„Erotyka może pomóc doświadczyć istnienia Boga”

zas / kw, 2010-03-04

„Erotyka może pomóc doświadczyć istnienia Boga” O. Wojciech Jędrzejewski, fot. netbird.pl

Ludzka erotyka może pomóc doświadczyć istnienia Boga – stwierdził dominikanin ojciec Wojciech Jędrzejewski w tekście zamieszczonym w marcowym numerze miesięcznika „W drodze”, poświęconym siedmiu grzechom głównym w nauczaniu Kościoła.

„Seksualna rozkosz otwierająca na bezmiar Tajemnicy Boga. Dla niejednego chrześcijańskiego ucha zabrzmi to nieco bluźnierczo. A przecież możliwe jest doświadczenie intymności, która wprowadza w nieopisaną głębię Boga” – napisał o. Jędrzejewski w artykule „Nieczystość”.

„Wielu ludzi odkrywa seksualność jako przestrzeń Jego obecności. Przeczuwają, że intymna bliskość to sakrament jedności, która zespala w gorącym współbrzmieniu. Pragną, aby spotkanie z ukochaną, ukochanym stało się tchnieniem Jedności. Jesteś Jego darem dla mnie, otwartym sercem. Kochając cię, razem włączamy się w pieśń odwiecznej miłosnej więzi” – dodał zakonnik.

Dominikanin przestrzega zarazem, że „jeśli myślenie o czystości jest napędzane niepokojem, rodzi udrękę” i „znika wtedy radość z bliskości, a wzajemna otwartość zamienia się w paraliżujące napięcie”, gdyż „niepokój jest złym doradcą na drodze poszukiwania czystości”.

Jego zdaniem, grzech nieczystości powstaje wtedy, gdy „eros jest zamknięty na relację trwałą, pełną troski i czułej głębi, otwierającej na Boga” i „zamknięty na owoc tej więzi – dziecko”, gdyż „erotyka przeżywana poza tak rozumianą relacją degraduje się i rodzi poczucie pustki”.

„W ludzkiej seksualności kryje się zdolność do takiego zachwytu, który może się stać pieśnią uwielbienia Boga. Dzieje się tak, ilekroć jest ona przeżywana w nastawionej na zawsze relacji pełnej troski i otwartości na życie” – kończy swój artykuł o. Jędrzejewski.

Komentarze (17)

meg

2 lata, 2 miesiące temu

Dziękuję za te piękne słowa.Szczególnie myśl,że" otwarcie się na relację trwałą, pełną troski i czułej głębi"otwiera na Boga.Czy zatem wszelka taka relacja nawet pozamałżeńska, zwłaszcza młodzieńcza miłość przedmałżeńska jest wolna od grzechu nieczystości?To przecież kochający się narzeczeni są narażeni na udrękę i niepokój o którym ojciec mówi,więc jak pogodzić tą sprzeczność?Ludzie nastawieni na "nietrwałą" relację raczej nie przeżywają niszczącego poczucia winy.

Odpowiedz

Piotr Ciompa

2 lata, 2 miesiące temu

Cały ten wywód autora można zastosować do pieniądza, też może być źródłem dobrego, ale nikt przytomny nie będzie zachęcał innych ludzi do oddania się mu w niewolę. Tak samo jest z erotyką. Oto kolejny przypadek obniżania wymagań Kościoła pod presją oszalałego na punkcie erosa świata. Ignoruje się fakt, że pragnienia seksualne wyłączają rozum, a nie takie chyba są intencje Boga wobec tego daru dla człowieka. Czemu nie oceniać go według starych zasad: erotyka jest dobra, jeżeli służy innym (współmałżonkowi, poczęciu dziecka), natomiast kierować się nieufnością jeżeli ma zaspokajać mnie.

Odpowiedz

Marekzpronu

2 lata temu

Ppodobną treść napisałem w dyskusji o sex-rewelacjach ojca Knotza. Porównałem erotykę do jedzenia, które także jest źródłem dobra: przyjemności i odzywiane się, co nie oznacza jednak oddawania się obżarstwu w niewolę. Film Wielkie Żarcie jawi się jako świecką "sakralizację" jedzenia. I poniżej pastisz:
„rozkosze podniebienia otwierają na bezmiar Tajemnicy Boga. Dla niejednego chrześcijańskiego ucha zabrzmi to bluźnierczo. A przecież możliwe jest doświadczenie smaku, które wprowadza w nieopisaną głębię Boga” „Wielu ludzi odkrywa posiłek codzienny jako przestrzeń Jego obecności" albo „jeśli myślenie o walce z własnym obżarstwem jest napędzane niepokojem, rodzi udrękę"
Aczkolwiek trzeba oddać sprawiedliwość słowom, że grzech nieczystości rodzi się gdy miłość jest „zamknięta na owoc tej więzi – dziecko”. Tak czy inaczej nie emoge oprzeć się wrażeniu, że temat któremu poświęcili się owi "duchowni seksuolodzy" jest trywialny i banalny. Szkoda ich młodego życia na takie pierdoły.

Odpowiedz

KETNA

2 lata, 2 miesiące temu

Pomieszanie z poplataniem. Tylko krok dzieli od uwielbienia homoseksualizmu. Bo milowac wedlug Ojca mozna tak, ze uwielbi sie Boga samego. A gdzie prokreacja? Bog obdarzyl czlowieka rozumem, nie instynktem i nie musimy Go uwielbiac prze seks, odnajdujac Go w Nim.Nie moge zrozumiec do czego zdaza ow Zakonnik?Inicjacje przez seks dokonuje sie w roznych stowarzyseniach i sektach. Daleko brniemy Drogi Zakonniku .

Odpowiedz

an

2 lata, 2 miesiące temu

Ketno - przeczytaj CAŁY artykuł

Odpowiedz

www

2 lata, 2 miesiące temu

Ketno i Piotrze przeczytajcie uważnie cały tekst, a potem piszcie komentarze. A jak i to do was nie przemawia przeczytajcie książki Karola Wojtyły i Jana Pawła II na temat relacji kobiety i mężczyzny. A co do seksu przedmałżeńskiego to jest przykazanie Boże, jak również to, że wówczas jeszcze nie można mówić o miłości dozgonnej.

Odpowiedz

j.s.

2 lata, 2 miesiące temu

KETNA 100% racji, brawo Piotr Ciompa. Do czego mogą prowadzić takie dziwne wynurzenia - nie musimy daleko szukać, wystarczy przeczytać komentarz meg.

Odpowiedz

pe

2 lata, 2 miesiące temu

A gdzie tam jest ten krok od uwielbienia homoseksualizmu, o którym pisze Ketna?

Odpowiedz

stokrotka

2 lata, 2 miesiące temu

Zakon przychodzi nam na ratunek...! A bardzo tego potrzebujemy.Do zrozumienia tego trzeba pokory , wielkiej pokory.

Odpowiedz

A.

2 lata, 2 miesiące temu

Faktycznie piękne słowa, ale jak widać z wyżej zamieszczonych tu komentarzy, za dużo w nich teologicznej "poezji", a za mało konkretów. Wypowiedź autora może rodzić nieporozumienia, szczególnie wśród mniej dojrzałych odbiorców, a chyba nie o to chodziło.

Odpowiedz

pe

2 lata, 2 miesiące temu

Bo tu dali tylko streszczenie artykułu.

Odpowiedz

pe

2 lata, 2 miesiące temu

Gdzie tam masz homoseksualizm? W otwarciu na życie? - Przecież w ostatniej linijce jest o prokreacji! Co się czepiasz?

Owszem, nie ma tu mowy - przynajmniej w tym streszczeniu - o wymiarze sakramentalnym małżeństwa. I też termin "seksualna rozkosz" wydaje się trochę uproszczeniem - mógł wprowadzić troszkę czytelniej rozmaite aspekty spotkania seksualnego. Ale dopatrywać się tu od razu analogii do inicjacji sekciarskich - to gruba przesada. Przecież to Bóg stworzył seks - czyli seks to musi być z definicji dobra sprawa. Natomiast problemy się biorą stąd, że jesteśmy po grzechu pierworodnym :)

Odpowiedz

Radek Londyn

2 lata, 2 miesiące temu

Wiecie czytajac wasze komentarze (i nie tylko wasze) zastanawiam sie nad jednym. Oto katolikom tak bardzo brakuje zdrowej nauki o ludzkiej seksualnosci,erotyce,seksie,przezywaniu milosci w malzenstwie, nauki plynacej z ust Kosciola,kaplanow. A gdy sie taki kaplan pojawia jak powyzej,czy o. Knotz, inni takze to jakby czesc katolikow sie wrecz gorszy,ze jak to mozliwe,tak nie przystoi mowic,liberalizm w Kosciele itd. Jakas taka ciemnota az bije w oczy,glupota,falszywa wstydliwosc,kompleksy itd. Na szczescie jest coraz wiecej osob,ktore az chlona to co otwarcie,szczerze,konkretnie mowi Kosciol przez swoich kaplanow o ludzkiej seksualnosci.Prosze zwrocic uwage,ze to sa kaplani z duzym doswiadczeniem i autorytetem,ktorzy o tym mowia.Ci co sa przeciw temu artykulowi przyjrza sie sobie,czy w ich seksualnosci nie ma jakiegos problemu,zlego podejscia do ich seksualnosci, bo mi sie wydaje,ze taka negatywna reakcja z czegos sie bierze.Wiec przyjrzyjcie sie z czego to sie bierze u was?

Odpowiedz

owca

2 lata, 2 miesiące temu

Jak czytam te komentarze, to zaraz słysze to, co uczeni w Pismie i faryzeusze mówili... Też sie uważali za świętszych od Boga... Jakimi poranionymi ludzmi byc musicie, jesli macie obsesje czystosci i nie jestescie w stanie cieszyc sie wlasna, małżeńską, seksualnoscia. Chyba, ze Was nikt nie chciał i tkwicie w staropanienstwie/starokawalerstwie:)

Odpowiedz

Piotr Ciompa

2 lata, 2 miesiące temu

To już nie można mieć innego zdania niż entuzjastyczne o pofolgowaniu sobie by nie narazić się na przypisanie ciemnoty, faryzeizmu, zgorszenia i innych stereotypów? A ja mam 4 córki, nawet bardzo udane małżeństwo, nie przyznaję się do kompleksów czy zahamowań w tych sprawach. Staram się szukać Prawdy i nie będę oszukiwał siebie, że w tym najbardziej egocentrycznym i wyłączającym rozum aktów odnajduję Boga, bo w Kościele się dowiedziałem, że Go spotkam gdy będę szedł pod prąd a nie z prądem swoich pragnień. Nie oceniając intencji tekst o. Jędrzejewicza mam za przykład pójścia na łatwiznę. A co do powoływania się na JP II, to polecam studiowanie całości jego spuścizny. Np. w świetle kazania papieskiego podczas kanonizacji św. Kingi, która razem z mężem żyła w czystości całe życie teologia ciała naszego papieża nie może być przywoływana za poluzowaniem standardów. Zresztą co tam św. Kinga, czy spotkanie przez Najświętszą Marię Pannę Boga w jej życiu było ułomne lub niepełne?

Odpowiedz

Piotr Ciompa

2 lata, 2 miesiące temu

Jeszcze raz przeczytałem komentarze broniące o. Jędrzejewicza i widzę, że niektóre z nich implicite zakładają, iż brak zgody na jego stanowisko oznacza chęć wprowadzania surowych norm w etyce seksualnej pod groźbą odmowy miana dobrego katolika. Może niektórzy jego krytycy mają takie intencje, o sobie mogę tylko powiedzieć, że nie o to mi chodzi, ten kto się nie zgadza z moim stanowiskiem nie jest gorszym katolikiem. Współżycie seksualne nie jest złem samym w sobie, nie doszukujmy się tylko w nim wartości, których nie ma, a które na siłę chce odkryć o. Jędrzejewicz.

Odpowiedz

marek

2 lata, 2 miesiące temu

ZA MAŁO SŁÓW O MAŁŻEŃSTWIE SAKRAMENTALNYM !!!

Powinno być:
„Wielu małżonków sakramentalnych odkrywa seksualność jako przestrzeń Jego obecności. Przeczuwają, że intymna bliskość to sakrament jedności, która zespala w gorącym współbrzmieniu. Pragną, aby spotkanie z ukochaną żoną, ukochanym mężem stało się tchnieniem Jedności. Jesteś Jego darem dla mnie, otwartym sercem. Kochając cię, razem włączamy się w pieśń odwiecznej miłosnej więzi” – dodał zakonnik.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony