ekai.pl
Piątek, 25 maja 2012 Św. Bedy Czcigodnego, prezb i dok Kościoła; św. Grzegorza VII, pap; św. Marii Magdaleny de Pazzi, dz
Abp Nycz: ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zbyt głęboko ingeruje w jej autonomię
rl / kw, Warszawa, 2010-03-02
- Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zbyt głęboko ingeruje w autonomię rodziny - powiedział dziennikarzom abp Kazimierz Nycz.
Metropolita warszawski, który 2 marca gościł na prezentacji „Dziennika” bł. Edmunda Bojanowskiego, zapytany o zastrzeżenia co do projektowanej ustawy podkreślił, że mają je nie tylko środowiska katolickie.
Jak przyznał abp Nycz ustawa taka jest potrzebna. Zastrzegł jednak, że nie można zastępować rodziny w wychowaniu dziecka. „Rodzinie trzeba służyć, pomagać w pełnieniu jej funkcji podstawowych, natomiast nie rościć sobie pretensji do jej zastępowania” - powiedział metropolita warszawski.
Hierarcha podkreślił, że w projektowanej ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie poważne zastrzeżenia, nie tylko środowisk kościelnych, ale również tych, które troszczą się o rodzinę, budzą zapisy, które pozwalać mają pracownikom socjalnym na natychmiastowe zabranie dziecka z domu. „To jest niedozwolona, zbyt głęboka interwencja w autonomię rodziny” - uznał abp Nycz. Jego zdaniem, nie można na podstawie incydentalnych wypadków, które wymagają natychmiastowej reakcji, takich działań zapisywać w ustawie.
Metropolita warszawski stwierdził, iż nie dziwi się środowiskom kościelnym i tym, które troszczą się o rodzinę, jak również samym posłom, którzy co do tego zapisu mają wątpliwości. „Należy mieć nadzieję, że na etapie procedowania kwestie budzące wątpliwości zostaną nie tylko wyjaśnione ale również - jeśli trzeba - usunięte” - powiedział abp Kazimierz Nycz.
Komentarze (1)
intervojager
2 lata, 1 miesiąc temuTakie podejście sprawujących obecnie władzę do polityki prorodzinnej państwa świadczy dobitnie o jednym:rodzina stanowi zagrożenie dla obecnie sprawujących władzę. Pod pozorem walki z patologią walczy się z podstawowymi normami etyczno-moralnymi wpajanym dzieciom w procesie wychowania. Bo czy może ktoś kogoś potępić jako złodzieja, jeśli nie wie iż takie zachowanie jest naganne? Z drugiej strony rodziny żyjące na granicy minimum socjalnego z powodu choroby lub bezrobocia, nie znające prawa i nie mających środków finansowych na czynności prawne są poważnie zagrożone. Wmawianie rodzicom iż pieniądze są nie potrzebne do procesu wychowawczego są kompletną bzdurą, bo wtedy potrzeby dziecka są sprowadzone tylko do potrzeb fizjologicznych, i to w minimalnym zakresie zaspakajanych przez rodziców. A i tak utrzymanie dziecka w rodzinie zastępczej czy domu dziecka są wyższe, niż zasiłki rodzinne oferowane takim rodzinom.
OdpowiedzZobacz także
- Bp Budzik: nie krytykujemy projektu ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie a tylko niektóre jej zapisy
- Ukazały się "Dzienniki" Edmunda Bojanowskiego - portret świętego
- Organizacje prorodzinne apelują do premiera o wycofanie nowelizacji ustawy o przemocy w rodzinie
- Rada ds Rodziny Episkopatu apeluje o ochronę autonomii życia rodzinnego
- Rosyjska gehenna
- W posłudze związkom niesakramentalnym

