ekai.pl
Poniedziałek, 13 lutego 2012 VI NIEDZIELA ZWYKŁA A
Koszalin: Liczba powołań kapłańskich spadła o ponad połowę
alg/Vox FM / maz, 2009-10-17
Fot. archiwum KAI
Ośmiu alumnów i szesnastu świeckich oficjalnie wstąpiło dziś w szeregi Wyższego Seminarium Duchownego oraz Instytutu Teologicznego w Koszalinie.
Uroczysta inauguracja roku akademickiego 2009/2010 rozpoczęła się Mszą św. koncelebrowaną pod przewodnictwem bp. koszalińsko-kołobrzeskiego Edwarda Dajczaka.
- Po raz pierwszy w historii koszalińskiego seminarium notujemy ujemny przyrost - ośmiu alumnów przyjmujemy, a dziesięciu w tym roku zostało wyświęconych - przyznaje w rozmowie z KAI wicerektor WSD w Koszalinie ks. dr Jacek Lewiński. Jeszcze dwa lata temu na pierwszym roku przyjętych zostało 18 alumnów.
Zdaniem wicerektora powodów takiego stanu rzeczy jest wiele, przede wszystkim słabe rodziny - mniej religijne, nie wychowujące do życia wiarą. - Trafiają do nas osoby, które mają braki w podstawowym wychowaniu - religijnym, moralnym, ludzkim. Jakimś rozwiązaniem tego problemu miałby być rok propedeutyczny w seminariach - wyjaśnia ks. Lewiński i przypomina, że Episkopat Polski podjął ostatnio uchwałę, na mocy której z woli bpa diecezjalnego istnieje możliwość wprowadzenia roku propedeutycznego w danej diecezji.
- W naszej diecezji nie zapadła jeszcze decyzja w tej sprawie, ale ordynariusz widzi potrzebę takiego rozwiązania - dodaje wicerektor.
- Trzeba pomóc młodym ludziom spotykać Boga, to będą też do seminarium przychodzili. Trzeba pokazać im, że spotkanie z Bogiem jest fascynujące, bo oni szukają takich dróżek - uważa bp koszalińsko-kołobrzeski Edward Dajczak. Ordynariusz zastrzega jednocześnie: - Ale na pewno nie pójdą do kapłaństwa - jako urzędu, bo to nie jest za bardzo interesujące. Natomiast, jak się im pokaże żywe kapłaństwo, jak może być między człowiekiem a Bogiem w tej posłudze, w Kościele, to myślę że nie powinno być problemów z wystarczającą liczbą powołanych - przekonuje hierarcha.
Miesiąc temu były ksiądz z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej napadł na bank. Przez 5 lat pełnił posługę kapłańską, a wcześniej 6 lat przygotowywany był do niej w seminarium. Po tym zdarzeniu nie nastąpiły w seminarium żadne zmiany w weryfikacji kandydatów na studia i do święceń. - Nie możemy sobie zarzucić, że zaniedbujemy to przyglądanie się kandydatom - uzasadnia wicerektor ks. Lewiński.
- Absolutnie nim nie mierzę całości. Poszczególnych upadających ludzi trzeba mierzyć ich dramatem i szukać odpowiedzi na pytania - tłumaczy w rozmowie z KAI bp Dajczak i dodaje, że to nie tyle jest problem weryfikacji, co problem ciągłego dostosowywania jakości formacji do stanu ludzi, którzy przychodzą. „To jest podstawowy problem każdego seminarium. Przychodzą ludzie, do których trzeba mówić innym językiem, których trzeba szukać w innych miejscach i którym trzeba w inny sposób pomagać” - wyjaśnia biskup.
WSD w Koszalinie stara się zwiększać liczbę powołań kapłańskich poprzez m.in. corocznie organizowane rekolekcje powołaniowe w seminarium oraz dni skupienia w okresie adwentu i wielkiego postu. W sumie w WSD w Koszalinie studiują 73 osoby.
W uroczystości udział wzięli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, rektorzy innych koszalińskich i słupskich uczelni. Przemówienie inauguracyjne wygłosił rektor WSD ks. dr Dariusz Jastrząb, a wykład „Teologia kapłaństwa w myśli J. Ratzingera/Benedykta XVI” wygłosił ks. dr hab. Janusz Bujak.
Komentarze (18)
Omen
2 lata, 3 miesiące temuWitam! Wreszcie może biskupi w Polsce się obudzą jak nie bedą mieli księży i kim zarządzać, przestarzały system kształcenia trzeba zmienić żeby alumni formowali się w normalnych warunkach a nie 6 lat kryli się czy go wyrzucą czy nie, pozdrowienia dla wszystkich rektorów w Polsce
Odpowiedzteoma
2 lata, 2 miesiące temu
Tak przełożeni wcale nie chcą widzieć co czyni i jak się zachowuje
kleryk, ksiadz na parafii. Udają,że jest ok, a dobrze wcale nie jest. Ksieza gorszą, bardzo gorszą wiernych swoim postepowaniem.
Nie boją się Boga i ludzi się nie wstydzą.
Wierni potrafią Was zrozumieć, docenić ale też i ocenić.
kobieta
2 lata, 3 miesiące temuW związku z wypowiedzią bp.E. Dajczaka. Jak to nie jest problem z weryfikacją kandydatów do Seminariów. Przyjmuje się wszystkich, nawet upośledzonych umysłowo. Ktoś z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim dotarł do 3 roku w jednym z polskich Seminariów. Nie wspomnę o zaburzonych osobowościowo- narcystycznie, borderline, paranoidalnie. Kiedy zwraca się na to wszystko uwagę psychologowie- kobiety dostają wyraźną informację, żeby siedziały cicho i nie krytykowały Kościóła.
OdpowiedzFranek
2 lata, 3 miesiące temuMyślę, że malkontenci i krytykanci w sutannach zaczną doceniać rzeczywistość Drogi Neokatechumenalnej. Bez głoszenia Ewangelii na sposób apostolski, kerygmatyczny, bez drogi do wiary dojrzałej nie przyciągnie się ludzi do Kościoła, a tym bardziej do kapłaństwa z celibatem. Już wkrótce niektórzy księża zaczną lansować zachodnie trendy, aby święcić kobiety, a przecież rozwiązanie jest takie proste: poprosić o katechezy neokatechumenalne i wznawiać je co roku, wtedy powołań będzie więcej niż miejsc w semianariach.
Odpowiedzpsycholog
2 lata, 3 miesiące temuGorzej jak zaburzeni osobowościowo, paranoidalnie są formatorzy - przełożeni. Może biskupi bardziej zwrócą uwagę na dobór przełożonych, tzw. "wychowawców".
Odpowiedzteż psycholog
2 lata, 3 miesiące temuNo właśnie. Jako , że przełożeni mają sami duże proby zupełnie nieświadomi tego nie widza problemów u podopiecznych. Problemy "zamadla się". Droga Neokatechumenalna nic nie załatwi bo rzeczy nieświadome sa silniejsze niż wola , myślenie, modlenie. To jest siła , która pracuje i jest jak bomba ze spóżnionym zapłonem . Psychoterapia może bardzo pomóc w dojrzalości także wiary. Relacja z Bogiem jest wypadkową dojrzałości osobowościowej. Jeżeli ktoś jest zaburzony to także jego relacja z Bogiem jest zaburzona. Co pomoże w tym Droga? Nie da się spokojnie czytać tych tekstów o dojrzałości wiary, kiedy wiadomo , że ludzie w seminariach psychicznie są na poziomie kilkuletnich dzieci. Im trzeba pomóc najpierw w sferze psychicznej nawet nie po to żeby zostali w seminarium ale po to żeby uświadomili sobie swoje problemy i wszystkie motywy przyścia do seminarium ( oczywiście w większości nieświadome). Bóg zaburzonych NIGDY nie powołuje.
Odpowiedzkatoliczka
2 lata, 3 miesiące temuPowołanie rodzi się w rodzinie. Kościół z całą mocą musi troszczyć się o świętość rodziny. Cuda dzieją się w rodzinach neokatechumenalnych. Tam też rodzą sie powołania do kapłaństwa i liczne gromadki małych chrześcijan.
OdpowiedzAramejczyk
2 lata, 3 miesiące temuCieszą mnie wypowiedzi dotyczące rzeczowej propozycji Nowej Ewangelizacji. Tak, Neokatechumenat - to dbanie o rodziny święte i silne Bogiem, o rodziny b. często wielodzietne. To jest duszpasterstwo przewidziane na lata. Ja rozumiem, że wielu współbraci w probostwie chciałoby mieć sukcesy duszpasterskie na zasadzie "pstryknięcia palcami", ale to nierelane w tej zsekularyzowanej rzeczywistości. Tu potrzeba drogi, a Droga Neokatechumenalna jest naprawdę świetna. Zaufajcie tylko. Tłuste potrawy będziecie jeść.
Odpowiedzmłody człowiek
2 lata, 3 miesiące temuDlaczego się krzywdzi młodych ludzi , zamiast im pomóc? Kieruje te pytanie do ks. bp Dajczaka? człowiek który jest w seminarium , uprzedzony pomoca w wrazie złych wyników psychotestu , jest pózniej wydalany z seminarium? Tak naucza Chrystus?
Odpowiedzhmm..
2 lata, 3 miesiące temu"za odnowionym stylem rozmów z alumnami opowiada się rektor koszalińskiego seminarium. Fikcyjne dialogi, bicie się na racje, autorytaryzm przełożonych mogą bowiem prowadzić do seminaryjnego „podziemia” i pomijania rzeczywistych problemów młodych ludzi." może czas zejść do podziemia i rozmawiać? może uda się nie zrzucać winy za 8 kleryków na rodziny...
Odpowiedzszkoda gadać...
2 lata, 3 miesiące temuKażdy mądry, kiedy mówi o innych. Rok propedeutyczny zrobić nie problem bo co to kogoś obchodzi. A ludzie, którzy naprawdę chcą być księżmi będą musieli czekać 1 rok dłużej. O nich nikt nie pomyśli... Smutne to !
OdpowiedzPrzełożony
2 lata, 2 miesiące temuZgadzam się, że wielu przełożonych rzeczywiście na pierwszym miejscu mają problemy ze sobą... Mi znany jest choćby z bliska przykład rektora z Koszalina
Odpowiedzbubu
2 lata, 2 miesiące temu
zgadzam się ja tez takie osoby znam wśród przełożonych koszalińskiego seminarium które maja kompleksy i nie powinni mbyc kapłanami bo przeczą swej idei
tres
2 lata temuNie rozumiem, co znaczy po polsku zdanie "nie powinni być kapłanami bo przeczą swej idei". Są kapłanami ze względu na (swe) idee?; Kapłaństwo do (swa) idea? Boże myślałem, ze dramat apostołów (zaparcie się Piotra, samobójstwo Judasza) zmagających się przy Jezusie przez trzy lata, uwolni ludzi od uproszczeń w tym ważnym temacie. Wydobywamy z siebie banalne sformułowania, tak naprawdę nie rozumiejąc czym jest bycie pomiędzy Bogiem a ludźmi.
Odpowiedzbubu
2 lata, 2 miesiące temu
witam
kryzys jest we władzach kościelnych a także we władzach seminaryjnych. popytajcie byłych kleryków co przełożeni wyprawiają, maja swoich pupilów którzy uprzejmie donoszą na kolegów, nawet miało miejsce ze wyświęcili chłopaka na kapłana a on zrezygnował po 2 miesiącach, albo wyświęcili chłopaka na diakona i okazało się że jest homoseksualistą bo proponował klerykowi z młodszego roku stosunek to czyli przełożeni nie znają kleryków kierują się własnymi sprawami i własnym dobrem snują własne gniazdka żeby było im dobrze. sprawa kolejna jaka jest bulwersująca to fakt przełożeni nie maja pojęcia jak rozmawiać z młody kandydatem do kapłaństwa. system jaki panuje w seminarium jest chory i staroświecki apropo władz seminaryjnych i niektórych wykładowców to maja wysokie mniemanie o sobie że są kimś i że nie wolno znimi dyskutować bo oni zawsze mają racje a ty się mylisz tak to jest w seminarium tam nie ma takiej doskonalej atmosfery jakia jest przedstawiana
draga
2 lata temuPowyższe wypowiedzi pełne są uproszczeń. Mam zaufanie do ludzi prowadzących seminaria, wystarczy porozmawiać na parafii z klerykami, którzy studiują w zakonnych i diecezjalnych domach formacyjnych. Klerycy doceniają wysiłek całej rzeszy przełożonych i wychowawców poczynając od ojców duchownych aż po świeckich psychologów... To ci, którym podziękowano narzekają, przemilczając swoje niedojrzałe zachowanie, ukryte problemy z seksualnością, brak woli współpracy. Pozostaję pełna szacunku dla wysiłków kapłanów pracujących w seminariach, w tych wariackich czasach.
OdpowiedzByły
1 rok, 6 miesięcy temuByłem klerykiem tego seminarium i jestem pełen uznania dla jego przełożonych. Mogę zaświadczyc, ze są rzetelni i fachowo przygotowani do tej posługi. Nawet sobie nie zdajecie sprawy madrale ile problemów wnosi dzisiaj do seminarium kandydat do kapłaństwa. Gdyby nie rektor błąkałbym się Bóg jeden wie ile czasu...
Odpowiedzmłody żonkiś
1 rok, 5 miesięcy temuI ja byłem klerykiem tego seminarium. jestem wdzieczny kapłanom tam pracujacym, za pomoc w rozeznaniu powołania, okazało się jednak, ze nie do kapłaństwa a do małżeństwa. Negatywny obraz tego domu wynoszą jedynie ci, których z powodu braków osobowosciowych bądź dyscyplinarnych wydalono. To prawdopodobnie oni pierwsi bedą narzekali. A psychologowie, przecież wielokrotnie pojęcia nie mają o zmaganiu duchowym...
OdpowiedzZobacz także
-
Najchętniej czytane
-
Chętnie komentowane
Reklama
Polecamy
- Ósma edycja Konkursu Papieskiego
- Nowości PROMIC
- Rekolekcje 2012
- Zjazd Gnieźnieński nt. roli chrześcijan w Europie obywatelskiej
- Podaruj termos ubogiemu
- Biblia w MP3
- Wczoraj solidarni, dziś nieobojętni
- Tak, pomagam!
- Filmy o Piusie XII i Pawle VI
- Wyślij SMS-a na Pomoc dla Sudanu
- Pielgrzymka za dar beatyfikacji Jana Pawła II
- Polska dla rodziny – posłuchaj relacji z konferencji
- Opowieści biblijne dla dzieci


