Episkopat wydał dokument o rodzinie

aw, mp / ju., Jasna Góra, 2009-08-25

Episkopat wydał dokument o rodzinie Fot. sxc.hu

Podczas dzisiejszego spotkania Rady Stałej i biskupów diecezjalnych na Jasnej Górze został ogłoszony obszerny i wieloaspektowy dokument pt. „Służyć prawdzie o małżeństwie i rodzinie”.

Przypomina się w nim nauczanie Kościoła o wartości rodziny, analizuje się sytuację rodziny w Polsce. Dokument Episkopatu zawiera apele o politykę rodzinną w naszym kraju.

Dokument „Służyć prawdzie o małżeństwie i rodzinie”, został opracowany w ciągu ostatniego roku przez Radę ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski. Na niemal 100 stronach zawiera on kompendium doktrynalnego nauczania Kościoła o wartości rodziny, teologii życia rodzinnego oraz obowiązków społeczności świeckich wobec rodziny, jako podstawowej i niezastępowalnej komórki życia narodu.

Dokument zawiera propozycję strategii, która ma ochronić małżeństwo, rodzinę, jej wartości i godne życie. Biskupi proponują m.in. wprowadzenie płacy rodzinnej i dowartościowanie macierzyństwa. Apelują do polityków o realizowanie programu polityki prorodzinnej, a do dziennikarzy o ukazywanie życia szczęśliwych rodzin.

Autorzy dokumentu stwierdzają na wstępie, że w czasie, gdy trwa arogancki atak na małżeństwo i rodzinę, prowadzony przez rozmaite środowiska, stronnictwa polityczne oraz twórców mediów i kultury masowej, nie wolno milczeć w myśl zasady sformułowanej przez Karola Wojtyłę, że „winni są nie ci, którzy czynią zło, ale również ci, którzy je widzą, a nie reagują”. Dlatego zwłaszcza dziś należy pomóc rodzinom odkryć godność i piękno ich powołania, przypomnieć założenia antropologii chrześcijańskiej i nauczanie Kościoła, który w ostatnich dziesięcioleciach wydał liczne dokumenty na temat rodziny.

W obliczu narastającej tendencji do podważania modelu rodziny tradycyjnej, ludzie prawego sumienia powinni się organizować i domagać się poszanowania dla świata ich wartości, a także dostrzeżenia w niej nie tylko świeckiej rzeczywistości, ale także aspektu nadprzyrodzonego przymierza między kobietą i mężczyzną, którego twórcą i pomysłodawcą jest sam Bóg. Przymierze to ma wartość obiektywną, niezależną od socjologicznych i historycznych interpretacji i nie obejmuje tylko doczesnego aspektu ludzkiej egzystencji, należy je więc rozpatrywać w porządku nadprzyrodzonym i wiecznym. To w małżeństwie realizuje się droga do świętości w życiu codziennym milionów kobiet i mężczyzn.

Autorzy dokumentu przyznają, że w „polskiej polityce społecznej nie ma miejsca dla rodziny, a już zupełnie nie ma miejsca dla rodziny wychowującej większą liczbę dzieci”.

Specjalny rozdział został poświęcony wartości ludzkiej cielesności. Wyraźną inspiracją jest tu nauczanie Jana Pawła II o „teologii ciała” i wzajemnej miłości mężczyzny i kobiety. Cielesność ludzka została ujęta jako „sakramentalny znak małżeństwa”.

Autorzy zauważają też, że w czasach, gdy tyle mówi się o prawach człowieka, ludzkie ciało ulega uprzedmiotowieniu. Staje się ono obiektem handlu i jest eksploatowane do celów zabawowych. Jest też poniewierane nie tylko przez minione reżimy totalitarne, ale także gdy ludzkich zwłok nie otacza się szacunkiem lub organizuje wystawy, w której eksponatami są osoby zmarłe.

W dokumencie znajdujemy także bardzo obszerną i wnikliwą analizę nowych problemów przez jakimi staje współczesna rodzina, przede wszystkim w kontekście nowych wyzwań z dziedziny medycyny i biotechnologii.

Osobny rozdział pt. „Obowiązki społeczności świeckiej”, poświęcony jest potrzebie konsekwentnej polityki na rzecz rodziny ze strony polskiego państwa. „Prostych ludzi boli, wręcz irytuje, że na spotkaniach przedwyborczych wszystkie ugrupowania obiecują prowadzić politykę prorodzinną, a potem nie dotrzymują słowa” – czytamy.

Polityka prorodzinna ujęta została jako „polska racja stanu i elementarny obowiązek rządzących”. Tymczasem – zwracają uwagę biskupi – „kolejne rządy zdają się nie dostrzegać fundamentalnego i niezastąpionego znaczenia rodziny dla rozwoju, stabilności i trwania narodu i państwa polskiego”.

Autorzy dokumentu przyznają, że w polskiej polityce społecznej nie ma miejsca dla rodziny, a już zupełnie nie ma miejsca dla rodziny wychowującej większą liczbę dzieci. W dramatycznych słowach przypominają, że „żaden inny kraj Europy nie przeznacza tak mało środków na wsparcie rodziny, co Polska”.

Wśród konkretnych postulatów Rada ds. Rodziny Episkopatu przypomina apel Kościoła o taką płacę, która winna wystarczać na założenie i utrzymanie rodziny. Dalej przypomina się, ze polityka prorodzinna winna dotyczyć wszystkich rodzin, a nie tylko wsparcia tych, które znajdują się poza granicą ubóstwa.

Przypomina się też o niezbywalnych prawach rodziców w zakresie wychowania własnych dzieci. W tym kontekście biskupi zadają pytanie: „Dlaczego usiłuje się ciągle narzucić tzw. wychowanie seksualne? Dlaczego dąży się uporczywie, by działać w tym względzie wbrew rodzinom?” Działania te określone zostają jako „nieuprawniona ingerencja w niezbywalne prawo rodziców do wychowania ich dzieci”.

Dokument stanowi też wielki apel do katolików o zaangażowanie na rzecz rodziny i budowania takich rozwiązań, które będą jej służyć. „Kiedy dzisiaj w Polsce rodzi się najmniej dzieci w całej Europie, a prognozy demograficzne zapowiadają dalsze drastyczne zmniejszenie ludności – katolik zaangażowany w politykę musi uczciwie przyznać, że Polska umiera i podjąć działania, aby do tego nie dopuścić. Działania rzeczywiste, a nie propagandowe” – czytamy.

Wyliczając problemy, z jakimi spotyka się człowiek współczesny, autorzy dokumentu pytają, co można zrobić, aby Kościół skuteczniej wypełniał swe posłannictwo, jak budzić i ugruntowywać wiarę w rodzinach. Jednoznacznie podkreślają przy tym, że nie wystarczy praca w małych grupach czy okresowe akcje. Wskazują że „duszpasterstwo rodzin należy uczynić rzeczywistym priorytetem naszego posługiwania. Myślenie przez pryzmat rodziny musi stać się kluczem przy planowaniu i podejmowaniu działań duszpasterskich w parafii”.

Aby ta strategia była owocna, potrzebni są święci kapłani, promieniujący ojcostwem, którzy będą pomagać rodzinom przeżywać Eucharystię jako źródło ich życia, zachęcać do adoracji Najświętszego Sakramentu, do wiary, przeżywanej nie indywidualistycznie, a wspólnotowo. Na małżeństwo należy patrzeć jako na wspólnotę wiary i zachęcać rodziny, aby wspólnie się modliły. Szansą ewangelizacji jest także przygotowanie do sakramentu małżeństwa i ukazanie młodym ludziom piękna i znaczenia czystości, zaś szczególnym zadaniem jest przeprowadzenie ich od zadurzenia seksem do fascynacji osobą. Zdaniem autorów trzeba też zadbać w zdecydowany sposób o duchowość małżeńską, a gdy dzieci przyjdą na świat – koncentrować się wokół opieki nad całą rodziną. Dlatego na Mszach św. dla dzieci powinno też być słowo skierowane także do młodych rodziców.

Sugerują też autorzy, aby w miarę możności tworzyć na uczelniach katolickich wydziały lekarskie, które będą kształcić medyków, respektujących chrześcijańskie wartości.

Specjalny rozdział skierowany jest do dziennikarzy połączony z apelem, by nie epatowali przemocą i obscenicznością i nie manifestowali niechęci do tradycyjnej rodziny, a pokazywali dobro i wartości, także życie szczęśliwych rodzin.

„Doświadczenie duchowe pokazuje, że szatan ze szczególna zaciekłością zwalcza miłość, małżeństwo i rodzinę”. Jednak jest broń, która zapewnia w tej walce zwycięstwo – to modlitwa, a szczególnie modlitwa różańcowa. Odmawianie jej w rodzinach, a także pielgrzymowanie na Jasną Górę, da moc do pokonania zła i wszelkich problemów. „To jest Jasna Góra Zwycięstwa” – piszą z przekonaniem autorzy dokumentu.

Dokument można przeczytać na www.sluzycprawdzie.pl

Komentarze (17)

velario

2 lata, 9 miesięcy temu

Jestem singlem. Gdy czytam takie teksty jak ten powyżej, trudno mi oprzeć się wrażeniu, że tacy ludzie jak ja, ale też np. porzuceni małżonkowie, wdowcy i inni, którzy z różnych przyczyn żyją poza rodziną, jesteśmy dla Kościoła ludźmi drugiej kategorii i piątym kołem u wozu. Liczy się tylko rodzina i nic więcej.

Odpowiedz

gkrs

2 lata, 9 miesięcy temu

Opisywany dokument traktuje o małżeństwie i rodzinie. To podstawa Kościoła i społeczeństwa w ogóle. Z drugiej strony Kościół wcale nie pomija porzuconych małżonków czy singli, ale stara się otaczać ich swoją opieką. Jeżeli ktoś czuje się porzucony to wg mnie wcale nie starał się znaleźć jakiegoś wsparcia, choćby nawet przez rozmowę z odpowiednim duchownym.

Odpowiedz

Narcyz

2 lata, 3 miesiące temu

gkrs

gdzie ty znalazłeś opiekję nad osobami żyjącym isamotnie - wystarczy popatrzeć na rekolekcje...w parafiii. masz tam cos dla smotnych...poczytaj i poszukaj dokładnie

Odpowiedz

x.Waldek

2 lata, 9 miesięcy temu

No też jestem bezżenny i szczęśliwy. Myślę, że w dokumencie chodzi o "singli" nie ludzi bezżennych, którzy podejmują samotność jako powołanie (z wyboru lub braku odpowiedniego kandydata na współmałżonka) lecz tych, którzy z egoizmu nie podejmują się odpowiedzialności za drugie osoby w małżeństwie. A w mojej parafii dla "singli" (niech już będzie ta brzydka nazwa) dzieją się różne rzeczy. Pozdrawiam

Odpowiedz

Narcyz

2 lata, 3 miesiące temu

Ale śmieszne...pisze x. że też jest samotny...co to za prównanie...
Dla samotnych, to rekolekcje są,,,nie wiem na temat modlitwy9choć adresatem są wszyscy..) niedawno znalazłam rekoleckje nowość - dla singielek..odbywać się mają http://www.eccc.pl/p/inne-sesje-warsztaty/index.php - i jest to nowość....poza tym nie ma naprawdę jakiegoś konkretnego stanowiska Kościoła wobec sdamotnych. Pokazuje się od razu całą otoczkę - dlaczego są samotni...po co? może Bóg do takiego życia też powołuje ludzi...???
P.s.
Gdzie jest ta Księdza parafia?

Odpowiedz

nada

2 lata, 9 miesięcy temu

Velario,
Może nie masz żony/męża, ale masz rodziców, siostry, braci, ich dzieci, albo przyjaciół z dziećmi,itd. bliskich jak rodzina. Jesteś synem/córką, ciocią/wujkiem, itd. Jesteś w rodzinie. I Twoja postawa w tej rodzinie jest bardzo ważna, może budować albo niszczyć, dawać nadzieję albo ją odbierać, uczy najmłodszych wartości tej rodziny. Bycie lub nie bycie małżonkiem nie jest jedynym wyznacznikiem wartości człowieka. Jeśli nie jesteś w związku małżeńskim, masz w rodzinie jeszcze większe obowiązki i możliwości niż gdybyś był/a, masz więcej ludzi do kochania.
Mam kilka niezamężnych koleżanek i kolegów-kawalerów, którzy są wspaniałymi ciociami/wujkami dla wszystkich "rodzinnych" dzieci, wspaniałymi braćmi i siostrami, wsparciem w każdej sytuacji.
Sama do niedawna byłam jedną z nich.
Wiem, że ci, którzy z różnych powodów nie weszli w związek małżeński, ale nie popadają z tego powodu w zgorzknienie, potrafią być naprawdę filarami rodziny.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

artur

2 lata, 9 miesięcy temu

jak to mówią u nas na śląsku 'fanzolisz chlopie' - tez jestem singlem i znam ludzi po rozwodach i dla nich również jest miejsce w KK i są nawet wspólnoty dla nich ino cza się trochę zainteresować....

Odpowiedz

Narcyz

2 lata, 3 miesiące temu

Witaj velario!!
Masz rację, dla kościoła tak naprawde odoby żyjące w pojedynkę nie są ważne...wmawia sie im na siłę, że alb osą egoistami, albo cos z nim inie tak jeśli żyją samotnie..dużo czytałam na temat osób samotnych w Kościele...róznie wypowiadają sie piszący te teksty(są to zwł. osoby duchowne) - ale większość opisuje samotność, jako cos gorszego-a to samotny, bo nieodpowiedzialny itd. itp....brak słow... pozostaje liczyć na Boga, Który jest Tajemnicą...mozę ma dla takich jak my (jestem singielką-jeden ksiądz nazwał mnie chcrześciajnską singielką). Pozdrawiam!!!

Odpowiedz

Ojciec wielodzietny

2 lata, 9 miesięcy temu

"Myślenie przez pryzmat rodziny musi stać się kluczem przy planowaniu i podejmowaniu działań duszpasterskich w parafii”.

Jestem bardzo wdzięczny za ten dokument - długo oczekiwany.

Odpowiedz

gość

2 lata, 9 miesięcy temu

to już prawie narodziny faszyzmu

Odpowiedz

Marek

2 lata, 9 miesięcy temu

Zanim się coś oceni - zwłaszcza tak kategorycznie negatywnie - dobrze jest to najpierw przeczytać.
Pozdrawiam

Odpowiedz

reg

2 lata, 9 miesięcy temu

Mam pytnie do wszystkich komentujących dokument „Służyć prawdzie o małżeństwie i rodzinie”.
Gdzie można przeczytać pełny tekst tego doumentu? Czy czytaliście tekst w orygnale, czy komentujecie streszczenia i komentarze do tego tekstu?
Moim zdaniem człowiek myślący komentując taki dokument powinien go przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie, odrzucając na tym etapie inne opinie.
Niestety nie dotarłem do oryginału w wersji elektronicznej...
Pewnie można kupić wersję papierową, ale to już biznes, a chyba nie o to chodzi. Chyba...

Odpowiedz

Pełny tekst dokument

2 lata, 8 miesięcy temu

www.sluzycprawdzie.pl

wersję papierową można nabyć www.biblos.pl

Odpowiedz

samotny

2 lata, 8 miesięcy temu

to jest świetny dokument, wręcz fenomenalny dla ludzi wierzących, dla kogoś kto stoi z boku Kościoła będzie śmieszny ale to jego problem, ale też nie ma prawa tego krytykować bo jest z boku, niech krytykują w pełni dojrzali ludzie będący we wspólnocie Kościoła, w pełni w Nim uczestniczący. Tak jak byśmy krytykowali jakieś stowarzyszenie w USA to śmieszne. Jeżeli ktoś tego nie rozumie nie rozumie Kim jest Bóg Kim jest Kościół warto poznawać, powodzenia, szczęśliwy jestem z tego dokumentu, jestem też samotny, zależy mi na normalnych rodzinach w Polsce, to też osoby samotne znajdą w nich oparcie i będą bardziej normalne

Odpowiedz

ks. Jerzy.

2 lata, 7 miesięcy temu

Usiłuję znaleźć pełny tekst dokumentu i stale tylko się pokazuje spis rzeczy albo wprowadzająca informacja albo jakiś lichy komentarz. Gdzie wreszcie znajdę pełny tekst, który nieustannie jest zapowiadany i obiecywany, a w końcu go nie ma?

Odpowiedz

velario

2 lata, 8 miesięcy temu

http://angelus.pl/index.phpoption=com_content&task=view&id=6994&Itemid=793
Polecam do przeczytania - na dowód, że nawet duchowni dostrzegają problem lekceważenia i marginalizacji osób samotnych w Kościele.

Odpowiedz

nic dla porzuconych

1 rok temu

niestety podczas ostatnich rekolekcji w mojej parafi było dużo dla tych co chcą założyć rodzinę dla tych co wniej żyją, że tragedią jest rozwów. Tylko nic nie usłyszałem jak żyć gdy ta tragedia się wydaży i jest poza twoją kontrolą (był przykład kobiety modlącej się za męża pijaka od którego odeszła). I na koniec coś o związkach niesakramentalnych

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony