ekai.pl
Piątek, 25 maja 2012 Św. Bedy Czcigodnego, prezb i dok Kościoła; św. Grzegorza VII, pap; św. Marii Magdaleny de Pazzi, dz
Abp Michalik: Polska przeżywa wielki kryzys moralny
tk, lk/ju, Warszawa, 2009-03-10
Aby w Polsce było więcej wrażliwości i zrozumienia między ludźmi a „mniej kłamstwa, brutalności” – to życzenia abp. Józefa Michalika wyrażone tuż po wybraniu go na drugą kadencję przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Podczas spotkania z dziennikarzami 67-letni metropolita przemyski ocenił, że nasz kraj przezywa wielki kryzys moralny.
Hierarcha nie krył zaskoczenia z powodu decyzji podjętej dziś podczas zebrania plenarnego Episkopatu w Warszawie. „Państwo pewnie jesteście rozczarowani tak jak ja tą okolicznością” – powiedział dziennikarzom tuż po wyborze.
Dodał jednak, że „w życiu kapłańskim niejednokrotnie trzeba podejmować wyzwania wbrew sobie, mimo, że jest się przekonanym, iż ktoś inny mógłby to robić lepiej, skuteczniej i piękniej”.
„To było dla mnie zdumiewające i zaskakujące na tyle, że musiałem wycofać swoją prośbę o nie branie mnie pod uwagę przy wyborze. Resztę zostawiam Panu Bogu i ludziom” – wyznał abp Michalik.
Pytany o najpilniejsze zadania stojące obecnie przed Episkopatem i Kościołem w Polsce, hierarcha zastrzegł, że nie chciałby określać jakichś szczególnych zadań, gdyż aspiracją Kościoła jest bycie przez wieki wiernym sobie, Jezusowi i Ewangelii. „Na szczęście nie jest na tej drodze sam, jest we wspólnocie” – dodał.
Zdaniem abp. Michalika Kościół w Polsce „musi dobrze nasłuchiwać znaków czasu”. To człowiek jest drogą Kościoła, a znaki czasu są „znakami Opatrzności danymi ludziom” Należy więc „pogłębiać wrażliwość na człowieka”, a z tym wiąże się cała gama otwartości na problemy społeczne.
„Nie wolno nam przeoczyć tego, że w Polsce jest wielki kryzys moralny, wiele afer prowadzących do zadłużenia narodowego, wobec których wszyscy są bezsilni” – stwierdził abp Michalik, dodając, że „nie jest to problem fałszywej ekonomii, ale chorego systemu moralnego”.
„Zadaniem Kościoła nie jest zwyciężanie, ale głoszenie prawdy i otwieranie ludziom oczu. Na tym polega humanizm Kościoła” – wyjaśnił przewodniczący KEP. Dodał, że jego osobistym zadaniem będzie zasada: nie ufać sobie.
Abp Michalik powiedział, że chciałby, aby podczas jego nowej 5-letniej kadencji przewodniczącego KEP „było więcej zrozumienia między ludźmi w Polsce, więcej wrażliwości na drugiego człowieka, wierności Bogu”, a „mniej kłamstwa, brutalności”.
Pytany o relacje Kościół-państwo abp Michalik ocenił, że widać dobrą wolę ze strony rządzących i raczej nie może być mowy o napięciach. Dodał jednocześnie, iż wskazane byłoby spotkanie i spokojna rozmowa o wzajemnych oczekiwaniach.
„Byłbym bardzo ostrożny wobec zachwytów i wobec super krytyk bo poczucie odpowiedzialności każe nam z szacunkiem patrzeć na wysiłki niektórych członków rządu i bacznie obserwować egzaltacje ludzi, którzy chcą na krytyce Kościoła zbijać własny majątek” – ocenił przewodniczący KEP.
Komentarze (8)
Marcin
3 lata, 2 miesiące temuPiękne słowa, życzę wszystkim żeby nastały kiedyś czasy realizowania przez Kościół tych słów. Dzisiaj każdy ksiądz sam decyduje w którą stronę iść, stawiają opór świeckim aktywnością związanym z ewangelizacjom, są zamknięci na kościoły protestanckie i jakąkolwiek wspólnotę nie prowadzoną przez księży od razu podejrzewają o sekciarstwo. Potrzeba nam reformy liderów Kościoła, potrzeba ciężkiej pracy z księżmi, wyedukowania ich, że postanowienia soboru nie są złe bo póki co przytłaczająca większość ich nie zna i ich się boi, więc zostaje tylko różaniec... a różaniec świata nie zbawi!
OdpowiedzDorota
3 lata, 2 miesiące temu
Marcin , neo mi tu pachnie. Właśnie odmawiany różaniec może nam pomóc w zbawieniu. Wszystko jest dobre co Kościół zaleca . Szkodzi nam krytyka i szemranie . To również jest w nadmiarze w Kościele, a ta w kościele jest najbardziej szkodliwa. Zwłaszcza idąca od księży i wszystkich uważających się za znaczących w Nim. Prości ludzie żyją wiarą. Nie żadna wspólnota , ale PROŚCI LUDZIE ŻYJĄ WIARĄ. Każdy choć troche wykształcony czuje się ważny z powodu wiedzy i zaczyna nim rządzić wiedza. Nawet teologiczna. Tylko prosty człowiek modlitwy jest człowiekiem wiary.
Czasami zdarza się inaczej , ale wówczas zmienia się wszystko w takim człowieku.
Nadzieja
3 lata, 2 miesiące temuMarcin-poczytaj orędzia Fatimskie= zwycięstwo przyjdzie tylko przez Maryję i rózaniec.To co piszesz głosi neokatechumenat,to jego program.Zastosowano w Hiszpanii jest 1% wiernych,rozbite rodziny ,nie ma ojca ani matki tylko rodzic A i B ,homoseksualiści ,geje.
OdpowiedzNikodem
3 lata, 2 miesiące temuNiech Nadzieja poczyta Ewangelię, bo zwycięstwo przyjdzie przez Zwycięzcę śmierci, przez Jezusa Chrystusa Zbawiciela, który uwalnia od grzechów. Myślę, że warto pozwolić, aby Jezus zrobił w nas porządek - por. Ewangelię z III niedzieli Wielkiego Postu - z tych, co robią tam targowisko.
OdpowiedzNikodem
3 lata, 2 miesiące temuDziwię się, że Redakcja drukuje takie komentarze - paszkwile jak tekst Nadziei (powyższy). Już Jan Paweł II podkreślał w dokumentach Kościoła o wartościach Drogi Neokatechumenalnej: liczne powołania, rodziny pojednane i otwarte na życie, rodziny wielodzietne (a więc bez aborcji, antykoncepcji, rozwodów i to nie na zasadzie wymagań, ale jako skutek działania Słowa Bożego i sakramentów w życiu neokatechumenów), ludzie gotowi oddać swoje życie Kościołowi. Zachęcam Redakcję do większej wnikliwości, przecież to czyta wielu ludzi w tym kraju i za granicą.
Odpowiedzrafał
1 rok, 5 miesięcy temu
Polacy nie mają kręgosłupa moralnego wynikającego ze Słowa Bożego. Dopóki tradycja i ustanowienia ludzi będą ponad Słowo Boże to będziemy dalej jako naród zapędzać się w większy szatański labirynt wymyślany przez ludzi, którzy nie znają Słowa Bożego a uważają się za nauczycieli.

