Abp Hoser pośle misjonarzy do Sierra Leone

mp / kw, Warszawa, 2010-02-26

Abp Hoser pośle misjonarzy do Sierra Leone Sierra Leone, mapa za: uneca.org

Abp Henryk Hoser przebywał w dniach 19-22 lutego w Sierra Leone. „Udałem się tam by wzmocnić perspektywę misyjną naszego warszawsko-praskiego Kościoła” – mówi w rozmowie z KAI.

Wyjaśnia, że misje nie mogą być traktowane dziś jako jednostronna pomoc, lecz ich istota wyraża się w wymianie darów.

Mój wyjazd miał na celu zorientowanie się w realnych potrzebach tego Kościoła w kontakcie z miejscowym biskupem diecezji Makeni, Włochem, bp. Giorgio Biguzzi – wyjaśnia. Jest to największa diecezja, obejmująca prawie połowę Sierra Leone (73 tys. km2).

„Będąc tam starałem się uczestniczyć w bieżącej działalności lokalnego Kościoła. Przebywałem najpierw w rejonie Fort Loko, gdzie jest parafia, która prawdopodobnie będzie miejscem, gdzie zostanie ustanowiona nowa diecezja. Wraz z biskupem miejsca wizytowałem parafie oraz instytucje katolickie. Ostatnim etapem wizyty był pobyt w stolicy Freetown i spotkanie z arcybiskupem miejsca” – informuje abp Hoser.

Kościół katolicki w Sierra Leone jest nieduży, obejmuje 3 proc. sześciomilionowej ludności kraju. Jest to Kościół, który doświadczył bardzo bolesnej i trudnej historii. Sierra Leone to kraj, który powstał w oparciu o wyzwolonych, czarnych niewolników, których w ilości 40 tys. przywieziono tu w końcu XIX wieku z Ameryki Południowej, tworząc dla nich miejsce zwane Freetown, które dziś jest stolicą kraju. Językiem popularnie używanych jest język kreolski, a oficjalnym angielski. Drugim elementem bolesnej historii była 10-letnia wojna domowa, która skończyła się w 2002 r. Pociągnęła za sobą wyjątkowe zniszczenia w tym niezwykle biednym kraju.

Abp Hoser podkreśla olbrzymi dynamizm młodego Kościoła w Sierra Leone. „Odkrycie tych krajów, o tak wielkim dynamizmie chrześcijańskim jest dla nas czymś bardzo ważnym. Tych nowych chrześcijan charakteryzuje niezwykła dynamika wiary. Dotyczy to ludzi przychodzących do chrześcijaństwa z różnych tradycyjnych wierzeń afrykańskich jak i z islamu” - wyjaśnia.

Dodaje, że specyfiką islamu w krajach podsacharyjskich jest to, że nie jest on „ani fundamentalistyczny, ani nie determinuje ludzi w sposób kontrolowany”. Wierni mają możliwość wolnego wyboru, w tym zmiany religii. Powszechnym zjawiskiem są małżeństwa mieszane i przechodzenie z islamu na chrześcijaństwo. „Nikogo to nie szokuje i nie dziwi. Wspólnym mianownikiem jest wiara w Boga, która przeżywana jest jako coś, co łączy a nie dzieli” - konstatuje.

Mówiąc o bezpośrednim celu swej wizyty abp Hoser przyznaje, że udał się tam, by uzgodnić miejsca pracy przyszłych misjonarzy z diecezji warszawsko-praskiej. Potrzeby są bowiem ogromne. Potrzeba tu nie tylko księży ale także i sióstr. Do pilnych zadań należą: duszpasterstwo, ewangelizacja, szkolnictwo katolickie, działalność medyczna i sanitarna oraz wydawnicza. Dotąd w Sierra Leona nie ma tam żadnego polskiego misjonarza, ani polskich sióstr.

Abp Hoser informuje, że obecnie dwóch księży z diecezji warszawsko-praskiej przygotowuje się do wyjazdu do Sierra Leone. Kształcą się w Centrum Formacji Misyjnej na Pradze, a następnie udadzą się na staż językowy do Anglii.

Dodaje, że towarzyszy mu nadzieja, iż przykład ten pociągnie innych. „Pozwoli to na wzbogacenie naszego doświadczenia w dobie nowej ewangelizacji, tymi doświadczeniami, jakie się tam dokonują i które są niezwykle obiecujące” - wyjaśnia.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony