ekai.pl
Piątek, 25 maja 2012 Św. Bedy Czcigodnego, prezb i dok Kościoła; św. Grzegorza VII, pap; św. Marii Magdaleny de Pazzi, dz
Spustoszona winnica znów się zazieleni?
kg (KAI) / ju., Warszawa, 2011-04-11
Fot. notfrancois - flickrCC
W żadnym wypadku nie można dzisiaj mówić o wiośnie, gdyż kryzys, jaki przeżywa od dawna Kościół w Polsce i na świecie, wymaga podjęcia radykalnych środków.
Do takich wniosków doszli uczestnicy konferencji pt. „Czy spustoszona winnica znów się zazieleni? Kryzys Kościoła i drogi wyjścia”. Była to kolejna konferencja z cyklu „Zwróćmy się ku Panu”, zorganizowana przez Instytut Summorum Pontificum (ISP). W spotkaniu, które odbyło się 8 kwietnia w Warszawie II wzięło udział ponad 70 osób z całej Polski i goście-prelegenci z zagranicy.
Spotkanie rozpoczęło się Mszą św. sprawowaną w tradycyjnym obrządku łacińskim, tzw. trydenckim, w kościele Wszystkich Świętych przez ks. Paula Aulagniera z Instytutu Dobrego Pasterza (IBP) we Francji. Jest to stowarzyszenie życia apostolskiego na prawie papieskim, zatwierdzone oficjalnie przez Stolicę Apostolską 8 września 2006.
Otwierając obrady ks. Konstantyn Najmowicz IBP zauważył, że wbrew częstym, obiegowym poglądom, jakoby Kościół w Polsce nie przeżywał takiego kryzysu, jak to się dzieje w Europie Zachodniej, występuje tu wiele niekorzystnych zjawisk. Są to nie tylko spadek praktyk religijnych, powołań kapłańskich i zakonnych i ogólne obniżanie się poziomu sacrum w życiu codziennym, ale także, a może nawet przede wszystkim słabnięcie ducha wiary i postępy laicyzacji w szeregach duchowieństwa i hierarchii.
Mówca zwrócił uwagę na coraz częstsze przypadki wkradania się „ducha światowego” do zakonów i w szeregi duchowieństwa oraz występowania kapłanów ze stanu duchownego. A przecież jesteśmy częścią Kościoła powszechnego ze wszystkimi jego problemami i trudnościami, tym bardziej więc musimy szukać środków zaradczych – podkreślił kapłan.
Również Arkadiusz Robaczewski, prezes ISP, w referacie „Kryzys Kościoła czy wiosna Kościoła – próba diagnozy” wyraził przekonanie, że w żadnym wypadku nie można dzisiaj mówić o wiośnie, gdyż kryzys, jaki przeżywa od dawna Kościół w Polsce i na świecie, wymaga podjęcia radykalnych środków.
Nawiązując do tematu konferencji, zaznaczył, że o „spustoszonej winnicy Pańskiej” jako pierwszy mówił w czasie Soboru Watykańskiego II (1962-65) Dietrich von Hildebrand (1889-1977) – niemiecki filozof i teolog katolicki, nazwany przez Piusa XII „ XX-wiecznym Doktorem Kościoła”. Według von Hildebranda, dokumenty Vaticanum II zawierają wiele przykładów zeświecczenia i błędy, a przyszłość miała potwierdzić słuszność i aktualność poglądów teologa – podkreślił Robaczewski.
Zwrócił następnie uwagę, że o ile wszyscy papieże drugiej połowy XIX wieku i pierwszej połowy XX, z Piusem XII włącznie, mówili o zagrożeniach Kościoła, płynących też od wewnątrz, to od czasów Soboru to poczucie zagrożenia od środka zanikło. „Można to sobie tłumaczyć na trzy sposoby: albo papieże mieli jakieś obsesje na tym punkcie lub byli nie w pełni sprawni umysłowo, co trzeba wykluczyć, albo ci wrogowie wewnętrzni nagle znikli po Vaticanum II, co też jest raczej mało realne, albo stali się większością w Kościele i to jest najbardziej prawdopodobne” – stwierdził mówca.
Zaznaczył, że dziś jesteśmy świadkami swoistego pochodu tryumfalizmu nowych modernistów w Kościele, który wspomniany von Hildebrand nazwał wcześniej „letargiem strażników”, mających czuwać nad czystością wiary. Chodzi przede wszystkim o biskupów i księży, a odbija się to na formacji kleryków, którzy często wychodzą z seminariów niedostatecznie przygotowani duchowo i teologicznie do posługi kapłańskiej – wyjaśnił prezes ISP.
Inne przejawy kryzysu to, jego zdaniem, ciągle spadająca liczba „dominicantes” (czyli osób regularnie uczestniczących w niedzielnych Mszach św.) oraz świadectwa egzorcystów, którzy coraz częściej mają do czynienia z przypadkami opętań przez złe duchy. To zaś spowodowane jest, według mówcy, upadkiem albo zanikiem wielu tradycyjnych form pobożności, np. postu, codziennej modlitwy, także w rodzinach itp. Sposobem wyjścia z tej sytuacji powinien być powrót do dawnych, wypróbowanych form, np. właśnie do codziennej modlitwy wspólnotowej oraz sięganie do Pisma Świętego i Tradycji.
O francuskim arcybiskupie Marcelu Lefebvre (1905-91), głównym przeciwniku reform Vaticanum II i twórcy Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, mówił ks. P. Aulagnier, który sam do 2003 był członkiem tej wspólnoty. Podkreślił przede wszystkim wierność arcybiskupa doktrynie katolickiej, a nawiązując do jego negatywnej oceny Soboru, zaznaczył, że założyciel Bractwa był nie tyle krytykiem tego wydarzenia, ile przede wszystkim budowniczym Kościoła. Był bardzo gorliwy w miłości do Chrystusa, a swe krytyczne nastawienie do ekumenizmu i kontaktów międzyreligijnych uzasadniał tym, że zjawiska te są upokorzeniem Jezusa, który w takim ujęciu nie jest już jedynym Panem świata i osoby papieża, który też jest tylko jednym z wielu przywódców religijnych.
Szczególnym przedmiotem zainteresowania i troski francuskiego hierarchy było kapłaństwo i wierność tradycyjnej liturgii – „Mszy św. Wszechczasów”. Był przeciwny mieszaniu wiary i polityki, a kapłaństwo traktował jako służbę ludziom i Kościołowi. Swój sprzeciw wobec uchwał soborowych tłumaczył tym, że nie chciał przykładać ręki do dzieła zniszczenia Kościoła i chciał przekazać następnym pokoleniom nieskażony skarb wiary – tłumaczył gość z Francji.
Nad tym, czy nowe ruchy religijne są znamieniem żywotności czy kryzysu Kościoła, zastanawiała się Maria Kominek, członkini świeckiego zakonu dominikańskiego. Opierając się na wypowiedziach Josepha Ratzingera – kardynała i papieża Benedykta XVI, omówiła kilka wybranych ruchów, przede wszystkich pochodzenia chrześcijańskiego (choć wspomniała też o ruchach wywodzących się z innych religii i tradycji, np. z hinduizmu), wskazując na ich często rozmycie ideowe, a nawet na próby wprowadzania nowych treści teologicznych. Zwróciła uwagę, że np. Droga Neokatechumenalna ma własne teksty mszalne, a zielonoświątkowcy tworzą – świadomie lub nie – coś na kształt własnej sukcesji apostolskiej, gdy w czasie swych spotkań nakładają ręce na innych, którzy ponoć niemal od razu zaczynają mówić, jak apostołowie, różnymi językami. „Ale apostołowie działali z mandatu Pana Jezusa, a kto upoważnił charyzmatyków do takich działań?” – zastanawiała się prelegentka. Wyraziła przekonanie, że nowe ruchy religijne w Kościele są oznaką raczej kryzysu, i to głębokiego, niż jego rozwoju i siły.
Ostatnim mówcą był Anglik Leo Darroch, przewodniczący Międzynarodowej Federacji Una Voce (FIUV) – organizacji skupiającej stowarzyszenia i związki katolików przywiązanych do tradycyjnego rytu rzymskiego (trydenckiego). Przypomniał, że powstała ona na początku 1967 właśnie w obronie tradycyjnej Mszy św. po łacinie i według ksiąg liturgicznych sprzed Soboru Watykańskiego II. Obecnie zrzesza ona stowarzyszenia krajowe z ponad 40 państw na wszystkich kontynentach, łącznie z krajami niekatolickimi, jak Japonia czy Indonezja.
Szczególnie burzliwy rozwój i wzrost FIUV przeżywa od czasu ukazania się motu proprio Benedykta XVI „Summorum pontificum” z 7 lipca 2007, które poszerzało i ułatwiało korzystanie przez katolików z liturgii przedsoborowej. Mówca zwrócił uwagę, że zarówno do siedziby organizacji – w Durham (Wielka Brytania), jak i do krajowych oddziałów „Una Voce” ciągle napływają listy od ludzi, często młodych, którzy odkrywają piękno liturgii łacińskiej i chcą uczestniczyć w takich właśnie Mszach.
Instytut Summorum pontificum z siedzibą w Ząbkach pod Warszawą, nawiązujący nazwą do wspomnianego motu proprio sprzed prawie 4 lat, powstał jako fundacja, mająca wspierać różne inicjatywy służące popularyzowaniu i szerzeniu tradycyjnej liturgii rzymskiej i integrować środowiska podejmujące te zagadnienia. Instytut wydaje książki i organizuje różne imprezy, m.in. sympozja i konferencje. Dokładnie rok temu, 10 kwietnia 2010 – w cieniu katastrofy pod Smoleńskiem – odbyła się I konferencja z cyklu „Zwróćmy się ku Panu”, a poświęcona losowi Tradycji Kościoła w XX wieku.
Komentarze (37)
Zdzich
1 rok, 1 miesiąc temu
„Ale apostołowie działali z mandatu Pana Jezusa, a kto upoważnił charyzmatyków do takich działań?” – zastanawiała się prelegentka.
Wyraziła przekonanie, że nowe ruchy religijne w Kościele są oznaką raczej kryzysu, i to głębokiego, niż jego rozwoju i siły.
... a kto tę prelegentkę upoważnił do wyrażania takich opinii?
Czy ta osoba uważa się za mądrzejszą od Papieża, kardynałów i biskupów?
Polecam Jej (i każdemu zainteresowanemu):
http://ekai.pl/wydarzenia/x14810/benedykt-xvi-nowe-wspolnoty-nie-sa-zagrozeniem/
http://storico.radiovaticana.org/pol/storico/2008-10/238410_nowe_ruchy_to_odpowiedz_ducha_swietego_na_glod_slowa_bozego_wywiad_z_kard._stanislawem_rylka.html
http://www.przk.pl/nr/slowo_pasterza/papiez_a_nowe_ruchy.html
P.S.
Arcybiskup Marcel Lefebvre również uważał że to On ma rację, a Papież i biskupi całego świata kolegialnie mylą się ...
"kto nie zbiera ze Mną - rozprasza" Łk 11,23b
Stefan Szolc
1 rok, 1 miesiąc temuPanie Zdzisiu, robaczku. Opinie pani/siostra Kominek może sobie wygłaszać jakie chce i nikt nie musi Jej do tego upowazniać. Tak samo Pan, łaskawco, może swoje dyrdymały walić, jak te wyżej, bez niczyjego upoważnienia. Działania zarezerwowane dla sukcesorów Apostolskich, czyli księży, w wykonaniu "charyzmatyków" nie mających koniecznego w tym wypadku "upoważnienia" (święceń) są natomiast grubym nadużyciem i bałamuctwem (np. nakładanie rąk przez "odnowowców", czego byłem świadkiem).
Odpowiedzantonianum.pl
1 rok, 1 miesiąc temu
Paweł VI nie czytał dokumentów,które przygotowywało Consilium wcielające w życie Konstytucję o Liturgii, tych dotyczących zerwania z tradycją liturgiczną i wprowadzenia zupełnie nowej mszy też nie specjalnie studiował,zaufał A. Bugniniemu,który miał większy posłuch u papieża niż Sekretarz Stanu. Jest na to mnóstwo dokumentów i świadectw bliskich współpracowników bpa A. Bugniniego, powiązanego z masonerią(co nagłośniono dopiero w r. 1975 i za co został zesłany do nuncjatury w Teheranie).
Pan Jezus też (sam, jeden, jedyny!) występował otwarcie przeciwko kolegium saduceuszy i faryzeuszy, na czele z arcykapłanami,którzy w uznaniu za Jego zasługi wydali Go na śmierć krzyżową.
M.L. pragnął scalenia Kościoła w duchu wielowiekowej Tradycji i hermeneutyki ciągłości, o którą głośno zabiega Benedykt XVI. Rozproszenie Kościoła, jakie nastąpiło po SW II, jest zjawiskiem bezprecedensowym...
WSZYSTKIM ADWERSARZOM M. LEFEBRVA POLECAM http://www.tedeum.pl/tytul/1042,Marcel-Lefebvre-Zycie
Piotr Ciompa
1 rok, 1 miesiąc temuKiedy Jan XXIII zwoływał Sobór, kryzys w Kościele na Zachodzie już był zaawansowany, spadek dominicantes (przywołuję to z pamięci) bliski był 25% w stosunku do tego, co było przed wojną. Ja mogę się z tym pogodzić, że Sobór nie zatrzymał kryzysu, ale opowiadanie przez niektórych tradycjonalistów, że go wywołał jest chodzeniem w nieprawdzie. Przykładowo, nie chodzi tu o to, czy oskarżenia wobec innych ruchów kościelnych są prawdziwe czy nie. Osoba przekonana do swoich racji, której jednak zależy na jedności Kościoła nie zaczyna od ataków na innych katolików, nawet jeżeli jest przekonana o ich błędach. Niestety, niektórzy tradycjonaliści zaczynają funkcjonować według zasady „teraz, k… , my”. Gdybym nie znał tradycjonalistów wielkiego formatu, obawiam się zamknęłoby mnie to na to, co rzeczywiście ważnego mają do powiedzenia o Kościele, także o moich pomyłkach.
OdpowiedzDrogi Piotrze...
1 rok, 1 miesiąc temuCzy te 25 % dominicantes nie ubyło z kościołów z powodu wojennych i powojennych działań dwóch totalitaryzmów? Trudno oczekiwać od zmarłych, aby byli pełnili funkcję dominicantes :)
OdpowiedzTeresa
1 rok, 1 miesiąc temuDzieci są naszą nadzieją. Jak głęboko i słodko zapadają w dusze słowa czytań prowadzonych przez przygotowane,najmłodsze pociechy. Byłam świadkiem tego podczas ostatniej Eucharystii- uśmiechałyśmy się z córką do siebie- to było cudowne doświadczenie duchowe.
OdpowiedzStefan Szolc
1 rok, 1 miesiąc temuWszystko pięknie, tylko niechcący ujawniła Pani jedną z istotniejszych różnic między Mszą Wszechczasów (łacińską) a liturgią tzw. posoborową. Ta pierwsza była skierowana ku Bogu i skupiona na Bogu, na Najświętszej Ofierzo Jezusa Chrystusa. Ta druga natomiast nadmiernie koncentruje się na człowieku, na jego odczuciach, przeżyciach, uniesieniach. Jest tworem ludzi dla ludzi. Trochę jak spektakl - proszę zwrócić uwagę, w jak wielu kościołach i jak często wprowadzane są "innowacje", mające na celu uatrakcyjnienie nabożeństwa, przyciagnięcie ludzi (zwłaszcza młodych). Zaręczam Panią, nie na takich podsatwach opierała się przez wieki siła przyciagająca ludzi na Msze św.
Odpowiedzlektor
1 rok, 1 miesiąc temuw moim k-le też dzieci czytają..pożal sie Boże. Nigdy w historii K-ła Święte Słowo Boga nie było tak poniewierane, jak obecnie.. Eucharystia to nie uśmiechy między ludźmi tylko obcowanie z żywym Bogiem.
Odpowiedzkawka
1 rok, 1 miesiąc temuRzeczywiście, zaskakujące wnioski prelegentki... Mnie tylko zastanawia fakt, że wskażniki owocności życia chrześcijańskiego w nowych wspólnotach np. ilość powołań do kapłaństwa (np. w Neokatechumenacie) jest znacznie większa niż przeciętnie, ilość rodzin gotowych pojechać na misje jest nieporównywalna. Albo otwartość na życie - gdzie znajdziemy rodziny z 6 albo 8-ką dzieci...??? Najczęściej w rodzinach neokatechumenalnych. (Zaznaczam, że nie jestem w Neo, ale obserwuję i chwalę Boga)
Odpowiedzas
1 rok, 1 miesiąc temuSądząc po tekście, mozna by postawić pytanie kiedy nastapi kanonizacja ekskomunikowanego Lefebra.który jak powszechnie wiadomo był nieomylny a jego cnotą było pokora i posłuszeństwo...A powaznie, jak mozna w ogóle przywoływac taka postac i uważac sie za katolika?
OdpowiedzGryzon
1 rok, 1 miesiąc temuBardzo dobra sugestia. Ale po kolei : najpierw przyznanie, ze to abp Lefebvre mial racje (to Benedykt XVI juz w duzej mierze zrobil), podem rehabilitacja - wycofanie ekskomuniki jest czesciowo tym wlasnie, a kanonizacja dopiero na koncu. Wzor prawdziwej pokory i posłuszeństwa Kosciolowi i Bogu, odwrotnie niz progresisci i nowinkarze niszczacy Panska Winnice.
OdpowiedzAdam
1 rok, 1 miesiąc temu
Z kanonizacją nic nie wiadomo... ja z ciekawości przeczytałem biografię abp. i parę jego książek i widzę, że był to człowiek wyjątkowy, który wiele wycierpiał.
Z Bractwem nie mam żadnego związku, nie byłem nigdy u nich w kaplicy ale powiem tyle: chciałbym mieć takiego pasterza!
o boski Adamie..
1 rok, 1 miesiąc temuChwała Ci! innych też zapraszamy do wnikliwej lektury wiarygodnych publikacji o Arcybiskupie i przeczytaniu chocby jednej jego książki!
OdpowiedzSubito Santo!
1 rok, 1 miesiąc temuwierzę, że dożyję kanonizacji M.L. ! Joannę d'Arc spalono na stosie, a kilkanaście lat później wszczęto proces kanonizacyjny. Pan Bóg ma swoje drogi. Zdjęcia ekskomuniki z Bractwa też nikt się nie spodziewał :)
Odpowiedzciekawe
1 rok, 1 miesiąc temu
Przyznam ze zaczynam obawiać się o Summorum pontificum. Rozumiem zainteresowanie Mszą Wszechczasów ale taka konferencja gdzie wychwala się ludzi którzy jawnie niszczyli i występowali przeciw jedności Kościoła to gruba przesada.Co do abp Lefebra nie zapominajmy o cnocie pokory której mu zabrakło.
Moim zdaniem to mogło pójść za daleko.
ciekawe
1 rok, 1 miesiąc temuMoim zdaniem to przegięcie z abp Lefebrem. Trzeba zapytać gdzie jest cnota pokory a nie wychwalać go pod niebiosa. On wystąpił przeciw jedności Kościoła i tyle. Zaczynam się martwić o instytut Summorum Pontificum czy idą w dobrą stronę.
OdpowiedzOlaf17
1 rok, 1 miesiąc temuCoś się zmieniło? Kościół "znowu" jest "zjednoczony". Jeden i Jedyny? Przecież jeszcze nie dawno "dążył do pełnej jedności", potrzebny był ekumenizm... Co do arcybiskupa Lefebvre, czyż to nie On stawał właśnie (o ironio!) w obronie Jedności i Jedyności Kościoła?
Odpowiedzcamera
1 rok, 1 miesiąc temuDoprawdy, trzeba nie znać dramatu, jaki się rozegrał, by wypowiadać tak krzywdzące uproszczenia. To, że abp. Lefebvre nie działał powodowany pychą, tylko zatroskaniem o Kosciół jest jasne. czy miał rację? Na ostateczna odpowiedź na to pytanie trzeba jeszcze trochę poczekać. Faktem jest, że Msza powraca, że Kosciół rewiduje i rozważa sformułowania dokumentów soborowych, etc. Faktem jest też, że mało kto był w ostatnich dziesięcioleciach tak niesprawiedliwie sądzony, jak ś. p. abp Marcel Lefebvre - człowiek wielkiej dobroci i skromności, któremu Kościół np. w krajach afrykańskich, tak wiele zawdzięcza, który swoja gorliwością apostolską przyprowadzał wiele dusz do Chrystusa
OdpowiedzKamil
1 rok, 1 miesiąc temuZadziwiajace sa komentarze dotyczace abpa Lefebvre´a. Widac, ze wiekszosc z komentujacych nie ma pojecia co do istoty sporu ani jakosci stawianych przez niego zastrzezen. Ten biskup nigdy nie stwierdzil, ze ma racje. Wrecz przeciwnie: wykazywal balagan i sprzecznosci powstajace w posoborowych tekstach w stosunku do opinii, majacych niekiedy charakter dramatycznych wezwan, papiezy przedsoborowych. Nie bez przyczyny obraduje obecnie komisja bractwa sw. Piusa X i przedstawicieli Stolicy ap., w celu wyjasnienia rozbieznosci. Zaden bowiem z ostatnich papiezy nie zdobyl sie na rzetelna odpowiedz na pytanie: jak interpretowac teksty, ktore sa jawnie sprzeczne z wczesniejszym nauczaniem. A Levebvre po prostu trzymal sie tego, co go Kosciol nauczyl wczesniej.Prawda nie rzada od nikogo slepego posluszenstwa.
OdpowiedzArtur
1 rok, 1 miesiąc temuA jednak biskupów wyświęcił bez pozwolenia Stolicy Apostolskiej i to chyba głównie za to został ekskomunikowany.
Odpowiedzto była kwestia...
1 rok, 1 miesiąc temuwyższej konieczności (znana z KPK?)..kurialiści z Watykanu latami zwodzili Arcybiskupa zwlekając z pozwoleniem na wyświęcenie jego następców, którzy będą dbać o czystość nauki Kościoła..w końcu chłop nie wytrzymał..wiedział, że jego życie osiągnie niebawem kres (bodaj 4 lata po wyświęceniu swoich współpracowników na biskupów zmarł)
OdpowiedzTrust
1 rok, 1 miesiąc temuNie "Lefebra",tylko abp Lefebvra od tego zacznijmy. Najpierw poczytajcie o nim,można krytykować,można chwalić albo nie zająć stanowiska,ale najpierw trzeba poczytać o nim.ja też kiedyś krytykowałam.
OdpowiedzKatolik
1 rok, 1 miesiąc temuDo krytyków abp Lefebvra. Przeciw czemu wystąpił Jan Paweł II gdy modlił się z animistami w Togo? Przeciw któremu przykazaniu? Przeciw czemu wystąpił gdy pocałował Koran? A czy Sobór Watykański II nie wystąpił przeciw tradycyjnej nauce Kościoła np. W sprawie wolności religijnej...I tak się możemy przerzucać oskarżeniami. Nie jestem związany z FSSPX ale dużo o tym czytam i potrafie zdobyć się na obiektywny komentarz. Nie byłoby by demolki posoborowej, nie byłoby "sprawy abp Lefebvre'a". Racje ma Kamil- Abp trzymał się tylko tego, co mu przekazano. Można się spierać o święcenia w Econe w 1988, jednak w sprawie doktryny był bez zarzutu.
Odpowiedzananas
1 rok, 1 miesiąc temuWszystkim plującym na Arcybiskupa będzie prędzej czy później baaardzo głupio... A o ISP proszę się nie martwić, poradzą sobie.
OdpowiedzAdam
1 rok, 1 miesiąc temu
Konferencja bardzo na +
Trzeba zwrócić uwagę, że Ojciec Święty widzi, że Msza w nadzwyczajnej formie jest doskonałym środkiem nowej ewangelizacji, dlatego takie przychylne decyzje z Rzymu, zatwierdzanie nowych zgromadzeń posługujących się tą formą itd.
Pięknie to wygląda, zgromadzenia tradycyjne pękają w szwach, ogromna i ilość powołań (co czwarty francuski kleryk jest w zgromadzeniu tradycyjnym), tłumy młodzieży przywiązują się do klasycznej liturgii (choćby największa pielgrzymka na świecie Paryż - Chartres, czy działalność organizacji Młodzieżowej Juventutem) i odrodzenie tradycyjnego monastycyzmu.
Pozytywnie się dzieje :-)
Co do abp. Lefebvra to próbuje patrzeć obiektywnie, przeczytałem sporo tekstów o nim, również najnowszą biografię i... niewiele to ma wspólnego z tym co nam media wciskają. Oczernić można każdego ale może warto sobie zadać trud aby choć minimalnie poznać sprawę?
Teresa
1 rok, 1 miesiąc temuCzy można uwolnić się z kamizelki obezwładniającej?Tak, tylko wtedy, kiedy zerwiesz sznurki i odwrócisz strony sporu.Księża po lewicy,lekarze po prawicy.
OdpowiedzPytający
1 rok, 1 miesiąc temu
A ja mam pytanie do zainteresowanych. Czy z punktu widzienia Kościoła jest grzechem lub innym przekroczeniem zaleceń Kościoła uczestniczenie we nabożeństwie, czy też rekolekcjach w prowadzonym przez księży ze zgomadzenia Piusa X. Szczerze pytam.
Sam nie wiem co sądzić o lefebrystach. Jestem wierzący i praktykujący, ale nie rozumiem tego całego zamieszania. Skoro przez 2000 lat odprawiano msze po łacinie to chyba kontynuowanie tego nie może być odczytywane jako działanie przeciw Jezusowi i jego Kościołowi.
Tomek
1 rok, 1 miesiąc temu
Nie jest grzechem. Zarówno we Mszach jak i rekolekcjach FSSPX można uczestniczyć.
Spór nie dotyczy tylko Mszy Św, ale to temat rzeka, nie ma sensu go tutaj roztrząsać.
A tym wszystkim, plującym na abpa Lefebvra proponuję zapoznać się z tą osobą, coś o nim poczytać, np. jego biografię i postarać się zrozumieć działanie tego wielkiego człowieka Kościoła.
Odpowiadający
1 rok, 1 miesiąc temuKościół Święty orzekł, że każdy wierny może uczestniczyć w Mszy Świętej w kaplicach FSSPX. Nie pociąga to za sobą grzechu czy kary kościelnej. Można również przyjąć Komunię Świętą. Msza niedzielna u FSSPX wypełnia obowiązek niedzielny. Kapłani są ważnie wyświęceni i ważnie sprawują sakramenty święte.
OdpowiedzPrecyzujący
1 rok, 1 miesiąc temu
No co do sprawowania sakramentów przez kapłanów FSSPX, opinia Rzymu jest niestety niejednoznaczna. Wynika to z rozbieżności jakie panują na ten temat w Kurii Rzymskiej i pomiędzy poszczególnymi hierarchami.
Oddajmy głos samemu Ojcu Świętemu:
"4. Zachęcamy zatem biskupów oraz Bractwo Świętego Piusa X, aby na nowo odnaleźli drogę ku pełnej komunii z Kościołem. Jak to wyjaśniliśmy w Liście do Biskupów Kościoła katolickiego z 10 marca br., wycofanie ekskomuniki było decyzją z dziedziny dyscypliny kościelnej, która mogła uwolnić sumienia od ciężarów nałożonych najpoważniejszą kościelną cenzurą.Tym niemniej kwestie doktrynalne oczywiście pozostają i dopóki nie będą wyjaśniane, Bractwo nie posiada kanonicznego statusu w Kościele, a jego duchowni nie mogą wykonywać legalnie jakichkolwiek posług."
(Benedykt XVI, Motu Proprio <Ecclesiae Unitatem> 2009)
ale z kolei z http://katoliktradycjionline.blogspot.com/2010/12/czyny-mowia-gosniej-niz-sowa.html
wynika coś nieco innego
Gryzon
1 rok, 1 miesiąc temu
Sa konkretne orzeczenia Komsji "Ecclesia Dei", ktore jasno i wyraznie mowia, ze idac na msze do kaplic Bractwa sw. Piusa X katolik spelnia obowiazek niedzielny, ze mozna tam dawac na tace i ze praktykowanie w FSSPX nie moze byc powodem dyskryminacji w dostepie do urzedow koscielnych.
Bractwo sw. Piusa X bylo i jest czescia Kosciola katolickiego. Tylko zaslepieni ideologicznie to podwazaja (czesto ci sami, ktorzy obecnego papieza chca po prostu "przeczekac"). Jedyny problem jest natury kanonicznej, a w zadnym wypadku doktrynalnej.
a co wy na to?
1 rok, 1 miesiąc temu
Nie zapominajmy że to arcybiskup wystąpił przeciw Kościołowi czyli MISTYCZMENU CIAŁU CHRYSTUSA i o tym nigdy nie możemy zapomnieć jak byśmy go nie oceniali. Walczył o jedność fakt i prawda ale słowami a czynami przyczynił się do zniszczenia tej jedności.
A co do Mszy to bardzo dobrze można sprawować ja w dwóch formach( zwyczajnej i nadzwyczajnej czyli tzw Mszy przedsoborowej) ale przez to nie możemy zagubić najważniejszego sensu Liturgii i tego co ona niesie bez względu na formę. Bo wtedy przerodzi się to w fanatyzm i ideologię, i odejdzie od katolicyzmu.
Jarek
1 rok, 1 miesiąc temu
W USA tradycyjne instytuty przeżywają rozkwit bo ludziom brak piękna w przeżywaniu liturgii.
Wielu chce widzieć kapłanów którzy często chodzą w sutannie, którzy w ten sposób również zewnętrznie świadczą o Chrystusie, a nie gości którzy udają że są świeckimi.
Rysio
1 rok, 1 miesiąc temu
Nie przekonamy się dyskutując pod artykułem. Ale trzeba docenić opublikowanie na ekaju nienapastliwego tekstu o takiej konferencji. to postęp.
@ Piotr Ciompa.
Po - soborowe (nie soborowe) odejście od doktryny jest już de facto reformacją bis. Tyle, że Kościół jest zbyt osłabiony by potępić doktrynalne aberacje. Te zjawiska abp Lefebvre przewidział. Tradycja katolicka jest tępiona w wielu dekanatach i parafiach. Np. w Jazgarzewie k. W-wy.
Życzę więcej cywilnej odwagi. Dyskusja o Kościele to nie dyplomatyczne/polityczne zagrywki na posiedzeniu rady nadzorczej (s-ki skarbu państwa). Odwagi.
Piotr Ciompa
1 rok, 1 miesiąc temuWięcej cywilnej odwagi z pewnością mi się przyda, czemu Ty jednak dotykając spraw personalnych nie podpiszesz się nazwiskiem? Co do dyplomacji w rozmowach o Kościele to nie widzę jej śladu na tym forum. Lepiej byś z tą uwagą zgłosił się do Bractwa i odpowiedniej dykasterii Watykanu, które prowadzą se sobą partię szachów.
Odpowiedz
