Japonia: bożonarodzeniowe wspomnienie o św. Maksymilianie Kolbem

o. pj (KAI Tokio) / kw, Tokio, 2009-12-28

Japonia: bożonarodzeniowe wspomnienie o św. Maksymilianie Kolbem

Monika Yusa - dziś 86-letnia kobieta - należy do nielicznych żyjących jeszcze świadków spotkań ze św. Maksymilianem Kolbe w czasie jego pobytu w Japonii.

Obecnie wraz z grupą starszych kobiet spotyka się raz w tygodniu w klasztorze polskich zakonnic ze Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej w Tokio. Panie wykonują tam różne prace, ostatnio bożonarodzeniowe ozdoby, kartki świąteczne, czy miniatury choinek itp.

Monika Yusa, gdy mówi o św. Maksymilianie zawsze uśmiecha się. Wspomina, że w czasie swojego pobytu w Nagasaki (1931-1935) zdarzało się, że przyjeżdżał on do Tokio. Dla wielu ludzi z północy kraju była to jedyna wówczas okazja, aby spotkać się z polskim franciszkaninem, który już wtedy słynął z głębokiego życia duchowego i zawierzenia swojego życia Matce Bożej.

„Miałam wtedy 7-8 lat. Nasza rodzina mieszkała wówczas w Sendai, mieście położonym na północy wyspy Honshu. W Tokio mieliśmy przyjaciół i to oni zachęcili nas do przyjazdu. Było to prawdopodobnie w okresie świąt Bożego Narodzenia. Już nie pamiętam dokładnie w której części Tokio, w jednej z kaplic odbyła się Msza św. Po niej o. Kolbe pobłogosławił i przytulił pięcioro obecnych na Eucharystii dzieci. To błogosławieństwo w jakiś sposób pozostało na całe życie. Gdy miałam już 40 lat i nasza rodzina przeniosła się do Tokio, a syn ukończył uniwersytet, zdecydowałam się na przyjęcie chrztu w parafii Kichijoji w Tokio, do której obecnie należymy" - opowiada.

Kontakt ze świętym zaowocował także zainteresowaniem Moniki Yusa i jej rodziny Polską. Udała się na pielgrzymkę do naszego kraju, którą prowadził polski werbista ks. Ryszard Strzyżewski, ówczesny wikary parafii Kichijoji. Była ona wówczas pierwszą katoliczką z Dalekiego Wschodu, która odwiedziła grób ks. Jerzego Popiełuszki tuż po jego śmierci.

Wielkie wrażenie wywarło na niej miejsce męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana w byłym hitlerowskim obozie koncentracyjnym Auschwitz w Oświęcimiu. "W bunkrze głodowym zostawiłam mu senba tsuru tzw. tysiąc żurawi, wykonanych z papieru, które w Japonii są symbolem modlitwy o pokój".

Pani Yusa bierze aktywny udział w działalności koła 12 starszych pań zbierających się w tokijskim klasztorze sióstr Opatrzności Bożej. Jego działalnością kieruje najdłużej pracująca obecnie w Japonii polska misjonarka, siostra Roberta Skowron.

Komentarze (1)

rycerz Niepokalanej

2 lata temu

Św.Maksymilianie módl się za nami! Uproś nam łaskę nawrócenia, szczególnie dla Polski i Japonii.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony