Drukuj Powrót do artykułu

Papież spotkał się z katolikami archidiecezji madryckiej

09 czerwca 2026 | 06:00 | vatican.va, rj, pb, st | Madryt Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. César Vallejo Rodríguez/Associated Press/East News

Po raz drugi w historii stadion Santiago Bernabéu w Madrycie zamienił się w miejsce spotkania katolików z namiestnikiem Chrystusa. W 1982 r. sportowy obiekt „Królewskich” okazał się zbyt mały, by pomieścić tłumy młodych ludzi, przybyłych na spotkanie z Janem Pawłem II, który zaprosił ich tam do wspólnego celebrowania Liturgii Słowa. W poniedziałek Leon XIV spotkał się tam z wiernymi archidiecezji i metropolii madryckiej, a jego przemówienie poprzedziły świadectwa osób, które w różny sposób współtworzą lokalną wspólnotę wiary.

Spotkanie rozpoczęło się z półgodzinnym opóźnieniem z powodu gorącego przyjęcia papieża przez ludzi pozdrawiających go na ulicach miasta. Po przyjeździe na stadion Realu Madryt, Ojciec Święty obejrzał puchary zdobyte przez tę utytułowaną drużynę, a także otrzymał klubową koszulkę z napisem „Robert F. Prevost” i numerem 1.

Na murawie stadionu Ojciec Święty przejechał wózkiem golfowym wśród 80 tysięcy wiernych, którzy powitali go długo niemilknącą owacją, okrzykami i śpiewami.

Kościół otwarty i wychodzący

Jako pierwszy głos zabrał arcybiskup Madrytu, kard. José Cobo Cano. Przytoczył słowa św. Augustyna, który zachęcał: „Śpiewajcie głosem, śpiewajcie sercami, śpiewajcie ustami, śpiewajcie swoim życiem: śpiewajcie Panu pieśń nową”. Zaznaczył, iż te słowa pomagają nam zrozumieć, czym jest Kościół: wspólnotą, która w jedności staje się żywym świadectwem Boga. Im bardziej potrafimy harmonizować różnorodność naszych głosów, tym pełniej objawia się piękno Kościoła – stwierdził purpurat.

Przypomniał, że Kościół nie istnieje dla siebie samego, lecz po to, by ewangelizować. Jego członkowie jako Lud Boży są wezwani do wspólnej odpowiedzialności za misję, którą otrzymali w chrzcie. „W świecie pełnym podziałów pragniemy być Kościołem słuchającym, rozeznającym i prowadzonym przez Ducha Świętego – znakiem komunii i nadziei” – powiedział arcybiskup stolicy Hiszpanii.

Zapewnił, że Kościół w Madrycie chce być Kościołem otwartym i wychodzącym: miejscem, gdzie każdy ma swoje miejsce, gdzie współodpowiedzialność staje się stylem życia, a władza oznacza służbę. „Chcemy odważnie szukać nowych dróg głoszenia Ewangelii i odpowiadać na wyzwania współczesności” – zapewnił hierarcha. Mówiąc o wielkie różnorodności tamtejszej lokalnej wspólnoty, wskazał, że prawdziwym zagrożeniem dla Kościoła nie jest cisza, lecz brak harmonii. „Kiedy słuchamy siebie nawzajem i pozwalamy Duchowi Świętemu jednoczyć nasze różnice, rodzi się prawdziwa wspólnota. Kościół ewangelizuje wtedy, gdy brzmi jak jeden chór, a nie zbiór oddzielnych głosów” – powiedział kardynał.

Zaznaczył, iż to miłość tworzy prawdziwą komunię. „Chcemy być nowym śpiewem pośród naszych diecezji, obecnością, która się nie narzuca, ale przyciąga; która nie musi podnosić głosu, ale dociera do serca tych, którzy pragną słuchać. I być może wtedy, w naszej prowincji kościelnej, ktoś będzie mógł rozpoznać, bez potrzeby zbyt wielu wyjaśnień z naszej strony, że ten śpiew nie pochodzi tylko od nas, ale od Boga, i że jest w nim obecna nadzieja, której warto wysłuchać” – stwierdził kard. Cobo Cano.

Następnie wyświetlono krótki film „Rzeczywistość Madrytu”. Do Ojca Świętego zwróciło się kolejno sześć osób, reprezentujących różne środowiska madryckiego Kościoła: przedstawicielka archidiecezjalnej rady świeckich, ojciec dzieci z niepełnosprawnościami, jeden z księży, małżeństwo peruwiańskich migrantów oraz młody dorosły, który niedawno przyjął sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego.

Świeccy pragną współpracować z kapłanami

Susana Arregui, działająca w radzie świeckich archidiecezji Madrytu, zwróciła się do Papieża w imieniu świeckich, zapewniając, że są oni świadomi, że przez chrzest zostali powołani do głoszenia Ewangelii pośród świata na wzór apostołów. Podkreśliła głębokie poczucie współodpowiedzialności za tę misję wszystkich członków Kościoła – biskupów, osób konsekrowanych i świeckich, którzy pragną „we współodpowiedzialności i komunii”.

Wyrażając przekonanie, że rady duszpasterskie i ekonomiczne są „prawdziwymi przestrzeniami rozeznawania i uczestnictwa” w życiu Kościoła, poprosiła Ojca Świętego o „pomoc i zachętę” do dalszego zaangażowania w „aby nadal budować Kościół, w którym wszyscy czują się powołani, posłani i odpowiedzialni za misję powierzoną nam przez Jezusa”.

O zaangażowaniu w radach duszpasterskich mówił również Jesús Moure, mężczyzna wychowujący dwoje niepełnosprawnych dzieci, który został zaproszony przez metropolitę Madrytu do zaangażowania w strukturach Kościoła, których celem jest dotarcie do jak najszerszego grona osób. „Jest to duszpasterstwo wychodzące ku ludziom, misyjne, starające się dotrzeć do wszystkich, ponieważ wszyscy jesteśmy częścią czegoś żywego – Kościoła”, wyjaśnił, dodając, że w archidiecezji madryckiej w każdej parafii jest świecki koordynator, współpracujący z kapłanami. Mówiąc o radości z tego, że może dzielić się talentami, powołaniem i wiarą, zapewnił Papieża o modlitwie i wdzięczności za umocnienie, jakim są dla świeckich ludzi jego słowa.

Potrzeba kapłanów podobnych do Chrystusa

Ks. Fausto Calvo mówił z kolei o spotkaniu kapłańskim, zatytułowanym „Convivium”, które było okazją nie tylko do osobistej formacji, ale przede wszystkim do doświadczenia wspólnoty między sobą i z ich biskupem. Odwołał się też do pięknego listu, który Papież skierował do jego uczestników w styczniu tego roku. „Z całego serca dziękujemy za przesłanie, w którym zwraca się Ojciec do nas słowami: drodzy synowie. Te słowa głęboko nas poruszyły. Przypomniał nam Ojciec również, że dziś Madryt i cały Kościół potrzebują kapłanów upodobnionych do Chrystusa, zdolnych do szczerego daru z samych siebie” – powiedział duchowny, po czym kilkunastu księży-uczestników „Convivium” zaśpiewało dla papieża.

Tancerze przedstawili krótki spektakl o tym, jak Kościół w Madrycie strzela „gole”, pomagając na co dzień potrzebującym. Zakończył go śpiew zgromadzony, jaki zwykle wznoszą kibice na meczu piłkarskim.

Być przyjętym, by móc służyć innym

Z kolei Jorge Barco i Liliana Torres, małżonkowie z Peru, którzy cztery lata temu przybyli do Hiszpanii, by zapewnić córce lepszą przyszłość, mówili o przyjęciu „z otwartymi ramionami”, jakiego doświadczyli zwłaszcza w Kościele katolickim, w którym teraz sami posługują, jako katecheci i opiekunowie młodzieży oraz samotnych matek.

„Taki sposób budowania relacji przemienia ludzi, daje im oparcie i tworzy przestrzenie, w których każdy może czuć się dostrzeżony, nieosamotniony i uznany w swojej godności – mówili, odwołując się do braterskich więzi, jakich doświadczają we wspólnocie – Dla nas służba w tych programach jest nie tylko formą pomocy innym, ale także sposobem odwzajemnienia całej życzliwości i wsparcia, jakie sami otrzymaliśmy. To również codzienne umacnianie się w misji, którą mamy do spełnienia w naszym życiu”.

Radość neofity

Poruszającym świadectwem podzielił się na koniec 33-letni Álvaro, który przed rokiem przyjął sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego, do których doszedł długą drogą poszukiwań. „Przez całe życie szedłem drogą całkowicie obcą Bogu. Nie tylko obcą, ale wręcz świadomie odrzucałem Pana. Zawsze uważałem się za ateistę – wyznał. – Przyszedł jednak moment, kiedy zacząłem zadawać sobie pytania o sens życia. Czułem pustkę. Dlaczego jesteśmy na tym świecie? Uświadomiłem sobie, że nie mam odpowiedzi. Zaczęło rodzić się we mnie coś, co mówiło mi, że czegoś mi brakuje, że szukam czegoś więcej. Z tego doświadczenia zrodziło się nowe zainteresowanie sprawami Bożymi. Zacząłem dostrzegać piękno i doskonały porządek we wszystkim, co istnieje, rzeczy, których wcześniej nie widziałem”.

Młody mężczyzna mówił też „o dziwnym wezwaniu”, by sięgnąć po Biblię, któremu opierał się przez ponad rok. „Pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju całkowicie mnie zafascynowały. Nie mogłem się doczekać, aby przeczytać świadectwo Jezusa zapisane w Nowym Testamencie – przyznał. – Codzienne czytanie Biblii doprowadziło mnie do poznania Boga i Jezusa. To z kolei nauczyło mnie modlitwy. Modlitwa stworzyła bezpośrednią więź z Nim, czymś czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem”.

Podkreślił, że poznawanie Jezusa i Jego miłości uśmierzało lęki i przemieniało go jako człowieka. „To największy dar i największe błogosławieństwo, jakie otrzymałem w życiu. Za niecały miesiąc biorę ślub. Teraz chodzi już nie tylko o mnie, ale o to, aby wraz z moją rodziną coraz bardziej zbliżać się do Boga” – zakończył Álvaro.

Prawda jest symfoniczna i nas przewyższa

W swoim przemówieniu Ojciec Święty wskazał, że same liczby, dane i fakty nie wystarczą do budowania wspólnoty: „Nasze serce potrzebuje śpiewu, to znaczy interpretowania wydarzeń i sytuacji poprzez wspólne celebrowanie sensu, który z nich promieniuje. W sposób szczególny dokonuje się to w Kościele podczas liturgii” – stwierdził papież. Powiedział madryckim wiernym, że dają świadectwo Ewangelii w stolicy wielkiego europejskiego kraju, siedzibie instytucji i organizacji, gdzie zapadają ważne decyzje dla teraźniejszości i przyszłości. Ich radość będzie „zaraźliwa”, jeśli „z przemijającej emocji stanie się trwałym sposobem bycia, głębokim uczuciem odnawiającym osoby, grupy i wspólnotę diecezjalną”.

Wskazał, że chrzest naprawdę zmienia życie, bo „wiele z tego, co już było w nas obecne, ulega przemianie, ponieważ zostaje ukierunkowane na służbę, przestaje być prywatnym darem i zaczyna służyć dobru wspólnemu”. Podkreślił, że nie należy obawiać się, iż wspólna służba może doprowadzić kiedykolwiek do ujednolicenia. Wyjaśnił, że z wielości głosów i wizji wyłania się świetlana perspektywa wspólnego budowania, przekształcania różnorodności w walor, pielęgnowania dialogu, sprawiedliwości i braterstwa. „Wewnątrz tego wspólnego dzieła chrześcijanie odnajdują zaś właściwą sobie formę budowania: jest nią ukierunkowywanie działania ku Bogu, aby w Jego świetle pluralizm nie przeradzał się w chaos, lecz – w praktyce synodalności – stawał się przestrzenią, w której ludzkość na nowo odnajduje swoje trwałe fundamenty i swój cel ostateczny” – mówił Leon XIV, cytując encyklikę „Magnifica humanitas”.

Papież zwrócił uwagę, że w zmieniających się czasach potrzeba szczególnego podejścia do misji chrześcijańskiej w dużych aglomeracjach miejskich, gdzie nowa kultura narodziła się i wciąż się rozwija, staje się coraz bardziej oczywista. „Pytanie, które staje się coraz ważniejsze, brzmi: czy to, czym jesteśmy i co czynimy jako chrześcijanie, dociera «tam, gdzie kształtują się nowe przesłania i wzorce», czyli do „najgłębszych zakamarków miasta” – powiedział Ojciec Święty.

Wskazał, że nie można się rozpraszać ani zamykać w grupie czy otoczeniu, w którym czujemy się bezpiecznie, wśród ludzi, którzy zawsze śpiewają tę samą melodię. „Aby dotrzeć do serca miasta, trzeba kultywować świadomość, że prawda jest symfoniczna i zawsze nas przewyższa. Trzeba pielęgnować pragnienie spotkania ze Zmartwychwstałym, który zawsze nas wyprzedza, idzie przed nami i być może jest już obecny tam, gdzie jeszcze Go nie szukaliśmy” – wskazał Leon XIV. Dodał, że trzeba na nowo nauczyć się duchowej sztuki życzliwości, bez której głoszenie Ewangelii jest nieefektywne i grozi frustracją i nieufnością. „Nie jest przypadkiem, że właśnie w miastach Apostołowie zakładali rodzący się Kościół, spotykając się nie tylko z odrzuceniem, ale także z gościnnością, tam gdzie ludzie w sposób bardziej naturalny stykają się z różnorodnością i ze zmianą” – wskazał Papież. „Niech nic was nie trwoży, niech nic was nie przeraża! – zaapelował. – Ufajcie coraz wyraźniej ujawniającemu się faktowi, że można powrócić do wiary albo poznać ją po raz pierwszy w wieku dorosłym”.

Zachęcił kapłanów do uznania praktyki wspólnotowego rozeznania za jedną z największych szans, jakie synodalność oferuje ich posłudze, a także do rozmów z wiernymi na temat życia w sąsiedztwie, zmian kulturowych czy napięć społecznych w świetle Ewangelii. Przestrzegł przed sprowadzaniem życia kościelnego do rutyny, w której każdy zamyka się w swoich przyzwyczajeniach i pełnionych rolach.

„Bądźcie dla wszystkich jak otwarta Biblia, aby na waszych twarzach i w waszym życiu można było odnaleźć Słowo Boże. Miłość bowiem jest językiem, który sprawia, że każdy czuje się jak u siebie w domu” – wezwał na zakończenie papież. Jego słowa spotkały się z owacyjnym przyjęciem.

Po modlitwie „Ojcze nasz” Leon XIV udzielił błogosławieństwa. Na kolację papież odjechał do Nuncjatury Apostolskiej.

Stadion Santiago Bernabéu, należący do klubu Real Madrid Club de Fútbol, zawdzięcza swoją nazwę historycznemu piłkarzowi i prezesowi Realu Madryt, który kierował klubem w latach 1943-1978. Obiekt, otwarty w 1947 roku i wielokrotnie przebudowywany, może obecnie pomieścić ponad 80 tys. widzów i dysponuje ponad 200 lożami VIP.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.