Nauczanie religii w szkole

awo / br, Warszawa, 2012-08-28

Nauczanie religii w szkole Fot. Marcin Perfuński - fotoKAI

Nauczanie religii w Polsce, mimo najróżniejszych przeszkód, nawet podczas zaborów zawsze znajdowało się w wykazie szkolnych przedmiotów nauczania. Wyjątkiem był okres ponad 30 lat PRL.

Wprawdzie w 1950 r. władze zawarły z Episkopatem porozumienie, które miało regulować szkolną naukę religii, w praktyce w 1961 r. zakazano nauczania religii w szkołach. Do szkół powróciło ono dopiero w roku szkolnym 1990/91.

Obecnie w Polsce lekcje religii, podobnie jak etyka, wychowanie do życia w rodzinie oraz języki mniejszości narodowych czy etnicznych należą do grupy przedmiotów fakultatywnych. Nauczanie tych przedmiotów staje się jednak obowiązkowe jeśli taką wolę wyrażą rodzice ucznia lub sam uczeń, o ile jest pełnoletni.

Lekcje religii bądź etyki znajdowały się przez lata w ramowym planie nauczania, natomiast na mocy rozporządzenia Ministra Edukacji z 7 lutego br. (które obowiązywać będzie od 1 września) zostały przeniesione do szkolnego planu nauczania. Rodzi to obawy samorządów, że będą musiały finansować je z własnych funduszy.

Status nauczania religii w szkole publicznej regulują: Konstytucja RP, Konkordat między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską, ustawa o systemie oświaty z 7 września 1991 r., rozporządzenie ministra edukacji narodowej w sprawie warunków i sposobu organizowania lekcji religii w publicznych przedszkolach i szkołach z 14 kwietnia 1992 r. wraz z nowelizacjami oraz porozumienie między ministrem edukacji narodowej i Konferencją Episkopatu Polski w sprawie kwalifikacji nauczycieli religii z 6 września 2000 r.

Z badań wynika, że Polacy zaakceptowali obecność lekcji religii w szkołach. CBOS wykazuje, że 72 proc. ankietowanych jest za nauczaniem religii w publicznych placówkach oświatowych, podczas gdy w 1991 r. zwolenników jej powrotu było ok. 50 proc. Nie potwierdziły się też obawy, że dzieci rodzin innych wyznań będą dyskryminowane.

Ze statystyk Komisji Episkopatu ds. Wychowania Katolickiego wynika, że na lekcje religii uczęszcza 98 proc. uczniów szkół podstawowych, 96 proc. gimnazjalistów oraz 91 proc. licealistów. Frekwencja na lekcjach religii spada wraz z wiekiem, ale wciąż jest bardzo wysoka.

Spośród 2 mln 248 tys. uczniów szkół podstawowych aż 98 proc. z nich uczestniczy w lekcjach religii (czyli ponad 2 mln 198 tys.). Spośród niespełna 1 mln 312 tys. polskich gimnazjalistów na katechezę przychodzi 96 proc. z nich, czyli 1 mln 264 tys. Natomiast jeśli chodzi o licealistów, z 1 mln 193 tys. w lekcjach religii uczestniczy 91 proc. czyli 1 mln 87 tys. uczniów liceów.

Jeśli uczeń nie wybrał lekcji religii, wówczas powinien chodzić na lekcje etyki. Problem w tym, że oferuje je jedynie 2,5 proc. szkół w Polsce gdyż według MEN rodzice rzadko upominają się o te zajęcia. Tymczasem Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w 2010 r. orzekł, że brak zorganizowania lekcji etyki dla uczniów, którzy nie chcą uczęszczać na religię, narusza prawo. Trybunał wytknął państwu polskiemu, że uczniowie wybierający religię mają na świadectwie ocenę, a niewierzący – kreskę w rubryce „religia/etyka”, co ujawnia ich przekonania. Zdaniem komentatorów, zarzut dyskryminacji jest chybiony, gdyż w polskich szkołach jest możliwość wyboru etyki a problemy dotyczą raczej kwestii organizacyjnych. Poza tym, nie przeprowadzono dotąd badań ogólnopolskich, które potwierdziłyby, że takie zjawisko występuje powszechnie.

Dyskusję o rzekomej dyskryminacji uczniów, którzy z braku zajęć z etyki są zmuszani przez środowisko do uczęszczaniu na katechezę wbrew swoim przekonaniom uciął stanowczo kard. Kazimierz Nycz, ówczesny przewodniczący Komisji KEP ds. Wychowania Katolickiego, opowiadając się za obecnością etyki w szkole. Przypomniał, że od samego początku w rozporządzeniu o organizowaniu lekcji religii w szkole była przewidziana alternatywa w postaci etyki. - Jesteśmy przeciwni istniejącej obecnie „furtce”, że uczeń może nie uczęszczać na żadne z tych zajęć – przypominał stanowisko Episkopatu kard. Nycz.

Nauczanie religii odbywa się w wymiarze dwóch godzin lekcyjnych lub zajęć przedszkolnych tygodniowo. Przy czym – lekcja w szkole trwa 45 minut, a w przedszkolu – zajęcia dla 3-4-latków – 15 minut, natomiast dla 5-6-latków – pół godziny. Zmniejszenie liczby godzin jest możliwe jedynie za pisemną zgodą biskupa diecezjalnego i w praktyce wynika jedynie z braków kadrowych wśród nauczycieli religii, ale z roku na rok są one coraz mniejsze.

Ocena z religii wystawiana jest w skali sześciostopniowej, umieszcza się ją na świadectwach, ale samo świadectwo nie zawiera informacji, czy uczeń uczęszczał na religię czy etykę i jakiego jest wyznania. Polskie Dyrektorium katechetyczne ustala, iż ocenę z religii katolickiej należy stawiać za „wiedzę religijną, aktywność, pilność i sumienność ucznia, natomiast nie powinno się tej oceny wystawiać za udział w praktykach religijnych. Od roku szkolnego 2007/2008 stopień ten jest wliczany do średniej ocen.

Obowiązek organizacji lekcji religii spoczywa na dyrekcji szkoły. Jeśli zgłosi się przynajmniej 7 chętnych, lekcje odbywają się w klasach lub grupach międzyklasowych, natomiast grupy międzyszkolne organizowane są dla 3 chętnych. Analogiczne przepisy jak w przypadku lekcji religii katolickiej, dotyczą organizowania lekcji religii innych wyznań, także dla wyznawców islamu czy judaizmu.

Natomiast od strony kościelnej nauczanie religii jest regulowane przepisami prawa kanonicznego oraz Dyrektorium katechetycznego Kościoła katolickiego w Polsce z 2001 r. Zobowiązuje ono w sumieniu katolików do zapisania dzieci na szkolne lekcje religii. Zgodnie z przepisami tego Dyrektorium oraz w myśl rozporządzenia MEN z 1990 r. obowiązek troski o lekcje religii w szkołach na terenie parafii spoczywa na miejscowym proboszczu. Najczęściej to on rekomenduje biskupowi (a w praktyce - odpowiedniej komórce kurii diecezjalnej) katechetów, którzy posiadają kwalifikacje i z którymi chciałby współpracować. W niektórych diecezjach w Polsce np. w archidiecezji katowickiej obowiązki i prawa katechety (także w relacji do proboszcza) reguluje specjalny dokument tzw. Statut katechety świeckiego.

Nauczyciele religii podejmują pracę w szkole na takich samych zasadach jak nauczyciele innych przedmiotów oraz muszą spełnić dodatkowe warunki. Po pierwsze muszą posiadać imienne skierowanie do konkretnej placówki wystawione przez biskupa diecezjalnego, po drugie – ich kwalifikacje określa porozumienie zawierane między ministrem edukacji narodowej a Konferencją Episkopatu Polski a nie ustawa lub rozporządzenie ministerialne. Obecnie wymagane jest ukończenie studiów teologicznych oraz uzyskanie przygotowania pedagogicznego.

Nadzór nad nauczaniem religii w szkole pełnią zarówno wizytatorzy kościelni z kurii diecezjalnej jak też wizytatorzy z kuratorium oświaty. Wizytacje kościelne kontrolują treść nauczania i jej metodykę oraz zgodność z programem, a także sprawdzają organizację lekcji religii. Natomiast wizytacje z kuratorium lub przeprowadzane przez dyrektora szkoły odnoszą się jedynie do metodyki nauczania oraz zgodności z programem a nie do treści katechetycznych.

W praktyce oznacza to, że katecheta podlega dwom zwierzchnikom: dyrektorowi szkoły i biskupowi w sprawach treści nauczania i wychowania religijnego. Wprawdzie dyrektor nie może zatrudnić nauczyciela religii bez zgody biskupa, to w sytuacji ewentualnego wykroczenia wobec Kodeksu Pracy czy Karty Nauczyciela dyrektor szkoły ma prawo udzielić katechecie upomnienia, nagany czy też zwolnić go z pracy, a jemu przysługuje wówczas odniesienie się do Sądu Pracy.

Natomiast biskup może wycofać katechecie misję kanoniczną do nauczania religii, gdyby ten uczył niezgodnie z doktryną Kościoła lub jego życie moralne nie byłoby spójne z zasadami głoszonymi przez Kościół gdyby np. rozwiódł się a następnie żył w drugim związku niesakramentalnym.

Obecnie w szkołach różnego typu religii uczy 33 tys. 492 katechetów. Największą grupę stanowią katecheci świeccy, których jest 18 tys. 348. Liczną grupą są również księża diecezjalni, bo jest ich 11 tys. 382. Stosunkowo niewiele zakonnic pracuje w szkołach jako katechetki bo tylko 2 tys. 610. Także niewielu jest w szkołach księży zakonnych – 1 tys. 152 jest katechetami.

Programy nauczania religii i podręczniki zatwierdza strona kościelna. Te, które są przewidziane do użytku w całej Polsce zatwierdzane są przez przewodniczącego Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski (aktualnie funkcję tę pełni bp Marek Mendyk z Legnicy), natomiast programy i podręczniki dla jednej diecezji oraz autorskie dla kilku szkół zatwierdza biskup diecezji, w której będą wykorzystywane.

Po tym jak program zostanie dopuszczony do użytku przez zespół konsultantów a podręcznik otrzyma pozytywne recenzje, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego wpisuje go do wykazu programów nauczania religii, nadaje mu odpowiedni numer w wykazie i przekazuje do wiadomości ministrowi edukacji narodowej, że został zatwierdzony.

Procedury zostały opisane w Dyrektorium katechetycznym i specjalnym regulaminie, zatwierdzonym przez Komisję Episkopatu Polski ds. Wychowania Katolickiego w 2001 r. natomiast obsługą tego procesu zajmuje się Biuro Programowania Katechezy działające w strukturze Sekretariatu Episkopatu Polski w Warszawie. Wspomaga ono także SKEP w kontaktowaniu się z władzami państwowymi w kwestiach dotyczących nauczania religii oraz kształcenia nauczycieli religii.

Polska z lekcjami religii w szkole nie jest wyjątkiem na mapie Europy. W wielu krajach europejskich tradycja nauczania religii w szkołach publicznych trwa nieprzerwanie od ponad 200 lat i w większości ma charakter wyznaniowy, a nie jest to religioznawstwo.

System prawny w Austrii podkreśla, że nauczanie religii w szkole jest korzystne dla społeczeństwa, argumentując, że kultura austriacka i europejska jest oparta przede wszystkim na chrześcijaństwie. Nauka religii w szkołach państwowych jest obowiązkowa, a koszty jej pokrywane są ze środków publicznych. W salach szkolnych - o ile większość uczniów jest wyznania chrześcijańskiego - musi być też wywieszony krzyż. Program nauczania religii pozostaje w kompetencji Kościołów. Ministerstwo Edukacji musi być poinformowane o treści tego programu, ale jego zgodna nie jest wymagana. Przygotowanie książek do religii, tak jak innych przedmiotów, finansuje państwo.

W Niemczech lekcje religii odbywają się na mocy przepisów Konstytucji, a w większości landów religia może być przedmiotem zdawanym na maturze. Nauczyciele otrzymują podobnie zresztą jak w większości krajów – misję kanoniczną od biskupa.

We Włoszech nauczanie religii jest fakultatywne. Państwo ponosi ciężar finansowania nauczania religii katolickiej w szkołach i przedszkolach, gdyż przemawiają za tym racje kulturowe i historyczne. Uczniowie podstawówek mają dwie godziny religii tygodniowo, a w szkołach średnich przewidziana jest jedna godzina.

W Hiszpanii szkoła ma obowiązek organizowania lekcji religii, co motywuje się przekazywaniem dziedzictwa kultury, zaś uczniowie lub ich opiekunowie decydują o uczestnictwie w tych lekcjach. Programy nauczania są zatwierdzane przez władze kościelne.

W Belgii w szkołach publicznych prowadzone jest nauczanie religii jednego z uznanych wyznań lub etyki. Koszty organizacji tych lekcji ponosi ministerstwo edukacji. Istnieje jednak możliwość zwolnienia z tych zajęć, jeśli rodzice ucznia nie zaakceptują ani religii ani etyki.

Choć w Irlandii szkoły są zasadniczo prywatne ale dofinansowywane przez państwo, to lekcje religii są powszechne i wyznaniowe. Nadzór nad nauczaniem religii należy do odpowiedniego Kościoła. W Chorwacji lekcje religii mają charakter wyznaniowy i fakultatywny. W planach lekcji przewidziano na nie 2 godziny tygodniowo.

Na Słowacji nauczanie religii jest przedmiotem do wyboru, zamiennie z etyką. Lekcja ma charakter wyznaniowy a programy nauczania są wspólnie zatwierdzane przez władze kościelne i oświatowe. Kościół sprawuje nad lekcjami religii nadzór merytoryczny i metodyczny. W Czechach lekcje religii są fakultatywne, z zajęć tych wystawiane są oceny, można też zdawać z religii maturę. Nauczyciele są opłacani przez państwo, muszą posiadać misję kanoniczną od biskupa. Również na Litwie lekcje religii mają charakter wyznaniowy, oceniane są jak inne przedmioty, a przewidziano na nie jedną godzinę tygodniowo.

W Rumunii lekcje religii są organizowane dla tych wyznań, które w danej klasie mają przynajmniej 10 uczniów, a w liceach – 15. Programy nauczania są ustalane wspólnie przez władze oświatowe i kościelne, muszą być skorelowane z obowiązującym programem szkolnym. W Serbii każda ze wspólnot wyznaniowych ma prawo organizować lekcje religii w szkole – przewidziano na nie jedną godzinę tygodniowo. Zapisanie się na te zajęcia na początku cyklu edukacyjnego skutkuje tym, że religia dla danego ucznia staje się przedmiotem obowiązkowym, aż do zakończenia cyklu.

W Grecji nauczanie religii w szkołach prowadzone jest zgodnie z doktryną Kościoła Prawosławnego. Nauczyciele mają status urzędników państwowych za co otrzymują wynagrodzenie, podczas gdy ich nominacja i program nauczania pozostają pod kontrolą Kościoła. Koszty ponosi ministerstwo edukacji. Uczniowie nie będący prawosławnymi nie muszą uczestniczyć w tych zajęciach. Rodzice bowiem mają zagwarantowane prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami religijnymi.

Poza - lub ponadwyznaniowe lekcje religii organizowane są tylko w kilku krajach Europy jak np. w Danii, Norwegii, Anglii i Walii czy Szkocji. W Anglii i Walii nauczanie religii ma charakter obowiązkowy ale ponadwyznaniowy – jest to przekaz wiedzy o religiach. W Szkocji ma charakter religioznawczy a jego celem jest prezentacja chrześcijaństwa w kontekście poszukiwania sensu życia. W Portugalii lekcje religii mają charakter wychowania etycznego i religijnego, przybliżają podstawy największych światowych religii. Natomiast w Islandii nauczanie religijne jest ponadwyznaniowe i obowiązkowe, a uzupełnia je katecheza sakramentalna w parafiach.

We Francji religia jest przedmiotem pozaszkolnym i odbywa się w dniu wolnym od lekcji i nie jest subwencjonowana przez państwo. W Bułgarii możliwe jest organizowanie lekcji religii prawosławnej w niektórych, wyznaniowych szkołach a Kościół katolicki może prowadzić jedynie katechezę parafialną. Na Białorusi, podobnie jak w Słowenii nauczanie religii odbywa się w salach parafialnych, natomiast nie ma możliwości, by te lekcje odbywały się w szkołach.

Komentarze (10)

hypatiałyszczyński

1 rok, 12 miesięcy temu

religia nigdy nie była w spisie przedmiotów nauczania-co najwyżej katechizm religii katolickiej;wg.mnie jeżeli miałaby być przedmiotem na maturze(i na koszt państwa) to powinno się na tej religii nauczać m.in.o religiach pierwotnych,islamie, babaizmie,protestantyzmie,mitraizmie,prawosławiu,hinduizmie,animizmie,buddyzmie itp itp itd-a nie tylko katechizmu religii katolickiej tak jak teraz-albo zmienić nazwę przedmiotu;

Odpowiedz

pogrom

1 rok, 10 miesięcy temu

Z miłą chęcią nauczyciele "religii" będą uczyć o tych wszystkich religiach! Będzie cudownie!- jak tyko zaczną robić z tego sprawdziany...<zaciera ręce>, to będzie pogrom!:D:D:D

Odpowiedz

gda

1 rok, 3 miesiące temu

Nalezy dodac, ze we Francji dzieci w szkole panstwowej maja zagwarantowany wolny od zajec dzien wlasnie po to, żeby isc na religie.

Odpowiedz

Prof. Edwards

1 rok, 2 miesiące temu

Zgodnie z Rozporządzeniem Min. Edukacji "religia" oznacza różne wyznania a nie tylko fundamentalistów z kościoła katolickiego, którzy uznali, że są jedynymi reprezentantami tzw. boga w Polsce. Prawo jasno określa, że w klasie może zebrać się 7 uczniów deklarujących chęć nauki wartości kościoła Ewangelicznego, Buddyzmu czy islamu i szkoła MA OBOWIĄZEK TO ZAPEWNIĆ. Licealiści - macie takie prawo - wykorzystajcie je, poznajcie inne religie niż zakłamany katolicyzm.

Odpowiedz

Religijny analfabeta

7 miesięcy, 1 tydzień temu

Panie Edwards, jeśli w polskich placówkach oświatowych dominowłaby buddyzm czy islam, czy z równą zaciekłością broniłby Pan katolicyzmu? Czy w Pana ujęciu prawda działa w obu kierunkach? Poznaj Pan historię Europy, co stanowi o jej tożsamości, zanim będzie Pan zacznie pluć następnym razem do studni, z której sam Pan pije. Na pocieszenie powiem Panu, że wciąż postępuje islamizacja Europy, wkrótce Europejczycy staną się mniejszością na własnym kontynencie.Niech Pan odetchnie z ulgą, Islam nauczy Pana,jak milczeć w sprawach wiary i co znaczy biernie podporządkować się prawu Koranu. Jeśli Pan jeszcze wtedy nie nauczy się pokory, to zgodnie z Koranem straci Pan język ,którym dziś wygaduje głupoty świadczące o zupełnej ignorancji ( jako ,,profesor pewnie Pan wie, lecz mimo wszystko przypomnę, że ignoro w klasycznym ujeciu oznacza niewiedzę ). Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz

Pablo32

1 rok, 2 miesiące temu

Nie miałbym nic przeciwko religii w szkole gdyby nie to że miałem olbrzymie trudności z... wypisaniem swojego dziecka z tych lekcji. DLa jasności, dziecko w I klasie, nigdy wcześniej nie chodziło na te zajęcia więc z czego miałbym je wypisywać? Dowiedziałem się, że zgodnie z prawem jeśli chcę żeby uczestniczyło w lekcjach religii powinienem złożyc w szkole odpowiednią deklarację. Tymczasem w praktyce jest dokładnie odwrotnie. U dzieci znajomych w innych szkołach jest tak samo. Zresztą nawet prawnicy przyznają że to powszechna praktyka. Kościół moze więc sobie darowac krytykowanie przepisów, bo jak widać one i tak nie funkcjonują...

Odpowiedz

katarzyna

1 rok, 1 miesiąc temu

rzeczywiście nie powinno być jakiegoś bardzo formalnego wymogu żeby dziecko nie musiało uczestniczyć w lekcjach religii, wyraźnie pisze tutaj o tym prawnik:

zastanawia mnie jednak w jaki sposób to prawo może być egzekwowane, do kogo można zgłosić takie zmuszanie do składania podań, wniosków itp. pewnie czasami łatwiej po prostu napisać taki papier niż walczyć o swoje prawo...

Odpowiedz

jadwiga

9 miesięcy, 2 tygodnie temu

nauka religii powinna odbywać się dla zainteresowanych w kościele anie w szkole,poza tym powinni uczyć osoby duchowne anie prosto z ulicy którzy sami nie wiedzą co to Najświętszy Sakrament.

Odpowiedz

niepokorny

7 miesięcy, 1 tydzień temu

Pani Jadwigo. Proszę nie obrażać osób katechizujących nie mając bladego pojęcia, jakie kryteria musi spełniać taka osoba. Sam jestem nauczycielem uczącym religii. Skończyłem studia filozoficzne, następnie magisterium z nauk teologicznych na UKSW w W-wie. Poza tym ukończyłem studia z profilaktyki uzależnień i resocjalizacji i studia nad rodziną. Zarzuca Pani brak kompetecji uczącym katechezy,tymczasem sama Pani jest na bakier z historią Polski i Europy. Przypominam, że katecheza została przywrócona do szkół. Od początków istnienia oświaty na ziemiach europejskich katecheza towarzyszyła szkolnictwu, bo pierwsze ośrodki oświaty były zakładane i prowadzone przez zakony. Warto doczytać, zanim na forum publicum zacznie się wypisywać głupoty.Pozdrawiam

Odpowiedz

wojtas

3 miesiące, 3 tygodnie temu

Cóż to za przedziwna maniera pisowni: 33 tys. 492, 2 tys. 610, 1 tys. 152??? Zanim się zrozumie, o co chodzi, trzeba się chwilę zastanowić. Czy nie można napisać po prostu: 33 492, 2610, 1152, tak, jak uczyli tego wszystkich w szkole?

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook