Ks. Luter komentuje Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni

tk / maz, 2009-09-14

Ks. Luter komentuje Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni "Galerianki" K. Rosłaniec to zdaniem ks. Lutra wstrząsający film o wymowie wręcz interwencyjnej

Z dużym uznaniem o programie rozpoczynającego się dziś 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni wypowiedział się ks. Andrzej Luter, krytyk filmowy współpracujący m.in. z miesięcznikiem „Kino”.

Jako absolutnie rewelacyjny uznał film Janusza Morgensterna „Mniejsze zło”, który – obok „Wojny polsko-ruskiej” Xawerego Żuławskiego – jest jego głównym faworytem do Nagrody „Złotych Lwów”.

W rozmowie z KAI krytyk opowiedział się za powołaniem ekumenicznej nagrody filmowej, która przyznawana byłaby w Gdyni za najciekawsze ukazanie duchowego wymiaru ludzkiego życia.

Ks. Luter, który widział już większość spośród 24 filmów zakwalifikowanych do konkursu głównego, zwraca uwagę na różnorodność prezentowanych tytułów. - Będą zarówno wielkie freski o historii najnowszej, jak „Popiełuszko” Wieczyńskiego czy „Generał Nil” Bugajskiego, będą filmy rozliczające PRL, ale nie od strony lustracji i czarno-białych schematów, lecz psychologii. Zobaczymy ważne filmy będące rozrachunkiem z minionym 20-leciem ale i obrazy wręcz medytacyjne – zapowiada.

- Sporo filmów dotyczy rozliczenia PRL-u, ale wreszcie z innych pozycji. Nie będzie to „Scena IPN-u”, jak określam ofertę Teatru Telewizji, gdzie pokazuje się esbeka, enkawudzistę i bitego przesłuchiwanego, i gdzie sugeruje się, że cały PRL to były czasy stalinowskie – zaznacza ks. Luter.

Publicysta „Kina” zwraca uwagę, że spośród filmów, które starają się opisać minione czasy w sposób bardziej prawdziwy psychologicznie wyróżnia się obraz „Mniejsze zło” Janusza Morgensterna według powieści Janusza Andermana. - To dla mnie absolutna rewelacja – ocenia ks. Luter film. Film, którego akcja rozgrywa się na przełomie lat 70. i 80. opowiada o chłopaku, który chce być w opozycji, a jednocześnie „dobrze żyć” z władzą. - To kapitalny film pokazujący kawałek PRL-u nie w sposób czarno-biały, ale z szarościami i to w wielu jej odcieniach – ocenia krytyk.

Z tego samego powodu ks. Luter chwali film „NN” Feliksa Falka z Borysem Szycem w roli głównej. Opowiada on o młodym psychiatrze, który odkrywa prawdę o swoim pacjencie, przypominającym mu niedawno zmarłego ojca. - Film odkrywa skomplikowaną prawdę uwikłania z czasów PRL-u, ale nie na zasadzie „lustracyjnej”, tylko psychologicznej – mówi publicysta w rozmowie z KAI.

Ks. Luter zwraca uwagę na dwa filmy opowiadające o polskim tu i teraz. To „Świnki” Roberta Glińskiego i „Galerianki” debiutantki Katarzyny Rosłaniec. Pierwszy mówi o dzieciach, wykorzystywanych seksualnie na granicy polsko-niemieckiej, drugi opisuje proceder uprawiania prostytucji przez dziewczęta „łapiące” klientów w galeriach handlowych. - Obydwa opowiadają o deprawacji i demoralizacji dzieci. To wstrząsające filmy o wymowie wręcz interwencyjnej i publicystycznej, a jednocześnie zrobione dobrze artystycznie – ocenia publicysta.

Ks. Luter chwali też „Wojnę polsko-ruską” Xawerego Żuławskiego, zrealizowaną na podstawie książki Doroty Masłowskiej. - Uważam ten film, opisujący hipokryzję, nienawiść, głupotę nowych czasów, za najbardziej demaskatorski obraz o minionych 20 latach w Polsce – ocenia kapłan.

Mianem kameralnej, pięknie sfilmowanej medytacji filmowej określa krytyk film „Las” Piotra Dumały – debiut fabularny reżysera specjalizującego się w animacjach. - To pozbawiona dialogów, metafizyczna opowieść o umieraniu ojca, nawiązująca do biblijnego wątku ofiary, do opowieści o Abrahamie i Izaaku – tłumaczy ks. Luter dodając, że „tym filmem można się zachwycić lub go odrzucić”.

W rozmowie z KAI ks. Luter opowiedział się za powołaniem w naszym kraju ekumenicznej nagrody filmowej, która przyznawana byłaby na gdyńskim festiwalu za najciekawsze ukazanie duchowego wymiaru ludzkiego życia. Przypomnijmy, że nagrody takie przyznawane są na wielkich festiwalach międzynarodowych, m.in. w Cannes, Berlinie i Wenecji.

W Cannes przyznawana jest Nagroda Ekumeniczna, wręczana niezależnie od nagród głównego jury festiwalowego. W jego skład wchodzą katolicy i protestanci, związani z teorią i praktyką kina. Gremium to wyróżnia filmy posiadające szczególny ładunek humanizmu i zwracające uwagę na duchowy wymiar ludzkiej egzystencji. Jury Ekumeniczne obecne jest w Cannes od 35 lat.

Z kolei na festiwalach filmowych w Berlinie i Wenecji wręczane są nagrody za filmy przekazujące wartości ewangeliczne. Przyznaje je międzynarodowe jury ekumeniczne, w którym zasiadają m.in. przedstawiciele katolickiego Stowarzyszenia Komunikacji Społecznej SIGNIS oraz ewangelickiego Interfilm.

Przewodniczącym jury rozpoczynającego się dziś 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni jest Krzysztof Krauze. Festiwal zakończy się 19 września. Wtedy też poznamy laureatów Złotych i Srebrnych Lwów.

Komentarze (4)

Karol

2 lata, 8 miesięcy temu

ks. Luter... jak zwykle robi to do czego nie jest powołany! Przypomnę słowa Ojca Swiętego Benedykta XVI skierowane do polskich kapłanów:

"Wierni oczekują od kapłanów tylko jednego, aby byli specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem. Nie wymaga się od księdza, by był ekspertem w sprawach ekonomii, budownictwa czy polityki. Oczekuje się od niego, by był ekspertem w dziedzinie życia duchowego."

Niech ks. Luter - zainteresowany wszystkim prócz Pana Boga - weźmie to sobie w końcu do serca!

Odpowiedz

Szymon

2 lata, 8 miesięcy temu

Masz rację - a więc konsekwentnie niech ks. Rydzyk nie zajmuje się np. telefonami komórkowymi, odwiertami i wieloma innymi rzeczami. Jak racja to racja. Dla wszystkich.

Odpowiedz

Karol

2 lata, 8 miesięcy temu

Szymonie, a dlaczego o. Rydzyk miałby nie zakładać sieci komórkowej? Niech Pan czasami spojrzy szerzej na otocznie Radia Maryja, a nie tylko przez pryzmat GW...

Jeśli chodzi o wspomnianą sieć komórkową - to dlaczego wg Pana jest ona tak krytykowana? bo przede wszystkim odbiera klientele największym korporacjom telekomunikacyjnym... no i środowisko Radia Maryja staje się bardziej niezależne i nikt ust im nie zamknie - to tak naprawdę boli przeciwników.

Panie Szymonie porównywanie o. Rydzyka z ks. Lutrem jest odrobinę nie trafione, bo o ile ten pierwszy robi coś dla ludzi, ten drugi nie robi nic (no poza zajmowaniem się krytyką filmową)...

Odpowiedz

Szymon

2 lata, 8 miesięcy temu

Karolu, tak naprawdę osobiście nie mam nic przeciwko zajmowaniu się ks. Rydzyka telefonami komórkowymi, ale też nic przeciwko ks. Lutrowi i zajmowaniem sie krytyką filmową. To też dla ludzi, bo to może stać się cenną wskazówką dla wierzących kinomanów. Rozumiem, że do nich Pan nie należy, więc nie widzi takiej potrzeby. A co do GW, to nie znam się na tym, o czym tam piszą, bo jej nie czytam, więc tym bardziej nie mogę patrzeć na otoczenie przez jej pryzmat. Ale widzę, że jest Pan jej miłośnikiem i wiernym czytelnikiem, jeżeli jest Pan z GW na bieżąco i potrafi oceniać, kto patrzy na co i przez jaki pryzmat. O Pańskich pryzmatach nie wspomnę, bo oczywiście jest Pan dorosłym człowiekiem i potrafi wyrabiać sobie opinie w samodzielny sposób, niebędąc tubą żadnej gazety, ani tym bardziej radia.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony