ekai.pl
Piątek, 25 maja 2012 Św. Bedy Czcigodnego, prezb i dok Kościoła; św. Grzegorza VII, pap; św. Marii Magdaleny de Pazzi, dz
Małe Ciche: dominikanie wprowadzili dodatkową Mszę św. dla narciarzy
jg / kw, Małe Ciche, 2009-12-28
Od 27 grudnia w dominikańskiej parafii w Małem Cichem na Podhalu została wprowadzona dodatkowa Msza św. o godz. 20 dla wszystkich, którzy korzystają z wyciągów narciarskich sąsiadujących ze świątynią.
W Małem Cichem przebywa na świętach wielu turystów, w tym korzystających z wyciągów narciarskich. To m.in. z myślą o nich ojcowie dominikanie wprowadzają od 27 grudnia dodatkową Mszę św. o godzinie 20. – Do naszej miejscowości przyjeżdża bardzo dużo narciarzy. Chcemy im umożliwić uczestniczenie w niedzielnej Eucharystii, stąd taka późna godzina niedzielnej Mszy św. – mówi KAI o. Artur Musialski, proboszcz dominikańskiej parafii w Małem Cichem. Zakonnik żartuje, że na Msze św. będą też zapewne przychodzić miejscowi gazdowie i gaździny, którzy w ciągu dnia szykują obiady dla gości.
Msza św. o godzinie 20 będzie odprawiana w Małem Cichem do końca ferii zimowych i sezonu narciarskiego - do końca lutego. Msze św. niedzielne w Małem Cichem odprawiane są jeszcze o 8.30, 11.00 i 18.00. Zaś w sanktuarium na Wiktorówkach o 9.00, 11.00, 13.00. O. Artur Musialski przypomina wszystkim turystom, że zimą w sanktuarium Matki Boskiej Jaworzyńskiej nie ma Mszy św. o godz. 17.
W czasie ferii dominikanie planują zorganizowanie dla parafian i gości koncertu kolęd z udziałem Mateusza Ziółko, finalisty programu „Mam talent” oraz orkiestry dętej z Czarnego Dunajca. Kolędy zostaną wykonane w aranżacjach bigbandowych.
Świątynia parafialna w Małem Cichem to drewniany kościół. Wielu wiernych z Polski, ale i z Podhala przyjeżdża przyjąć w tym kościele sakrament małżeństwa, albo ochrzcić dziecka. O. Artur wylicza, że w 2009 r. dominikanie udzieli 23 ślubów, z czego tylko 3 były z parafii. Zakonnicy zapraszają do odwiedzin Małego Cichego. W każdą niedzielę o godz. 11 odprawiana jest Msza św., na zakończenie której celebrans dokonuje uroczystego błogosławieństwa dzieci. Odmawiana jest też modlitwa do św. Jacka, pierwszego polskiego dominikanina.
Historia dominikańskiej parafii w Małem Cichem sięga 1975 r., kiedy to ówczesny metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła wydał dekret o ustanowieniu duszpasterstwa, w skład którego weszły: Kaplica Matki Boskiej Królowej Tatr na Wiktorówkach i kościół św. Józefa w Małem Cichem. Jest to jedna z najmniejszych z podhalańskich parafii, mieszka w niej blisko 500 osób.
Komentarze (5)
kl. Rafał
2 lata, 4 miesiące temu
nie no sorry, ale pomysł dominikanów jest, najdelikatniej mówiąc, bezsensowny. Czyli jeśli ja np. lubię zbierać grzyby, to mogę liczyć na dodatkową Mszę św. specjalnie dla grzybiarzy, którzy w ciągu dnia nie mogli być na mszy bo oddawali się swojej pasji?
I po co to oszukiwanie siebie i innych twierdzeniami, że eucharystia "jest źródłem i szczytem życia chrześcijanina" lub "jest najważniejszym punktem dnia" skoro sami duchowni wyżej stawiają rozrywkę niż msze.
Jesli komuś naprawdę zależy na Mszy świętej to zrezygnuje z tej jednej godziny zabawy więcej, a pojdzie to kościoła.
Warto przypomnieć tu znamienne słowa Jana Pawła II: "wymagajcie od siebie nawet gdyby inni od was nie wymagali". Chrześcijaństwo właśnie jest zabijaniem samego siebie, tego co wygodne i łatwe, a wybieraniem tego co ważne i istotne, a także i czasami trudne.
Drodzy dominikanie, życze wam żebyście się w końcu nawrócili, bo ślepy ślepego daleko nie poprowadzi!
Agata
2 lata, 4 miesiące temu
Eucharystia jest dla mnie bardzo ważna i nie wyobrażam sobie niedzieli bez niej. Jestem na Mszy św. prawie codziennie, ale nie widzę nic złego w umożliwieniu ludziom, którzy może raz w roku wyrwali się na urlop, uczestnictwa w Eucharystii o takiej porze, jaka im najbardziej odpowiada.
Sama też kocham jeździć na nartach, ale jeśli nie byłoby innej możliwości, to jasne, trzeba zrezygnować z dłuższej rozrywki na rzecz tego, co ważniejsze - i nieraz tak bywało, ale ostatecznie nie jest to jakaś "pora z Księzyca". W Rzeszowie, gdzie mieszkam nikt na nartach nie jeździ, a Msze św. są nawet o 20.30 i to przez cały rok.
Ja też życzę nawrócenia i dominikanom i ks. Rafałowi i sobie przede wszystkim ;)
bolek.pl
2 lata, 4 miesiące temuto chyba nie grzech coś komuś ułatwić... w miejscowościach nadmorskich w sezonie letnim też są dodatkowe msze św.
Odpowiedzkl. Rafał
2 lata, 4 miesiące temu
Panie Bolku, mogę sobie dać rękę uciąć, że Ci narciarze, którzy nie przyszliby na poranną msze, na wieczorną też nie przyjdą. Powód? chociażby zmęczenie - "po całodziennym szaleństwie na stoku jeszcze mam iść do kościoła...? eee jestem taki zmęczony, nie chce mi się!"
A Ci, którzy przyszliby na 20 to z pewnością znaleźliby i czas przed południem... bo tu nie chodzi o czas ale o chęci.
Ad p. Agata
Więc co jest ważniejsze urlop czy Pan Bóg? No bo jeśli Pani twierdzi, że w czasie urlopu można sobie wybrać porę najbardziej DLA MNIE dogodną, to czy Msza Św. jest w tym przypadku traktowana na poważnie czy tylko jako jakiś zbędny balast, przykry obowiązek, który trzeba spełnić.
Agata
2 lata, 4 miesiące temu
Jeżeli ktoś po całym dniu na stoku znajduje jeszcze siły, żeby iść na 20 na Mszę św., to znaczy, że chce i że jest dla niego ważna.
Co do wybierania, to codziennie sobie wybieram najbardziej dla mnie dogodną i nie widzę w tym wybieraniu nic złego.
A jeśli ktoś pracuje w niedziele i to w trybie 12 godzinnym, jak np. pielęgniarki, to też się ma urwać godzinę wcześniej z pracy, bo Eucharystia ważniejsza niż sprawy materialne?
A jeżeli jedziemy na narty większą grupą, w której jest z nami ksiądz i ten ksiądz odprawia mszę dla całej grupy rano zanim wszyscy wyjdą na stok, albo wieczorem, jak wszyscy wrócą, to też przegięcie?
A do tego "ucinania rąk" bym się tak nie paliła. Ja na przykład, gdybym miała do wyboru mszę o 8.30 i o 20, to wybrałabym tę o 20 nie dlatego, że jest dla mnie mało ważna, ale dlatego, że mam duże problemy ze wstawaniem (no chyba, że nie byłoby tej o 20, ale skoro jest, to tylko Bogu dziękować, że mogę na urlopie pospać dłużej)

