„Znakomity reprezentant Kościoła powszechnego”

awo /ms, Warszawa, 2011-02-11

„Znakomity reprezentant Kościoła powszechnego” Prof. Władysław Bartoszewski; Fot. Marek Lasyk - fotoKAI

– Abp Józef Życiński należał, należy i będzie należał do najważniejszych postaci z oficjalnych struktur Kościoła katolickiego – uważa prof. Władysław Bartoszewski.

Jak zaznaczył w rozmowie z KAI. abp Życiński „był niezmiernie Kościołowi, czyli nam wszystkim potrzebny”. – Potrzebny nie tylko ludziom ze swojej diecezji, ale wszystkim gdyż był znakomitą reprezentacją Kościoła powszechnego i świadomego, polskiego patriotyzmu oraz przykładem dobrego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej – podkreślił Pełnomocnik Premiera RP ds. Dialogu Międzynarodowego.

W ocenie prof. Bartoszewskiego, abp Życiński „był jednym z najbardziej wykształconych biskupów jakich mieliśmy. Znał wiele języków, znał świat. Miał wykształcenie filozoficzne i przyrodnicze, a nie tylko teologiczne”.

„Wiem, że jako biskup w Tarnowie zapisał się bardzo serdecznie w pamięci mieszkańców tej diecezji, a w Lublinie dokonał w ciągu tych lat ogromnej pracy jako opiekun wszystkich uczelni, nie tylko jako Wielki Kanclerz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, ale też opiekun i przyjaciel ludzi kultury, nauki i sztuki, ludzi myślących, ludzi kształcących i kształcących się” – wspomina prof. Władysław Bartoszewski.

„Był on nadzieją dla bardzo wielu, również dla niewierzących, poszukujących czy błądzących. Był człowiekiem, o którym się mówiło: 'Co na to mówi Życiński?' albo 'Ciekawe co na to powie Życiński?' Wszedł do obiegu pojęć, czego może mu pozazdrościć każdy biskup. Należy – w moim rozumieniu – już w tej chwili do najwybitniejszych biskupów ostatnich dziesięcioleci” – uważa prof. Bartoszewski.

W rozmowie z KAI przewodniczący Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej przyznał, że choć nigdy nie był diecezjaninem abp. Życińskiego to uważał się za jednego z jego przyjaciół. – Swoim zachowaniem do takiego poglądu mnie wielokrotnie upoważnił, od czasu kiedy został wprowadzony w swój urząd w Lublinie – mówił prof. Bartoszewski wspominając swój udział wraz z Tadeuszem Mazowieckim w uroczystym ingresie metropolity lubelskiego, na jego osobiste zaproszenie.

„Nasze więzy były bardzo silne. Wielokrotnie zgadzaliśmy się i rozmawialiśmy o różnych sprawach personalnych. W ostatnich latach życia bardzo interesował się już odchodzącym, starym Janem Nowakiem Jeziorańskim, odwiedzał go w domu, przemawiał na jego pogrzebie na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie w styczniu 2005 r. w poruszający sposób, jako jedyny przedstawiciel Kościoła. Brał też udział w uroczystościach dla mnie bardzo ważnych, przyznania mi doktoratu honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, co niewątpliwie jego opinii w jakimś stopniu zawdzięczałem ale nie o to chodzi, że ja mu zawdzięczałem coś! Ludzie dookoła mu wiele zawdzięczali i przy spotkaniach z nim widziało się jego otwarty stosunek do ludzi, w duchu ewangelicznym jak do braci, także gdy chodziło o ludzi innych poglądów i wyznań. Był zwyczaj, że grupy przyjeżdżające z Izraela i diaspory odwiedzały go. On zawsze miał czas jeśli był w Lublinie” – wspomina w rozmowie z KAI prof. Bartoszewski.

Komentarze (7)

ks. Wojtek

1 rok, 3 miesiące temu

Droga redakcjo, pragnę przypomnieć o obowiązku mówienia prawdy!!! Pan Bartoszewski nie jest żadnym profesorem!!!!!!!!!!1

Odpowiedz

Jacek

1 rok, 3 miesiące temu

A pan Wojtek żadnym księdzem!

Odpowiedz

ks. Piotr

1 rok, 3 miesiące temu

Mam pytanie, kto nadał i kiedy tytuł profesora Panu Bartoszewskiemu?

Odpowiedz

Paweł

1 rok, 3 miesiące temu

To prawda Bartoszewski nie jest żadnym profesorem.Czy dalej bę dziecie tak kłamać?

Odpowiedz

Katarzyna Nowicka

1 rok, 3 miesiące temu

Tutejszym księzom wstydzącym się ujawnic z nazwiska- przypomne, ze ich zajadlosc w tepieniu prof. W.B., nie licuje z powolaniem. Jesli zas tylko się pod Księzy podszywają - tym gorzej, bo oznacza, ze sa nie tylko nieukami, ale i oszustami. Nieukami dlatego, że nie sa w stanie pojąc, że można być PROFESOREM UCZELNIANYM, jak to jest w przypadku W.B. Taką samą UCZELNIANĄ PROFESURĘ -i tylko taką !- mial idol piszących powyzej, Lech Kaczyński, którego jednak nazwisko z lubością poprzedzane jest przez PiS-owców tytułem profesorskim. Niedowiarkom- polecam przeczytanie inskrypcji, jaką na powązkowskim "symbolicznym" grobie kazał wykuć Jarosław Kaczyński.
Różnica między Kaczyńskim a Bartoszewskim jest taka, że Kaczyński był profesorem niewiele znaczacej uczelni, która wsławiła się nadaniem doktoratu Rydzykowi (na temat własnej rozgłośni!), czyli Uniw. Kard. Stefana Wyszynskiego, zaś uczelnie, w których wykładał Bartoszewski (m.in. LMU w Monachium) nigdy by tak nisko nie upadły.

Odpowiedz

N. Dyzma dr ekonomii

1 rok, 3 miesiące temu

Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych na swojej stronie internetowej, prezentując życiorys polskiego pełnomocnika rządu Donalda Tuska do spraw kontaktów polsko-niemieckich, Władysława Bartoszewskiego, usunęło tytuł profesora sprzed jego nazwiska.
Tytuł profesora w Niemczech przysługuje jedynie po spełnieniu odpowiednich warunków prawno-akademickich, które w tym przypadku nie zostały spełnione.
Na oficjalnych stronach niemieckiej dyplomacji Władysław Bartoszewski nie jest już tytułowany profesorem.
Nie matura, lecz chęć szczera, zrobi z ciebie ... profesora.

Odpowiedz

kot

6 miesięcy, 1 tydzień temu

Po pierwsze L. Kaczyński ma dr.hab o czym p. Bartoszewski może pomażyć. Po drugie zdobył tytuł na Uniwersytecie Gdańskim a nie jak piszesz na Uniwersytecie Stefana Wyszyńskiego.
http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=30139&lang=pl

Na karcie Bartoszewskiego - dziwo taka karta tam istnieje nie ma żadnego tytułu.
http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=132066&lang=pl

Po drugie co z tego ze wykładał w Niemczech. Niewiem czemu umniejszesz USW a wywyższasz jakąś niemiecką podrzędną uczelnie.
Bartoszewski ma parcie na szkło i mównice i mówi to co Niemcy chcą słyszeć czyli takie kwiatki że bardziej bał sie polskiego sąsiada niz Niemieckiego oficera na uliczy czy strażnika w obozie. Ot cała historia.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony