać geja (nie stereotypową ciotę, ale normalnego człowieka z sąsiedztwa) i dopiero potem się awanturować.
Naprawdę - masoni, geje i cykliści Pana nie skrzywdzą :)

Odpowiedz

Piotr Ciompa

1 rok, 10 miesięcy temu

Zgoda że krytyka homoseksualizmu której korzeniem jest wstręt do człowieka jest niechrześcijańska, ale to za mało na tytuł „męska rozmowa”. Ze streszczenia KAI nie wynika, by autor analizował nie-homofobiczne argumenty krytyczne wobec homoseksualizmu. Przecież już od starożytnej Grecji istnieje także laickie (niereligijne) uzasadnienie życia we wstrzemięźliwości, które trudno nazawać homofobicznym, bo aktualne jest także dla nie-homoseksualistów (brak panowania nad sobą także w małżeństwie jest grzechem ciężkim). Tymczasem środowiska homoseksualne oraz jak wnioskuję na podstawie depeszy KAI sam autor koncentrują się na dyskredytowaniu krytyki homoseksualizmu poprzez ukazywanie wyłącznie nieludzkiej wrogości do drugiego. Ta ewentualna słabość książki nie podważa jednak sensu ciepłego słowa wobec homoseksualistów, widzę bowiem że z powodu mocnych słów Kościoła wielu z nich, którzy szukają Boga czują się wypraszani niczym grzesznicy ze Świątyni, wobec których Chrystus pierwszy ucznił gest

Odpowiedz

Tęcza

1 rok, 10 miesięcy temu

Do Piotr Ciompa

Dobrze zauważyłeś... Całe dzieciństwo chodziłem co tydzień do Kościoła, i teraz gdy "okazało się", że jestem homoseksualistą to mam przestać chodzić do Kościoła... Co z gejami, którzy chcą wierzyć... Czy modlitwa wieczorna/poranna geja mającego faceta jest nieważna? Ładnie napisane- Ci, "którzy szukają Boga czują się wypraszani niczym grzesznicy ze Świątyni".

Ludzie uwierzcie, że nikt nie chce żyć sam... dlaczego Kościół nas odrzuca... Nie chcą nas w seminarium, nie dostajemy rozgrzeszenia... To jest tolerancja i szacunek na pół gwizdka, tylko na zasadach Kościoła.

Odpowiedz

Alkoholik

1 rok, 10 miesięcy temu

Ja też od dzieciństwa chodzę do kościoła. Mam podobne problemy jak pan. To że lubię się napić i czasem z nerw żonie i dzieciakom wleje to zaraz zabraniać Komunii. Ksiądz się uwziął i nie rozumie mojego stylu życia. Co za brak zrozumienia. Mam też kumpla on znowu trochę kradnie, ale co tu począć przy tym bezrobociu i nudzie. Tak to facet ma na flaszkę i zajęcie. Podobnie zresztą z moja koleżanką.
Dziewczyna zbiera na mieszkanie a gdzie lepiej zarobi niż na ulicy. Ludzie trochę zrozumienia. W końcu wszyscy mamy równe prawa. Katolicy powinni się trochę zreformować.

Odpowiedz

nie-alkoholik

1 rok, 10 miesięcy temu

to co napisałeś jest dość słabe. alkoholizm, złodziejstwo i prostytucja to styl życia. geje, może wbrew pozorom, nie mają jednego stylu życia. jedni wieżą i chodzą do kościoła, drudzy wolą iść do teatru, trzeci na dyskotekę, jeszcze inni po kościele idą do teatru, a kiedy mają ochotę wybierają się na dyskotekę. sam homoseksualizm ze stylem życia nie ma nic wspólnego. mówiąc jeszcze inaczej. gej tak samo jak heteroseksualista może być alkoholikiem, świętym, złodziejem, prostytutką, profesorem. orientacja niema nic do tego.

drugi powód dla którego twój pastisz jest pudłem wynika z zasady szkodzenia sobie i innym. ta podstawowa zasada mówi, że wolność jednej jednostki kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innej. złodziej wyrządza krzywdę osobom, które okrada, gej czy lesbijka nikogo nie zmuszają do wspólnego mieszkania.

zdajesz się zapominać słowa świętego Augustyna: kochaj i rób co chcesz. czy na prawdę myślisz że Bóg potępia wierzących uczciwych gejów tylko dlatego, że kochają?

Odpowiedz

proszę przeczytać...

1 rok, 10 miesięcy temu

...książkę, a dopiero potem się wypowiadać. Wydźwięk książki "Męska rozmowa" jest zupełnie inny, poglądy autora też dojrzewały, a książka powstała parę lat temu.
Przemyślenia Cezarego Gawrysia są oparte na doświadczeniu pracy z homoseksualistami, a nie publicystycznych teoriach. On nie wzywa do "homoseksualnej rewolucji", tylko do tego, by spróbować spojrzeć na konkretnych, polskich homoseksualistów i dać im żyć! Nie wyśmiewać, nie wysyłać do "leczenia", nie wytykać palcami. Tylko tyle i aż tyle!

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony