Obowiązkowe wychowanie do życia w rodzinie

awo / ju., Warszawa, 2009-08-12

Obowiązkowe wychowanie do życia w rodzinie Wychowanie do życia w rodzinie ma zapobiec ryzykownym zachowaniom seksualnym młodzieży; f. Bognanni

W zajęciach będą uczestniczyć uczniowie V i VI klas szkoły podst., gimnazjaliści i licealiści, za wyjątkiem tych, których rodzice zgłoszą pisemnie swój sprzeciw dyrektorowi szkoły.

Nowelizacja rozporządzenia wchodzi w życie 1 września 2009.

Nowelizację rozporządzenia w sprawie wychowania do życia w rodzinie podpisała 10 sierpnia minister Katarzyna Hall, o czym wczoraj poinformowało KAI Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Zajęcia wychowania do życia w rodzinie będą prowadzone w ramach godzin przeznaczonych w szkolnych planach nauczania do dyspozycji dyrektora szkoły w każdej klasie po 14 godzin, w tym po 5 godzin z podziałem na grupy dziewcząt i chłopców.

Z danych MEN wynika, że do tej pory w zajęciach wychowania do życia w rodzinie uczestniczyło 64,7 proc. uczniów szkół podstawowych, 65,4 proc. uczniów gimnazjów, 37,7 proc. uczniów liceów ogólnokształcących, 43,7 proc. uczniów liceów profilowanych, 50,5 proc. uczniów techników i 43,7 proc. uczniów zasadniczych szkół zawodowych.

„Praktyka wskazuje, że nieuczestniczenie w zajęciach podejmujących tematykę dotyczącą wiedzy o życiu seksualnym człowieka jest jedną z głównych przyczyn ryzykownych zachowań młodzieży. Wprowadzane w rozporządzeniu rozwiązanie może przyczynić się do zwiększenia frekwencji uczniów, poprzez wyeliminowanie sytuacji, w których uczniowie nie uczestniczyli w zajęciach na skutek niedopełnienia formalności. Jednocześnie zachowane zostanie prawo rodziców i pełnoletnich uczniów do odmówienia uczestnictwa w lekcjach” – czytamy w komunikacie Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Według MEN, zajęcia wychowania do życia w rodzinie mogą być prowadzone przez osoby posiadające kwalifikacje do nauczania w danym typie szkoły oraz ukończone studia wyższe z zakresu nauk o rodzinie albo studia podyplomowe lub kursy kwalifikacyjne zgodne z treściami programowymi zajęć.

Nowelizacja rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia z dnia 12 sierpnia 1999 r. w sprawie sposobu nauczania szkolnego oraz zakresu treści dotyczących wiedzy o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji, zawartych w podstawie programowej kształcenia ogólnego wchodzi w życie 1 września 2009 r.

Zmiany w rozporządzeniu wynikają z zaprzestania funkcjonowania dotychczasowych szkół ponadpodstawowych w systemie oświaty, dostosowania przepisów do zmienionej podstawy programowej kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół oraz konieczności dookreślenia warunków uczestnictwa uczniów w zajęciach wychowania do życia w rodzinie.

Komentarze (92)

Joanna

5 lat temu

Nie wyrażę zgogy na to, żeby moja córka (gimnazjalistka)uczestniczyła w tych lekcjach. Nie wiem jaki sens ma edukowanie dzieci w zakresie antykoncepcji. Żeby wiedziały jak bezpiecznie uprawiać seks? Wychowanie do życia w rodzinie to zadanie rodziców, dziadków. Rodzina jest święta i tak należy ją traktować.

Odpowiedz

aw

5 lat temu

co o rodzinie mogą mówić ludzie innych przekonań, dla których ważny jest 'bezpieczny seks' , który ma być najważniejszy. podziwiać rodziców bezmyślnych, którzy wydają dzieci w ręce nieznane. Ale jak temu przeciwdziałać ?
Niech się rodzice zastanowią.

Odpowiedz

do ksiazek ludziska

4 lata, 7 miesięcy temu

przede wszystkim mlodziez a nawet mlode i starsze kobiety i mezczyzni nie maja pojecia jak funkcjonuje ich cialo. Tyle lat biologi w szkole, nauki o czlowieku, przebyte ciaze a podstawowej wiedzy nie maja np. o menstruacji, o narzadach plciowych, o chorobach przenoszonych droga plciowa. Mlodziez nie ma pojecia np. co to jest jajowod i ktora plec to ma , nie mowiac czym jest lozysko czy endometrium. Zupelny brak wiedzy, zwykle nieuctwo.

Odpowiedz

Magdalena

5 lat temu

Ja również jako matka i jako nauczyciel tego przedmiotu nie wyrażę zgody na to, aby moje dzieci brały udział w tych zajęciach. Dlaczego? Dlatego, iż to na rodzicach spoczywa zadanie ukazywania rodziny jako wartości, a nie na jakimś często przypadkowym nauczycielu. Są uczelnie, które dają uprawnienia do nauczania tego przedmiotu po dwudziestogodzinnym kursie (np. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Instytut Nauk Politycznych i Dziennikarstwa, trzysemestralne studia podyplomowe;). I to jest oburzające.

Odpowiedz

Wilma

5 lat temu

Czy Pani wie, że nie każdy młody człowiek ma rodziców czy dziadków, którzy spełnią to zadanie ? Ja zdobyłam uprawnienia po 3 latach nauki i po 7 latach pracy wiem, że robię coś wartościowego. W pewnym sensie to ważniejsze, niż nauczanie mojego głównego przedmiotu(przyrodniczego).Pozdrawiam koleżankę po fachu !

Odpowiedz

Kalina

3 lata, 7 miesięcy temu

zgadzam się z Panią. Sama również uczę przyrody i wdż-u. Ponadto mam syna -gimnazjalistę, który ,jak sam twierdzi, woli rozmawiać z Panią w grupie rówieśniczej, niż w domu. Według niego na niektóre tematy rozmawiać mu łatwiej. Kontakt z nami ma bdb.

Odpowiedz

koleżanka po fachu

4 lata, 12 miesięcy temu

Proszę przeprowadzić ankietę wśród uczniów od kogo pozyskiwali więdze na tematy związane z życiem seksualnym człowieka. Czy to zawsze była rodzina? A jak pani wie w szkole podstawowej nie używa się na wdż słowa seks. Pokazywane są tam różne wartości w tym także problem dojrzewania człowieka. A główny cel to pomoc uczniowi w pokonywaniu trudnej drogi do dorosłości. Jak osoba z takimi przekonanizmi może prowadzić zajęcia wdż?

Odpowiedz

hypatiarazor

4 lata, 11 miesięcy temu

To niesamowite ale oczernia Pani sama siebie! Jeżeli to na rodzicach spoczywa zadanie ukazywania rodziny jako wartości, a nie na jakimś często przypadkowym nauczycielu, to co Pani robi jako nauczyciel tego przedmiotu??!! To nie ze względu na program, ale na ludzi myślących jak Pani strach zachęcać dzieci do partycypacji w tych zajęciach!!

Odpowiedz

Michał

4 lata, 1 miesiąc temu

"....a nie na jakimś często przypadkowym nauczycielu".Od nauczyciela wymaga się przynajmniej posiadania kwalifikacji.Nie można tego powiedzieć o księżach którzy biorą sie do nauki młodziezy nie posiadając podstawowych kwalifikacji pedagogicznych.I TO JEST OBURZAJĄCE.

Odpowiedz

Ks

4 lata, 1 miesiąc temu

A skąd ty mądralo wiesz jakie kwalifikacje pedagogiczne posiadają księża. Byłeś w seminarium duchownym ? A jakie ty posiadasz kwalifikacje, by oceniać kwalifikacje księży ?

Odpowiedz

ala

3 lata, 7 miesięcy temu

Może przedmówcy chodzi o to, że osoba która nie posiada rodziny (w sensie żony, dzieci) nie powinna uczyć innych o funkcjonowaniu rodziny ? Takie własnie jest moje zdanie.

Odpowiedz

zuza

3 lata, 7 miesięcy temu

Proponuję by wogóle przestała Pani posyłać dziecko do szkoły. Po co jacyś przypadkowi nauczyciele mają uczyć Pani dziecko, sama zrobi to Pani lepiej.
A tak na poważnie to uważam, że przedmiot jest potrzebny. Bardzo często rodzice nie potrafią, nie chcą, nie zastanawiają się nad tym by nauczyć swoje dziecko jak rozumieć własne ciało, psychikę i zmiany jakie zachodzą pod wpływem dojrzewania. Najcześciej też młodzież nie chce rozmawiac z rodzicami na krępujące tematy. Nauka w szkole + rozmowy w domu przyniosą na pewno pożądany dla wszystkich efekt dydaktyczno-wychowawczy.

Odpowiedz

ewa

3 lata, 4 miesiące temu

naprawdę nie mogę uwierzyć w to co przeczytałam...faktycznie z takim podejściem nie powinno się być wychowawcą i nauczycielem... bo jak sama nazwa wskazuje taki człowiek również naucza i wychowuje...

Odpowiedz

Jolanta

5 lat temu

Nie zapoznała się Pani z treściami nauczania tego przedmiotu. O antykoncepcji mówi się na tych zajęciach tylko na 1-2 godzinach gdzie uczniowie pod kierunkiem nauczyciela rozważają za i przeciw naturalnym i sztucznym metodom planowania rodziny. Stereotypem jest twierdzenie, że lekcje te uczą jak bezpiecznie uprawiać seks.

Odpowiedz

Sylwia

2 lata, 11 miesięcy temu

A czym innym jest antykoncepcja jak nie świadomością jak bezpiecznie uprawiać seks??!!

Odpowiedz

Wilma

5 lat temu

Widać , że należysz do grupy nie uświadomionej jeśli chodzi o edukację . W 3 letnim cyklu lekcji w gimnazjum zaledwie 1-2 przeznacza się na antykoncepcję - mniej niż na naturalne planowanie rodziny , jeśli wiesz o co chodzi. Poza tym tu nikt nikogo do niczego nie namawia ! Więc nie wydawaj sądów, bo krzywdzisz wiele osób! Pamiętaj też , że nie wszyscy młodzi ludzie mają to szczęście mieć odpowiedzialną rodzinę !

Odpowiedz

mag

4 lata, 11 miesięcy temu

a ja jako przyszły nauczyciel tego przedmiotu dziwie sie paniom, ktore nie wyrazaja na to zgody. owszem, wiedze powinni przekazywac rodzice, lecz czesto tego nie robia. Na moich lekcjach na pewno nie bede uczyla dzieci antykoncepcji, ktorej jestem przeciwniczka. Wychowanie do zycia w rodzinie to nie tylko przygotowanie do SEKsu!!!! to rowniez poznawanie swojej budowy, zdobywanie umiejetnosci poznawania swoich uczuc, pragnien, odpowiedniej komunikacji z rodzina i bliskimi...najpierw prosze zaznajomic sie z programem i co naprawde oznacza ten przedmiot a potem wyrazac opinie. pozdrawiam

Odpowiedz

mama

4 lata, 8 miesięcy temu

i dlatego nie zgadzam się na uczestniczenie mojej córki na tego typu lekcjach, gdzie nauczyciel przekazuje dziecku swoje poglądy. Mam bardzo dobry kontakt z córką i wolę sama jej opowiedzieć o antykoncepcji niż żeby jakaś tego przeciwniczka mówiła dziecku że to złe. Sama jestem w stanie przekazać dziecku wiedzę o jej ciele, zmianach jakie zachodzą w czasi dojrzewanie, o emocjach, empatii ...nie ma potrzeby żeby każde dziecko uczęszczało na takie lekcje. Moje napewno nie musi. Nie wyobrażam sobie miny pani nauczycielki jesli moje dziecko powiedziałoby że jej mama mówi jej zupełnie inne rzeczy niż nauczycielka. Co wtedy zła ocena? No i pomysł żeby katechetki tego uczyły to już chory pomysł zupełnie.

Odpowiedz

Aleksandra

2 lata, 6 miesięcy temu

A katecheci według Pani to kto???- ludzie z kapusty wzięci? Kobieto, nie bądż ograniczona, oni też mają rodziny i są takimi samymi nauczycielami co matematyk czy biolog. Ale też są bogatsi o moralną wiedzę. Tobie tylko kojarzy się wdż z seksem. Tym czasem ci ludzie pomagają twojemu dziecku w komunikacji, w samowychowaniu itp. Program wdż to nie tylko seks, kobieto!!!! Bo życie nie składa się tylko z seksu.

Odpowiedz

herbrew hustler

3 lata, 11 miesięcy temu

Seks jest częścią życia, jest czymś zupełnie normalnym. Można się razem pomodlić i zacząć się kochać nie wstając z klęczek i nic w tym złego. To czego uczymy dzieci nie może bazować na naszych własnych przekonaniach i osobistych uprzedzeniach.

Odpowiedz

matka

3 lata, 7 miesięcy temu

Jestem jak najbardziej za WDŻ, mam jednak nadzieję, że nauczycielka, która będzie uczyła moje dziecko nie będzie tak wyraźnie wyrażała swoich poglądów. Uważam, że obiektywizm to podstawa i tylko taki nauczyciel-fachowiec powinien uczyć nasze dzieci. Dzieci powinny znać różne stanowiska i argumenty przemawiające za antykoncepcją naturalną, oraz pozostałymi środkami zapobiegającymi ciąży. To one w przyszłości mają dokonać wyboru, nie można im żadnej opcji narzucać !!!

Odpowiedz

Basia

4 lata, 11 miesięcy temu

Zgadzam się z Tobą. Tak, to zadanie dla rodziców. Jak sama nazwa wskazuje "Wychowanie do życia w rodzinie". Mądrzy rodzice wiedzą jak dozować tego typu wiedzę swoim dzieciom. Poza tym tego nie da się nauczyć nawet mając najlepsze programy. Dziecko uczy się od małego widząc i obserwując swoich rodziców, pielęgnowane tradycje rodzinne itp.

Odpowiedz

aga

4 lata, 11 miesięcy temu

Do prowadzenia zajęć - życia w rodzinie powinny być osoby odpowiednio przygotowane zawodowo. Po studiach mamy szerokie spektrum wiedzy o rodzinie, jej funkcjonowaniu, jej problemach, o życiu w czystości. To od rodziców zależy czy dziecko będzie mogło o tych dobrych i potrzebnych wartościach usłyszeć w szkole a nie na ulicy. Rodzice mają podstawowy obowiązek wychowania swoich dzieci i nikt tego nie zastąpi NAWET NAJLEPSZY NAUCZYCIEL, a to jaki będzie nauczyciel zależy od Dyrektora szkoły i od Was Drodzy Rodzice! Nikt nie powinien w szkole - edukacji opierać tylko na antykoncepcji, ale o tym też należy powiedzieć, jak antykoncepcja niszczy zdrowie kobiety, że ma działanie wczesnoporonne, i że są powikłania, że szczególnie niebezpieczne jest stosowanie antykoncepcji u dziewcząt w młodym wieku, i może mieć problemy np. z płodnością. Proszę mi powiedzieć ilu rodziców ma podstawowe wiadomości o tych ważnych sprawach i o innych? Dziecko winno być świadome swojej płodności

Odpowiedz

też matka

3 lata, 7 miesięcy temu

A ja znam mnóstwo przypadków kiedy stosowanie środków antykoncepcyjnych wyrównało cykl miesiączkowy i kobiety, ktore mialy wcześniej problemy z zajściem w ciąże, zaszły bez problemu tuż po odstawieniu tabletek ! Jak czytam takie bzdury jak pani powyżej to jestem przeciwna uczestniczeniu mojego dziecka w WDŻ!

Odpowiedz

jadzia

1 rok, 6 miesięcy temu

ja cię kręcę. co za bzdury!

Odpowiedz

Chłopiec

4 lata, 7 miesięcy temu

Pani Joanno ja mogę pani odpowiedzieć na pytanie jaki jest sens w tych zajęciach, a wiec większość rodziców wstydzi się rozmawiać ze swoimi dziećmi na ten temat. Niektórzy rodzice uważają, że ich dziecko jest jeszcze małe i nie czas o tym rozmawiać. Co później z tego wynika?? To, że później się słyszy ze 13-to letnia uczennica rodzi dziecko !!!. Uważam ze te zajęcia są potrzebna. Owszem rodzice też powinni o tym rozmawiać z dziećmi.

Odpowiedz

matka

4 lata, 1 miesiąc temu

brawo...zgadzam się w 100%

Odpowiedz

jasio

3 lata, 11 miesięcy temu

Owszem, oswiata tak, ale na pewno nie prowokacja do beztroskiego seksu i na pewno nie zastepowanie norm moralnych normami statystycznymi. Jakim prawem ma mojemu dziecku ktokolwiek bez mojego upowaznienia tlumaczyc, ze w seksie na imprezie nie ma nic zlego, skoro jest zabezpieczenie! Ja jestem od tlumaczenia dziecku norm moralnych - szkola moze wytlumaczyc mechanizmy biologiczne i psychologiczne, a i to wtedy, gdy sie na to zgodze.

Odpowiedz

anula

4 lata, 6 miesięcy temu

P.Joasiu sama jestem matka dwójki dzieci.ma pani racje ze jest to zadanie rodziców, ale co zrobią dzieci, które nie mają prawidłowo funkcjonującej rodziny?kto im wskaże właściwą drogę i wyprostuje te wszelkie kłamstwa na tematy związane z płciowością? Ważne jest kto prowadzi te zajęcia, nie można oddać dziecka w ręce osoby niekompetentnej.. bo wtedy rzeczywiście dzieci mogą być instruowane w tym zakresie a nie wychowwanie prowadzone do odpowiedzialnych zachowań w tej dziedzinie. Pozdrawiam

Odpowiedz

bk

4 lata, 5 miesięcy temu

Witam, ja zaczęłam uczyć tego przedmiotu w tym roku... uważam, że jest on bardzo potrzebny. Nie rozumiem natomiast uwag rodziców co do rzekomego niedouczenia i niemoralności prowadzącego. Odnośnie np Pani Joanny - bardzo dziwi mnie Pani postawa ponieważ nikt nie ma zamiaru zachęcać młodzieży do sexu - wręcz odwrotnie pokazuje się dlaczego warto tak długo czekać... a jeśli chodzi o środki antykoncepcyjne to pańska córka i tak się o nich dowie tylko pewnie z innych źródeł ponieważ jak rozumiem Pani nie ma zamiaru jej ich przedstawić. Proszę sobie zadać pytanie czy nie lepiej żeby dowiedziała się o tym od osoby wykwalifikowanej - która przedstawi za i przeciw?

Odpowiedz

jasio

3 lata, 11 miesięcy temu

Przedmiot jest potrzebny, ale w pewnych granicach. Niestety, nie zawsze nauczyciele tego przedmiotu te granice znaja. A akurat oni nie maja prawa oceniac podczas lekcji zachowan ludzkich w kategoriach etycznych. Nauczyciel nie moze powiedziec, ze w danym zachowaniu seksualnym nie ma nic zlego - wtedy wykracza poza ramy przedmiotu.

Odpowiedz

Agata

4 lata, 4 miesiące temu

Prawda. Dla mnie to jest chore, kiedyś tego nie było i było dobrze.

Odpowiedz

pepeg z gumy

2 lata, 3 miesiące temu

kiedyś... - kiedyś mydła też nie było, nie?

Odpowiedz

a

2 lata, 6 miesięcy temu

Kobieto...a uwazasz ze Ty masz wiedze by corce przekazac o pewnych sprawach?? Poza tym jesli dziecko nie bedzie swiadome o tym ze juz dziewczynki 15 letnie moga zajsc w ciaze, to moze sie to kazdemu przytrafic. Poza tym, watpie zebys rozmawiala na temat miesiaczkowania, dlugosci cyklu itp ze swoja corka.

Odpowiedz

paula

5 lat temu

ale są też uczelnie, które mają specjalne studia, przygotowujące nauczycieli do prowadzenia tego typu zajęć, chociażby UKSW i ich Instytut nauk o rodzinie. Tam są przekazywane chrześcijańskie wartości na temat rodziny, jej świętości, zadań i powołania, więc też nie generalizujmy, tylko zadbajmy o kompetentnych i chrześcijańskich nauczycieli.

Odpowiedz

magdalena

5 lat temu

Ja nie generalizuję, ja po prostu znam ludzi uczących tego przedmiotu. Ukończenie studiów przekazujących chrześcijańskie wartości na temat rodziny nie gwarantuje takiego przekazu przez jej absolwenta.
Problem polega na tym, iż to Rodzice nie walczą o kompetentnych nauczycieli, praktycznie wcale się nie interesują tym, kto uczy ich dzieci.

Odpowiedz

Wuu

5 lat temu

Bo to jest 'Wychowanie do życia w rodzinie", a nie "Wychowanie do życia w chrześcijańskiej rodzinie". Szkoła jest instytucją świecką...

Odpowiedz

ira

4 lata temu

jestem absolwentką instytutu studiów nad rodziną w łomiankach uczę od wielu lat wdż mylisz się przyjacielu sądząc ,że szkoła jest świecka większość uczniów jest ochrzczonych świeckie są w szkole tylko ławki ja uczę młodzież i bez wartości chrześcijańskich nie można wychować człowieka na czym,a może na kim chciałbyś zbudować swoje życie ? młodzież często pyta mnie o zagadnienia związane z wiarą i nie widzę tu sprzeczności nie bój się PAN Bóg ci niczego nie zabierze może ci za to dużo dać

Odpowiedz

Herbrew Hustler

3 lata, 11 miesięcy temu

TAAK!

Odpowiedz

a nie-chrześcijanie

3 lata, 7 miesięcy temu

Z założeniem, że wdż jest tylko dla chrześcijan. Przecież w Polsce nie ma innych ludzi ! Co za egoistyczne myślenie ... :/ WDŻ ma uczyć odpowiedzialności, pomóc dzieciom zrozumieć zachodzące w organiźmie zmiany, ma dostarczyć możliwości do poruszania ważnych z punktu widzenia troski o drugiego człowieka tematów.

Odpowiedz

Kaja

2 lata, 8 miesięcy temu

Miałam na zajęciach WDŻR Muzułmanów, Zielonoświątkowców, niewierzących, staram się przekazywać wiedzę w miarę obiektywnie (choć nie wierzę w całkowicie obiektywne wychowanie, coś takiego nie istnieje). Uczę zgodnie z własnym sumieniem, podkreślając, że i tak to uczniowie ostatecznie dokonają wyboru, ja mogę tylko przekazać pewną wiedzę. Oni albo ją przyjmą, albo odrzucą. Jakoś nikt nie narzeka.

Odpowiedz

nauczyciel

5 lat temu

Będę w tym roki uczyła przedmiotu wychowanie do zycia w rodzinie. Planuję poruszać problemy ogólno-społeczne; zagadnienie antykoncepcji w gimnazjum to bezsens.

Odpowiedz

mądry nauczyciel

5 lat temu

Uczę tego przedmiotu od 7 lat jestem wstrząśnięta tymi komentarzami o bezsensie mówienia o antykoncepcji i niekompetentnych nauczycielach! Młodzież potrzebuje takich informacji bo w domu w ogóle się o tym nie mówi, a wiedzę zdobywają w internecie. Seks to przecież "płeć", a nie jakieś fizyczne ćwiczenia. Tak chyba myślą tylko pruderyjni ludzie ... Młodym należy się solidna wiedza która jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Oczywiście odpowiednio podana. Na moje zajęcia chodzi 100% młodzieży i chwalę je sobie bardzo, podobnie jak młodzież, która jest mądra i wie, co jej potrzebne:)

Odpowiedz

uczaca przedmiotu

5 lat temu

Mam propozycję dla wszystkich osób będących przeciw uczenia wychowania do życia w rodzinie aby najpierw zapoznały się z programem nauczania tego przedmiotu i zagadnieniami - o samym seksie i antykoncepcji jest naprawdę niewiele i to dopiero w 3 klasie gimnazjum i szkołach ponadgimnazjalnych. WDŻ porusza wiele tematów dotyczących prawidłowych relacji interpersonalnych i sprowadzanie przedmiotu jedynie do seksu świadczy o braku wiedzy ze strony rodziców. Poza tym jeśli dziecko wynosi z domu pewne wartości ( np. chrześcijańskie ) to będzie ich przestrzegać w życiu co nie oznacza, że nie powinno znać innych niż dozwolone przez Kościół metody planowania rodziny. Znajomość metod antykoncepcji nie zmusza do ich stosowania, a z wypowiedzi przeciwnych przedmiotowi rodziców wynika, że nauczyciel będzie zmuszał uczniów do natychmiastowych ,,praktyk" w tej dziedzinie. Zamiast krytykować przedmiot i nauczycieli może by tak więcej czasu i zainteresowania poświęcić własnym dzieciom i ich wychowaniu?

Odpowiedz

nika

5 lat temu

zgadzam się z wypowiedzią uczennicy...uczę tego przedmiotu i wiem,że jest potrzebny.Rodzice nie maja czasu,albo ochoty rozmawiać z dziećmi na tematy trudne..

Odpowiedz

Wilma

5 lat temu

Wiem o czym piszesz . Pracuję w środowisku wiejskim i w większości rodzice są zadowoleni , że ktoś wprowadza dzieci w ,,takie '' tematy ! To na pewno lepsza forma niż starsi koledzy, głupie pisemka czy niektóre strony internetowe . Życzę owocnej pracy !

Odpowiedz

Iwona

4 lata, 11 miesięcy temu

Dlaczego bezsens ?! To brak zaufania i szacunku dla młodzieży Trzeba przekazać rzetelną wiedzę i dać możliwość wyboru i być przykładem chrześcijanina. Piękne słowa zachwycają, ale tylko odważna i godna postawa pociąga.

Odpowiedz

az

4 lata, 11 miesięcy temu

verba docent, exempla trahunt ! ! !

Odpowiedz

do nauczyciel

4 lata, 8 miesięcy temu

no to faktycznie wiedza na temat wiedzy o seksualności gimnazjaliztów u pana minimalna. Radzę zrezygnować!

Odpowiedz

belfer

2 lata, 9 miesięcy temu

No nie wiem czy to bezsens. Ja uczę w tym roku w klasie 2 i 3 gimnazjum i mam inne zdanie. Młodzież chce mieć wiedzę na ten temat a "panienki" mają chłopaków starszych od siebie o dobrych kilka lat (prawie pełnoletnich). I co, wiedza o antykoncepcji nie jest im potrzebna?

Odpowiedz

kiw

5 lat temu

uczę tego przedmiotu i wiem , że rodzice nie rozmawiają na temat zmian zachodzących w okresie dojrzewania ( czyni to ok. 16% ), uważają , że dziecko samo wie; wstydziłam się za nas rodziców kiedy uczennica klasy V po lekcji spytała :"jak mam powiedzieć mamie, że dostałam okres?!", o polucjach nocnych u chłopców, o higienie narządów rozrodczych kochani nie ROZMAWIACIE !!!! WDŻ to nie tylko seks i środki antykoncepcyjne!!! Rodzice rozmawiajcie ze swoimi dziećmi na tzw. tematy trudne i proszę zapoznajcie się z programem nauczania.

Odpowiedz

nauczycielka

5 lat temu

Jestem zbulwersowana tymi wypowiedziami ponieważ prowadzę te zajęcia od osmiu lat w szkole podstawowej i wiem ,że dzieci są bardzo zadowolone.Jak sama nazwa wskazuje mówię przede wszystkim o rodzinie, o prawidłowych relacjach w niej zachodzacych, że nie należy tylko brać, ale też dawać od siebie. O konfliktach zachodzących w rodzinie i jak mozna je łatwo rozwiązać znając drogę wyjscia, o zmianach zachodzacych w okresie dojrzewania, o koleżenstwie i przyjaźni i sprawach z życia wziętych nic a nic o seksie. Dlatego nalęży zapoznać się z programem ,a później krytykować. Uważam ,że są to bardzo potrzebne zajęcia ponieważ np.tabliczki mnożenia mozna nauczyć się samemu, a jak rozmawiać z drugim człowiekiem trudniej. A coraz cześciej dzieci zostawione są same sobie ,bo rodzice nie mają czasu lub nie chce się (wiem o tym od samych dzieci) ,a są zajęcia które pomagają rodzicom to jeszcze jest źle.Smutno czytać głupie komentarze.

Odpowiedz

Mańka

5 lat temu

Nie chciałabym, żeby moje dziecko było uczone przez kogoś, kto będzie mu wmawiał, że antykoncepcja jest dobra. Ale to moja - jako Mamy - robota, żeby gadać z nim - co miało na lekcjach, prostować poglądy nauczyciela jeśli uważam je za głupie, podawać dziecku kontrargumenty. Zamknięcie dziecka w złotej klatce, w której będzie słyszało, że antykoncepcji to używają Ci przebrzydli liberałowie to wydawanie wyroku na własne wartości. Potem to dziecko pójdzie do liceum, na studia, spotka się z innymi niż nasze, ale krzykliwie umotywowanymi poglądami i nie będzie umiało wybrać. Nie będzie rozumiało. Dzieci chrześcijan nie powinny być od początku obrażone na świat współczesny, ale od początku powinny rozumieć, że nie żyją jego wszystkimi wartościami. Takie lekcje to przede wszystkim wyzwanie dla chrześcijańskich rodziców a nie problem!
Jeżeli tylko u nas te zajęcia będą uczyły świadomego i odpowiedzialnego podejmowania decyzji i będą forsowały maksymalnie późną inicjację to daj Boże...

Odpowiedz

Dr Piotr Marcin

4 lata, 12 miesięcy temu

Zyjemy w świecie, ale nie dla świata. Młode pokolenie to w większości wytwór mediów. Poza wiedzą o zyciu dzieci potrzebują zobaczyć jak rodzice się modlą i jak rozwiązują swoje problemy, może nawet na kolanach i razem. ...abyście byli jedno... chrześcijański rodzic i lekarz

Odpowiedz

Stara

4 lata, 11 miesięcy temu

Właśnie na zebraniu rodziców usłyszałam o tym przedmiocie. Przypomniały mi się lekcje wychowania w rodzinie socjalistycznej..., które nie niosły żadnych treści. Zapamiętałam z nich tylko kilka nieprzyzwoitych dowcipów.
Nauczyciele przedmiotu twierdzą, że rodzice nie rozmawiają z dziećmi. Także nauczyciele nie rozmawiają z uczniami- realizują program, który jest kolejnym zbiorem pobożnych życzeń- szkoda czasu.

Odpowiedz

bietka

4 lata, 11 miesięcy temu

Prowadzę lekcje wdż w SP, GM i LO od ponad 10 lat. Są to często bardzo trudne lekcje, jednak dają sposobność nawiązania szczególnych relacji i przekazywania szczególnych treści. Z pewnością rodzice powinni poznać nauczyciela prowadzącego lekcje, co nie jest niemożliwe a może nawet udałaby się współpraca. Przedmiot jest bardzo potrzebny może wspierać rodziców. Nauczyciele WDŻ również potrzebują wiedzieć, że mają sojuszników wśrod rodziców.

Odpowiedz

pedg

4 lata, 11 miesięcy temu

uczę wdż ,,bo to samo zycie ,dzieki temu pokochałam młodzież z szacunkiem i wzajemnościa to przedmiot prowadzony metodami aktywnymi , bezstresowy . rzeczywiście wszyscy macie państwo racje .nauczyciel nie moze byc przypadkowy,rodzice tuszuja własny seksualizm idealizuja go w oczach dziecka .a tematy tabu rozwiazuje internet , o czym rodzice nie wiedza bo i skąd jak tylko mowia nie sluchając odpowiedzi zreszta to dla dobra dziecka przecież i rozumie , przecież nie mają wiedzy ,to troche inntymny temat .inne tematy jakos same wdroża poprzez przykład ,ale czy rodzice rozmawiają codziennie i sa ludzmi. czy tez maja problemy. ten przddmiot to wolna wola nikt nikogo nie zmusza do uczestniczenia wiec wybor należy do ciebie. a czy jego dziecko naprawde jest szczesliwe bo to ma byc tak jak powiedzial rodzic ,,,,, bo kiedys tak bylo ..bo daje pieniadze itp najbardziej mi szkoda dzieci toksycznych rodzców moglabym tak w bolu pisac ale dzwoni uczen ktory chciałby pogadać

Odpowiedz

Ja

4 lata, 11 miesięcy temu

wszyscy ci, którzy sa na nie WDŻ. zwracam sie do was z pytaniem abyscie dali prawidłowa odpowiex na pytanie ile żyje plemnik. Jestem przekonana, że nie udzielicie prawidłowej odpowiedzi. to jak mozna samemu uczyc dzieci, skoro nie posiada sie elementarnej wiedzy.

Odpowiedz

a ja wiem

4 lata, 7 miesięcy temu

plemnik zyje do 3 a nawet sporadycznie 5 dni w srodowisku zasadowym, w kwasnym ginie po kilku godzinach

Odpowiedz

a

4 lata, 11 miesięcy temu

Ciekawe będzie gdy "wychowywać będzie" do życia w rodzinie 'panna z dzieckiem'; co może powiedzieć o rodzinie i do życia w rodzinie wychowywać... RODZINA może wychować do życia w rodzinie.

Odpowiedz

załamka

4 lata, 11 miesięcy temu

u nas powiedzieli że maja na to chodzić wszyscy bez wyjątku bo tak zarządził dyrektor i nie ma mowy, ja i tak na to nie będe chodzić!!!!!!!!!!!

Odpowiedz

malinka

4 lata, 11 miesięcy temu

u mnie nie trzeba chodzić, wystarczy napisac podanie, hm większość młodych ludzi gdy chce wiedzieć o antykoncepcji to się dowiaduje, niekoniecznie ze szkoły:) tak więc uświadamianie o świętości rodziny, z przykładem której nie dane nam jest się spotkać jest bez sensu. nie wiem jak wyglądają te zajęcia w innych szkołach, ale u mnie przyszła młoda kobietka, która zaczęła klepać teorię o człowieku, na nasze trudniejsze pytanie (nie dotyczące sfery seksualnej lecz duchowej dokładniej zasad moralnych) nie odpowiedziała, po co mi takie nauczanie??skoro nie jedna osoba w mojej klasie może powiedzieć więcej rzeczy z sensem niż ta wyedukowana pani...

Odpowiedz

magda

4 lata, 7 miesięcy temu

to zalezy jaka rodzina, 'zdrowa'rodzina owszem, ale takich mamy malo. Ta panna z dzieckiem nie wychowala sie na ksiezyciu, wiec moze rowniez posiadac dobre doswiadczenia. A co pani moze wiedziec o prawdziwych problemach rodzinnych jesli nie wychowala sie pani np. w alkoholickiej czy rozbitej rodzinie?

Odpowiedz

anonimmm

4 lata, 10 miesięcy temu

Nauczycielka wdżwr z naszej szkoły jest bardzo miła i nas rozumie.

Odpowiedz

n-l

4 lata, 10 miesięcy temu

Ciemnota ludzka nie zna granic ale czyżby dopadła nauczycieli. Nie ma nic złego w tym przedmiocie gdy jest się odpowiednio przygotowanym do prowadzenia zajęć. Trzeba przemyśłeń jak mają wyglądać dane lekscje. CZy panna nie może prowadzić zajęć bo nie zalożyła jeszcze rodziny jest skreślona tak....? Przecież my nie oceniamy , stawiamy uczniów przed wyborami oni ostatecznie dokonają wyboru.... oceniając co dla nich jest ważne itd....
Przede wszystkim trzeba nauczyć się ich słuchać a nie ciągle podawać im imformacje. Rozmowa rozmowa jeszcze raz rozmowa.

Odpowiedz

anna

4 lata, 9 miesięcy temu

Jestem nauczycielem tego przedniotu, a od 17 lat uczę w klasach młodszych. Uważam, że ten przedmiot jest bardzo potrzebny. Nie trzymam się ściśle programu. Młodzi nastolatkowie mają wiele -swoich problemów,z którymi borykają się. Niestety, często z rodzicami wstydzą się rozmawiać / a jak wiemy coraz częściej rodzice nie mają czasu na rozmowy, a w szczególności na takie/. Dowodem na to jest 100% frekfencja na moich zajęciach. Do prowadzenia tych zajęć trzeba mieć powołanie, być dobrym psychologiem, terapeutą i lekarzem złamanych serc. Wychowawca w szkole nie ma na to czasu, więc w tych sprawach chcieli by mieć takiego n-la - wspierającego.

Odpowiedz

n-l

4 lata, 8 miesięcy temu

dokładnie tak, zgadzam się w 100%

Odpowiedz

EWA

4 lata, 7 miesięcy temu

Czy z tego przedmiotu są oceny. Co będzie napisane na świadectwie?

Odpowiedz

aga

4 lata, 6 miesięcy temu

nie jest to przedmiot, na którym się ocenia wiedzę i umiejętności ucznia. A na swiadectwie uczeń będzie miał odnotowane, ze uczestniczył w zajeciach.
Uwazam, że przedmiot ten jest bardzo potrzebny, gdyz coraz mniej mamy "zdrowych" rodzin, a sami uczniowie szczerze mówią, że o tych sprawach nie mają z kim porozmawiać.

Odpowiedz

nowa

4 lata, 7 miesięcy temu

dopiero zacznę uczyć tego przedmiotu, ale powiem szczerze: krzyczycie że to rodziny zadanie? a samo wychowanie? gdzie są rodzice dzieci, które zrobią coś złego? Najczęściej słyszy się wówczas: w szkole powinni tego nauczyć... i... nie generalizuję... wszystko zależy od dobrej woli... i wiedzy...

Odpowiedz

jack

4 lata, 7 miesięcy temu

niedawno stanąłem przed dylematem czy napisać zgodę o ewentualnem uczestnictwie mojego syna w w/w zajęciech.Myślę ,że w klasach licealnych jest to zupełnie zbędne jak niegdyś WRS.A pedagodzy tego -powiedzmy przedmiotu, powinni pracować w placówkach typowo wychowawczych a nie blokować i tak okrojone godziny nauki innych przedmiotów.

Odpowiedz

n-l

4 lata, 7 miesięcy temu

Uważam że przedmiot jest potrzebny uczyłam w zespole szkół i młodzież jest dojrzała fizycznie ale nie emocjonalnie sa bardzo wstydliwi, sa na etapie poznawania swoich pierwszych milosci, po ewaluacji ktore przeprowadziłam jest 100% zadowolenie z ich strony !!!!!!!

Odpowiedz

Anna

4 lata, 7 miesięcy temu

Z dużą uwagą przeczytałam Państwa komentarze. Jestem n-lem tego przedmiotu od 3 lat. Widzę coraz większą frekwencję, zajęć domagali się w latach ubiegłych licealiści. Nie kryłam zaskoczenia tym faktem. Okazało się, że wiele wiedzą, ale przede wszystkim w domach rodzinnych brakuje im rozmów. Brakuje im pokazywania alternatyw w rożnych materiach - i o ironio, nigdy nie dotyczyło to seksu.
Sądzę, że Państwo wypowiadający się tutaj, dbacie o wszechstronną edukację swoich dzieci. Niestety nie wszystkie dzieciaki mają takie szczęście.

Odpowiedz

milena

4 lata, 7 miesięcy temu

Spotkałam sie z róznymi opiniami na temat tego przedmiotu, skończyłam 5-letnie studia magisterskie uprawniajace mnie do nauki tego przedmiotu i nie zgadzam sie, że tresci przekazywane dotyczyc maja seksu i namawiania do tego.Jestem osoba wierzacą i boli mnie gdy ktos nie majacy pojęcia o dobrodziejstwach tego przedmiotu i o wartościach tam przekazywanych wypowiada sie na ten temat. nie przeczę, że są szkoły w których ten przedmiot prowadzony jest przez osoby niekompetentne, nie majace uprawnień itp ale zanim oceniamy trzeba sprawdzić

Odpowiedz

Z ulicy

4 lata, 2 miesiące temu

W pewnym gimnazjum w Koninie ten przedmiot wykłada kobieta, która ma dziecko z żonatym mężczyzną, która właśnie rozbiła cudzą rodzinę. A jej przygotowanie do zawodu ograniczyło się do zaliczenia kursu (nie posiada studiów nad rodziną), z wykształcenia jest historycznka. Zresztą to gimnazjum jest bardzo ciekawe; jest tam grupa trzymająca władzę i w swoim gronie obdziela się dodatkowymi lekcjami, premiami, nagrodami. Innych nauczycieli, którzy podważają ten "ustój" po prostu się eliminuje bądź zmusza do rezygnacji.

Odpowiedz

Ojciec

4 lata, 2 miesiące temu

No właśnie.Moja była żona skończyła studia podyplomowa na KUL i uczy przygotowania do życia w rodzinie.Własną rodzinę rozbiła,a teraz daje przykład żyjąć w związku z mężczyzną,który mógłby być jej synem.Ważne aby tacy nauczyciele nie uczyli naszych dzieci moralności.

Odpowiedz

Weronika

4 lata, 2 miesiące temu

Moim zdaniem za nim by się dziecko wysłało na takie zajęcia bądź też nie, należy zapoznać się z danym nauczycielem. Jakie on/ona ma podejście do tego przedmiotu czy o antykoncepcji będzie mówić w sposób zachęcający do używania czy też powie o poważnych negatywnych skutkach.
Są katoliccy nauczyciele, którzy się tego nie wstydzą, i uważam, że bardzo dobrze prowadziliby dany przedmiot. Dlaczego? Mają dobrze poukładane w głowie pewne wartości, których wielu rodziców oczekuje.
Uczę się na wydziale teologicznym na kierunku nauki o rodzinie, i wiem, że przekażę prawdziwe informacje dzieciom i młodzieży w przyszłości, oraz doskonałe argumenty do odparcia zarzutów, że się nie jest zacofanym (np. gdy czeka się z seksem do ślubu - co jest PIĘKNE!).

Odpowiedz

Mirek

3 lata, 11 miesięcy temu

Przypuszczam, że na lekcjach z w/w przedmiotu wiedzabedzie nadr przesłonięta przez religijne przesądy ...

Odpowiedz

Weronika

4 lata, 2 miesiące temu

cd.
Ale zanim wyślecie dziecko na takie zajęcia... Proszę was drodzy rodzice sprawdźcie nauczyciela wykładającego ten przedmiot, nie bójcie się go pytać o jego hierarchię wartości, o jego osobiste podejście do spraw seksu, antykoncepcji itd. Bo jeżeli nie spełni on waszych oczekiwań, nie wysyłajcie swojego dziecka na takie lekcje, ale jeżeli z nim jest wszystko w porządku (hierarchia wartości) to może warto wysłać dziecko do osoby, która jest kwalifikowana i w sposób dobry i zgodny z Bogiem przekaże treści dotyczące seksualności, które są piękne, ale na które należy poczekać (dobrze to argumentując).

Odpowiedz

Uczennica

4 lata, 2 miesiące temu

Ludzie!
Mam 14 lat i chodzę do gimnazjum. Dzisiejsza młodzież <tzn. moi znajomi;D> jest bardzo ciekawa wiedzy o życiu. Najgorsze jest to , że co niektórzy wiedzą aż za dużo na pewne tematy. Ja na przykład lubiłam panią od WDŻ, ponieważ gdy ona opowiadała, można było to wszystko sobie wyobrazić. Ta pani po prostu miała podejśćie do młodzieży. I niektórzy rodzice wypowiadający się poniżej denerwują mnie. Myślą wyłącznie o sobie. To co, że ich dziecko nie ma żadnych problemów rodzinnych. Koledzy lub koleżanki w jego klasie mogą być w takiej sytuacji. A wiara nie ma tu nic wspólnego. Bo raczej pani nie opowiada o sexie jak o złej "grze", tylko jako umiłowanie ludzkiego ciała i rodzaj miłości. Tak więc zachęcam co niektórych rodziców do zmienienia swojej opinii na ten temat...nie bójcie się wysyłać dzieci na tego typu lekcje...są one bardzo przydatne...a oceny z tego nie ma, bo największą ocenę wystawi im życie!

Odpowiedz

Inteligent

4 lata, 2 miesiące temu

Drodzy państwo! Dziwię się wam, doskonale wiemy, że nie wszyscy rodzice rozmawiają z dzieckiem o szkole jego ocenach bo nie mają czasu (albo im się nie che), a co dopiero o seksie,antykoncepcji, planowaniu rodziny, przyjaźni, miłości itp. Dlaczego mają się o tym wszystkim dowiadywać z pisemek typu Bravo Girl? Chyba lepiej,że powie im o tym ktoś po studiach. Sam miałem ten przedmiot z panią, która uczyła religii, ale miała również studia WDŻwR i nigdy nie łączyła tego. Zawsze była bezstronna na tych zajęciach, wiedziała, że nie może narzucać poglądów katolickich tym, którzy ich nie wyznają. Poza tym dzieci często nie potrafią rozmawiać z rodzicami o sprawach swojej fizyczności. Myślicie, że tak łatwo powiedzieć ,, mamo, kup mi podpaski.albo kup mi maszynkę do golenia?" już zapomnieliście? Myślę, że nawet bezstronna katechetka potrafi przekazać wiedzę tak, że będą zadowoleni rodzice ateiści. Życzę chwili zadumy zanim napiszecie pismo z prośbą o wykreślenie dziecka z tych zajęć. PZDR

Odpowiedz

Zbyszek

4 lata, 2 miesiące temu

Ja jestem, żeby wychowanie do życia było obowiązkowe! A napewno już w liceach! Oni muszą wiedzieć takie rzeczy! Bo coraz więcej nastolatek jest w ciąży. Zastanówcie się dobrze!

Odpowiedz

qaz

3 lata, 11 miesięcy temu

Ja myślę ze to niczego nie zmienia. Może w podstawówce dzieci traktują te zajęcia w miar poważnie, ale w gimnazjum są to bardziej luźne lekcje, na których można zadanie odpisać czy się po prostu pośmiać. Wiem, bo sama rok temu skończyłam gimnazjum i jakoś nie wydaje mi się żeby te zajęcia w znaczącym lub nawet w jakimkolwiek stopniu zmieniły podejście uczniów do problemów w na nich omawianych. Teraz, kiedy jestem w liceum, a przynajmniej w mojej klasie tylko 2 osoby będą uczestniczyć w tych lekcjach i to z nie całkiem z własnej woli. Opinie i poglądy na dane tematy czerpiemy z otoczenia i rzadkością jest, żeby nauczyciel to jakoś zmienił. Poza tym uważam, że nauczyciele w dużym stopniu chcą nam wpoić własne ideały ....

Odpowiedz

Marcin

3 lata, 11 miesięcy temu

Ja też jestem za tym, żeby napewno było w LO. Bo te wiadomosci sa im potrzebne.

Odpowiedz

jasio

3 lata, 11 miesięcy temu

Mam taki glupi pomysl. Wiem, ze nierealistyczny... Niech ktos sprawdzi, w jakim procencie szkola nauczyla uczniow tego, co miala nauczyc w zakresie wszystkich innych przedmiotow! A zatem szkola ma jakas skutecznosc oddzialywania. Moze sie wiec trzeba zastanowic, czy warto wprowadzac coraz to nowe przedmioty! Moze trzeba wpierw zaczac solidnie uczyc tych przedmiotow, ktore sa obecnie w rozkladzie zajec? Bo jak absolwenci beda miec taka wiedze o rodzinie, jak maja o literaturze, historii czy fizyce, to moze lepiej, zeby szkola trzymala od rodziny rece z daleka?

Odpowiedz

Wcc

3 lata, 7 miesięcy temu

Dziwie się Wam ludzie że macie takie podejście do życia:/ Ja chodzę na Wychowanie do życia w Rodzinie i nasza nauczycielka właśnie zachęca nas do naturalnego planowania rodziny,uczy nas jak mamy odróżniać te dni kiedy możemy być matkami a kiedy nie... Tak naprawdę to ona nam pokazuje obraz prawdziwej miłości małżeńskiej, i ten przedmiot powinien być obowiązkowy!!! Nic dziwnego że Wasze dzieci później mają dzieci w wieku 16 lat... A po drugie ludzie mówią co ks wie na temat rodziny jeśli sam jej nie ma? To dlaczego jak ludzie mają problemy idą do ks? Nie wiecie o czy te lekcje są więc nie piszcie głupot...

Odpowiedz

karolina

3 lata, 7 miesięcy temu

po pierwsze powinno sie wiedzieć dużo o antykoncepcji i sens jej stosowania a nawet wola . Ja wam przykład i problem jaki muszę rozgryźć . Uważam że każda kobieta musi świadoma i powinna wyrazić wolę czy chce stosować czy nie. Myślę że kobieta jest narażona na stres ze stosowaniem antykoncepcji , powinna wiedzieć czy to jest wola czy działa pod presją rodziny . Rodzina nie ma nic powiedzenia ponieważ kobieta musi podjąć sama decyzję o jej stosowaniu bo sprawa indywidualna nie tylko partner jest też odpowiedzialny za ich oboje. ile jest par które w sposób świadomy nie stosuje tej antykoncepcji woli naturalną metodę albo powstrzymuje się od współżycia. to powinno być ważne i akceptowane przez resztę . myślę że narzucanie woli kobiecie aby stosowała tabletki jest niedopuszczalne . kobieta ma sama decydować za siebie swoje zdrowie

Odpowiedz

mp

3 lata, 6 miesięcy temu

Moi drodzy uczę wychowania do zycia w rodzinie podad 10 lat. Przez te wszystkie godziny spędzone z uczniami ja nauczyłam sie wspaniałej realcji z młodym człowiekiem który jest ciekawy życia, milości i swojego szczęscia. Jestem matką, mam kwalifikacje do tego przedmiotu ale najważnejsze jest podejście, zrozumienie, wzajemny szacunek okazanie zainteresowania ich problemami, które bardzo czesto dla nas ludzi dorosłych są błache a dla nich poważne. WDZ to nie tylko sex czy antykoncepcja!! Pozwólcie dokonywać swoim dzieciom własnych wyborów.

Odpowiedz

Go

3 lata, 5 miesięcy temu

Uważam że wychowanie w rodzinie powinno być jak najwcześniej, nawet prowadzone już w szkołach podstawowych. Nie zawsze w domach rodzice uświadamiają seksualnie i stąd biorą się potem niechciane ciąże. Więc edukacja seksualna w szkole ma ogromny sens.

Odpowiedz

OW

3 lata temu

Jak Cię dziecko zapyta co to jest łechtaczka? pewnie odpowiesz bo masz odwagę?! Jak cię córka zapyta czy przez tampon straci dziewictwo, też odpowiesz? Przecież rodzina jest święta? BZDURA są nauczyciele, którzy potrafią rozmawiać z uczniami są w tej dziedzinie wyedukowani i wiedzą o czym mówić! Życzę Tobie abyś nie została za wcześnie matką, przez swoje średniowieczne poglądy...i zastanów się sama o tym co piszesz...
P.S lekcje WDŻ nie uczą tylko o antykoncepcji! Zanim coś Pani napisze to radzę zapoznać się z programem nauczania.

Odpowiedz

karola

2 lata, 11 miesięcy temu

moja córka ma już dość lekcji, na których omawia się techniczną stronę seksu; dzieci są rozbudzane seksualnie od 5 klasy szkoły podstawowej. W gimnazjum uczyli ich jak zakladać prezerwatywę, a teraz w liceum będą mówić o konsystencji różnego rodzaju wydzielin i w jakich dniach można zajść w ciążę- jest to instruowanie o seksie i straszne okaleczanie psychiki dzieci i młodzieży, które w tym wieku nie powinny się realizować w tej dziedzinie, czy nie wykazują szczególnego zainteresowania tym tematem. Na dodatek są to zajęcia koedukacyjne - odarcie z jakiejkolwiek intymności.

Odpowiedz

Madi

1 rok, 11 miesięcy temu

Ja sam zaszlam w ciaze w wieku 18 lat,ale moja coreczka z 5 kalsy szkoly podstawowej nie bedzie uczyc sie jak uprawiac seks..Ma do tego jeszcze duzo czasu chce zeby dowiedziala sie tego ode mnie a nie od nauczycieli

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook