ekai.pl
Piątek, 25 maja 2012 Św. Bedy Czcigodnego, prezb i dok Kościoła; św. Grzegorza VII, pap; św. Marii Magdaleny de Pazzi, dz
Dwa ważne dokumenty Watykanu
st (KAI) / ju., Watykan, 2011-05-12
fot. bences.hu
Stolica Apostolska przedstawi 13 maja instrukcję na temat stosowania listu apostolskiego dotyczącego sprawowania Mszy św. w rycie przedsoborowym.
Natomiast 16 maja Watykan przedstawi list okólny do biskupów świata, w sprawie wytycznych odnośnie postępowania w przypadkach nadużyć seksualnych osób duchownych wobec nieletnich.
Powszechna Instrukcja Papieskiej Komisji Ecclesia Dei na temat stosowania Listu Apostolskiego - Motu Proprio „Summorum Pontificum” - ukaże się wraz z notą wyjaśniającą po łacinie, włosku, francusku, angielsku, niemiecku, hiszpańsku i portugalsku. Jak wiadomo ten wydany 7 lipca 2007 r. Dokument Benedykta XVI dotyczy stosowania liturgii rzymskiej sprzed reformy z 1970 r. Papież zniósł w nim ograniczenia dotyczące korzystania z tradycyjnego mszału.
Jak twierdzi watykanista turyńskiego dziennika „La Stampa”, Andrea Tornielii instrukcja potwierdza, że motu proprio Summorum Ponticum jest powszechnym prawem Kościoła i wszyscy są zobowiązani do jego stosowania, a także zapewnienia, aby było realizowane. Stwierdza też, że należy zapewnić możliwości sprawowania Mszy św. „trydenckiej” wszędzie tam, gdzie istnieją grupy wiernych, nie precyzując, jak wiele osób powinno taką grupę tworzyć.
Przygotowywany dokument powiada, że kandydaci do kapłaństwa powinni poznać język łaciński i sposób sprawowania Mszy św. według rytu trydenckiego. Precyzuje, że „sacerdos idoneus”- kapłan który może celebrować tę liturgię nie musi być ekspertem języka łacińskiego. Wystarczy, że potrafi czytać i rozumie, co czyta i wypowiada podczas liturgii. Jednocześnie zaznaczono, że biskupi nie mogą wydawać norm ograniczających uprawnienia zawarte w motu proprio czy zmieniające warunki, w jakich można z nich korzystać. W rycie przedsoborowym, tam gdzie istnieje stabilna grupa wiernych, przywiązanych do liturgii łacińskiej, może być również sprawowane Triduum Paschalne. Natomiast członkowie zakonów mogą sprawować liturgię we właściwych swojej rodzinie zakonnej rytach w języku łacińskim, tak jak miało to miejsce przed reformą z roku 1970.
Natomiast w poniedziałek 16 maja watykańskie Biuro Prasowe opublikuje List Okólny Kongregacji Nauki Wiary, mający dopomóc konferencjom biskupim w przygotowaniu wytycznych w sprawie postępowania w przypadkach nadużyć seksualnych osób duchownych wobec nieletnich. Dokument ten zostanie opublikowany również po polsku i zostanie opatrzony notą syntetyzującą.
Komentarze (12)
Ks. Krzysztof
1 rok temuCiekawe dlaczego do tekstu o rycie przedsoborowym Mszy św. dodano zdjęcie ukazujące czynność okadzania :) Czyżby dziś kadzidło kojarzyło się z czymś dawnym? Chociaż... jeżeli za kadzidło mamy uznać to siano, zamiast prawdziwego zapachowego, żywicznego kadzidła, to może faktycznie nie ma się czym chwalić... A poza tym cieszę się, że wychodzi wspominana w artykule instrukcja, bo zakończy ona ciągłe spory i obrzucanie się stron "konfliktu", powstającego na bazie interpretacji Summorum Pontificum. Z jednej strony agresywne "domagamy się" bez szacunku dla urzędu biskupa, a z drugiej nieufność i niezrozumienie, posuniete do walki z wyimaginowaną schizmą... A przecież chodzi o chwałę Bożą i uświęcenie wiernych...
OdpowiedzA.
1 rok temu
Ja natomiast bardzo proszę o instrukcję, a właściwie zmiany do obecnej liturgii mszalnej. Jest nudna, schematyczna, nie ma w niej miejsca na dłuższą osobistą modlitwę i tak naprawdę - moim zdaniem - nie oddaje we właściwy sposób chwały Bogu. Wystarczy przyjść na Mszę św. z modlitwą o uzdrowienie (W-wa, Rakowiecka 61 - sanktuarium św. Andrzeja Boboli; każda pierwsza środa miesiąca o 19.00), aby zobaczyć znaczące różnice. Ci, którzy na przykład odprawiają Mszę św. w rycie zairskim, patrzą zapewne na "zimne" europejskie ludy z prawdziwym ubolewaniem. W Afryce kościoły pękają w szwach, w Europie (szczególnie Zachodniej) święcą pustkami. I jeszcze jedno: myli się bardzo ten, który chciałby wykreślić ze śpiewnika pieśni oazowe. Gdyby nie jedna z nich, nie byłoby być może Papieża Polaka na Stolicy Piotrowej.
Z.
1 rok temuA ilu przeciętnych parafian chodziłoby na Msze św. niedzielne trwające dłużej niż godzinę? A poza tym: im dalej na północ, tym chłodniej - to chyba normalne? A więc i w Afryce i w Europie liturgia jest normalna...
OdpowiedzDejf
1 rok temu
"Gdyby nie jedna z nich, nie byłoby być może Papieża Polaka na Stolicy Piotrowej."
Z całym uznaniem dla "Barki"... Pobożna pieśń oazowa to jednak trochę za mało, by zostać księdzem. Na taki a nie inny wybór drogi bł. Karola Wojtyły wpłynęło wychowanie rodziców, tzw. samowychowanie oraz spotkanie z krawcem Janem Tyranowskim, który zaszczepił w Wojtyle duchowość św. Jana od Krzyża...
"Jest nudna, schematyczna..." po 1. - to zależy od celebransa.
po 2. - "schematyczne" jest też oddychanie... a bez niego ciężko żyć.
A.
1 rok temu
Z okazji beatyfikacji przypomniano świadectwo bł. Jana Pawła II który mówił, że to właśnie tą pieśń miał w uszach słysząc wynik konklawe i to właśnie ta pieśń "wyprowadziła" Go do Watykanu.
Co do reszty Dejf, pozostanę (również) przy swoim zdaniu. Pozdrawiam wszystkich, którzy odnieśli się do mojego komentarza.
Regina
1 rok temujak najbardziej w naszej Liturgii jest dużo miejsca na milczenie i modlitwę osobistą w ciszy. znam kapłanów, którzy w czasie Mszy św próbowali to wprowadzić, ale wtedy wierni wiercą się w ławce, bo nie umieją się modlić i potem mają pretensje do księdza że przedłuża. Co do zairskich Mszy św lub uzdrowieniowych, to zależy, co kto lubi. mnie takie coś drażni, mimo że jestem młodą osobą i wolę modlić się "zwyczajnie", a jeśli odprawia rozmodlony kapłan, to ten klimat udziela się wszystkim i nie trzeba innych "atrakcji". Najważniejsze jest to że w czasie Mszy św przychodzi Jezus i na tym mamy się skupić. oprawa Eucharystii ma w tym pomóc.
Odpowiedzliturgista
1 rok temuLiturgia nie jest skeczem, ani teatrzykiem, w czasie którego wszyscy mają się dobrze bawic, ale jest ofiarą Chrystusa, dlatego wszystko, czego się w niej używa, powinno byc sakralne, święte, także śpiewy (należy odróżnic spiewy religijne od spiewow liturgicznych, które odpowiadają naturze świętych czynności). To wymaga od wiernych zaangażowania, a nie pozostania tylko na poziomie tanich odczuc i sentymentalizmu. Dlatego zmierzajmy do pogłebienia naszego udziału w swietych obrzedach
OdpowiedzTomek
1 rok temuPrzypominam, że sobór nie zmienił liturgii i mówienie o rycie przedsoborowym, czy też posoborowym jest nie na miejscu. Wielokrotnie przypominał to papież Benedykt XVI.
OdpowiedzKs. Krzysztof
1 rok temuPrzepraszam, ale mam już dość wysłuchiwania (czy raczej czytania) opinii osób, które... nie znają sie na liturgii. Ja sam nie jestem do końca ekspertem, ale... Co do rytów ("zairski") i próby przeszczepiania pewnych tradycji z innych kultur na grunt europejski to polecam Instrukcję o pobożności ludowej z 2001 roku, która mówi, by nie mieszać "obrządków". Poza tym liturgia nie jest zgromadzeniem o charakterze socjologiczno - psychologicznym ("było nas dużo i wszyscy czuli się dobrze"), ale jest czymś więcej, a czego źródłem i istotą jest sam Bóg. Inna rzecz. Wypowiedzi o piosenkach oazowych uważam za przesadne. Ideałem jest oczywiście chorał gregoriański :) - chorał gregoriański to nie pobożne melodyjki śpiewane przez "eunuchowatych" zakonników, ale to teksty LITURGICZNE opracowane muzycznie, organicznie związane z akcją liturgiczną. Pieśni ludowe, uliturgicznione przez Sobór, nie maja takiej treści, by 100% zastąpić śpiewy wcześniejsze. Pozdrawiam.
OdpowiedzKs. Krzysztof
1 rok temu
CD. 1
Wystarczy zapytać organistę, jakich zabiegów "gimnastycznych" musi dokonać, żeby ułożyć repertuar choć w części przystający do treści tekstów liturgicznych zawartych w dzisiejszym mszale. Reasumując: liturgia to nie sentymentalne gromadzenie się na wspominanie zbawczych wydarzeń z życia naszego Pana, bo to mają protestanci (a przypominam jesteśmy KATOLIKAMI), zgromadzenie - meeting z ciepłą oprawą muzyczną i słodkościami spływającymi z ambony z ust przewodniczącego; to nie szukanie najlepszej formy do własnej prezentacji, której celem (nie zawsze zamierzonym, uznaję dobrą wolę:)) jest jakieś wymierne uznanie ("ładnie śpiewaliście"). Na koniec dwa przykłady: ślub w Opactwie Westminsterskim i Msza beatyfikacyjna Ojca Świetego Jana Pawła II. Pierwsze wydarzenie to splendor muzyki i miejsca, dostosowany do rangi wydarzenie (niektóre utwory podobno zamówiono specjalnie na tę okazję). O organizacji i formie drugiego słyszę li tylko negatywne opinie. cdn.
Ks. Krzysztof
1 rok temu
CD. 2
Nie przeczę, że ranga TEGO wydarzenia była większa (sam w nim uczestniczyłem, głęboko duchowo przeżywając), ale beznadziejna Capella Sistina (rozedrgane głosy tenorów i płaskie soprany) i młodzieżowe kawałki z Światowych Spotkań Młodzieży pozostawiało do życzenia. Czy my, rzymscy katolicy, mamy naprawdę tak spaczony gust? Anglikańskie chóry "parafialne" przewyższają czasem nasze chóry katedralne, które i tak są "prześladowane", bo ideałem jest śpiew "zgromadzonego ludu" śpiewającego w "niewiadomojakiej" tonacji... A przecież chór jest częścią Ludu Bożego... jego reprezentacją... Obyśmy jednak wyszli kiedyś z tego "Morza Czerwonego" liturgicznego banału do ziemi obiecanej, gdzie czerpie się z całego bogactwa Tradycji Kościoła Katolickiego, a nie sięga po protedtanckie zamienniki, sentymentalnie oddalające nas od zdrowej nauki zawartej chociażby w polskich kolędach i pastorałkach.
custos
1 rok temuPięknie Ks. Krzysztofie! Wszystko prawda,pod jednym warunkiem, ze wiele sie musi zmienic: od wyrzucenia ze słownika liturgicznego słow "nie przedłużać" az po zmianę mentalności od samej góry po szeregowego księdza. Hasłem powrotu do normalności powinno stać sie stwierdzenie : "żeby nam sie chciało chcieć" ukochać liturgię. Na moje oko jest z tym raczej kiepsko, poza wyjątkami.
OdpowiedzZobacz także
Reklama
-
Najchętniej czytane
-
Chętnie komentowane

