Wesele Wesel bez alkoholu

as / maz, 2009-08-02

Wesele Wesel bez alkoholu

W niedzielę zakończyło się w Łomży Wesele Wesel - czterodniowe spotkanie dla małżeństw, które miały bezalkoholowe wesela.

Tym razem małżonkowie z całego kraju bawili się w budynku seminarium duchownego, a wodzirejami byli klerycy. To była jubileuszowa, 15. edycja spotkania.

Wesele wesel zaczęło się 30 lipca. Jak na prawdziwe przedślubne przygotowania przystało, był wieczór kawalersko-panieński przy Muzeum Przyrody w Drozdowie. W sobotę zaś w katedrze Mszę św. z odnowieniem przyrzeczeń małżeńskich odprawił bp Tadeusz Bronakowski. Przewodniczący Zespołu ds Apostolstwa Trzeźwości KEP przyznał, że na Weselu Wesel był po raz pierwszy, choć na bezalkoholowych weselach bywał często. Przekonywał, że do dobrej zabawy nie są potrzebne napoje procentowe. - Wystarczy dobry pomysł, serce, uczciwość, bratnia dusza, która rozumie, że trzeźwość, to troska o życie – mówił bp Bronakowski.

Goście przyjechali głównie z południa Polski, gdzie 15 lat temu powstała inicjatywa organizowania Wesela Wesel. Byli małżonkowie wraz z dziećmi z Krakowa, Przemyśla, Wrocławia, ale także mieszkańcy innych zakątków Polski, m.in. diecezji gdańskiej, bydgoskiej, warmińskiej czy białostockiej. Gmach WSD w Łomży, opustoszały w wakacje, stał się centrum spotkań ludzi, którzy chcą głośno propagować trzeźwość. - Hol seminarium to wielka jadalnia, codziennie używany refektarz to wielka sala balowa, a szkraby biegają wszędzie; kiedyś to było nie do pomyślenia – mówił współorganizator przedsięwzięcia, wiceprzewodniczący Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Diecezjalnej w Łomży, ks. Jacek Czaplicki. Kapłan przyznał, że WSD po raz pierwszy w swojej historii przeżywało wesele.

4-dniowe spotkanie rodzin w Łomży zakończyła dzisiaj Msza św. w kościele Ojców Kapucynów.

Wesele Wesel po raz pierwszy w 1995 r. zorganizował w Kamesznicy (diecezja bielsko-żywiecka) proboszcz tamtejszej parafii, ks. prał. Władysław Zązel. Od tego czasu gospodarzami imprezy są kolejne miasta, a ks. prał. Zązel, honorowy kapelan Związku Podhalan, nie opuścił ani jednej. W Łomży pojawił się w góralskim stroju i zachwalał młode pary. W swojej parafii ks. prał. Zązel przez 20 lat odnotował ok. 200 bezalkoholowych wesel. Kapłan przyznał, że pojawia się tylko na tych niezakrapianych alkoholem...

Komentarze (4)

jfedor

5 lat, 4 miesiące temu

Ja tam się nie znam, ale wesele w Kanie Galilejskiej chyba nie było zupełnie bezalkoholowe.

Odpowiedz

JanKo

5 lat, 4 miesiące temu

Alkohol jest dobry.To nie reklama,to fakt.

Odpowiedz

bety

5 lat, 4 miesiące temu

Każdy robi jak uważa, ale ja nic złego w alkoholowym weselu nie widzę. Na moim weselu było wino i Pan Tadeusz, nikt się nie spił, nikt nie leżał pod stołem, nie było burd. Jeśli goście są kulturalni, to ja nie widzę problemu. Ja to bym się pewnie dobrze i na bezalkoholowym weselu bawiła, ale np. mój dziadek już nie...

Odpowiedz

Alek

5 lat, 4 miesiące temu

Zastanawiające, że żaden z komentarzy nie nawiązuje do treści artykułu. Natomiast ujawniają one nazbyt wyraziście, co kogo zabolało. Przyczyna jest prosta: wesele alkoholowe potrafi zrobić każdy, ale wesele bezalkoholowe wymaga kulturalnych gości. Jeszcze nie spotkałem notabene człowieka, który po wypiciu choćby kieliszka byłby kulturalny, mimo iż był jak najbardziej kulturalny przedtem. Jak wszyscy wypiją, to oczywiście nikt tej dyskretnej zmiany nie zauważa.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook