Zmarł jezuita Mirosław Paciuszkiewicz - duszpasterz par niesakramentalnych

im, tk / sz , 2010-09-03

Zmarł jezuita Mirosław Paciuszkiewicz - duszpasterz par niesakramentalnych Fot. www.jezuici.pl

W wieku 79 lat zmarł 3 września w Warszawie ojciec Mirosław Paciuszkiewicz - jezuita, znany duszpasterz osób żyjących w związkach niesakramentalnych, były redaktor naczelny „Przeglądu Powszechnego” i moderator Stowarzyszenia „Przymierze Rodzin” w Warszawie. W kapłaństwie przeżył 56 lat.

Urodził się 8 sierpnia 1931 r. W Kłódce k. Grudziądza w rodzinie rzemieślniczej. Po studiach w Wyższym Seminarium Duchownym w Płocku, 8 sierpnia 1954 r. przyjął święcenia kapłańskie.

Już jako ksiądz uczył języka polskiego uczniów Niższego Seminarium Duchownego w Płocku. W latach 1963-1971 był rektorem płockiego kościoła św. Jana Chrzciciela - prowadził tam duszpasterstwo akademickie i pracowników Petrochemii. Wykładał też klerykom homiletykę i literaturę.

Dopiero po 17 latach pracy jako kapłan diecezji płockiej, w 1971 r. wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Jako jezuita prowadził duszpasterstwo akademickie w Lublinie i wykładał homiletykę na KUL.

W 1973 r. przeniesiono go do klasztoru jezuitów w Warszawie. Tu wykładał homiletykę na Wydziale Teologicznym Towarzystwa Jezusowego „Bobolanum". W latach 1981-1986 był redaktorem naczelnym miesięcznika „Przegląd Powszechny”, a od 1986 r. proboszczem parafii św. Andrzeja Boboli w Warszawie i moderatorem „Przymierza Rodzin”.

Od 1987 r. zaczęła się jego przygoda z duszpasterstwem dla par niesakramentalnych.
Ks. Paciuszkiewicz był jednym z pierwszych duszpasterzy, którzy zajęli się opieką duchową rozwiedzionych i żyjących w powtórnych związkach.

Jako pierwszy w Polsce o potrzebie zwrócenia większej uwagi na pary niesakramentalne pisał pallotyn ks. Jan Pałyga. A jedną z pierwszych spotykających się regularnie grup była właśnie grupa, która zgromadziła się po rekolekcjach ks. Paciuszkiewicza w Podkowie Leśnej. Duszpasterstwo przy kościele św. Andrzeja Boboli w Warszawie istnieje od 1991 roku.

Doświadczenia z duszpasterstwa par niesakramentalnych zawarł w kilku książkach, dzięki którym stał się znany w całej Polsce. Najważniejsze publikacje na ten temat to: „Tęsknota i głód”, „Kocha mimo wszystko”, „Jesteście w Kościele”, „Słabość i moc”, „Drogi powrotu” i „Rozmowy, zdarzenia, przełomy”.

„Nie sądzę, żeby życzliwe zainteresowanie się losem par niesakramentalnych oraz ich rodzin usypiało tych ludzi, rozgrzeszało ich, prowadząc do wniosku, że wszystko jest w porządku. Człowiek potrafi przyjąć trudną prawdę i nawet pewne sankcje, jeśli się je podaje z zatroskaniem i życzliwością. Niczego nie trzeba zamazywać, zakłamywać, rozcieńczać, żeby było łatwiejsze do przyjęcia” – pisał w „Drogach powrotu”.

 

Komentarze (19)

Artur

1 rok, 5 miesięcy temu

Dziś odszedł od nas Wielki Człowiek, pełen miłości i zrozumienia bliźniego, będzie go brakowało.

Odpowiedz

Artur

1 rok, 5 miesięcy temu

Dziś odszedł od nas Wielki Człowiek, pełen bezinteresownej miłości i zrozumienia dla bliźniego, będzie mi go brakowało.

Odpowiedz

X M@rcin

1 rok, 5 miesięcy temu

Bogu niech beda dzieki za jego zycie i posluge kaplanska, szczegolnie za zainteresowanie sie losem par niesakramentalnych, ktorych co raz wiecej przybywa!

Odpowiedz

Maria

1 rok, 5 miesięcy temu

[*]

Odpowiedz

Aleksandra

1 rok, 5 miesięcy temu

To było spotkanie z samą dobrocią, łagodnością i kolosalną wprost miłością. Dziekuję.

Odpowiedz

s.Magorzata Ksiązak

1 rok, 5 miesięcy temu

To jest mój kuzyn, dziękuje bardzo za szacunek jaki mu okazywaliście. Tak to byl Boży czlowiek.Niech odpoczywa w pokoju wiecznym

Odpowiedz

PC

1 rok, 5 miesięcy temu

Nie poznałem blisko ks.Paciuszkiewicza, ale wpłynął on na życie mojej rodziny. Ksiądz był honorowym przewodniczącym spółdzielni mieszkaniowej zainicjowanej przez osoby z "Przymierza Rodzin" skupionych wokół zmarłego. Gdy zaczynali nie mieli nawet ćwierci potrzebnych środków, był to po prostu szalony poryw Ducha Świętego. A dziś pod Warszawą stoi osiedle 120 rodzin, w większości z rozmaitych ruchów kościelnych, którego wielką wartością jest dobre sąsiedztwo (te liczne dzieci „wałęsające” się bezpiecznie od domu do domu zawsze u siebie). Moja umowa ze Spółdzielnią na budowę domu to były dwie kartki papieru, żadnych wyrafinowanych zabezpieczeń jak to ma miejsce w typowych umowach zazwyczaj objętości segregatora. I dom stoi, chociaż każda ze stron bez naruszenia tych kilku paragrafów mogła wykiwać drugą. Myślę, że tak rzadkie dziś zaufanie do drugiego człowieka jest po części zasługą ks.Paciuszkiewicza, który miał wpływ na formację założycieli spółdzielni.

Odpowiedz

paweł

1 rok, 5 miesięcy temu

Wspaniały święty człowiek, oddany Bogu i ludziom, kochający góry...

Odpowiedz

Robert

1 rok, 5 miesięcy temu

Był dobrym człowiekiem i wspaniałym kapłanem. Będę Go zawsze pamiętał.

Odpowiedz

Teresa

1 rok, 5 miesięcy temu

Z Ojcowską czułością i troską "podnosił" nas w konfesjonale...
Niech Miłosierny Bóg wynagrodzi Mu Jego troskę o zwykłego,zbłąkanego człowieka

Odpowiedz

ela

1 rok, 5 miesięcy temu

W dzien smierci chodzila za mna piosenka "jestem niewidzialny" Raz Dwa Trzy. Znikad brzmiala mi w srodku. Teraz juz rozumiem, modlilam sie za o. Miroslawa dowiedziawszy sie o odchodzeniu. Tak sie pozegnal. Byl bardzo spokojny I tolerancyjny. "Napisze Ci listy z Nieba o wszystkim, jestem niewidzialny..." R I P

Odpowiedz

Ewa

1 rok, 4 miesiące temu

Dziekuję Ks. Paciuszkiewiczowi za chrzest moich bratanków Piotrka i Adasia. Proszę Boga, aby mieli Jego dobroć, serdeczność i skromność.
Niech Bóg przyjmie Go do siebie i da Mu wiekuiste szczęście w Niebie, bo bardzo na nie zasłużył.


Ewa

Odpowiedz

malgorzata

1 rok, 4 miesiące temu

takich kaplanow nam dzis potrzeba. swiety za zycia.skromny, pelen milosci i dobroci.

Odpowiedz

Elżbieta

1 rok, 4 miesiące temu

Zawsze Go będę pamiętała. Dzięki Niemu mogłam przystąpić po wielu latach do swojej drugiej "pierwszej Komunii", dziękuję również za wiele wspaniałych spowiedzi

Odpowiedz

Zosia

1 rok, 4 miesiące temu

Będzie Ciebie Ojcze bardzo brak...umiałeś słuchać jak nikt, zawsze mając ten łagodny , ciepły uśmiech na twarzy i dobre słowo dla każdego..żal po ludzku choć teraz jesteś w domu Ojca..
Wieczny odpoczynek racz Mu dać Pania...

Odpowiedz

indris

1 rok, 4 miesiące temu

Ja też byłem w parze niesakramentalnej. Dzięki Księdzu jestem od jedenastu lat w sakramentalnej. Bóg zapłać, Ojcze Mirosławie.

Odpowiedz

Zosia

1 rok temu

To był wspaniały, tętniący miłością człowiek. Myślę, że wzystkim nam będzie Go brakować.

Odpowiedz

Jadzia

1 rok temu

Chorowałam na reumatoidalne zapalenie stawów. Nie
mogłam chodzić, ani samodzielnie wstawać z łóżka.
Bałam się ,że nie będę mogła wziąć udziału w pogrzebie
o. Mirosława, ale bardzo chciałam uczestniczyć przynajmniej
w Mszy św. pogrzebowej. W dniu pogrzebu bóle nagle ustąpiły. Mogłam nawet pojechać na Cmentarz Powązkowski i bez trudu pokonać odległość od miejsca postoju autokaru do czwartej bramy i dalej do kwatery ojców jezuitów. Tak długiej trasy nie zaliczyłam pieszo od wielu miesięcy.
Do domu wróciliśmy po ośmiu godzinach. Bóle znowu dały o sobie znać dopiero na klatce schodowej.


Odpowiedz

Urszula

7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Dziękuję Ci Panie,że masz takich pięknych kapłanów,w których żyjesz Ty:Miłość,Radość,Dobro,Pokój...I dziękuję Ci za to,że mnie do niego przywiodłeś.Drogi ojcze Mirosławie,polecam się Twojemu wstawiennictwu przed Panem.

Odpowiedz

Reklama

wiara
Powrót na górę strony